W piątek sieć obiegło nagranie z kamery monitoringu, które przedstawia groźny incydent. Jeden z pasażerów pojazdu szynowego wystawił rękę przez okno i niespodziewanie użył gazu pieprzowego. Pomarańczowa zawartość puszki zaczęła wędrować w kierunku niewinnych osób, które wieczorem, na przystanku Bronowice w Krakowie, m.in. czekały na tramwaj. Film opublikowany został przez sklep z ubraniami (Drugi Sort Secondhand) na Facebooku. Serwis remiza.pl informował, że „poszkodowanych zostało ok. 18 osób” i pies.
W sobotę po południu małopolska policja informowała o zatrzymaniu dwóch osób – podejrzanych o rozpylenie gazu. Czynności prowadzone były koło Krakowa – wobec „19-latka i jego 14-letniego kolegi”. U pierwszego „zabezpieczono butlę”, która zawierała obezwładniający specyfik. Możliwe, że to właśnie ona została feralnego dnia użyta na przystanku tramwajowym. Służby informowały, że „sprawa prowadzona jest pod kątem narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia”.
W niedzielę zespół prasowy policji przekazał ws. nowe informacje.
Rozpylenie gazu pieprzowego w Krakowie. „Kierowane są pisma ws. demoralizacji do sądu dla nieletnich”
„W nawiązaniu do zdarzenia z rozpyleniem gazu na przystanku tramwajowym, krakowscy policjanci ustalili i zatrzymali wszystkie cztery osoby uczestniczące w tym incydencie. Wobec 14 i 15-latka będą kierowane pisma w sprawie demoralizacji do sądu dla nieletnich. 18-latek został przesłuchany w charakterze świadka, natomiast 19-latek zostanie dzisiaj przewieziony do prokuratury, gdzie najprawdopodobniej usłyszy zarzut” – brzmi komunikat prasowy z 27 lipca.
W zależności od okoliczności popełnionego przestępstwa sprawcy, który doprowadził do narażenia człowieka na niebezpieczeństwo, grozić może nawet do trzech lat więzienia – według Kodeksu karnego.
twitterCzytaj też:
Polski policjant groził ukraińskiemu kierowcy. Trafił do aresztuCzytaj też:
Ostra reakcja Dobrzyńskiego na wpis Mateckiego. „Perfidne kłamstwo”
