Kontrmanifestanci zakłócili wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego podczas miesięcznicy smoleńskiej. – Tu stoją ci, którymi powinny zająć się służby specjalne, tylko niestety my na razie mamy taki rząd i takie służby, które nie wykonują swoich obowiązków, ale to już niedługo. Przyjdzie czas, w tym ci ludzie znajdą się tam, gdzie ich miejsce. To znaczy w więzieniach, a władza Polski będzie realizowała polskie interesy. Tego się tak panicznie boją i te śmiecie, które tu stoją – zareagował prezes PiS.
„Przed chwilą w Sądzie Rejonowym w Warszawie został złożony prywatny akt oskarżenia wobec Jarosława Kaczyńskiego za nazwanie śmieciami Polaków, którzy przeciwstawiają się kłamstwom o zamachu smoleńskim. Idziemy po prawo i sprawiedliwość” – poinformował w mediach społecznościowych w środę 13 sierpnia Zbigniew Komosa. Aktywista zamieścił również skan pierwszej strony pisma.
Jarosław Kaczyński o „śmieciach” w miesięcznicę katastrofy smoleńskiej. Akt oskarżenia już w sądzie
Czytamy w nim, że Kaczyński swoimi słowami „znieważył Komosę i towarzyszące mu osoby manifestujące swój sprzeciw wobec kultywowania kłamliwej teorii o zamachu, jako przyczynie katastrofy smoleńskiej 2010 roku, co stanowiło pogardliwe określenie Zbigniewa Komosy jako osoby pozbawianej godności, honoru, zasad moralnych, wszelkich wartości, łajdaka”.
W dokumencie zamieszczono również, że prezes Prawa i Sprawiedliwości został oskarżony z art. 216 par. 2 Kodeksu karnego. Brzmi on: „Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”. Wcześniej zgodnie z zapowiedzią europoseł KO Krzysztof Brejza złożył wniosek do sejmowej komisji etyki o ukaranie Kaczyńskiego.
Czytaj też:
Tusk „zniesmaczony” słowami Kaczyńskiego. „Paskudna ewolucja”Czytaj też:
Kaczyński wziął Sikorskiego na celownik. Powód jest jeden
