Okres wakacyjny to czas, w którym dużo się dzieje w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Media opisywały w ostatnich tygodniach zamieszanie ze szkolnymi lekturami oraz planowane zmiany dotyczące pełnoletnich uczniów. Kolejne rozporządzenia dotyczy finansowania edukacji domowej.
Co z edukacją domową? Jak zmieni się finansowanie?
W ostatniej dekadzie ministerstwo kilkakrotnie zmieniało sposób finansowania szkół w kontekście uczniów na edukacji domowej. Według dotychczas panujących zasad placówki otrzymywały finansowanie według wskaźnika 0,8 za maksymalnie 200 uczniów. Powyżej tego limitu wskaźnik był niższy. Nowe rozporządzenie zmniejsza limit z 200 uczniów do 96, co obniży środki finansowe otrzymywane przez szkoły. Spotkało się to z protestami środowiska związanego z edukacją domową.
W rozmowie z gazetaprwana.pl na ten temat wypowiedziała się Gabriela Letnovska, wiceprezes Fundacji Edukacji Domowej.
– Oczywiście koszty w przypadku edukacji domowej są niższe niż w przypadku edukacji stacjonarnej. Natomiast nie są aż tak niskie, żeby obniżać finansowanie do poziomu 20 proc. Nigdzie też w uzasadnieniu nie powołano się na konkretne liczby. Do dziś nie otrzymaliśmy też szczegółowych wyliczeń, na podstawie których ministerstwo podjęło decyzję, żeby ograniczyć finansowanie powyżej 96 ucznia – powiedziała.
Z argumentacją MEN nie zgadza się Szkoła w Chmurze. Ministerstwo założyło, że prowadzenie szkoły edukacji domowej jest tańsze niż tradycyjnej. Szkoła w Chmurze zwróciła uwagę, że większość kosztów w obu przypadkach jest taka sama – koszty zatrudnienia kadry pedagogicznej, administracyjnej, finansowanie procesów administracyjnych, itd. Jedyna różnica to infrastruktura – budynek i media.
Wyniki egzaminów powodem?
Zdaniem środowiska wspierającego edukację domową, za zmianami proponowanymi przez ministerstwo stoją wyniki egzaminów państwowych uczniów.
– Mamy sygnały, że oceny końcowe uczniów były wyjątkowo wysokie i nie przekładają się na wyniki egzaminów maturalnych – powiedziała Barbara Nowacka, komentując wyniki uczniów Szkoły w Chmurze.
– Ministerstwo jest w kontakcie z kuratorami, w (ramach) których ta placówka funkcjonuje, kuratoria będą się przyglądać wynikom egzaminów maturalnych, szczególnie w korelacji do tego, w jaki sposób młodzież ta była oceniana, jakie otrzymywała oceny końcowe – dodała.
Gabriela Letnovska boi się o przyszłość edukacji domowej.
– Obawiamy się, że wiele szkół będzie ograniczać liczbę przyjmowanych uczniów do ustawowego limitu 96 osób, a potem pojawi się problem. Inne szkoły, chcąc nadal wspierać większą liczbę uczniów, będą zmuszone wprowadzić opłaty. Takie sygnały już do nas docierają – i to jeszcze zanim rozporządzenie zostało podpisane – powiedziała dla gazetaprawna.pl.
– To oznacza, że edukacja domowa może stać się dostępna wyłącznie dla uprzywilejowanych. Rodziny, których nie będzie stać na pokrycie kosztów, będą miały bardzo ograniczony wybór bezpłatnych szkół – dodała.
Czytaj też:
Gromy w kierunku Nowackiej. Tak Polacy ocenili kurs MEN. Sondaż dla „Wprost”Czytaj też:
MEN z kolejną rewolucją w szkołach. Chodzi o dzienniki elektroniczne
