Wędkarze sprawdzili, czy sumy biorą zimą. „Muszę wam zdradzić taki mały sekret”

Wędkarze sprawdzili, czy sumy biorą zimą. „Muszę wam zdradzić taki mały sekret”

Sumy da się łowić również zimą
Sumy da się łowić również zimą Źródło: Shutterstock / Rostislav Stefanek, YouTube / Piotr Boufał – W pogoni za sumem
Piotr Boufał razem z Łukaszem Połetkiem sprawdzili, czy zimą da się łowić. Udało im się złowić kilku sumów, z czego dwa, które miały ponad 200 cm.

Piotr Boufał na swoim kanale na YouTube pokazał, jak wygląda łowienie sumów na początku grudnia. Woda miała wówczas nieco ponad trzy stopnie Celsjusza. – Marzy nam się zrobić zdjęcie z sumem w śniegu – przyznał Boufał. – Jezusie Chrystusie, w końcu. Po 43 000 napłynięć, 25 000 podań, w końcu ta ryba pobrała – powiedział w pewnym momencie Boufał. Łukasz Połetek wtórował, że „bardzo ciężko było sprowokować tę rybę do brania”.

Boufał spekulował, że „głównie chodzi o nagły spadek temperatury”. Połetek ocenił, że sum był „bardzo silny”. W końcu udało się jednak złowić rybę. – Jak powiedzieli, tak zrobili. Zobaczcie jaka piękna ryba. 215 cm w śniegu, także w końcu się udało takiego zimowego kabana strzelić. Znaczy, zimowe to się udawało łapać, ale nie w śniegu – komentował Boufał. Po zmierzeniu i zrobieniu zdjęcia sum został wypuszczony do wody, podobnie jak pozostałe zdobycze.

Wędkarz miał na „kiju” wielkiego suma. „Jaki jestem zły”, „Kurde, jaki pech”

– Cel zrealizowany w końcu, po którymś sezonie z rzędu udaje nam się złowić rybę w śniegu – przyznał Boufał. – Widzieliście na pewno masę dużych ryb. Jak sami widzieliście, one są niechętne – ocenił w nagraniu wędkarz. Kiedy wziął kolejny sum Boufał zauważył, że ryby „dziwnie się holuje i walczą dopiero pod powierzchnią, robiąc delfiny”. Ryba miała ok. 130 cm. Z kolei następny sum mający ok. 220 cm spadł z haczyka. – Jaki jestem zły – podkreślił Boufał.

Wędkarz podkreślił, że „nie ma zielonego pojęcia, jak ta ryba się nie wpięła”. Sum był na wędce ok. dwie, trzy sekundy. – Kurde, jaki pech – ubolewał Boufał. Jego zdaniem w takiej temperaturze wody „każda ryba jest na wagę złota”. W końcu wędkarze zdecydowali się zmienić miejscówkę. – Dziwne zachowanie tych ryb, tak jakby odganiały, podgryzały, a nie chciały walnąć – mówił Boufał. Połetek stwierdził, że „pierwszy raz coś takiego widział”, z czym zgodził się jego towarzysz.

Złowili rybę „w śniegu”. Miała 221 cm

Inny sum, który zerwał się wędkarzom, miał według nich około 150 cm. – Ale gruby. Ty dwójka. Ale ma baniak tłusty wielki. No, w końcu – relacjonował Boufał kolejną zdobycz. Suma nazwał „skurczybykiem” i „piękną rybą”. – Tak się ryba prezentuje. 221 cm. Patrzcie, jaka locha. Potężna ryba, naprawdę. Jest tak potężna, że nawet Daniel musiał się z pracy zwolnić, żeby do nas przyjechać, dyscyplinarne – powiedział w nieco żartobliwym tonie Boufał.

Na koniec wędkarz tłumaczył, że „nie każda napłynięta ryba to jest zdjęta ryba”. Miała ok. 230, 240 cm i była podobnych gabarytów do tej, która spadła. Na zakończenie udało się złowić suma o długości 185 cm. – Jak widzicie, w grudniu warto jeździć, nie warto odkładać wędek na bok. Dalej te ryby są aktywne, może nie tak jak latem. Muszę wam zdradzić taki mały sekret, że są momenty latem, że ciężej jest łowić jak teraz – podsumował Boufał.

Czytaj też:
Rekordy wędkarskie, o których warto wiedzieć. Niesamowita 15-stka
Czytaj też:
Na widok suma wędkarz wpadł w ekscytację. „Niesamowite kolory”

Źródło: WPROST.pl / YouTube, Piotr Boufał - W pogoni za sumem