Dokumenty dotyczące stanu posiadania sędziów pojawiły się na stronach sądów pod koniec czerwca, zgodnie z ustawowym terminem publikacji. Część prezesów sądów zdecydowała się jednak zastosować przepisy o jawności, mimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r.
Majątki sędziów ujawnione mimo wyroku TK
Problem w tym, że orzeczenie TK nie zostało opublikowane, co rodzi spór o jego obowiązywanie. W efekcie część sądów publikuje dane, a część rozważa ich utajnienie.
Część środowiska prawniczego uważa, że brak publikacji oznacza w praktyce brak skutków prawnych wyroku. W efekcie prezesi sądów apelacyjnych muszą samodzielnie rozstrzygać, czy stosować dotychczasowe przepisy, czy kierować się decyzją TK.
Jak podkreślił prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku Marek Szymanowski, sytuacja jest dodatkowo skomplikowana przez okoliczności dotyczące samego składu TK. – W składzie orzekającym znalazł się sędzia wadliwie wybrany na zajęte stanowisko sędziego TK – wskazał.
Część prezesów sądów tłumaczy, że publikacja oświadczeń może wiązać się z ryzykiem dla sędziów i ich rodzin. Wskazują na możliwość wykorzystania danych w niepożądany sposób. Inni zwracają uwagę na fakt, że system kontroli majątku sędziów już dziś działa poprzez administrację skarbową, która może weryfikować źródła dochodów i reagować na nieprawidłowości.
– Nie słyszałem jeszcze, aby publikowanie oświadczeń majątkowych sędziów wywołało jakikolwiek pozytywny skutek. Nie wiem zatem, czemu ma ono służyć, bo moim zdaniem to populizm w szczytowej formie – ocenił w rozmowie z DGP Paweł Pośpiech, sędzia Sądu Rejonowego w Wołowie.
Oświadczenia majątkowe sędziów opublikowane. Mimo wyroku TK
Krytycznie do obecnych regulacji odnosi się także ekspert prawny Fundacji im. Stefana Batorego Krzysztof Izdebski. Jego zdaniem problemem nie jest wyłącznie jawność, ale sposób funkcjonowania całego systemu. – System ich składania w dużej mierze jest fikcją. Proces ich kontroli również budzi wątpliwości” – wskazuje.
Niektórzy sędziowie mogą próbować usuwać swoje oświadczenia z publikacji, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Jednak brak jednoznacznych procedur odwoławczych utrudnia takie działania.
Czytaj też:
Szef TK milionerem. Zgromadził spore oszczędności w dolarach i euro Czytaj też:
Kłopot ws. sędziego KRS, decyzja Waldemara Żurka pod lupą. „Jakby lisa wpuszczono do kurnika”
