Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w programie „Graffiti” Polsat News odpowiadał na pytanie o to, kiedy Marcin Romanowski zostanie sprowadzony z Tyraspola. Były wiceminister sprawiedliwości wskazał adres w stolicy separatystycznego Naddniestrza we wniosku o wydanie mu listu żelaznego. – Każde działanie wymaga stosowania prawa. Jeśli prawdziwe, a są bardzo prawdopodobne informacje o obecności tam Romanowskiego, to trzeba pamiętać, że Naddniestrze to teren pod kontrolą Rosji, rosyjskich służb – odpowiedział Siemoniak.
Siemoniak: Policja i prokuratura zbudują scenariusz
Minister zaznaczył, że w Naddniestrzu standardowe europejskie instrumenty prawne, w tym nakazy aresztowania, w praktyce nie obowiązują. Separatystyczny region formalnie jest częścią Mołdawii, ale pozostaje poza skuteczną kontrolą władz w Kiszyniowie. – Policja i prokuratura na pewno zbudują jakiś scenariusz, w jaki sposób Romanowskiego sprowadzać – zapowiedział Siemoniak.
Zwrócił uwagę, że sam Romanowski „wyszedł z ukrycia”, wysłał pismo do sądu i zadeklarował gotowość do składania wyjaśnień pod warunkiem otrzymania listu żelaznego. Prokuratura Krajowa sprzeciwiła się jednak uwzględnieniu jego wniosku. Zwróciła się także do organów Rumunii i Mołdawii o ustalenie, czy poseł przekraczał granice tych państw i czy rzeczywiście przebywa pod podanym adresem.
List żelazny oznaczałby, że po powrocie do kraju Romanowski mógłby odpowiadać z wolnej stopy, jeżeli stosowałby się do warunków określonych przez sąd. Ostateczna decyzja należy do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Czy Romanowski może posiadać informacje cenne dla Rosji?
Siemoniak został również zapytany, czy były wiceminister polskiego rządu może dysponować informacjami interesującymi dla rosyjskich służb. Minister nie chciał przesądzać, czy pobyt Romanowskiego w Naddniestrzu stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
– Na pewno służby rosyjskie odnotowały taki fakt, skoro tam rządzą, to wiedzą. Natomiast dalej bym nie szedł w spekulowaniu, czy oznacza to jakieś zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego – powiedział.
Przypomniał jednocześnie, że wcześniej Romanowski przebywał na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny. Siemoniak podkreślił, że zarówno wybór Węgier, jak i późniejszy wyjazd do Naddniestrza były świadomymi decyzjami posła.
– To nie jest teren ani turystyczny, ani jakiś azyl, więc sądzę, że jest to bardzo świadoma jego decyzja – ocenił. Dodał, że wyjazd „kompromituje” zarówno Romanowskiego, jak i broniące go wcześniej środowisko polityczne. Prawo i Sprawiedliwość wciąż nawet nie zawiesiło byłego wiceministra. Pojawiły się jednak pierwsze głosy krytyki.
„Adwokackie sztuczki” i wiedza Donalda Tuska
Pełnomocnik Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski zapowiedział złożenie wniosku o przesłuchanie Donalda Tuska. Ma to związek ze słowami premiera, że służby innych państw potwierdziły pobyt posła w Tyraspolu z prawdopodobieństwem wynoszącym 99 proc. Tymczasem w oficjalnych przekazach prokuratury wciąż podkreśla się, że miejsce pobytu Romanowskiego jest nieznane. Obrońca polityka twierdzi, że nie może ujawnić czy wie, gdzie przebywa jego klient. – Obowiązuje mnie tajemnica obrończa, więc zazwyczaj przy takich pytaniach odpowiadam: pomidor. Nie mam możliwości powiedzenia czegokolwiek w tej kwestii – mówił w Radiu Wnet Lewandowski.
Siemoniak określił zapowiedź obrońcy jako „adwokackie sztuczki”, które mają odwrócić uwagę od miejsca pobytu Romanowskiego. Wyjaśnił również, skąd mogą wynikać różnice między publiczną wypowiedzią premiera a oficjalnymi stanowiskami organów ścigania.
– Premier Tusk otrzymuje różne informacje od służb jako pierwszy, więc jego wiedza jest zawsze pierwsza i największa – powiedział. Dodał, że policja zajmująca się poszukiwaniem Romanowskiego również posiada już te informacje i przekaże je prokuraturze.
Siemoniak zastrzegł, że informacje operacyjne służb i materiał procesowy prokuratury funkcjonują według odmiennych zasad. W jego ocenie nie oznacza to sprzeczności pomiędzy słowami premiera a działaniami śledczych.
Czytaj też:
Olbrzymie dofinansowanie dla instytutu Romanowskiego. Oto szczegóły dziennikarskiego śledztwa Czytaj też:
Prokuratura zdecydowała ws. wniosku Romanowskiego. Jest stanowczy sprzeciw
