Tomasz Siemoniak przyznał, że widziałby Szymona Hołownię w rządzie Donalda Tuska. Minister koordynator służb specjalnych podkreślił jednak, że ostateczna decyzja należy do liderów koalicji oraz samego wicemarszałka Sejmu. – Mam bardzo dobre o nim zdanie. Rok temu namawiałem go, żeby rozważył wejście do rządu, w osobistej rozmowie – powiedział Siemoniak w programie „Graffiti” Polsat News.
Siemoniak: Szkoda byłoby stracić Hołownię
Siemoniak odpowiedział też, czy Hołownia mógłby zostać wicepremierem i jednocześnie ministrem kultury. Stwierdził, że nie wie, jaki resort polityk miałby ewentualnie objąć. – Szkoda byłoby, gdyby polska polityka miała go stracić. Natomiast czy będzie w takiej roli, czy w innej, zobaczymy – powiedział minister.
Zastrzegł, że nie zamierza ponownie namawiać Hołowni do przyjęcia stanowiska. Jak tłumaczył, nie łączą ich relacje pozwalające na udzielanie sobie tego rodzaju rad.
Czarzasty: Oferta leży na stole od dwóch i pół roku
Doniesienia o możliwym wejściu Hołowni do rządu pojawiają się od początku sierpnia. Według informacji przekazanych w programie „W kuluarach” TVN24 propozycja dla byłego lidera Polski 2050 miała być w ostatnim czasie ponawiana. W grę wchodzić miało stanowisko wicepremiera i objęcie jednego z resortów.
Do tych informacji odniósł się Włodzimierz Czarzasty. – Oferta dla Szymona leży na stole od dwóch i pół roku. Nic się nie zmieniło – powiedział lider Nowej Lewicy.
Za wejściem Hołowni do rządu opowiadał się również wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Polityk PSL argumentował, że w ten sposób Hołownia wziąłby „odpowiedzialność także w wymiarze wykonawczym za pracę tego rządu”. On również twierdził, że ten wariant „leży na stole”.
Przychylnie o powrocie Hołowni na pierwszy plan wypowiedziała się także Urszula Pasławska. Posłanka PSL nazwała go człowiekiem, który „ma wizję i pomysły”, i oceniła, że po okresie politycznego wyciszenia może rozpocząć kolejny etap swojej działalności.
Hennig-Kloska: Byłby doskonałym wicepremierem
Podobną opinię wyrażała w lutym Paulina Hennig-Kloska. Minister klimatu i środowiska przekonywała wówczas, że Hołownia chce pozostać aktywny w polityce. – Myślę, że Hołownia byłby doskonałym wicepremierem z Polski 2050 w naszym rządzie – mówiła w TVN24.
Z kolei kilka dni temu stwierdziła, że podobny scenariusz proponowała już rok wcześniej w zarządzie Polski 2050. – Pomysł, żeby rok temu Polska 2050 objęła odpowiedzialność za Ministerstwo Kultury, był po to, by ustępujący wtedy marszałek Sejmu Szymon Hołownia został wicepremierem i ministrem kultury – powiedziała w TVN24.
Jak dodała, Hołownia nie przyjął wówczas tej propozycji, co uznała za „ogromny błąd”. Jej zdaniem były marszałek, Polska 2050 oraz cała koalicja znajdowaliby się dziś w lepszej sytuacji. Zastrzegła jednak, że obecnie wokół powierzenia mu tych stanowisk nie ma szerszego porozumienia.
Pełczyńska-Nałęcz przeciwna. „Najgorszej wody politykierstwo”
Zdecydowanie inaczej medialne doniesienia oceniła przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Według jednego z opisywanych scenariuszy wejście Hołowni do rządu mogłoby oznaczać osłabienie jej pozycji, a nawet odejście z gabinetu Donalda Tuska.
– Gdyby tak było, to próby przekupywania koalicjanta za stołek wicepremiera to jest najgorszej wody politykierstwo – powiedziała 10 sierpnia w RMF FM minister funduszy i polityki regionalnej.
Pełczyńska-Nałęcz określiła doniesienia jako „superobciach” i wyraziła nadzieję, że są jedynie plotkami. W podobnym tonie wypowiadał się wiceminister Jan Szyszko z Polski 2050. Oceniał, że informacje są rozpowszechniane przez inne ugrupowania koalicyjne, a całe zamieszanie nazwał „dziwną sytuacją”.
Po spotkaniu liderów koalicji posłanka Polski 2050 Wioleta Tomczak przekazała, że Pełczyńska-Nałęcz miała otrzymać od Donalda Tuska jednoznaczne zapewnienie, iż rozmowy o wejściu Hołowni do rządu nie zostały potwierdzone. Według jej relacji premier miał wręcz zaprzeczyć takim ustaleniom.
Co o swojej przyszłości mówi Hołownia?
Sam Szymon Hołownia nie potwierdził dotychczas, że chce objąć stanowisko wicepremiera. W rozmowie z „Wprost” mówił jednak o politycznej przyszłości łączącej go z liderem PSL. – Z premierem Kosiniakiem-Kamyszem łączy nas nie tylko przeszłość polityczna, ale mam nadzieję również przyszłość – powiedział.
Hołownia przekonywał również, że nadchodzi czas wygaszania sporów i powrotu do współpracy pomiędzy podzielonymi środowiskami centrum. Zastrzegał, że nie zapowiada formalnego zjednoczenia, lecz „ocieplenie relacji” i wspólne działanie.
Czytaj też:
Petru rusza w Polskę. „Ryszard na siłę chce tworzyć coś samemu” Czytaj też:
Plan na powrót Hołowni. Koalicjanci stawiają mu trudne warunki
