Prezes TV Republika chciał sprzedać część stacji. „Afera Rywina do sześcianu”

Prezes TV Republika chciał sprzedać część stacji. „Afera Rywina do sześcianu”

Pracownik TV Republika i prezes Tomasz Sakiewicz
Pracownik TV Republika i prezes Tomasz Sakiewicz Źródło: Shutterstock / Longfin Media, Wikimedia Commons / Tomasz Molina
Tomasz Sakiewicz zaprzecza, że TV Republika chciała sprzedać część stacji Zondacrypto. Swoich ustaleń broni dziennikarz.

Jesienią 2025 r. toczyły się rozmowy ws. zakupu pakietu akcji TV Republika przez Zondacrypto. Tomasz Sakiewicz przekonywał, że „w tekście posłużono się sfałszowanymi dokumentami”. Na antenie swojej stacji dodał z kolei, że „to jest afera Rywina do sześcianu”. Onet broni swoich ustaleń. Zaznaczył, że o liście intencyjnym podpisanym przez prezesa Telewizji Republika informował dyrektor generalny stacji Radosław Dobrzyński.

Podpis został też pozytywnie zweryfikowany na Platformie Usług Elektronicznych Skarbowo-Celnych. Szef wydawców w TV Republika Jarosław Olechowski i dyrektor programowy w tej stacji Michał Rachoń przekonywali, że już w październiku ubiegłego roku były wątpliwości co do ewentualnego inwestora. Mimo sygnałów o możliwym zaangażowaniu rosyjskiej mafii Sakiewicz pod koniec listopada spotkał się w Monako z Przemysławem Kralem. Po kilku dniach prawnikowi szefa Zondacrypto wysłano wspomniany list intencyjny.

TV Republika chciała sprzedać część stacji Zondacrypto. Tomasz Sakiewicz zaprzecza, jest reakcja

Przedstawiciele Telewizji Republika chcieli również zawrzeć umowę inwestycyjną do końca marca 2026 r. Domagali się także umieszczenia zapisu o karze umownej w wysokości 100 tys. euro dla strony, która zrezygnuje z zawarcia umowy. Sam zarzut o związkach Zondacrypto z Rosją sformułował Donald Tusk na zamkniętym posiedzeniu Sejmu trzy dni po podpisaniu listu intencyjnego ws. sprzedaży części TV Republika.

W należącym do Sakiewicza portalu niezalezna.pl premier był w ostrych słowach krytykowany. Podobnie było w kwietniu 2026 r., kiedy Tusk znowu poruszył temat przy okazji kolejnego weta Karola Nawrockiego do rządowej ustawy regulującej rynek kryptowalut. Przekonywano m.in., że „gdyby w Zondacrypto były jakiekolwiek rosyjskie wpływy lub powiązania, amerykański regulator na pewno nie przyznałby giełdzie możliwości działania na terenie USA”.

Czytaj też:
Afera Zondacrypto zatacza coraz szersze kręgi. Jest zawiadomienie do prokuratury
Czytaj też:
TV Republika po raz kolejny prosi widzów o wpłaty. „Gros pieniędzy musi pochodzić od państwa”

Źródło: Onet.pl