Na końcowym etapie prac nad projektem ustawy budżetowej rząd miał dylemat, jak potraktować Trybunał Konstytucyjny pod wodzą Bogdana Święczkowskiego – poinformowała Wirtualna Polska. Prezes TK wysłał już projekt dochodów i wydatków na 2027 r. Została już albo za chwile będzie wysłana autokorekta. Rząd ma poważne wątpliwości, czy to, co nadesłał Święczkowski, jest legalnie sporządzonym pismem.
Plan finansowy Trybunału Konstytucyjnego musi uchwalić Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, co miało nie mieć miejsca. Dwie próby jego zwołania okazały się fiaskiem przez brak kworum. – Prezes musiał przesłać co najwyżej projekt przygotowany na posiedzenie, ale niemający uchwały Zgromadzenia zatwierdzającej ten budżet. To tak jakby Sejm nie uchwalił budżetu, a marszałek mimo to przesłał go do podpisu prezydenta – wyjaśniał rozmówca zorientowany w pracach Trybunału.
Plan finansowy Trybunału Konstytucyjnego nielegalny? Poważny zgryz rządu ws. budżetu TK
Atmosfera ma być nerwowa. Pojawiają się obawy, czy Trybunał Konstytucyjny będzie miał z czego opłacać rachunki za prąd. – W TK była rozmowa na temat przyszłorocznego budżetu, szeregowi urzędnicy pytają, co dalej będzie, bo nie ma żadnych przepisów przejściowych na taką sytuację – stwierdziło źródło. Ministerstwo Finansów rozważa kilka opcji. Pierwsza zakłada, że Andrzej Domański nie planuje budżetu Trybunału Konstytucyjnego z uwagi na brak podstaw.
W drugim wariancie budżet mógłby zostać zaplanowany na zero zł, co przerzuciłoby odpowiedzialność na Sejm. W trzecim przypadku mogłoby dojść do próby przepisania tegorocznego planu finansowego na kolejny. Ostatnia opcja to zaplanowanie budżetu TK w wersji Święczkowskiego. – To sytuacja bez precedensu, poruszamy się po nieznanych wodach – skomentowała osoba z obozu władzy.
Czytaj też:
Ważą się losy Macieja Berka. „Trybunał Konstytucyjny to złe, zepsute, zatrute ciało” Czytaj też:
Burza wokół kandydatury Berka do TK. Żurek reaguje: Zrobiono mu krzywdę
