Pod koniec stycznia Heritage Foundation, prawicowy amerykański think tank z siedzibą w Waszyngtonie, poinformował, że Andrzej Duda został zatrudniony w roli „wizytującego eksperta o wybitnym dorobku”. Wyjaśniono, że były prezydent Polski „będzie zajmował się bezpieczeństwem transatlantyckim, gotowością obronną Europy, odpornością demokracji oraz zaleceniami politycznymi dotyczącymi przyszłości konserwatywnego przywództwa w Europie”.
Gazeta.pl poprosiła Heritage Foundation o szczegóły współpracy z Dudą. Think tank podkreślił, że była głowa polskiego państwa „zgodnie z ustaleniami bierze udział w szeregu międzynarodowych konferencji i spotkań, podczas których oficjalnie odnosi się do swojej współpracy z fundacją”. Dodano, że „uczestniczył w konsultacjach z ekspertami Heritage, dzieląc się swoimi ocenami i poglądami na temat relacji euroatlantyckich, stosunków polsko-amerykańskich, czy sytuacji w Europie Środkowej”.
Andrzej Duda zarabia na emeryturze. Heritage Foundation o szczegółach pracy byłego prezydenta
Oprócz wspomnianych wyżej tematów Duda specjalizuje się dodatkowo „w szczególności ws. wydarzeń w Ukrainie oraz potencjalnych zagrożeń dla Polski i innych państw wschodniej flanki NATO”. Kolejne konsultacje z udziałem Dudy w siedzibie think tanku zaplanowano na kolejne dni września i na październik. Była głowa polskiego państwa ma „wnosić swoją wiedzę i doświadczenie do prac badawczych Heritage nad polityką”.
Organizacja nie ujawniła, jakie wynagrodzenie przysługuje w fundacji byłym prezydentom i politykom. Newsweek pochylając się nad zarobkami Dudy szacował na początku sierpnia, że były prezydent może dostawać rocznie od 50 do 150 tysięcy dolarów. Realne zarobki Dudy mają być jednak różne w zależności od tego, jaką pracę wykonywał i jak często jeździł po świecie wysyłany przez fundację i doradzał. Jednocześnie była to niższa półka niż Tony Blair czy Barack Obama.
Czytaj też:
Ukrainka nie wytrzymała po słowach Dudy. „Powinien zdobyć ukraiński paszport” Czytaj też:
Andrzej Duda oskarża Roberta Korzeniowskiego o kłamstwa. Apeluje o „opamiętanie”
