Rosja przekracza granice. Siemoniak: „Będzie szła dalej”, „Polska jest szczególnym celem”

Rosja przekracza granice. Siemoniak: „Będzie szła dalej”, „Polska jest szczególnym celem”

Tomasz Siemoniak
Tomasz Siemoniak Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
– Rosja, jeśli przekroczyła jedną granicę, będzie szła dalej – powiedział Tomasz Siemoniak ws. działań eskalacyjnych Moskwy. Ocenił też, w jakiej sytuacji jest Polska.

Koordynator służb specjalnych w rozmowie z Radiem TOK FM odniósł się do ostatnich incydentów, do których dochodziło w pobliżu polskiej granicy z udziałem rosyjskich dronów, a także do obecnej sytuacji w Ukrainie. Poruszył również kwestie ewentualnej odpowiedzi NATO na prowakacje Rosji.

Siemoniak o działaniach Rosji wymierzonych w Polskę

–

Rosja

, jeśli przekroczyła jedną granicę, będzie szła dalej. Ma poczucie, że wygrywa w Ukrainie – stwierdził Tomasz Siemoniak. Podkreślił, że wpływa na to 

„splot okoliczności, który wynika z tego, że Ukraina ma znikome zasoby, jeśli chodzi o obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową”

.

– Z drugiej strony wprowadzenie odrzutowych dronów, które można już nazwać rakietami manewrującymi, sprawia, że jest to moment przewagi rosyjskiej. Zbliża się zima, uderzono mocno w magazyny, centra logistyczne Ukrainy i ta sytuacja stacje się bardzo ciężka – dodał.

– Opinia publiczna powinna wiedzieć, że sytuacja Ukrainy jest niezwykle poważna i Rosja postanawia uderzać w te państwa, które wspierają Ukrainę. To jest uderzanie w granice, po to, żeby załamać eksport, import Ukrainy, zadusić ukraińską gospodarkę. Polska, jako państwo, które bardzo pomaga Ukrainie, ale też odgrywa szczególną rolę, bo 90 proc. pomocy przez te lata przeszło przez Polskę, jest szczególnym celem – dodał polityk. Siemoniak podkreślił też, że sytuacja Polski jest szczególna, bo graniczy z Ukrainą i Rosją.

Prowokacje Rosji. Polska może liczyć na USA?

Minister skomentował też działania Stanów Zjednoczonych wobec Polski. Odniósł się również do ostatniego spotkania z przedstawicielami USA. – Amerykanie są z nami, dostrzegają te wszystkie zagrożenia, są gotowi do współdziałania. Dla mnie ta wizyta była bardzo pozytywna, w tym sensie, że zobaczyłem w ludziach bardzo bliskich Donaldowi Trumpowi (...), że Stany Zjednoczone są z Polską i nie zamierzają zostawić tej sytuacji – poinformował.

Został też zapytany o to, jaka będzie reakcja Polski i jej sojuszników, „jeżeli kilkanaście rakiet wpadnie w polską przestrzeń powietrzną” – czy wówczas uznamy to za wypowiedzenie wojny.

– Musimy być przygotowani, w sensie wojskowym (...), mieć sojuszników, którzy nas wesprą, także w tym praktycznym działaniu; jeśli chodzi o siły powietrzne, o obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową; żeby mieć odporność społeczeństwa, to jest intensywnie realizowany program ochrony ludności (...), ale też maksymalnie angażować sojuszników – uznał Siemoniak.

Podkreślił również, że „NATO jest w momencie bardzo przełomowym – albo jest skuteczne, działa i się nie boi Rosji i jest gotowe broni, albo będzie to wszystko zagadane oświadczeniami, jak to jesteśmy zaniepokojeni”.

Czytaj też:
Rosną obawy o Rosję. Polscy politycy podejmują kolejne działania
Czytaj też:
Trump zdecyduje, czy uderzyć w Putina. „Okrzyki radości na Kremlu, a w Kijowie łzy”

Opracowała:
Źródło: Radio TOK FM