Weta Nawrockiego jak pole minowe. MEN dopięło swego, są jednak zastrzeżenia

Weta Nawrockiego jak pole minowe. MEN dopięło swego, są jednak zastrzeżenia

Barbara Nowacka i Andrzej Seweryn
Barbara Nowacka i Andrzej Seweryn Źródło: FORUM / Jacek Szydlowski
Po prezydenckim wecie ministra edukacji Barbara Nowacka powołała pełnomocnika ds. uczniów. Decyzja MEN budzi spór o uprawnienia i przejrzystość nominacji.

Minister edukacji Barbara Nowacka powierzyła Mikołajowi Wolaninowi funkcję pełnomocnika MEN ds. uczniów i polityki młodzieżowej. Wolanin jest doktorantem nauk prawnych i prezesem Fundacji na Rzecz Praw Ucznia. Ministra zapewniła, że jego funkcja „nie będzie żadną miarą polityczna”. Decyzja jest odpowiedzią na weto prezydenta do ustawy o prawach i obowiązkach ucznia. Przepisy przewidywały katalog tych praw i obowiązków oraz system rzeczników praw uczniowskich: krajowego, wojewódzkich i szkolnych.

Pełnomocnik zamiast rzecznika. Ruch MEN omija weto Nawrockiego

Pełnomocnik będzie działał w ramach obecnych kompetencji ministra. Ma monitorować przestrzeganie praw i obowiązków uczniów, przygotowywać rekomendacje dla szkół oraz prowadzić działania informacyjne.

Łukasz Korzeniowski, prawnik i prezes Stowarzyszenia Umarłych Statutów, wskazuje w rozmowie z „DGP” na różnice w niezależności obu funkcji. Rzecznik miał mieć ustawowo określoną kadencję i zasady odwołania. Pełnomocnika może odwołać minister, a po zmianie kierownictwa MEN sama funkcja może zniknąć.

Różnice dotyczą też interwencji. Rzecznik mógłby badać sprawy w szkołach, żądać dokumentów i wyjaśnień oraz wydawać zalecenia, do których dyrektor musiałby się odnieść. Ustawa przewidywała również procedurę skargową chroniącą zgłaszającego naruszenie. Tylko, że pełnomocnik nie ma takich własnych uprawnień. Może jednak rekomendować ministrowi działania i uruchamianie istniejących narzędzi nadzoru, np. kontroli szkół. Korzeniowski widzi więc przestrzeń do działania, choć ocenia ten system jako uboższy od ustawowego.

Akcja Uczniowska krytykuje wybór MEN. „Zabrakło konsultacji”

Paweł Mrozek, przewodniczący Akcji Uczniowskiej, popiera szukanie alternatywy po wecie prezydenta Nawrockiego. Zastrzeżenia ma do sposobu powołania pełnomocnika. Według niego zabrakło konsultacji z uczniami, organizacjami społecznymi i nauczycielami oraz otwartego konkursu.

Mrozek przypomina, że Wolanin od ponad dwóch lat współpracuje z MEN, działał m.in. w biurze prasowym i uczestniczył w pracach nad zawetowaną ustawą. Podkreśla, że Akcja Uczniowska nie kwestionuje jego kompetencji, lecz oczekuje większej przejrzystości wyboru.

Ekspertka widzi szansę. Wskazuje na doświadczenie Wolanina

Inaczej nominację ocenia badaczka oświaty Iga Kazimierczyk z Uczelni Korczaka. Ekspertka interpretuje ten wybór jako kontynuację działań Nowackiej na rzecz praw uczniów. Zwraca uwagę, że Wolanin od lat zajmuje się tym tematem. Kazimierczyk nie podziela też obaw o niezależność tej funkcji. Przypomina, że ustawowy rzecznik również miał działać w MEN. W nowej funkcji widzi szansę na uwzględnianie praw uczniowskich w decyzjach resortu, co nie zawsze miało być brane pod uwagę.

Czytaj też:
„Planetarny” problem MEN. Kucharki i rodzice o nowej diecie w szkołach
Czytaj też:
MEN zdecyduje o zmianach w szkołach średnich. Możliwe nowe przedmioty

Źródło: Gazeta Prawna / WPROST.pl