Kaczyński zyskuje, Cimoszewicz traci

Kaczyński zyskuje, Cimoszewicz traci

Dodano:   /  Zmieniono: 33
Lech Kaczyński (fot. A. Jagielak /Wprost)
Donald Tusk, Lech Kaczyński i Włodzimierz Cimoszewicz - tylko tych trzech kandydatów liczy się w walce o prezydenturę według sondażu przeprowadzonego przez GfK Polonia. Gdyby wybory odbyły się dziś na Tuska zagłosowałoby 24 procent Polaków, na Kaczyńskiego 16 procent, a na Cimoszewicza - 13 procent.
W porównaniu do poprzedniego sondażu Donald Tusk zyskał trzy punkty procentowe, Lech Kaczyński cztery, a Włodzimierz Cimoszewicz stracił poparcie 3 procent ankietowanych. Komentując wyniki sondażu politolodzy przekonują, że świadczy on o nieustannej polaryzacji polskiej sceny politycznej. Według nich wybory prezydenckie, będą przedłużeniem parlamentarnej walki PO z PiS-em. – W tym badaniu daje się już zauważyć stabilizacja pozycji kandydatów – twierdzi Bartłomiej Biskup, politolog z UW. – Potwierdzi się ona, jeśli w kolejnym sondażu Lech Kaczyński zyska powyżej 15 proc. - Lech Kaczyński uspokoił ostatnio swój wizerunek. Dzięki podpisaniu traktatu z Lizbony zaprezentował się jako przewidywalny, odpowiedzialny polityk – dodaje dr Jacek Kucharczyk, socjolog z Instytutu Spraw Publicznych.

Hamletyzowanie szkodzi Cimoszewiczowi

Dlaczego Cimoszewicz, który w ostatnim sondażu wyprzedzał Lecha Kaczyńskiego, teraz traci poparcie? Zdaniem dr. Jacka Kloczkowskiego, politologa z Ośrodka Myśli Politycznej, kluczowa dla zmian w notowaniach jest jego postawa. – To ciągłe hamletyzowanie zaczyna odstraszać wyborców. Ludzie wolą polityków przewidywalnych – uważa.

Pojedynek Tusk-Kaczyński

Kloczkowski uważa, że im bliżej wyborów, tym bardziej układ Tusk-Kaczyński powinien się polaryzować. – To służy obu kandydatom – mówi politolog i podkreśla, że zarówno Tusk, jak i Kaczyński mają szansę na przyciągnięcie części wyborców lewicy i Cimoszewicza. Tusk tych liberalnych, Kaczyński – nastawionych socjalnie.

"Rzeczpospolita", arb

 33

Czytaj także