Wyjaśnił, że obecnie PKW nie ma możliwości stwierdzenia, czy np. jakieś materiały agitacyjne, o których rozpowszechnianiu komisja jest informowana, są z piątku czy z soboty. Lorentz dodał, że meldunek od policji ma trafić do PKW w niedzielę rano. "Wtedy będą znane bliższe dane dotyczące tego, w jakich sprawach policja podejmowała interwencje" - dodał Lorentz.
O północy z piątku na sobotę rozpoczęła się cisza wyborcza przed niedzielnym głosowaniem w II turze wyborów prezydenckich. Cisza potrwa do zakończenia wyborów prezydenckich, do godz. 20 w niedzielę. W tym czasie zabroniona jest agitacja na rzecz kandydatów na prezydenta, podawanie do publicznej wiadomości wyników sondaży wyborczych.
Zgodnie z ordynacją w czasie ciszy wyborczej zabroniona jest agitacja w lokalach wyborczych oraz na terenie budynków, w których te lokale się znajdują. Nie wolno zawieszać na autobusach czy prywatnych samochodach plakatów wyborczych kandydatów i przemieszać się z nimi po ulicach miast.
Cisza wyborcza obowiązuje również w internecie, który traktowany jest przez PKW jak prasa, w związku z czym nie powinny się w nim ukazywać żadne materiały agitacyjne.
Zabronione jest też podawanie do publicznej wiadomości wyników sondaży wyborczych. Każdemu, kto złamie ten zakaz, grozi kara od 500 tys. zł do 1 mln zł. Z kolei za czynną agitację grozi grzywna w wysokości do 5 tys. zł.
Natomiast w trakcie ciszy wyborczej nie jest zabronione organizowanie akcji zachęcających do pójścia do urn wyborczych, jeśli nie ma to formy agitacji wyborczej i nie jest prowadzone przez kandydata lub jego sztab. Również plakaty, billboardy, które zostały wywieszone w trakcie kampanii wyborczej, nie są uznawane za agitację i mogą bez problemów zostać na swoim miejscu.pap, em