"Wiadomo jest powszechnie, że za każdą klęskę winni są dziennikarze, PJN, służby, Niemcy i inni zewnętrzni szatani. Nigdy sam prezes i nigdy samo PiS. Bo prezes to samo dobro, a PiS to sama doskonałość" – pisze na blogu Marek Migalski, wiceprezes PJN - partii, której nie udało się przekroczyć progu wyborczego. Według Migalskiego, odpowiedzialność za porażkę PiS w wyborach ponosi przede wszystkim prezes partii, Jarosław Kaczyński. "Proszę traktować ten wpis nie jako głos wiceprezesa partii, której nie udało się naruszyć duopolu PiS i PO, ale jako widza i uczestnika życia politycznego" – apeluje Migalski.
Polityk PJN przekonuje, że przewidział wynik wyborów. „Pisałem o tym, że PiS bez Jarosława Kaczyńskiego nie przetrwa, ale z nim nie wygra. Pisałem, że jest <poduszka sondażowa> między PO a PiS i że ona się będzie utrzymywać. Pisałem, że PiS nie wygra już żadnych wyborów. To wszystko się sprawdziło" - wylicza.
Migalski stwierdza również, że sprawdza się jego teoria, iż PiS może powtórzyć los słowackiej partii HZDS, której liderem jest Vladimír Meciar. Partia ta trwała na scenie politycznej, ale z wyborów na wybory traciła swoją popularność. "Przyjrzyjcie się Państwo historii HZDS i zrozumiecie, jak wyglądać będzie przyszłość PiS" – przekonuje Migalski.
mpr