Obrońcy praw zwierząt złożyli w prokuraturze doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez posła Ruchu Palikota Andrzeja Piątaka, właściciela hodowli norek - donosi "Gazeta Wyborcza". Poseł nazywa oskarżenia "bzdurami".
Stowarzyszenie Otwarte Klatki sprawdziło w 2012 r. 53 fermy zwierząt futerkowych. Właścicielem jednej ze skontrolowanych przez stowarzyszenie ferm jest poseł Ruchu Palikota Andrzej Piątak. W Wołowcu posiada hodowlę norek, liczącą od 13 do 70 tys. sztuk - informuje "Gazeta Wyborcza".
Dobrosława Karbowiak ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki powiedziała "GW", że na fermie należącej do posła udokumentowano okaleczone i chore zwierzęta, których nikt nie leczył. Według Karbowiak, norki hodowane na fermie polityka Ruchu Palikota trzymane są w przepełnionych klatkach. Wśród zarzutów pod adresem fermy stowarzyszenie wymieniło także wyrzucanie zwłok zwierząt za płot oraz zanieczyszczanie środowiska (odprowadzanie ścieków na łąkę).
O sprawie stowarzyszenie zawiadomiło prokuraturę. Zdaniem obrońców praw zwierząt, na fermie doszło do znęcania się nad zwierzętami oraz stosowania okrutnych metod hodowli.
Pytany o sprawę poseł Piątak nazwał oskarżenia "bzdurami". Zapewnił, że każdy hodowca dba o zwierzęta, "bo zarabia na dobrych skórach". Pytany o nieprawidłowości odparł, że ferma prowadzi działalność na dużą skalę "i zawsze pojedynczy przypadek może się zdarzyć". Według posła, zwłoki zwierząt są poddawane utylizacji.
zew, "Gazeta Wyborcza"
Dobrosława Karbowiak ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki powiedziała "GW", że na fermie należącej do posła udokumentowano okaleczone i chore zwierzęta, których nikt nie leczył. Według Karbowiak, norki hodowane na fermie polityka Ruchu Palikota trzymane są w przepełnionych klatkach. Wśród zarzutów pod adresem fermy stowarzyszenie wymieniło także wyrzucanie zwłok zwierząt za płot oraz zanieczyszczanie środowiska (odprowadzanie ścieków na łąkę).
O sprawie stowarzyszenie zawiadomiło prokuraturę. Zdaniem obrońców praw zwierząt, na fermie doszło do znęcania się nad zwierzętami oraz stosowania okrutnych metod hodowli.
Pytany o sprawę poseł Piątak nazwał oskarżenia "bzdurami". Zapewnił, że każdy hodowca dba o zwierzęta, "bo zarabia na dobrych skórach". Pytany o nieprawidłowości odparł, że ferma prowadzi działalność na dużą skalę "i zawsze pojedynczy przypadek może się zdarzyć". Według posła, zwłoki zwierząt są poddawane utylizacji.
zew, "Gazeta Wyborcza"
