Prezydent ocenił, że szanse Marka Belki na stworzenie rządu ocenia "pół na pół". "Gdybym miał oceniać szanse innych kandydatów, to z moich konsultacji, które przeprowadziłem, wynika, że są jak 40 procent na tak i 60 procent na nie, czyli są mniejsze" - dodał Aleksander Kwaśniewski. Jego zdaniem, w przypadku fiaska misji Marka Belki i w efekcie niemożności powołania nowego gabinetu, najbardziej logiczne będzie samorozwiązanie się parlamentu i rozpisanie wcześniejszych wyborów parlamentarnych, prawdopodobnie w sierpniu. "Ale ten termin wyborów byłby niefortrunny, bo to okres wakacji" - powiedział prezydent na antenie programu I Polskiego Radia. Jednak - według Aleksandra Kwaśniewskiego - korzystniejsze byłoby dla polskiej demokracji powstanie nowego rządu. Prezydent zapewnił, że ani Marka Borowskiego, ani nikogo innego nie namawiał do występowania z SLD. Aleksander Kwaśniewski powiedział, że przyczyny odejścia marszałka prawdopodobnie były istotne. Podkreślił jednak, że jego zdaniem dla lewicy lepsza by była jedność.
Prezydent odniósł się też do czwartkowej publikacji w "Gazecie Wyborczej". "GW" wydrukowała fragmenty opublikowanego w Internecie raportu, na który w grudniu 2003 roku natrafili norwescy wojskowi. Zawiera on analizę hiszpańskiej polityki i wezwanie zwolenników Al-Kaidy do zaatakowania Hiszpanii. W raporcie znajduje się także analiza społecznej i politycznej sytuacji w naszym kraju. Stwierdził, że zagrożenie atakiem terrorystycznym jest realne. Zapewnił, że Polska wycofa swoje wojska z Iraku, jeżeli tylko sytuacja w tym kraju ustabilizuje się.
Kwaśniewski powiedział, że "mamy do czynienia z bardzo dobrze zorganizowaną siatką, dysponującą i wiadomościami i materiałami i także logistyką. Tym bardziej nakłada to na służby państwa ogromne zadania, ale też apeluję o czujność obywateli".
Na pytanie, czy się boi, prezydent odpowiedział: "Nie, nie boję się. Nie można żyć w takim strachu".
oj, iar