Albo Belka albo nic (aktl.)

Albo Belka albo nic (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Pół na pół" - tak prezydent ocenia szanse Marka Belki na stworzenie nowego rządu. Jeśli to się nie uda "logiczne będzie rozpisanie nowych wyborów, prawdopodobnie w sierpniu" - uważa prezydent.
Zdaniem Aleksandra Kwaśniewskiego, wszystko się rozstrzygnie do 2 maja, gdy ustąpi rząd Leszka Millera. Kwaśniewski - w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia - wyraził jednak nadzieję, że wyznaczonemu przez niego na kandydata do kierowania nowym gabinetem profesorowi Belce misja stworzenia rządu powiedzie się i że uzyska on poparcie w parlamencie. Prezydent podkreślił, że Polska teraz, w okresie wchodzenia do Unii Europejskiej, bardzo potrzebuje nowego, stabilnego rządu i - jak to określił - "przeciąganie okresów niejasnych" byłoby błędem.

Prezydent ocenił, że szanse Marka Belki na stworzenie rządu ocenia "pół na pół". "Gdybym miał oceniać szanse innych kandydatów, to z moich konsultacji, które przeprowadziłem, wynika, że są jak 40 procent na tak i 60 procent na nie, czyli są mniejsze" - dodał Aleksander Kwaśniewski. Jego zdaniem, w przypadku fiaska misji Marka Belki i w efekcie niemożności powołania nowego gabinetu, najbardziej logiczne będzie samorozwiązanie się parlamentu i rozpisanie wcześniejszych wyborów parlamentarnych, prawdopodobnie w sierpniu. "Ale ten termin wyborów byłby niefortrunny, bo to okres wakacji" - powiedział prezydent na antenie programu I Polskiego Radia. Jednak - według Aleksandra Kwaśniewskiego - korzystniejsze byłoby dla polskiej demokracji powstanie nowego rządu. Prezydent zapewnił, że ani Marka Borowskiego, ani nikogo innego nie namawiał do występowania z SLD. Aleksander Kwaśniewski powiedział, że przyczyny odejścia marszałka prawdopodobnie były istotne. Podkreślił jednak, że jego zdaniem dla lewicy lepsza by była jedność.

Prezydent odniósł się też do czwartkowej publikacji w "Gazecie Wyborczej". "GW" wydrukowała fragmenty opublikowanego w Internecie raportu, na który w grudniu 2003 roku natrafili norwescy wojskowi. Zawiera on analizę hiszpańskiej polityki i wezwanie zwolenników Al-Kaidy do zaatakowania Hiszpanii. W raporcie znajduje się także analiza społecznej i politycznej sytuacji w naszym kraju. Stwierdził, że zagrożenie atakiem terrorystycznym jest realne. Zapewnił, że Polska wycofa swoje wojska z Iraku, jeżeli tylko sytuacja w tym kraju ustabilizuje się.

Kwaśniewski powiedział, że "mamy do czynienia z bardzo dobrze zorganizowaną siatką, dysponującą i wiadomościami i materiałami i także logistyką. Tym bardziej nakłada to na służby państwa ogromne zadania, ale też apeluję o czujność obywateli".

Na pytanie, czy się boi, prezydent odpowiedział: "Nie, nie boję się. Nie można żyć w takim strachu".

oj, iar