Do podjęcia tego kroku zmusiła ją m.in. ostatnia decyzja wicemarszałek województwa Krystyny Ozgi odpowiadającej za kulturę, która zobowiązuje Wasilewską do realizacji "Rigoletta" Verdiego wspólnie z holenderską agencją Supierz Artist Management (SAM). Tymczasem dyrektor opery uważa, że ta współpraca naraża teatr, który jest już i tak zadłużony, na kolejne straty.
Wasilewska od jesieni ub. roku, tj. od momentu, kiedy objęła fotel dyrektora łódzkiej opery, jest zdecydowana na przerwanie współpracy z SAM, bo twierdzi, że zawarte z agencją umowy są niekorzystne.
Krystyna Ozga zaskoczona informacją o doniesieniu do prokuratury, nie chciała jej komentować. Uważa jednak, że podpisane wcześniej zobowiązania należy realizować, bo ich zerwanie będzie bardzo kosztowne. "Kto pokryje koszty procesu? Kto zapłaci wielomilionowe odszkodowanie?" - pytała.
Konflikt między zarządem województwa a dyrektor lódzkiej opery trwa już od jakiegoś czasu. W połowie lutego zarząd podjął decyzję o rozpoczęciu procedury odwołania Wasilewskiej z funkcji dyrektora Teatru Wielkiego. Na wspólnej konferencji Krystyny Ozgi (PSL) i marszałka województwa Mieczysława Teodorczyka (SLD) poinformowano, że powodem takiego kroku jest m.in. brak planu naprawczego placówki, który dyrektor miała przedstawić zarządowi. Jednak w kilka dni później w sejmiku województwa łódzkiego doszło do rozpadu rządzącej koalicji SLD-UP z PSL, a marszałek Teodorczyk postanowił cofnąć decyzję o odwołaniu Wasilewskiej. Jak tłumaczył, to "nowy zarząd powinien zająć się sprawą pani dyrektor".
Grażyna Wasilewska została szefem łódzkiej opery we wrześniu ubiegłego roku. Przejęła placówkę z 14-milionowym długiem. Na stanowisku dyrektora zastąpiła Marcina K., którego prokuratura podejrzewa o wyłudzenie kilkuset tysięcy złotych na szkodę teatru. W sprawie wyłudzenia podejrzane są jeszcze trzy osoby - b. dyrektor łódzkiego oddziału TVP Tomasz F., mieszkaniec Warszawy Jacek K. oraz pełnomocnik zagranicznej spółki Ryszard W.
Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Teatrze Wielkim wszczęto w lutym ubiegłego roku po doniesieniu Urzędu Kontroli Skarbowej. Dotyczyło ono m.in. sposobu gospodarowania mieniem placówki i posługiwania się dokumentami zawierającymi poświadczenie nieprawdy.
em, pap
