Polska ostatnio żyła sprawami zabójstw seniorek w Warszawie. Rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji mówił, że sprawcy „kierowali się bardzo niskimi pobudkami”. Jak często mamy z takimi sprawami do czynienia?
Wbrew pozorom są to jednak rzadkie przestępstwa. Oczywiście pojawiają się i opinia publiczna mocno na nie reaguje, ale nie są one statystycznie często popełniane. Więcej o tego typu czynach zabronionych powie nam nie sama statyka, a badania. W tym kontekście warto zajrzeć do książki autorstwa doktor Magdaleny Grzyb „Kobieta jako ofiara zabójstwa”. Zbadała ona, jak dotąd, największą ilość zabójstw, których ofiarami były kobiety.
Co wynika z tych badań?
Sprawcami zabójstw kobiet najczęściej są osoby znane ofierze. Z kręgu rodzinnego, bliskich znajomych, sąsiadów i tak dalej. W takich sprawach odsetek zbrodni ze strony obcych osób jest niski.
W sprawie zabójstw warszawskich seniorek również mieliśmy podobne okoliczności. Potencjalni sprawcy wcześniej wzbudzili zaufanie ofiar, robiąc w ich mieszkaniach drobne naprawy. Zostali sami wpuszczeni przez kobiety. I zabijali je, często dla przedmiotów, które nie miały jakiejś ogromnej wartości materialnej.
Tak niestety bywa. Doktor Magdalena Grzyb pokazuje jeszcze bardziej skrajne przykłady niskich pobudek sprawców.
Jakie na przykład?
Osób, które są uzależnione od alkoholu i dostają jakieś drobne kwoty od lokalnej seniorki. Wystarczy, że raz nie da im na przykład tych 10 złotych i wtedy potrafiło dojść do przestępstwa.
Raport warszawski opublikował dane, z których wynika, że od wybuchu wojny w Ukrainie dostrzega się wzrost przestępstw na warszawskiej Pradze-Północ. W obiegu medialnym przewija się fraza „powrót do lat 90-tych”. Czy ta tendencja powinna niepokoić, czy to burza w szklance wody?
To zawsze było miejsce o większym ryzyku przestępczości. Ciężko mi jednak stwierdzić, czy faktycznie doszło do wzrostu czynów zabronionych w tym rejonie – nie mamy aż tak lokalnych danych. Z tych, które posiadamy, wynika kilka innych ciekawych tendencji.
Jakie na przykład?
Do 2023 odnotowywano cykliczny, stały wzrost udziału cudzoziemców wśród podejrzanych.
Jakie nacje przeważały?
Ukraińcy, ale to wynika z tego, że jest ich po prostu najwięcej w Polsce. Na drugim miejscu są Gruzini. Dalej są różne narodowości, na przykład Niemcy. Ważną rolę odgrywa tutaj jednak proporcja.
Wspomniał pan, że cykliczny wzrost tej przestępczości był do 2023 roku. To oznacza, że teraz widać jakąś poprawę?
Ostatni rok to minimalny spadek. W 2024 roku przestępczość cudzoziemców nie wzrosła. To dobry prognostyk.
Wracając jednak do wspomnianych narodowości cudzoziemców, którzy popełniają przestępstwa w Polsce. Ukraińcy są potencjalnie najbardziej niebezpieczni?
Nie, tutaj rolę odgrywa wspomniana proporcja. Mamy ich w naszym kraju najwięcej, więc to normalne, że przodują w tym niechlubnym rankingu. Były przeprowadzane analizy, ile przestępstw przypada na ludzi konkretnej narodowości. I, co ważne, Ukraińcy cechowali się niższą przestępczością niż inne nacje. Wynika to z tego, że jest tutaj nadreprezentacja dzieci i kobiet. Z kolei wyższy stopień przestępczości odnotowano wśród Gruzinów czy Mołdawian. Oni popełniali czyny zabronione częściej niż osoby innych narodowości.
Nie grozi nam zatem powrót do lat 90-tych i obawa, że gangi opanują polskie ulice?
To twierdzenie jest mocno na wyrost. Patrząc na długie trendy, nie mamy powrotu do przestępczości z lat 90-tych.
Wtedy było dużo przestępstw z użyciem przemocy – zabójstw, rozbojów, pobić, bójek. Ten rodzaj przestępczości mocno spadał od tamtego czasu.
Jakie przestępstwa wzrosły od wspomnianego okresu?
Głównie oszustwa. Czyli z jednej strony te wszystkie oszustwa na wnuczka, na policjanta, itd., ale także różne oszustwa internetowe. Wynika to jednak także z tego, że wyłudzenie internetowe, np. na popularnych serwisach jak Allegro czy Vinted są kodeksowo kwalifikowane właśnie jako oszustwo, a nie kradzież.
Łatwiej jest obecnie wyłudzić pieniądze przez internet niż ukraść je fizycznie. A choć oba te czyny mogą mieć bardzo podobny skutek dla ofiary, to jedno będzie kwalifikowane jako oszustwo, a drugie jako kradzież.
Czytaj też:
Zabójstwa seniorek w Warszawie. Jest nagranie z zatrzymania podejrzanegoCzytaj też:
Zabójstwa seniorek w Warszawie. Niewiarygodne, kim są sprawcy
