Kaczyński pogroził palcem posłance klubu PiS. To reakcja na jej wystąpienie?

Kaczyński pogroził palcem posłance klubu PiS. To reakcja na jej wystąpienie?

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Sejm w ekspresowym tempie przyjął nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. W trakcie debaty głos zabrała m.in. Anna Maria Siarkowska z klubu PiS, ale jej słowa chyba nie spodobały się Jarosławowi Kaczyńskiemu. Lider partii wyraził to wymownym gestem.

uchwalił 21 listopada nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. Posłowie po godz. 16 przegłosowali zgłoszony przez PiS projekt. Nowelizacja, oprócz odwrócenia tzw. emerytalnej czystki w SN zakłada przywrócenie I prezes SN Małgorzaty Gersdorf. Sejm odrzucił poprawki opozycji.

W czasie debaty dotyczącej projektu głos zabrała m.in. Anna Maria Siarkowska z klubu i jedna z założycielek Partii Republikańskiej. – Pragnę zwrócić uwagę Wysokiej Izby na to, że wycofywanie się ze słusznych reform w wymiarze sprawiedliwości pod naciskiem instytucji unijnych, wykorzystanym do walki politycznej, wyznacza granice naszej suwerenności w bardzo nieciekawym miejscu – mówiła. Kiedy posłanka zeszła z mównicy przeszła obok . Wtedy prezes PiS zaczął kręcić głową i... pogroził Siarkowskiej palcem. Internauci szybko zauważyli gest Kaczyńskiego. Nagranie z tą sytuacją trafiło m.in. na .

Projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym

W środę 21 listopada na stronie internetowej pojawiła się informacja o złożeniu przez grupę posłów projektu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. „Projekt dotyczy nowelizacji przepisów odnoszących się do przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego i sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, po osiągnięciu określonego wieku tj. 65 lat; umożliwienia dalszego zajmowania stanowiska sędziego, jeżeli osoba zainteresowana uzyska stosowną zgodę wskazanego organu władzy wykonawczej (Prezydenta RP)” – czytamy.

W poniedziałek 19 listopada strona polska przekazała Komisji Europejskiej odpowiedź w sprawie wykonania postanowienia TSUE dotyczącego sędziów Sądu Najwyższego. Od treści tego dokumentu zależy, czy KE wystąpi do TSUE z wnioskiem o nałożenie na Polskę kar.

Czytaj także:
Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym

Czytaj także

 3
  • prawdaż.
    tylko co z tego wynika?
    youtube
    •  
      No i mamy kolejną nowelizację ustawy o SN! Jestem poważnym człowiekiem, więc jej dokładną lekturę sobie na razie podaruję. PiS mówi (mordami niedouczonymi), że to złe, ale ustępują by zwyciężyć, i że dogadali się z TSUE, i wiele osiągnęli na drodze reformy wymiaru sprawiedliwości.
      W paru krótkich wypowiedziach, parę kardynalnych błędów. Cóż zrobić? Asy, a nawet Asty!
      Po pierwsze i najważniejsze, UE jest niczym więcej jak specyficzną spółką państw członkowskich, a jak się na coś umawiamy, to albo się trzymamy umowy (w tym wypadku umowa to traktaty), albo modyfikujemy wszystko na bieżąco. To ostatnie oznacza, że silniejsi partnerzy mogą z nami dalej spółkować już bez naszej zgody. By się z tej ostatniej, upadlającej (i niekorzystnej także finansowo) sytuacji wydobyć, musimy wyeliminować z interesu siebie albo ich. Trzeciej drogi zwykle nie ma, chyba że będziemy im bardzo potrzebni (wręcz niezastąpieni), albo ich sterroryzujemy. (W czym, na razie, rząd PiS jest tak potrzebny starej unii, nie widzę. Co do jej terroryzowania, to na razie też nie bardzo widzę nasze możliwości w tym zakresie.)
      Po drugie, niemniej ważne, uleganie dyktatowi, podpartemu groźbami finansowymi, czy innymi, ma to do siebie, że dorośli mężczyźni wiedzą, że w tym wypadku trzeba wcześniej czy później wrócić do opcji z „po pierwsze” powyżej, a ofiary przemocy (to nie seksizm, tylko stwierdzenie obiektywnego faktu: zwykle nieodrosłe mentalnie kobiety, obojga płci) godzą się na kolejne żądania, zostając zwykle na lata, mniej czy bardziej odczłowieczonym popychadłem, a później uciekają (zwykle na oślep) lub uderzają nożem (siebie lub oprawcę).
      Rząd PiS musi więc wziąć po uwagę, iż sukces zachęca do dalszego kroczenia drogą, która go przyniosła. Już są w dyskursie publicznym podnoszone kwestie dublerów w TK, obsadzenia prezesa i wiceprezesa TK, Krajowej Rady Sądownictwa i sądownictwa dyscyplinarnego dla prawników. Robimy zakłady co przyniesie przyszłość?
      Moim zdaniem będzie ciekawie, bo gdyby byli dogadani z Francą Timmermansem – warunek sine qua non sensowności obecnej nowelizacji ustawy o SN – to by już przecież podali jakiś wspólny komunikat w tej sprawie, a poza tym mogli to już zrobić wiele tygodni temu (bez upokarzającej dla RP procedury w TSUE). Nieprawdaż?
      Ale każdy ma taką obsługę prawną na jaką zasłużył, tj. taką za jaką płaci..., a dobrymi chęciami to jest głównie piekło wybrukowane.
      • Grozić to on sobie może małym palcem u nogi