Suski o działaniach Trzaskowskiego: Może chce uciec w niepoczytalność, gdyby doszło do procesu sądowego

Suski o działaniach Trzaskowskiego: Może chce uciec w niepoczytalność, gdyby doszło do procesu sądowego

Marek Suski
Marek Suski / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Awaria kolektora doprowadzającego ścieki do oczyszczalni Czajka w Warszawie pokrzyżowała polityczne plany Rafała Trzaskowskiego, który na 5 września planował inaugurację w Gdańsku ruchu „Nowa Solidarność”. – Gdyby prezydent (Warszawy – red.) znowu pojechał w Polskę i zdalnie zarządzał kryzysem, jaki jest w Warszawie, to byłaby jakaś paranoja – komentował Marek Suski, minister w Kancelarii Premiera.

W sobotę 29 sierpnia nieczystości z lewobrzeżnej Warszawy zaczęły trafiać do Wisły w następstwie awarii układu przesyłowego oczyszczalni „Czajka” Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji złożyło w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, sugerując sabotaż. Podkreślono w nim, że zaledwie dzień przed awarią zakończył się przegląd prowadzony przez specjalistów, w trakcie którego nie zgłoszono nieprawidłowości. – Złożyliśmy zawiadomienie. Nie można nigdy niczego wykluczyć. Chcemy, żeby niezależne organy ścigania to sprawdziły – potwierdziła Karolina Gałecka, rzeczniczka warszawskiego ratusza.

Drugie zawiadomienie w sprawie awarii kolektora złożył minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Zdaniem polityka PiS, nie dopełnił obowiązków, co doprowadziło do działania na szkodę interesu publicznego. W związku z awarią Rafał Trzaskowski przesunął planowaną na 5 września inaugurację ruchu Nowej Solidarności., która miała odbyć się w Gdańsku.

Czytaj też:
Trzaskowski przesunął start nowego ruchu. „Wściekam się, ale się nie obrażam”

Marek Suski o „Nowej Solidarności”

Wydarzenia z Warszawy komentował w programie „Jedziemy” na antenie TVP Info – Trudno mówić o tym, że prezydent (Trzaskowski – red.) jedzie do Gdańska zakładać nowy ruch, ponoć to miała być jakaś Nowa Solidarność, a jednocześnie do Gdańska docierają ścieki z , wynikające właśnie z takiego sposobu zarządzania – mówił Marek Suski, komentując przełożenie startu ruchu politycznego skupionego wokół Rafała Trzaskowskiego.

Awaria w Warszawie, Trzaskowski jedzie w Polskę? Suski: To byłaby paranoja

– Jak tu zakładać jakiś ruch, który miałby rzekomo lepiej zarządzać Polską niż rządy Prawa i Sprawiedliwości. Jest to tak nielogiczne, że wycofanie się z tego było w zasadzie jedynym wyjściem – podsumował Suski. – Gdyby prezydent (Warszawy – red.) znowu pojechał w Polskę i zdalnie zarządzał kryzysem, jaki jest w Warszawie, to byłaby jakaś paranoja – skwitował Marek Suski.

Zarzucił jednocześnie Rafałowi Trzaskowskiemu i jego otoczeniu, że „popadają w paranoję, mówiąc, że to była próba sabotażu”. – A być może to jest taka metoda ucieczki w pomroczność jasną czy ciemną. Ostateczna obrona, gdyby doszło do procesu sądowego, żeby uciec w niepoczytalność – podsumował Suski.

– No ale jak się robi kampanię, jeździ się na urlopy, później zakłada się ruch, a w Warszawie sprawy leżą – wskazał. Dodał, że „co chwila jest jakaś katastrofa". – A to ścieki z deszczu zalewają Warszawę, a to autobusy prowadzone są przez kierowców pod wpływem różnych środków, są ofiary śmiertelne – wyliczał Suski. – Dobrze by było, gdyby prezydent Warszawy zajął się sprawami Warszawy – zakończył.

Czytaj też:
„Zrobiłem jeden błąd”. Trzaskowski mówi o kulisach awarii w Warszawie

Źródło: TVP Info
 0

Czytaj także