– Chciałbym, żeby wojna pomiędzy PO i Lewicą się skończyła – mówił w rozmowie z Onetem Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do sporów ws. głosowania nad Funduszem Odbudowy, które od kilku dni trwają na opozycji.
– Zamiast pokazywać, jak rząd jest rozwalony w tej sprawie, jak jest na dwóch różnych biegunach, jak się nawzajem obrażają, zajęliśmy się sami sobą. To jest nasz gigantyczny błąd i każdy w opozycji powinien uderzyć się we własne piersi. Straciliśmy solidarność – mówił prezes PSL.
Kosiniak-Kamysz zarzucał jednak, że Lewica „dała komfort prezesowi Kaczyńskiemu” na 10 dni przed głosowaniem. – To nie jest rola opozycji dawać komfort rządzącym – mówił. – Ja się nad nimi nie wyzłośliwiam. Ale to jakiś gen nadgorliwości, który się u nich ujawnił – stwierdził.
Wezwał jednak do „zamknięcia tego tematu”. – S zukajmy tego co wspólne. Nawet jak się różnimy, to nie najważniejsze jest okładać się po głowie, ale skupić się na ocenie tych, którzy odpowiadają za gigantyczne pieniądze i kontrolować, czy robią to dobrze – stwierdził.
Kosiniak-Kamysz: Jeśli się nie ogarniemy wszyscy w opozycji, będzie III kadencja dla PiS-u
Prezes PSL ocenił, że „nie będzie wcześniejszych wyborów”. – To, co się wydarzyło w tym tygodniu, zamyka tę dyskusję – uważa Kosiniak-Kamysz.
Jego zdaniem w kolejnych wyborach „trudno będzie mówić o jakiejkolwiek jednej liście” opozycji. – Marzenia np. Rafała Trzaskowskiego trzeba między bajki włożyć. Jeśli w sprawie europejskiej nie byliśmy w stanie utrzymać solidarności, to nie będzie żadnej wspólnej listy. Mówiłem o tym od dwóch lat, że dwa bloki są bardziej realne niż jeden. To głosowanie to potwierdza– ocenił prezes PSL. – Jeśli się nie ogarniemy wszyscy w opozycji, od Szymona Hołowni przez PO, Lewicę i nas, to będzie trzecia kadencja dla PiS-u– dodał.
Czytaj też:
Bortniczuk: KO i PSL przedstawiły się jako eurociamajdy. Unijne środki wydajemy wzorowo
