Były minister obrony: Wysocy urzędnicy państwowi boją się, że służby specjalne ich inwigilują

Były minister obrony: Wysocy urzędnicy państwowi boją się, że służby specjalne ich inwigilują

Tomasz Siemoniak
Tomasz Siemoniak / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Wyciek służbowych wiadomości z prywatnych skrzynek mailowych ministrów odsłonił niepokojące kulisy funkcjonowania polskiego rządu i zmusił do postawienia pytania: czy Mateusz Morawiecki i jego ludzie obawiają się własnych służb specjalnych? Były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak ujawnił swoją opinię w programie „Mówiąc Wprost”.

Tzw. afera mailowa zatacza coraz szersze kręgi i jest już porównywana do słynnego wycieku podsłuchanych rozmów z restauracji „Sowa & Przyjaciele” w 2014 roku, który poważnie przyczynił się do utraty władzy przez Platformę Obywatelską.

Jedną sprawą są materiały, wykradzione z kiepsko zabezpieczonej prywatnej skrzynki mailowej ministra Michała Dworczyka, a obecnie publicznie dostępne w serwisie Telegram.

Druga kwestia to sam fakt używania przez ministrów oraz premiera Mateusza Morawieckiego darmowej poczty mailowej oferowanej przez komercyjne serwisy – zamiast profesjonalnie zabezpieczonych, szyfrowanych kont na rządowych serwerach.

Czy może mieć na to wpływ, że służby specjalne, kontrolowane przez ministra spraw wewnętrznych Mariusza Kamińskiego, te rządowe skrzynki mailowe nie tylko zabezpieczają, ale też mogą mieć do nich wgląd?

Czytaj też:
Afera mailowa. „To pokazuje, jak dysfunkcyjne jest polskie państwo”

Temat ten poruszyliśmy w programie „Mówiąc Wprost”, w którym gościem Joanny Miziołek i Roberta Felusia był Tomasz Siemoniak, poseł i wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, a w rządach Donalda Tuska i Ewy Kopacz minister obrony narodowej.

– Zastanawiam się, dlaczego nie było komunikatu szefa służb w tej sprawie? – spytała Joanna Miziołek

– Sądzę, że istnieje przekonanie wśród wysokich urzędników państwowych, że służby specjalne ich inwigilują – stwierdził Tomasz Siemoniak.

– Przecież była głośna sprawa, że popularnego komunikatora używają prezydent, premier. Sądzę, że uważano, że te rządowe skrzynki mailowe lub rządowe narzędzia do komunikacji są pod kontrolą służb specjalnych, a do prywatnej skrzynki, przynajmniej w teorii, potrzeba nakazu sądowego. [Czytanie prywatnych wiadomości] nie jest już takie proste dla służb, to już by było łamanie prawa – dodał gość programu „Mówiąc Wprost”.

Zdaniem Tomasza Siemoniaka, używanie przez członków rządu prywatnej poczty elektronicznej do omawiania ważnych tematów państwowych nie powinno mieć miejsca.

– Stworzono sobie prywatny świat. Dla mnie jest to niedopuszczalne, bo ministrowie mogą mieć prywatne skrzynki i za ich pomocą wysyłać sobie życzenia urodzinowe, a nie uzgadniać sprawy państwowe – podkreślił były minister obrony narodowej.

Cały odcinek „Mówiąc Wprost” z udziałem Tomasza Siemoniaka zobaczysz tutaj:

Czytaj też:
Siemoniak w „Mówiąc Wprost”: Afera mailowa utrąci rząd PiS

Źródło: Wprost
+
 2

Czytaj także