Orban rozbija jedną listę, Tusk potrzebuje planu B

Orban rozbija jedną listę, Tusk potrzebuje planu B

Premier Węgier Viktor Orban i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk
Premier Węgier Viktor Orban i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk Źródło: Newspix.pl / KRZYSZTOF BURSKI
Nie będzie Budapesztu w Warszawie. Na pewno nie w 2023 r. Jeśli w szeregach opozycyjnych partii byli dotąd politycy, którzy wbrew własnym liderom, najczęściej nieoficjalnie, przebąkiwali o możliwości startu z jednej listy z Platformą Obywatelską jako siłą przewodnią, to przez najbliższe 1,5 roku będą zmarginalizowani. Viktor Orban poćwiartował jedną listę Donalda Tuska, zanim ta zdążyła powstać.

– Oglądają nas ludzie, którzy chcą wierzyć, że jesteśmy tu na serio, a nie po to, by wyłącznie celebrować tę rocznicę. Musimy sobie powiedzieć, czy jesteśmy w stanie osiągnąć elementarne porozumienie w arytmetycznie prostszej kwestii, jaką jest wygranie wyborów parlamentarnych. Ja bym dał wszystko za to, abyśmy potrafili wspólnie ustalić strategię zwycięstwa. Żeby uchronić tę konstytucję. I przeżyłbym, gdyby ta większość nie wystarczała do zmiany konstytucji, ale starczyłaby do ochrony konstytucji i praw człowieka. To jest najbardziej podstawowy wymiar odpowiedzialności politycznej – mówił w weekend w Sejmie Donald Tusk.

Artykuł został opublikowany w 14/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także