Najdroższy egzamin świata i pozory równości

Najdroższy egzamin świata i pozory równości

Dodano:   /  Zmieniono: 
Co roku francuscy licealiści zdają najdroższy egzamin jaki wprowadzono kiedykolwiek w systemie edukacji – maturę. W tym roku egzamin dojrzałości zdawało ponad 600 tysięcy uczniów, a zatrudniono przy nim 138 tysięcy nauczycieli, którzy będą sprawdzać około 4 miliony prac. Matura co roku kosztuje Francję między 150 a 300 milionów euro. Pieniądze wydaje się, by celebrować fikcyjną równość, wywodzącą się z ducha republikańskiego.
Ostatni skandal związany z przeciekiem jednego zadania maturalnego z matematyki wzbudził ogromną ogólnonarodową debatę nad egzaminem dojrzałości we Francji. Francuzi traktują bowiem maturę jak dobro narodowe, spadek po wielkich rewolucyjnych ideach równości, która teraz ma się przejawiać między innymi  w tym, że każdy licealista podchodzi do tego samego egzaminu i ma te same możliwości. 

- Nic bardziej złudnego - mówi Georges Solaux, badacz edukacji francuskiej i autor książek dotyczących matury. Do tego samego egzaminu podchodzi skrupulatnie wyselekcjonowana młodzież z prestiżowego liceum Henryka IV w Paryżu, która jest dodatkowo przygotowywana przez specjalnie przeszkolonych profesorów oraz uczniowie, którzy muszą pracować w ciągu roku szkolnego by zarobić na swoje utrzymanie gdzieś na przedmieściach Paryża.

Licealiści muszą bardzo wcześnie decydować o przedmiotach jakie będą zdawać na maturze. W praktyce sprowadza się do selekcji tych dziedzin, w których mają najlepsze wyniki na początku liceum, co niekoniecznie pokrywa się z ich późniejszymi zainteresowaniami. Wprowadzono również specjalną formę matury, oznaczoną jako „le bac S" – dla tych, którzy myślą o najbardziej prestiżowych uczelniach, takich jak słynne Grandes Ecoles. Aby móc zdawać „le bac S” należy nie tylko wyróżniać się wynikami w nauce, ale również posiadać określone zdolności literackie. Jak wykazują statystyki, „le bac S”, które jest przepustką na lepsze kierunki i uczelnie, zdają licealiści z tzw. środowisk uprzywilejowanych. I jak w tej sytuacji obronić republikańską równość, która miała przyświecać edukacji francuskiej?

mk