Donald Trump w ostatnim czasie mocno zaangażował się w prowadzenie rozmów dotyczących zakończenia wojny w Ukrainie. Podczas szczytu na Alasce prezydent USA rozmawiał w cztery oczy z Władimirem Putinem.
Następnie spotkał się w Białym Domu z Wołodymyrem Zełenskim oraz przeprowadził rozmowy w rozszerzonym formacie z udziałem kilku europejskich przywódców oraz szefowej KE i sekretarza generalnego NATO.
Trump ma obsesję na punkcie Nobla?
Według nieoficjalnych doniesień, pośpiech Donalda Trumpa w sprawie Ukrainy ma drugie dno. Prezydentowi ma wcale nie chodzić tylko i wyłącznie o zakończenie wojny ze względu na dramat Ukraińców.
Przywódca Stanów Zjednoczonych ma mieć obsesję na punkcie zdobycia pokojowej Nagrody Nobla. Najbliższa ku temu okazjapojawi się już w październiku, ponieważ to właśnie wtedy Komitet Noblowski ogłasza swoją decyzję.
Norweski dziennik „Dagens Naeringsliv” ustalił, że Donald Trump miał osobiście zadzwonić do Jensa Stoltenberga z prośbą o rozmowę, której tematem miała być właśnie kwestia przyznania Pokojowej Nagrody Nobla.
Co więcej, przywódca średnio raz na miesiąc zamieszcza w sieci komunikat, w którym pada jakieś nawiązanie do nagrody lub wymienia swoje osiągnięcia dla światowego pokoju.
Polityk przekonywał, że to właśnie dzięki niemu prezydent Azerbejdżanu i premier Armenii podpisali porozumienie pokojowe. Wśród swoich zasług wymienił także zawieszenie broni przez Indie i Pakistan, co zapobiegło wybuchowi wojny nuklearnej. Tymczasem premier Indii Narendra Modi zaprzeczył, jakoby Stany Zjednoczone miały w tej sprawie jakikolwiek udział.
USA miały natomiast mediować w sporze między Kambodżą a Tajlandią. Na wsparcie Białego Domu mógł również liczyć Izrael przy przeprowadzaniu ataków na Iran.
Sondaż. Donald Trump powinien dostać Nobla?
W najnowszym sondażu przeprowadzonym przez pracownię SW Research dla Wprost, ankietowanym zadano pytanie, czy ich zdaniem Donald Trump powinien otrzymać Pokojową Nagrodę Nobla.
Jak się okazuje, Polacy są w tej kwestii wyjątkowo zgodni. Tylko 10,8 proc. respondentów uważa, że Komitet Noblowski powinien wyróżnić amerykańskiego przywódcę. Przeciwnego zdania jest zdecydowana większość – aż 71,8 proc. badanych.
Warto zwrócić uwagę na dość spory odsetek niezdecydowanych. Odpowiedź „nie mam zdania” wskazało 17,4 proc. osób, które wzięły udział w sondażu.
