Wojna w Ukrainie trwa nieprzerwanie od 24 lutego 2022 roku. Wojna, której wbrew przechwałkom Donald Trump nie skończył w 24 godziny i wojna, która nadal niesie ze sobą dramatyczne skutki.
Wojna w Ukrainie. Rozmowy pokojowe utknęły w martwym punkcie
Na horyzoncie nie widać na razie szans na porozumienie. W połowie lutego w szwajcarskiej Genewie odbyły się rozmowy pokojowe z udziałem Ukrainy, Rosji i mediacji Stanów Zjednoczonych. Wołodymyr Zełenski podkreślał, że intensywne ataki Rosji utrudniają jakiekolwiek negocjacje.
„Rosja, w ostatnich dniach zimowego chłodu, nie może oprzeć się pokusie i chce boleśnie uderzyć w Ukraińców. Im więcej tego zła, tym będzie trudniej o porozumienie. Partnerzy powinni mieć tego świadomość. Przede wszystkim dotyczy to Stanów Zjednoczonych” – komentował prezydent Ukrainy.
Presja USA na Ukrainę
Te słowa odnosiły się do nacisków, jakie Waszyngton wywiera na Ukrainie. Biały Dom namawia Wołodymyra Zełenskiego do ustępstw, aby wojna mogła zakończyć się w ciągu najbliższych miesięcy. Donald Trump i jego współpracownicy mieli sugerować, że Ukraina powinna oddać Rosji cały Donbas (chociaż wojska Władimira Putina nie kontrolują całego regionu) a do tego przeprowadzić wybory prezydenckie i wyłonić nowego przywódcę kraju.
Pośpiech prezydenta Stanów Zjednoczonych jest spowodowany m.in. zaplanowanymi na jesień wyborami połówkowymi, które mogą przesądzić o zmianie układu sił w amerykańskim Kongresie.
Ukraińcy się boją szybkiego pokoju
Tymczasem sami Ukraińcy, którzy na co dzień zmagają się z rosyjską agresją, mają coraz więcej obaw związanych z przyszłością ich kraju.
„Jesteśmy w momencie, w którym nie mamy już żadnych iluzji czy złudzeń. Myśl o tym, że wojna mogłaby skończyć się jutro, budzi raczej lęk — zastanawiamy się, na jakich warunkach mogłoby to nastąpić i czy byłyby one dla nas korzystne. Oczywiście wszyscy chcemy i modlimy się, aby ta wojna zakończyła się jak najszybciej” – mówi w rozmowie z Wprost.pl Zoriana Varenia, dziennikarka portalu Nova Polshcha.
– Temat przyszłości przewija się w codziennych rozmowach z przyjaciółmi czy rodziną — o drobnych planach: może dobudujemy coś do domu, może zrobimy drugie piętro. To jest nam po prostu potrzebne, żeby mieć taką nadzieję. Ale realnie zdajemy sobie sprawę, że wojna nie skończy się z dnia na dzień. Wydaje mi się, że Rosja będzie walczyć do samego końca, dlatego nie warto żyć w różowych chmurach – dodaje.
Negocjacje w cieniu ataków. Ukraińcy odrzucają ustępstwa
Ukrainka przyznaje, że sytuacja w kraju jest bardzo trudna. – W czasie wojny człowiek wciąż żyje nadzieją, że za chwilę będzie lepiej. Że naloty ustaną, że potrwają krócej, że przez kilka dni zapanuje spokój i będzie można wreszcie odetchnąć.W tych trudnych zimowych warunkach, które obecnie mamy, o tą wiarę jest naprawdę bardzo ciężko. Społeczeństwu mocno się to daje we znaki, nie ma mowy o takim mentalnym pozbieraniu się – tłumaczy.
Dopytywana o nastroje panujące w ukraińskim społeczeństwie, Zoriana Varenia zaznacza, że „nikomu nawet przez myśl nie przechodzi pomysł ustępstw terytorialnych na rzecz Rosji”. – Mówiła o tym nasza ukraińska noblistka Ołeksandra Matwijczuk, że „kiedy ofiarę zmusza się do złożenia broni, do tego, żeby przestała się bronić, to się nie nazywa pokój, tylko to jest po prostu okupacja” – stwierdza dziennikarka w Rozmowie Wprost.
Ukrainka tłumaczy, że „wszelkie fantazje, że można po prostu oddać jakiś kawałek ziemi i w ten sposób zakończyć wojnę, są oderwane od rzeczywistości”.
„Na tych terenach mieszkają ludzie, którzy znajdują się obecnie pod rosyjską okupacją. Mieszkają w często w dramatycznych warunkach, są torturowani i wykorzystywani. Oni czekają na wyzwolenie i powrót do normalnego życia” – podkreśla.
Zoriana Varenia dodaje, że z punktu widzenia Ukraińców zdecydowanie najcenniejszym rodzajem pomocy ze strony Zachodu jest broń.
– Chodzi przede wszystkim o to, byśmy mogli nadal się bronić. Oczywiście taka pomoc jak na przykład generatory prądu, też jest niezwykle ważna, zarówno dla cywilów, jak i dla żołnierzy. Natomiast musimy mieć czym się bronić. Nasze wojsko wciąż się trzyma, wciąż broni kraju i jest takim naszym światełkiem w tunelu. Bez odpowiedniego wsparcia militarnego trudno mówić o nadziei na przyszłość – podsumowuje.
Czytaj też:
Dyplomatyczny triumf Włodzimierza Czarzastego. To historyczny momentCzytaj też:
Wołodymyr Zełenski pod presją. Ta decyzja może zaważyć na przyszłości Ukrainy
