Tunezja sądzi swojego prezydenta

Tunezja sądzi swojego prezydenta

Zin el-Abidin Ben Ali (fot. Wikipedia)
W stolicy Tunezji zaczął się zaoczny proces byłego prezydenta kraju Zina el-Abidina Ben Alego, obalonego w styczniu po fali masowych demonstracji. Ben Alemu grozi do 20 lat więzienia. Najpoważniejsze zarzuty wobec byłego prezydenta dotyczące m.in. stwarzania zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego oraz zabójstwa będą rozpatrywane oddzielnie.

Sąd w Tunisie będzie rozpatrywał zarzuty wobec byłego autokratycznego przywódcy dotyczące m.in. prania pieniędzy i przemytu narkotyków. Po ucieczce Ben Alego do Arabii Saudyjskiej, pięć miesięcy temu, w należących do niego pałacach znaleziono 27 mln dolarów, broń i narkotyki. Sądzony zaocznie polityk odpiera zarzuty i nazywa proces "sprawiedliwością zwycięzców". Ben Ali, którego obalenie pociągnęło za sobą serię powstań w krajach arabskich, zaprzeczył stawianym mu zarzutom w oświadczeniu przekazanym przez swojego francuskiego adwokata.

Byłemu prezydentowi i jego żonie Leili Trabelsi, która jest współoskarżoną w jednej ze spraw, przyznano pięciu obrońców z urzędu. W procesie nie może wziąć udziału francuski adwokat byłego prezydenta Jean-Yves Le Borgne, ponieważ zabrania tego tunezyjskie prawo. Arabia Saudyjska nie odpowiedziała na wniosek Tunezji o ekstradycję Ben Alego.

PAP, arb

Czytaj także

 0