Z "podniebnym szeryfem" do USA

Z "podniebnym szeryfem" do USA

Dodano:   /  Zmieniono: 
W związku z zagrożeniem terrorystycznym rząd USA wymaga od linii, latających do tego kraju, by lokowały uzbrojonych strażników na pokładach niektórych samolotów.
"Zwracamy się do międzynarodowych przewoźników lotniczych, by  podjęli tę akcję ochronną w ramach naszych trwających wysiłków na  rzecz uczynienia podróży lotniczych bardziej bezpiecznymi, zarówno dla Amerykanów, jak i dla przybyszów z zewnątrz" - głosi oświadczenie ministra bezpieczeństwa kraju Toma Ridge'a. Ridge przyznaje, że nie wszystkie kraje są przygotowane do zapewniania uzbrojonej ochrony samolotów; oświadczył więc, że USA chętnie pomogą w szkoleniu takich funkcjonariuszy.

"Podniebni szeryfowie" w cywilu latają już na pokładach wielu maszyn amerykańskich; zadaniem tych uzbrojonych funkcjonariuszy jest niedopuszczenie do opanowania samolotów przez terrorystów. Od kwietnia 2003 za sterami amerykańskich samolotów zasiadają też uzbrojeni piloci.

Spotkało się to z mieszanymi reakcjami za granicą. Niektóre kraje ogłosiły już, że zamierzają zastosować się do tego wymogu; niektóre organizacje transportu lotniczego krytykują amerykańskie posunięcie.

Wielka Brytania ogłosiła już w niedzielę, że zamierza wprowadzić uzbrojonych funkcjonariuszy na pokłady niektórych samolotów brytyjskich. Przeciwni temu są natomiast brytyjscy piloci, wychodząc z założenia, że przed terrorystami należy się zabezpieczyć przed startem. Tego samego zdania jest IATA (międzynarodowe zrzeszenie transportu lotniczego), skupiające 95 proc. linii lotniczych, obsługujących trasy międzynarodowe.

Meksyk deklaruje gotowość współpracy z USA. Meksykański minister spraw wewnętrznych Santiago Creel podkreślił, że dysponuje specjalnie wyszkolonymi funkcjonariuszami, a jednocześnie zastrzegł, że nie przewiduje się obecności "podniebnych szeryfów" na pokładzie wszystkich samolotów.

Uzbrojeni policjanci w cywilu od ponad dwóch lat strzegą niektórych samolotów kanadyjskich, latających do Stanów Zjednoczonych, ale także na trasach krajowych. Decyzje o  umieszczaniu na pokładzie "podniebnych szeryfów" zapadają na  podstawie konkretnych informacji o zagrożeniach.

Także niemiecka Lufthansa i niemieckie linie czarterowe "od dłuższego czasu" stosują takie rozwiązanie na trasach "szczególnie zagrożonych terroryzmem". Ze zrozumiałych względów, nikt nie  podaje szczegółów. Podstawy prawne stworzono w końcu roku 2001, po  zamachach z 11 września.

Francuski dziennik "Liberation" napisał we wtorek: "Uzbrojeni policjanci na pokładzie samolotów liniowych - to żądanie władz amerykańskich z pewnością nie przyczyni się do uspokojenia pasażerów... Linie lotnicze są zbyt dyskretne, żeby otwarcie wypowiedzieć się przeciwko takiemu przedsięwzięciu, choć jeszcze nie tak dawno były mu przeciwne. Tak, czy inaczej, nie mają wyboru, jeśli w dalszym ciągu chcą latać do Stanów Zjednoczonych".

em, pap