Policja nie zawiniła

Policja nie zawiniła

Dodano:   /  Zmieniono: 
Niemowlę przez tydzień leżało przy zwłokach matki, którą udusił były mąż. Policja nie reagowała na telefony sąsiadów, informujących o dochodzącym z mieszkania odorze rozkładających się zwłok.
Policjanci z niemieckiego Krefeld, gdzie doszło do tragedii twierdzą, że nie mają sobie nic do zarzucenia. Ich zdaniem, nie było podstaw do interwencji. Nie widzą też nic niewłaściwego w fakcie, że nie przyjęli od męża - który później okazał się zabójcą - zgłoszenia o zaginięciu kobiety.

Jak poinformowały niemieckie media, policjantowi, który poprzedniego dnia zdecydował się w końcu zareagować na telefony sąsiadów, wystarczył rzut oka przez okno mieszkania na parterze. Funkcjonariusz zobaczył zwłoki kobiety i postanowił wyważyć drzwi. Siedmiomiesięczne dziecko przewieziono do szpitala. Obecnie jego stan "nieco się ustabilizował".

Zatrzymano już 24-letniego byłego męża ofiary. Przyznał się do  uduszenia żony i zeznał, że wybiegł z mieszkania, zatrzaskując drzwi. Kluczy nie zabrał. Potem - bez powodzenia - próbował zgłosić na policji zaginięcie żony. Nie wiadomo jeszcze, co robił później. Teraz czeka go oskarżenie o morderstwo oraz o usiłowanie zabójstwa, bo tak prokuratura zakwalifikowała pozostawienie siedmiomiesięcznej córeczki przy zwłokach matki.

Wobec policji prokurator nie zamierza podejmować żadnych działań.

oj, pap