Podkreślił też, że nie uważa, by "obie strony były jednakowo winne" napięć w stosunkach Warszawa-Moskwa i dał Rosji za przykład Niemcy, które mimo zaszłości historycznych utrzymują dobre stosunki z Polską. "Niemcy w końcu wyciągnęły rękę do Polski, Polska odwzajemniła ten gest i stosunki (między obu krajami) są dużo lepsze" - powiedział.
"Prezydent Kwaśniewski i minister (spraw zagranicznych) Rotfeld są oczywiście oddani sprawie lepszych stosunków z Rosją. Nie są to ludzie znani z antyrosyjskich przekonań. Z moich doświadczeń wynika też, że nikt w Polsce nie próbował grać antyrosyjską kartą do celów politycznych" - dodał Fried, który był w latach 1997-2000 ambasadorem USA w Warszawie.
Zapytany, co Rosja powinna zrobić, by stosunki między nią a Polską się poprawiły, odpowiedział: "Nie ma obiektywnych powodów, aby w ogóle były jakiekolwiek napięcia. Polska ma dobre stosunki gospodarcze z Rosją".
Poproszony o skomentowanie incydentów z pobiciem dzieci rosyjskich dyplomatów w Warszawie i polskich dyplomatów i dziennikarza w Moskwie, Fried odpowiedział, że nie zna dokładnych okoliczności tych wydarzeń. Dodał jednak, że sądzi, iż "władze polskie zrobiły wszystko, aby aresztować sprawców (pobicia dzieci). Słyszałem, że kogoś aresztowano, ale nie wierzę, żeby była to przemoc motywowana politycznie".
em, pap