Szczęście wśród książek

Szczęście wśród książek

Wkoło świszczą kule, dyktatorzy przerabiają świat zgodnie ze swoimi chorymi wizjami, a księgarnie niezmiennie promieniują spokojem i dobrem – tak to widzi najsłynniejszy hiszpański pisarz Carlos Ruiz Zafón.

Trzy najpopularniejsze filmy, w których znaczącym miejscem akcji są księgarnie, miały premierę w ostatniej dekadzie ubiegłego wieku. Może to przypadek, a może i nie. Zbliżający się koniec wieku był zarazem końcem tysiąclecia, a to budziło bliżej nieuzasadniony niepokój, którym żywiła się strasząca końcem świata popkultura. I bez tego zresztą ekonomiści straszyli załamaniem gospodarki, z obszaru polityki też słychać było niepokojące pomruki. Kultura w jakiś tajemniczy sposób wyczuwa takie niepokoje i szuka na nie, na miarę swoich możliwości, lekarstw. Stąd może te księgarnie, które w rozrywkowych filmach nie są oczywistym miejscem akcji, ale za to dobrze się kojarzą. Księgarnia to miejsce spokojne, oaza ciszy i ładu w świecie pełnym zamieszania. Miejsce, w którym nie może zdarzyć się nic złego. W filmie „Masz wiadomość” mała nowojorska księgarnia ma ulec likwidacji, bo obok powstaje filia wielkiej sieci księgarskiej. I pewnie tak by się stało, gdyby pomiędzy właścicielką (Meg Ryan) i szefem agresywnego molocha (Tom Hanks) nie rozkwitła miłość. Jeszcze większą przepaść mają do pokonania bohaterowie filmu „Notting Hill”. Ona (Julia Roberts) jest międzynarodową gwiazdą filmową, on (Hugh Grant) – właścicielem niewielkiej księgarni z książkami podróżniczymi w tytułowej dzielnicy Londynu. Spotkali się tam przypadkowo, przebrnęli przez wiele zabawnych perypetii i ich miłość rozkwitła, bo jakżeż mogło być inaczej, gdy zaczęła się w przytulnej księgarni? Zabawnie nie jest natomiast w „Desperado”, w którym szukający zemsty mariachi (Antonio Banderas) przybywa do miasteczka opanowanego przez handlarzy narkotyków. Poraniony w strzelaninie znajduje schronienie w księgarni prowadzonej przez Salmę Hayek i tu też pojawia się miłość, mimo że piękna pani z księgarni współpracuje z wrogami Banderasa.

Cień cervantesa

Podobną rolę jak w „Desperado” odgrywa księgarnia w wydanej właśnie u nas powieści „Labirynt duchów” Carlosa Ruiz Zafóna. Niezwykle popularny hiszpański pisarz w rozłożonej na kilkadziesiąt lat opowieści opisuje najmroczniejszą stronę reżimu generała Franco: działanie tajnej policji i rozmaitych agentów, ciężkie więzienie, nadużyciawładzy, porywanie dzieci, bezlitosne zabijanie wrogów. To, co w filmie Roberta Rodrigueza było okrutną, ale przecież kolorową pocztówką z Meksyku, tu jest opresją ogarniającą cały kraj. Sceneria Barcelony oraz Madrytu, w których rozgrywa się akcja, nie ma nic wspólnego z błyszczącymi pocztówkami. Nawet pogoda jest paskudna: niemal przez całą powieść pada deszcz. Zafón napisał olbrzymi, ponury thriller mocno zakorzeniony w ciemnym okresie historii Hiszpanii. Ale w tej szarej panoramie jest jedno miejsce oświetlone ciepłym światłem – to barcelońska księgarnia prowadzona przez rodzinę Sempere. Kiedy bezwzględna, ale w głębi duszy szlachetna agentka otworzyła jej drzwi, „poczuła muśnięcie innego życia, tego, którym powinna żyć (…). Dzwoneczek nad drzwiami rozdzwonił się na jej powitanie i natychmiast poczuła jedyny w swoim rodzaju zapach książek, woń tysięcy stron proszących, by dać im szansę. Przydymione światło spowijało wnętrze, sprawiając, że księgarnia wyglądała jak dekoracja ze snu (…) od niekończących się półek z jasnego drewna po najdrobniejszy pyłek kurzu wirujący w snopach światła padającego z witryny”. Pomińmy milczeniem egzaltowany i ocierający się o grafomanię ton tego opisu, bo jego autorowi chodziło o to, by wejście na co dzień walczącej, zabijającej bezlitośnie wrogów kobiety do tego przybytku było jak wniebowstąpienie. Księgarnia Sempere jest w okrutnym świecie jeśli nie niebem, to przynajmniej rajskim zakątkiem, którego przyjaźni i szlachetni mieszkańcy – choć sami dość wystraszeni – udzielają wsparcia tym, którzy walczą ze złem. To, że w „Labiryncie duchów” Zafón zrobił z księgarni miejsce tak cudowne, dla znających jego poprzednie powieści nie jest zaskoczeniem.

Jest bowiem ten tytuł czwartą i ostatnią częścią cyklu Cmentarz Zapomnianych Książek, którego pierwsza część „Cień wiatru” ukazała się w 2001 r., a więc pomysł na nią musiał dojrzewać i musiała być pisana w latach 90. ubiegłego wieku – w tym samym czasie, kiedy powstawały wspomniane filmy. Dla tych więc, którzy wcześniej nie czytali, ale chodzili do kina, też nie powinno być zaskoczeniem to, że pozornie skromna księgarnia Sempere i Synowie jest ośrodkiem wielkiej, wielowątkowej opowieści z pełną tajemnic fabułą i mnóstwem zapożyczeń od innych, o wiele większych od Zafóna pisarzy. Z jednej strony nawiązuje np. do twórczości Borgesa, z drugiej do literatury sensacyjnej i łączy to wszystko w brawurową opowieść, która sprawiła, że obok Cervantesa jest on najpopularniejszym w świecie hiszpańskim pisarzem. Szczegółowe porównywanie Zafóna z autorem „Don Kichota” nie ma sensu, bo wielkość pierwszego oczywiście zostanie przysłonięta przez literacką wartość prozy drugiego. Warto sobie jednak uświadomić, że o ile Cervantes był ojcem założycielem nowożytnej powieści jako gatunku, o tyle autor „Cienia wiatru” jest tym, który przywraca nam wiarę w to, że poturbowana literackimi eksperymentami XX w., osaczona przez agresywne elektroniczne media i telewizyjne seriale powieść przetrwa. Zafón pokazuje, że powieść nadal ma w sobie tyle energii, by skutecznie zabawiać czytelników i uwodzić magią opowiadanych historii.

Pisarz z hollywood

Urodzony w 1964 r. Zafón literaturą zajął się na serio na początku lat 90. i w 1993 r. wydał pierwszy ze swoich horrorów dla młodzieży „Książę mgły”. Wcześniej zrobił szybką karierę w agencji reklamowej, w której doszedł do stanowiska dyrektora kreatywnego. Kiedy jednak jego powieść zdobyła jedną z hiszpańskich nagród literackich, stać go było na to, by rzucić pracę i wyjechać do Los Angeles. Tam zajął się pisaniem scenariuszy i następnych powieści dla młodzieży. Ale zarabiając w ten sposób, cały czas myślał o poważniejszej literaturze, bo za swoich mistrzów uznawał przecież Borgesa, Dostojewskiego, Dickensa czy Tołstoja. I doskonalił swój warsztat. Teraz pisze w sposób niezwykle obrazowy, czego dowodem choćby to, że „Cień wiatru” zaraził czytelników urokiem Barcelony sprzed kilkudziesięciu lat. Powieść napisał Zafón w Los Angeles i wysłał do Hiszpanii na konkurs. Nagrody nie zdobyła i wydawało się, że przepadnie, ale utwór hollywoodzkiego wyrobnika urzekł swoim klimatem jednego z jurorów i po jego interwencjach „Cień wiatru” trafił w 2001 r. na rynek. I nie wzbudził większego zainteresowania. Nikogo to nie zdziwiło, bo powieść pozornie nie ma atutów komercyjnego produktu literackiego. Ot, nostalgiczna, ciepła opowieść o konwencjonalnych uczuciach z domieszką tajemnicy i o miłości do książek oraz literatury. Ośrodek akcji też jest mało atrakcyjny – ledwie dysząca księgarnia, no i jeszcze ukryty w podziemnych zakamarkach miasta gigantyczny Cmentarz Zapomnianych Książek – magiczne miejsce, w którym przechowywana jest cała mądrość świata i odchodzącej w przeszłość kultury, narażonej na rozmaite ataki i podstępne spiski. – Cmentarz Zapomnianych Książek jest dla mnie metaforą tożsamości, pamięci, idei, nie tylko literatury – powiedział mi Zafón w 2008 r. – Jesteśmy tym, co pamiętamy. I im mniej pamiętamy, tym mniejsi jesteśmy.

„spisek” księgarzy

Jakby szlachetnie takie zdania nie brzmiały, wylansowaniu „Cienia wiatru” nie pomagały. Po dwóch latach „Cień wiatru” niespodziewanie pojawił się na listach najlepiej sprzedawanych książek w Hiszpanii. Cud? Carlos Marrodán Casas, wybitny tłumacz literatury hiszpańskiej na polski, powiedział mi kiedyś, że według niego kluczem do powodzenia powieści byli księgarze. Pamiętali i lubili wcześniejsze powieści Zafóna dla młodzieży i po lekturze tej pierwszej dla dorosłych polecali ją klientom. Tym bardziej że jest to powieść między innymi o miłości do książek, o sile literatury i jako taka musiała im się podobać. Zapoczątkowana przez nich spontaniczna, szeptana akcja promocyjna ogarnęła klientów księgarń, którzy z pewnością polecali książkę znajomym. Pojawiły się nowe recenzje, już pełne podziwu, szacunku i górnolotnych określeń. W dzienniku „El Mundo” można było przeczytać na przykład, że powieść „jest celebracją narracji”. Rzeczywiście –„Cień wiatru” to efekt rozkoszowania się samym opowiadaniem, coś w rodzaju uczty dla tych, którzy lubią słuchać pełnych tajemnic historyjek łączących rozmaite wątki, nawiązujących do różnych gatunków literackich. Tyle że większość z nich należy do literatury drugorzędnej, ale prawdopodobnie to jest jedną z przyczyn sukcesu powieści Zafóna, bo w ten sposób nawiązała ona do obecnej w literaturze hiszpańskojęzycznej tradycji czytania tanich, publikowanych w zeszytach powieści przygodowych czy romansowych. Jawnie nawiązał do nich Zafón w „Grze anioła” (2008), drugiej powieści z cyklu, a już w ostatniej, „Labiryncie duchów”, poddał się literaturze sensacyjnej bezwstydnie, choć zachował swój styl. I udała mu się rzecz niebywała: żonglując elementami literatury drugoczy nawet trzeciorzędnej, sprawia wrażenie, że odkrywa ich nowe życie, że gromadząc je w ramach jednej fabuły, uwzniośla je i nasyca treściami spoczywającymi dotąd na innej, wyższej półce artystycznej. Tworzy coś w rodzaju baśni skomponowanej podług potrzeb dzisiejszego czytelnika, który lubi poczytać o tym, co już zna, ale co ma nagle oświetlone w nowy sposób. I to był pisarski strzał w dziesiątkę – „Gra anioła” odniosła sukces równie wielki, jak „Cień anioła”. A ta pierwsza, otwierająca cykl o Cmentarzu Zapomnianych Książek, została przetłumaczona w ponad 50 krajach i sprzedana w ponad 20 mln egzemplarzy. No a potem był czas triumfu „Więźnia nieba” (2011). I znów gigantyczny sukces nie tylko w krajach hiszpańskojęzycznych – milionowy nakład rozszedł się w samych Włoszech. Polski wydawca przygotował 200 tys. egzemplarzy, co w porównaniu z nakładami innych powieści jest u nas liczbą astronomiczną. Teraz ścieżką sukcesu podąża „Labirynt duchów”.

Skoro „Cień wiatru” i następujące po nim powieści z taką miłością odnoszą się do księgarń, nie może dziwić, że Zafón wspomniał w nich o w eseju podróżniczym hiszpańskiego pisarza i wykładowcy uniwersyteckiego Jorge Carrióna „Księgarnie”. Książka ta opowiada o idei księgarni jako fenomenie społecznym, intelektualnym i komercyjnym, a także opisuje odwiedzane przez autora księgarnie z różnych zakątków świata. I nic dziwnego, że „Cień wiatru” pojawił się wtedy, gdy Carrión dostrzegł, że w naszych czasach księgarnia jest romantycznym symbolem „porozumienia, przyjaźni, miłości”, ale też pokazał, że Zafón nie odkrył w swoim cyklu powieściowym niczego nowego, a jedynie utrafił w powszechne, choć może nieuświadomione przeświadczenie. Nie bez powodu Carrión wspomina, że w księgarni City Lights w San Francisco, niegdyś odwiedzanej przez bitników, natknął się na plakat „Books, not Bombs”. To hasło, choć go nie znali, przyświecało wielu księgarzom hiszpańskim, którzy stawiali opór dyktaturze frankistowskiej, i chilijskim w czasach rządów junty wojskowej Pinocheta. Carrión wymienia akurat te przykłady, bo są mu one bliskie kulturowo, ale przecież na całym świecie księgarnie są miejscami szczególnymi – choć, dodajmy, chodzi o księgarnie prywatne, z charakterem, a nie wielkie sieciówki. Te pierwsze to, jak pisze Carrión, wspólnoty wyznawców, gdzie się czyta, rozmawia o tym, co się czyta, doradza, co czytać. To miejsca o wiele istotniejsze niż biblioteki, które z reguły są częścią jakiejś większej instytucji i w których nawiązywany kontakt z książką obarczony jest tymczasowością – wypożycza się ją i podejmuje zobowiązanie zwrotu. W księgarni podejmuje się decyzję kupna książki, czyli zakłada związek z nią na stałe. To coś takiego, jak zaślubiny, wprawdzie przy użyciu pieniędzy, ale potem następuje głęboki intelektualny kontakt z drugim człowiekiem, podczas gdy w bibliotece nawiązuje się związek z góry skazany na przemijanie. Dlatego księgarnie mają w sobie coś ze świątyni, a księgarze (w dawnym stylu) z kapłanów. Stąd ten szczególny stosunek do tych miejsc, ich promieniowanie spokojem, zapowiedź szczęścia, o czym czasami mówi dzisiejsza popkultura i co opisał Zafón. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 2/2018
Więcej możesz przeczytać w 2/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Spis treści tygodnika Wprost nr 2/2018 (1818)

  • Co mnie cieszy, a co martwi 7 sty 2018, 20:00 Najbardziej podoba mi się zapał dzieciaków i młodzieży. Wiedzą, że biorą udział w czymś wielkim, wyjątkowym. Robią to z reguły z wielkim zapałem i entuzjazmem, właściwym młodym ludziom. Co najważniejsze, biegając z puszkami czy... 3
  • Obraz tygodnia 7 sty 2018, 20:00 2 razy Kamil Stoch zdobył złoty medal olimpijski (2014) i tyle samo razy był mistrzem świata (2013, 2017) Wygrany Kamil Stoch – kiedy zamykamy ten numer, wiemy, że wygrał trzy konkursy Turnieju Czterech Skoczni i że rywale mają już... 9
  • Info radar 7 sty 2018, 20:00 Co robią Rosjanie na dnie Atlantyku? Światłowodowe kable zapewniające łączność USA z Europą stały się obiektem zainteresowania rosyjskiej floty. Położone na dnie Atlantyku światłowody stanowią rdzeń globalnej sieci internetowej i... 10
  • W życiu nic się nie „udaje” 7 sty 2018, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI W NOWYM ROKU 2018 ŻYCZĘ PAŃSTWU SKOKOWEGO WZROSTU UŻYWANIA ZWROTÓW: „zrobiłem”, „osiągnąłem”, „nie zrealizowałem”. O co chodzi? Pamiętają państwo grudniową okładkę „Wprost”? Tę ze zdjęciem premiera... 11
  • Od MaBeNy do PanCeCholu 7 sty 2018, 20:00 NIC TAK W OSTATNICH CZASACH NIE PORU- SZYŁO MOJEJ WYOBRAŹNI JAK MABENY, czyli Maszyna Bezpieczeństwa Narracyjnego. Wymyślił ją ten sam geniusz, który przed laty zapowiadał opracowanie cybernetyczno-wirtualnego „układu”, który... 12
  • Los dał… made in Polska 7 sty 2018, 20:00 POLSKA JEST CHORYM CZŁOWIEKIEM EUROPY? Unia Europejska na pewno nie jest dr. Housem, lecz co najwyżej ministrem Radziwiłłem. Dla nienawidzących Polski tzw. postępowych środowisk musi być ta oczywista oczywistość przykra szczególnie.... 12
  • Nowe tysiąclecie 7 sty 2018, 20:00 W 2000 r. świat nie przestał istnieć, a milenijna pluskwa, która miała zablokować wszystkie komputery, okazała się plotką. W Polsce wybory prezydenckie ponownie wygrał Aleksander Kwaśniewski, a w Hollywood Oscara odebrał Andrzej Wajda. 14
  • Politycy w internecie 7 sty 2018, 20:00 „Wkraczamy w wieki informacji” – pisał w pierwszym numerze dodatku „Wprost – Intermedia” jego szef Krzysztof Król. „Dzisiaj wizja przemian technologicznych szokuje. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że nie da się ich uniknąć.... 15
  • Po pierwsze: nie przeszkadzaj! 7 sty 2018, 20:00 Kiedyś dzieciom w szkołach tłumaczono, co robi Wielka Orkiestra, i to było fajne, pokojowe. Teraz tego nie ma – mówi Jerzy Owsiak, który w najbliższą niedzielę poprowadzi 26. Finał WOŚP. 16
  • Pomagać bez poczucia władzy 7 sty 2018, 20:00 Dajesz pieniądze ubogiemu? Świetnie, ale nie dyktuj mu, na co ma je wydać. 21
  • Wszystkie rafy Platformy 7 sty 2018, 20:00 Gdy CBA weszło do mieszkania Stanisława Gawłowskiego, sekretarza generalnego PO, partia uznała, że to początek serii, która może poważnie nadszarpnąć jej wizerunek przed nadchodzącymi wyborami. 25
  • Nowoczesna na zakręcie 7 sty 2018, 20:00 Rozumiem, że Grzegorz Schetyna chciałby nas połknąć – mówi Piotr Misiło, wiceszef klubu parlamentarnego Nowoczesnej, i dodaje, że lewicowość nie jest naturalnym środowiskiem tej partii. 28
  • Polska od A do Z na progu setnej rocznicy 7 sty 2018, 20:00 Świętujemy 100 lat od chwili odzyskania niepodległości. Ale dlaczego ją utraciliśmy? I czy czegoś nas to nauczyło? Patrz literka N. 32
  • Co przyniesie rok 2018? 7 sty 2018, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni Europa oczekuje rozstrzygnięcia sytuacji na Bliskim Wschodzie. O ile wojna z ISIS dobiega końca, o tyle w sprawie milionów uchodźców wegetujących w obozach nie widać szczęśliwego dla nich finału.... 35
  • Zwariowałbym,gdyby nie jazz 7 sty 2018, 20:00 Na studia do Warszawy przyjechałem głównie z myślą, żeby chodzić po klubach i słuchać jazzu. Nie byłem na inauguracji mojego pierwszego roku akademickiego, bo poszedłem na koncert – opowiada Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. 36
  • Miasteczka widma, czyli podwójna strata 7 sty 2018, 20:00 Depopulacja oznacza odpływ jednostek, które mogłyby przyczynić się do rozwoju miejsca urodzenia i wychowania. Aby tych ludzi zatrzymać, nie wystarczy zapewnić im dobrze płatnej pracy – mówi prof. Piotr Szukalski. 40
  • Nożownicy są wśród nas 7 sty 2018, 20:00 Jeden rzucił się z nożem na nieznajomą 24-latkę, drugi zadał kilkadziesiąt ciosów idącej ulicą kobiecie. 44
  • Zabawa w wojsko 7 sty 2018, 20:00 Harcerstwo to w Polsce tabu. Krytyka to szarganie świętości porównywalne z umieszczeniem męskich genitaliów na krzyżu przez artystkę Dorotę Nieznalską. Nie lubię harcerstwa. Nie lubię jego ideologii i symboliki. Wpaja dzieciom, że... 47
  • Nadzór po nowemu 7 sty 2018, 20:00 W rządzie jest plan, by rozdzielić Komisję Nadzoru Finansowego na dwa urzędy. Nadzór nad rynkami kapitałowymi podlegałby pod premiera. 49
  • Mapa europejskiego bogactwa 7 sty 2018, 20:00 Polak ma średnio 10 razy mniej w portfelu niż statystyczny mieszkaniec Liechtensteinu. Nawet warszawiacy są mniej zamożni niż mieszkańcy biednych regionów Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii. 52
  • Podatkowy zawrót głowy 7 sty 2018, 20:00 Czarna lista, JPK, STIR, split payment – oto pojęcia, z którymi przedsiębiorcy będą się musieli zaprzyjaźnić w 2018 r. 56
  • Trzy rady dla polskiego premiera 7 sty 2018, 20:00 Najlepszą polityką gospodarczą każdego rządu jest zniesienie ceł i umożliwienie wolnego handlu – mówi Yaron Brook oraz radzi Mateuszowi Morawieckiemu: mniej dotacji i podatków. 58
  • Karkosik schodzi z parkietu 7 sty 2018, 20:00 Wygląda na to, że kolejny najbogatszy Polak zamierza ściągać swoje spółki z warszawskiej giełdy. Kilka miesięcy temu taką decyzję podjął Michał Sołowow. Trzeci najbogatszy człowiek w kraju zdejmuje z parkietu swój chemiczny... 60
  • Know How 7 sty 2018, 20:00 Całkiem nowe roboty od LG Do 2025 r. jedna trzecia tradycyjnej siły roboczej ma być zastąpiona zautomatyzowanymi robotami. Szybko rośnie rynek robotów humanoidalnych, przypominających człowieka, reagujących na dotyk i wchodzących w... 61
  • Wrzód, który pękł 7 sty 2018, 20:00 Ludzie w Iranie są zmęczeni reżimem, który wydaje krocie na wojny w Syrii, Iraku i Jemenie. Ajatollahowie zręcznie wykorzystują to niezadowolenie do wewnętrznych rozgrywek o władzę i pieniądze. 62
  • Piekło w raju 7 sty 2018, 20:00 Ameryka Łacińska, region niebiańskich plaż i porywającej muzyki, ma też drugą twarz: korupcji i przestępczości, która tak skutecznie jak w żadnym innym miejscu na świecie splata się z polityką. 66
  • Taniec trzyma mnie przy życiu 7 sty 2018, 20:00 Nowoczesne leczenie pozwala zatrzymać wrzodziejące zapalenie jelita grubego, co umożliwia normalne życie. 70
  • Pieniądze i zdrowie 7 sty 2018, 20:00 Życzylibyśmy sobie dostępności dla naszych pacjentów terapii zarejestrowanych w Europie – mówi prof. Grażyna Rydzewska. 71
  • Tam musi być życie 7 sty 2018, 20:00 Próbujemy wyjrzeć poza nasz Wszechświat i szukamy towarzystwa, bo wierzymy, że są tam inne wszechświaty, w nich planety, na których istnieje życie. Ale nie możemy się spodziewać, że będzie ono podobne do naszego. 72
  • Pechowy Kazimierz 7 sty 2018, 20:00 Tego w serialu TVP „Korona królów” raczej nie zobaczycie. Kazimierz Wielki był władcą wielkiego formatu, ale z życiem osobistym zupełnie sobie nie radził. 76
  • Szczęście wśród książek 7 sty 2018, 20:00 Wkoło świszczą kule, dyktatorzy przerabiają świat zgodnie ze swoimi chorymi wizjami, a księgarnie niezmiennie promieniują spokojem i dobrem – tak to widzi najsłynniejszy hiszpański pisarz Carlos Ruiz Zafón. 78
  • Nie lekceważcie domów kultury! 7 sty 2018, 20:00 KAROLINA ADELT-PAPROCKA Debata o planowanych zmianach i kierunkach rozwoju instytucji kultury w Polsce. Teatry, galerie, muzea, filharmonie mówią: my, artyści, chcemy tego i tamtego. I trwa dyskusja. O aktorach, wybitnych muzykach, wielkich... 82
  • Wakacje first minute 7 sty 2018, 20:00 Last minute już nie takie popularne? Polacy rezerwują wakacje pół roku wcześniej. 83
  • Miewam swoje małe exodusy 7 sty 2018, 20:00 Gdy pisał „Exodus”, powieść zahaczającą o problem uchodźców, rzeczywistość przegoniła literaturę. Po ucieczce od świata Łukasz Orbitowski musiał za nim podążyć. 84
  • Nie dajmy się porwać tsunami nowości 7 sty 2018, 20:00 O swoim najnowszym obrazie „Powrót do Montauk” mówi laureat Oscara, niemiecki reżyser Volker Schlöndorff. 86
  • Ten obcy 7 sty 2018, 20:00 W kinach można obejrzeć dokument o pogromie kieleckim „Przy Planty 7/9”, a w Kielcach przedstawienie na ten sam temat. Tamte wydarzenia wciąż są trudne do pojęcia, choć miały miejsce zaledwie 72 lata temu. Przekonanie o istnieniu mordu... 89
  • Film 7 sty 2018, 20:00 DRAMAT Zły dotyk KINO PRZERYWA MILCZENIE. PO KOLEJNYCH SKANDALACH PEDOFILSKICH W KOŚCIELE CORAZ CZĘŚCIEJ TYM TEMATEM ZAJMUJĄ SIĘ REŻYSERZY. Do Oscarów dobiło się oparte na faktach „Spotlight” Toma McCarthy’ego, na Netflixie sukces... 90
  • Muzyka 7 sty 2018, 20:00 PŁYTA Stąd do wieczności Żyjemy w czasach, w których muzyce ciężko przebić się na salony, a to powoduje, że nisze stają się jeszcze bardziej niszowe. Coraz mniej jest twórców, którzy mają odwagę nagrywać płyty ponadgatunkowe,... 91
  • Książka 7 sty 2018, 20:00 ESEJE Pisanie to ciężka praca Noblista Mario Vargas Llosa deklarował niedawno, że lubi pisać raz powieść, raz esej. No i rzeczywiście co jakiś czas wydaje tom esejów na tematy rozmaite. Ten dotyczy pisania i czytania, a najważniejszy z... 92
  • Kalejdoskop 7 sty 2018, 20:00 KOMIKS Giro d’Italia Cezar postanawia zorganizować dookoła Italii wielki wyścig rydwanów. Uczestnicy przyjeżdżają z całej Europy. Oczywiście wygrać musi podopieczny Cezara. Dopóki na starcie nie pojawiają się nasi bohaterowie... 37.... 94
  • Kulturalna trzynastka 7 sty 2018, 20:00 Katarzyna Warnke AKTORKA TEATRALNA I FILMOWA 1. Najbardziej znienawidzona lektura? Kocham lektury! 2. Którym bohaterem z literatury chciałabyś być i dlaczego? Wolandem z „Mistrza i Małgorzaty” – ma dystans niezbędny do pewnej lekkości... 96
  • Turystyczny matrix 7 sty 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI W okresie świąteczno-noworocznym na Facebooku i Instagramie pojawia się coraz więcej zdjęć z wakacji. Znajomi nagle opaleni, w krótkich spodenkach, w kostiumach kąpielowych, wyluzowani, weseli, odstresowani, uśmiechają... 97
  • Agenda 2018 – gdzie kogo wysłać (lub zesłać) 7 sty 2018, 20:00 Światowy kalendarz polityczno-eventowy na rok 2018 jest wypełniony po uszy osiołka Kłapouchego. Tak, tego od Krzysia i przyjaciół Królika. Pan Alan Alexander Milne stary, ale literacko jary – i co z tego, że zmarł 62 lata temu. Zaczyna... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany