Nie dajmy się porwać tsunami nowości

Nie dajmy się porwać tsunami nowości

O swoim najnowszym obrazie „Powrót do Montauk” mówi laureat Oscara, niemiecki reżyser Volker Schlöndorff.

ROZMAWIAŁ Artur Zaborski

Podobno za swój najnowszy film nie wziął pan honorarium. Dlaczego?

Chce pan wersję oficjalną czy nieoficjalną?

Obie.

Oficjalna jest taka, że reżyserów z dorobkiem stać na fanaberię, jaką jest nakręcenie filmu bez honorarium. Nieoficjalna jest taka, że od początku wiedziałem, że nie zbiorę na ten film budżetu. Musiałem więc ciąć koszty już od samego początku. Budujące w całej tej sytuacji jest to, że Stellan Skarsgård, który zagrał u mnie główną rolę, kiedy dowiedział się o tym, że ja nie mam honorarium za swoją pracę, sam też zrzekł się swojego.

Jak długo ten wolontariat trwał?

Na planie spędziliśmy tylko 25 dni, ale przygotowania do kręcenia trwały długo, bo aż osiem miesięcy. Choć grał za darmo, Stellan ani trochę nie odpuszczał. Przykładał się do pracy jak przystało na profesjonalistę: był zawsze na czas, nie narzekał, zgłaszał swoje pomysły na zmiany w scenariuszu. Pod tym względem naprawdę doceniam ten projekt, bo przywrócił mi wiarę w to, że pieniądze to dla ludzi wciąż nie wszystko.

Co go w takim razie przekonało do projektu?

Mówił mi, że scenariusz miał w sobie coś ze skandynawskich mistrzów. Zdradził mi, że kiedy go czytał, myślał o filmach Bergmana, a w głowie pojawiały mu się sceny uchwycone kamerą Svena Nykvista. Zapytał nawet, czy to dlatego chciałem mieć aktora ze Skandynawii, żeby dopełnić te bergmanowskie skojarzenia. Muszę się przyznać, że byłem wtedy trochę zakłopotany– nie miałem pojęcia, jak z tego wybrnąć, bo kiedy pracowałem nad scenariuszem, Bergman nawet nie przeszedł mi przez myśl, nie mówiąc o Nykviście! (śmiech) Na szczęście, prawda nie zniechęciła Stellana. Chciałem, żeby u mnie zagrał, bo ma wypisaną na twarzy melancholię, którą przełamuje poczuciem humoru. Potrafi być jednocześnie gorzki i romantyczny, łączy w sobie przeciwieństwa, a to nie jest coś, w co natura często wyposaża aktorów.

Mówi pan, że od początku było wiadomo, że nie dopnie budżetu na projekt, a mimo to zdecydował się pan kręcić w Nowym Jorku, jednym z najdroższych miast na świecie, jeśli chodzi o lokalizacje filmowe.

Nowy Jork jest mi bardzo dobrze znany, mieszkałem w nim przez siedem lat, a mój brat nadal tam żyje. Przez ten czas zdążyłem dokładnie poznać, jak działa system zdobywania pozwoleń na zdjęcia i jak warunkują się ich ceny. Prawda jest taka, że przy odrobinie chęci i sprytu można tak poprowadzić plan filmowy, żeby tych opłat w ogóle uniknąć. Mnie jednak zależało na wiarygodności historii, więc nie mogliśmy sobie pozwolić na kręcenie zupełnie nielegalnie. Chciałem, żeby na ekranie widać było ważne dla mnie miejsca. Zwłaszcza w Montauk, gdzie często spędzam wakacje, bo ma tam dom mój serdeczny przyjaciel. Mówi się, że reżyserzy myślą scenami filmowymi. Ja w taki sposób żyję. Ten film dojrzewał we mnie przez lata. Zbierały się na niego kolejne sceny, które rodziły się w mojej głowie nagle, nachodziły mnie i już we mnie zostawały. Tak jak monolog, który wygłasza Nina Hoss. Doskonale pamiętam moment, kiedy mnie naszedł – zupełnie intuicyjnie, na plaży, kiedy zobaczyłem fantastyczne miejsce – było niby na otwartym powietrzu, niczym nieograniczone, a jednak wydzielały je mury. Paradoks tego miejsca bardzo na mnie wpłynął.

Widzę, że lubi pan paradoksy.

Świat na nich się opiera, więc jestem na nie wyczulony. Wypełniają przecież każdą sferę naszego życia, a my nadal próbujemy je sobie tłumaczyć, naiwnie wierzymy, że możemy znaleźć ich zasadność. Po paradoksach najłatwiej poznać sposób myślenia człowieka. Uwielbiam je wyłapywać w kinie, bo na tej podstawie sporo można powiedzieć o twórcach, ich naiwności albo pogodzeniu z ograniczeniami. Jako osoba, która nie straciła miłości do oglądania filmów, nabrałem w tym wyjątkowego talentu.

Dużo pan ogląda?

Bardzo dużo, bo mam łatwy dostęp do filmów. Jako członek akademii przyznającej Oscary dostaję rokrocznie zestaw przeglądówek z filmami, które kwalifikują się do wyścigu po statuetkę. Podobnie mam z kinem francuskim, bo jestem w zespole przyznającym Cezary; analogicznie sytuacja ma się z Niemcami i z filmami, które ubiegają się o Europejskie Nagrody Filmowe. Właściwie dzisiaj większej liczbie ludzi zależy na tym, żebym oglądał filmy, niż żebym je robił.

Nie mówi pan tego z wyrzutem.

Oczywiście, jak każdy reżyser chciałbym się wypowiadać za pomocą kina jak najczęściej, ale mając świadomość tego, ile filmów powstaje rocznie na świecie, na usta od razu ciśnie się pytanie, czy to ma jakikolwiek sens. Będąc we wspomnianych komisjach, mam obowiązek obejrzeć konkretną liczbę filmów rocznie. Żebym mógł się z niego wywiązać, muszę odpalać jakiś film co wieczór. Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że nie mam co robić wieczorami, więc mogę sobie na to pozwolić. Ale coraz rzadziej wśród tej masy natrafiam na głosy, które są w stanie mnie poruszyć. Nie jestem już w wieku, kiedy wszystko przyswaja się łatwo i przyjemnie. Najzwyczajniej w świecie te wszystkie filmy zaczynają mi się na siebie nakładać i mieszać ze sobą. Ludzie często pytają mnie, co zrobiło na mnie wrażenie w ostatnim czasie, a ja nie umiem nic powiedzieć. Oczywiście, zawsze mogę zrobić unik i wskazać na nowy film Fatiha Akina, którego naprawdę cenię. Natomiast jeśli chodzi o tytuły, jakieś pojedyncze odkrycia, to w 2017 r. oczarował mnie chyba tylko „Moonlight”. Kiedy człowiek zdaje sobie sprawę ze skali produkowanych filmów, jeszcze dobitniej uświadamia sobie, jak mało znaczącym ziarnkiem piasku jest to, co zrobił. Na Berlinale, gdzie „Powrót do Montauk” miał swoją premierę, chodziłem do kina niemal codziennie, ale wybierałem to kino, gdzie prezentowana była klasyka, najczęściej niema. Czułem się w nim spokojniejszy, bo widziałem, ile młodych osób chce oglądać filmy z przeszłości. Zostałem pocieszony, że wciąż są widzowie, którzy nie dają się porwać tsunami nowości.

W Polsce kładziemy nacisk na digitalizację starych filmów, żeby można było je pokazywać w jak najlepszej jakości.

A mnie ten proces niepokoi. Digitalizacja niby ma uchronić filmy przed zapomnieniem, ale jednocześnie przyczynia się do procesu ich zapominania. Filmy na taśmie oddziałują na widza zupełnie inaczej niż te, które zostały zapisane w cyfrowej formie pliku. Nie chcę tu wyjść na starego pryka, który będzie się roztkliwiał nad tym, jak to kiedyś się wspaniale kręciło, bo gloryfikowanie przeszłości nie leży w mojej naturze. Zgadzam się jednak z teorią, że projekcja z taśmy oddziałuje na widza haptycznie [komunikowanie się za pomocą zmysłu dotyku – red.], bo smuga światła w sali kinowej, która idzie od projektora na ekran, wywołuje w nas o wiele silniejsze bodźce niż film wyświetlany z nośnika cyfrowego, który ma o wiele mniejszą moc oddziaływania. Dziś przeżycia w kinie są o wiele mniej intensywne także z tego powodu, że zmienił się rodzaj nośników. W zdigitalizowanym świecie wszystko jest dostępne łatwo i szybko, przez co traci nie tyle swoją jakość, ile swój ciężar. Nie lubię tej lekkości.

Dlaczego?

Bo ona przekłada się na model współczesnej widowni, która chce mieć wszystko wyjaśnione i dopowiedziane. Mieliśmy na ten temat długą rozmowę z Quentinem Tarantino, który jest tak samo jak ja uczulony na zamknięte historie, które nie pozostawiają pola do odczytania filmu po swojemu. Jedna z podstawowych teorii kina głosi, że nie ma jednego filmu, który oglądają wszyscy widzowie, ale że jest tyle wersji jednego filmu, ilu widzów, bo każdy przefiltrowuje to, co zobaczył, przez swoją wrażliwość i identyfikuje się z bohaterami w inny sposób, rozumie też ich motywacje po swojemu. Tymczasem współcześni producenci próbują nam wmówić, że da się robić „filmy dla wszystkich”, że przez określone działania i taktyki możemy przyciągnąć jak najwięcej widzów. Tylko po co to robić, skoro rynek oferuje nam taki wybór? Po co Disneyowi Lucas Film i „Gwiezdne wojny”, skoro doskonale poradziłby sobie bez nich, a przy okazji nie musiałby infantylizować legendy? Jeśli to wszystko dalej będzie szło w tym kierunku, to w przyszłości filmowcy będą żałować tylko tego, że coś zrobili. Moje pokolenie żałuje wyłącznie tego, czego nie zrobiło.

Czego pan żałuje, że nie zrobił?

W kinie akurat jestem dość spełniony. Jeśli czegoś żałuję, to tego, że przez tyle lat traktowałem filmy jak swoje dzieci. Moja córka przyszła na świat dopiero, kiedy byłem po pięćdziesiątce, bo wcześniej byłem przekonany, że dzieci mogą poczekać, dzieci można mieć zawsze. Dla partnera czy partnerki osoby, która w ten sposób patrzy na świat, związek musi być czymś naprawdę trudnym. „Powrót do Montauk” jest dla mnie w pewnym sensie rozliczeniem z tą kwestią. Przez długi czas intensywnie zastanawiałem się, dlaczego moi przyjaciele i bliscy akceptowali takie moje nastawienie do dzieci i do partnerki, przecież wiedzieli, że nie jest czymś, co zasługuje na aprobatę, a mimo to nikt nie odbył ze mną dyskusji na ten temat. Dopiero potem dowiedziałem się, że wiele z tych osób z mojego otoczenia wyrażało dezaprobatę wobec moich poglądów, ale za moimi plecami. Wkurzyłem się, bo zawsze lubiłem o sobie myśleć, że jestem kimś, kogo łatwo można polubić. Tymczasem są kwestie i zagadnienia, które wprowadzają nieakceptowalną rysę na naszym wizerunku. Dlatego zależało mi, żeby w moim filmie postać pisarza nosiła takie cechy, które widzowi uniemożliwią polubienie go, choć przecież będzie na to w dużym stopniu zasługiwał. Użyję po raz kolejny terminu „paradoks” – na tym mi zależało. Chciałem też sprawdzić, jak dziś krytyka zareaguje na bohatera, który w takie cechy jest wyposażony. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 2/2018
Więcej możesz przeczytać w 2/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 2/2018 (1818)

  • Co mnie cieszy, a co martwi 7 sty 2018, 20:00 Najbardziej podoba mi się zapał dzieciaków i młodzieży. Wiedzą, że biorą udział w czymś wielkim, wyjątkowym. Robią to z reguły z wielkim zapałem i entuzjazmem, właściwym młodym ludziom. Co najważniejsze, biegając z puszkami czy... 3
  • Obraz tygodnia 7 sty 2018, 20:00 2 razy Kamil Stoch zdobył złoty medal olimpijski (2014) i tyle samo razy był mistrzem świata (2013, 2017) Wygrany Kamil Stoch – kiedy zamykamy ten numer, wiemy, że wygrał trzy konkursy Turnieju Czterech Skoczni i że rywale mają już... 9
  • Info radar 7 sty 2018, 20:00 Co robią Rosjanie na dnie Atlantyku? Światłowodowe kable zapewniające łączność USA z Europą stały się obiektem zainteresowania rosyjskiej floty. Położone na dnie Atlantyku światłowody stanowią rdzeń globalnej sieci internetowej i... 10
  • W życiu nic się nie „udaje” 7 sty 2018, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI W NOWYM ROKU 2018 ŻYCZĘ PAŃSTWU SKOKOWEGO WZROSTU UŻYWANIA ZWROTÓW: „zrobiłem”, „osiągnąłem”, „nie zrealizowałem”. O co chodzi? Pamiętają państwo grudniową okładkę „Wprost”? Tę ze zdjęciem premiera... 11
  • Od MaBeNy do PanCeCholu 7 sty 2018, 20:00 NIC TAK W OSTATNICH CZASACH NIE PORU- SZYŁO MOJEJ WYOBRAŹNI JAK MABENY, czyli Maszyna Bezpieczeństwa Narracyjnego. Wymyślił ją ten sam geniusz, który przed laty zapowiadał opracowanie cybernetyczno-wirtualnego „układu”, który... 12
  • Los dał… made in Polska 7 sty 2018, 20:00 POLSKA JEST CHORYM CZŁOWIEKIEM EUROPY? Unia Europejska na pewno nie jest dr. Housem, lecz co najwyżej ministrem Radziwiłłem. Dla nienawidzących Polski tzw. postępowych środowisk musi być ta oczywista oczywistość przykra szczególnie.... 12
  • Nowe tysiąclecie 7 sty 2018, 20:00 W 2000 r. świat nie przestał istnieć, a milenijna pluskwa, która miała zablokować wszystkie komputery, okazała się plotką. W Polsce wybory prezydenckie ponownie wygrał Aleksander Kwaśniewski, a w Hollywood Oscara odebrał Andrzej Wajda. 14
  • Politycy w internecie 7 sty 2018, 20:00 „Wkraczamy w wieki informacji” – pisał w pierwszym numerze dodatku „Wprost – Intermedia” jego szef Krzysztof Król. „Dzisiaj wizja przemian technologicznych szokuje. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że nie da się ich uniknąć.... 15
  • Po pierwsze: nie przeszkadzaj! 7 sty 2018, 20:00 Kiedyś dzieciom w szkołach tłumaczono, co robi Wielka Orkiestra, i to było fajne, pokojowe. Teraz tego nie ma – mówi Jerzy Owsiak, który w najbliższą niedzielę poprowadzi 26. Finał WOŚP. 16
  • Pomagać bez poczucia władzy 7 sty 2018, 20:00 Dajesz pieniądze ubogiemu? Świetnie, ale nie dyktuj mu, na co ma je wydać. 21
  • Wszystkie rafy Platformy 7 sty 2018, 20:00 Gdy CBA weszło do mieszkania Stanisława Gawłowskiego, sekretarza generalnego PO, partia uznała, że to początek serii, która może poważnie nadszarpnąć jej wizerunek przed nadchodzącymi wyborami. 25
  • Nowoczesna na zakręcie 7 sty 2018, 20:00 Rozumiem, że Grzegorz Schetyna chciałby nas połknąć – mówi Piotr Misiło, wiceszef klubu parlamentarnego Nowoczesnej, i dodaje, że lewicowość nie jest naturalnym środowiskiem tej partii. 28
  • Polska od A do Z na progu setnej rocznicy 7 sty 2018, 20:00 Świętujemy 100 lat od chwili odzyskania niepodległości. Ale dlaczego ją utraciliśmy? I czy czegoś nas to nauczyło? Patrz literka N. 32
  • Co przyniesie rok 2018? 7 sty 2018, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni Europa oczekuje rozstrzygnięcia sytuacji na Bliskim Wschodzie. O ile wojna z ISIS dobiega końca, o tyle w sprawie milionów uchodźców wegetujących w obozach nie widać szczęśliwego dla nich finału.... 35
  • Zwariowałbym,gdyby nie jazz 7 sty 2018, 20:00 Na studia do Warszawy przyjechałem głównie z myślą, żeby chodzić po klubach i słuchać jazzu. Nie byłem na inauguracji mojego pierwszego roku akademickiego, bo poszedłem na koncert – opowiada Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. 36
  • Miasteczka widma, czyli podwójna strata 7 sty 2018, 20:00 Depopulacja oznacza odpływ jednostek, które mogłyby przyczynić się do rozwoju miejsca urodzenia i wychowania. Aby tych ludzi zatrzymać, nie wystarczy zapewnić im dobrze płatnej pracy – mówi prof. Piotr Szukalski. 40
  • Nożownicy są wśród nas 7 sty 2018, 20:00 Jeden rzucił się z nożem na nieznajomą 24-latkę, drugi zadał kilkadziesiąt ciosów idącej ulicą kobiecie. 44
  • Zabawa w wojsko 7 sty 2018, 20:00 Harcerstwo to w Polsce tabu. Krytyka to szarganie świętości porównywalne z umieszczeniem męskich genitaliów na krzyżu przez artystkę Dorotę Nieznalską. Nie lubię harcerstwa. Nie lubię jego ideologii i symboliki. Wpaja dzieciom, że... 47
  • Nadzór po nowemu 7 sty 2018, 20:00 W rządzie jest plan, by rozdzielić Komisję Nadzoru Finansowego na dwa urzędy. Nadzór nad rynkami kapitałowymi podlegałby pod premiera. 49
  • Mapa europejskiego bogactwa 7 sty 2018, 20:00 Polak ma średnio 10 razy mniej w portfelu niż statystyczny mieszkaniec Liechtensteinu. Nawet warszawiacy są mniej zamożni niż mieszkańcy biednych regionów Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii. 52
  • Podatkowy zawrót głowy 7 sty 2018, 20:00 Czarna lista, JPK, STIR, split payment – oto pojęcia, z którymi przedsiębiorcy będą się musieli zaprzyjaźnić w 2018 r. 56
  • Trzy rady dla polskiego premiera 7 sty 2018, 20:00 Najlepszą polityką gospodarczą każdego rządu jest zniesienie ceł i umożliwienie wolnego handlu – mówi Yaron Brook oraz radzi Mateuszowi Morawieckiemu: mniej dotacji i podatków. 58
  • Karkosik schodzi z parkietu 7 sty 2018, 20:00 Wygląda na to, że kolejny najbogatszy Polak zamierza ściągać swoje spółki z warszawskiej giełdy. Kilka miesięcy temu taką decyzję podjął Michał Sołowow. Trzeci najbogatszy człowiek w kraju zdejmuje z parkietu swój chemiczny... 60
  • Know How 7 sty 2018, 20:00 Całkiem nowe roboty od LG Do 2025 r. jedna trzecia tradycyjnej siły roboczej ma być zastąpiona zautomatyzowanymi robotami. Szybko rośnie rynek robotów humanoidalnych, przypominających człowieka, reagujących na dotyk i wchodzących w... 61
  • Wrzód, który pękł 7 sty 2018, 20:00 Ludzie w Iranie są zmęczeni reżimem, który wydaje krocie na wojny w Syrii, Iraku i Jemenie. Ajatollahowie zręcznie wykorzystują to niezadowolenie do wewnętrznych rozgrywek o władzę i pieniądze. 62
  • Piekło w raju 7 sty 2018, 20:00 Ameryka Łacińska, region niebiańskich plaż i porywającej muzyki, ma też drugą twarz: korupcji i przestępczości, która tak skutecznie jak w żadnym innym miejscu na świecie splata się z polityką. 66
  • Taniec trzyma mnie przy życiu 7 sty 2018, 20:00 Nowoczesne leczenie pozwala zatrzymać wrzodziejące zapalenie jelita grubego, co umożliwia normalne życie. 70
  • Pieniądze i zdrowie 7 sty 2018, 20:00 Życzylibyśmy sobie dostępności dla naszych pacjentów terapii zarejestrowanych w Europie – mówi prof. Grażyna Rydzewska. 71
  • Tam musi być życie 7 sty 2018, 20:00 Próbujemy wyjrzeć poza nasz Wszechświat i szukamy towarzystwa, bo wierzymy, że są tam inne wszechświaty, w nich planety, na których istnieje życie. Ale nie możemy się spodziewać, że będzie ono podobne do naszego. 72
  • Pechowy Kazimierz 7 sty 2018, 20:00 Tego w serialu TVP „Korona królów” raczej nie zobaczycie. Kazimierz Wielki był władcą wielkiego formatu, ale z życiem osobistym zupełnie sobie nie radził. 76
  • Szczęście wśród książek 7 sty 2018, 20:00 Wkoło świszczą kule, dyktatorzy przerabiają świat zgodnie ze swoimi chorymi wizjami, a księgarnie niezmiennie promieniują spokojem i dobrem – tak to widzi najsłynniejszy hiszpański pisarz Carlos Ruiz Zafón. 78
  • Nie lekceważcie domów kultury! 7 sty 2018, 20:00 KAROLINA ADELT-PAPROCKA Debata o planowanych zmianach i kierunkach rozwoju instytucji kultury w Polsce. Teatry, galerie, muzea, filharmonie mówią: my, artyści, chcemy tego i tamtego. I trwa dyskusja. O aktorach, wybitnych muzykach, wielkich... 82
  • Wakacje first minute 7 sty 2018, 20:00 Last minute już nie takie popularne? Polacy rezerwują wakacje pół roku wcześniej. 83
  • Miewam swoje małe exodusy 7 sty 2018, 20:00 Gdy pisał „Exodus”, powieść zahaczającą o problem uchodźców, rzeczywistość przegoniła literaturę. Po ucieczce od świata Łukasz Orbitowski musiał za nim podążyć. 84
  • Nie dajmy się porwać tsunami nowości 7 sty 2018, 20:00 O swoim najnowszym obrazie „Powrót do Montauk” mówi laureat Oscara, niemiecki reżyser Volker Schlöndorff. 86
  • Ten obcy 7 sty 2018, 20:00 W kinach można obejrzeć dokument o pogromie kieleckim „Przy Planty 7/9”, a w Kielcach przedstawienie na ten sam temat. Tamte wydarzenia wciąż są trudne do pojęcia, choć miały miejsce zaledwie 72 lata temu. Przekonanie o istnieniu mordu... 89
  • Film 7 sty 2018, 20:00 DRAMAT Zły dotyk KINO PRZERYWA MILCZENIE. PO KOLEJNYCH SKANDALACH PEDOFILSKICH W KOŚCIELE CORAZ CZĘŚCIEJ TYM TEMATEM ZAJMUJĄ SIĘ REŻYSERZY. Do Oscarów dobiło się oparte na faktach „Spotlight” Toma McCarthy’ego, na Netflixie sukces... 90
  • Muzyka 7 sty 2018, 20:00 PŁYTA Stąd do wieczności Żyjemy w czasach, w których muzyce ciężko przebić się na salony, a to powoduje, że nisze stają się jeszcze bardziej niszowe. Coraz mniej jest twórców, którzy mają odwagę nagrywać płyty ponadgatunkowe,... 91
  • Książka 7 sty 2018, 20:00 ESEJE Pisanie to ciężka praca Noblista Mario Vargas Llosa deklarował niedawno, że lubi pisać raz powieść, raz esej. No i rzeczywiście co jakiś czas wydaje tom esejów na tematy rozmaite. Ten dotyczy pisania i czytania, a najważniejszy z... 92
  • Kalejdoskop 7 sty 2018, 20:00 KOMIKS Giro d’Italia Cezar postanawia zorganizować dookoła Italii wielki wyścig rydwanów. Uczestnicy przyjeżdżają z całej Europy. Oczywiście wygrać musi podopieczny Cezara. Dopóki na starcie nie pojawiają się nasi bohaterowie... 37.... 94
  • Kulturalna trzynastka 7 sty 2018, 20:00 Katarzyna Warnke AKTORKA TEATRALNA I FILMOWA 1. Najbardziej znienawidzona lektura? Kocham lektury! 2. Którym bohaterem z literatury chciałabyś być i dlaczego? Wolandem z „Mistrza i Małgorzaty” – ma dystans niezbędny do pewnej lekkości... 96
  • Turystyczny matrix 7 sty 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI W okresie świąteczno-noworocznym na Facebooku i Instagramie pojawia się coraz więcej zdjęć z wakacji. Znajomi nagle opaleni, w krótkich spodenkach, w kostiumach kąpielowych, wyluzowani, weseli, odstresowani, uśmiechają... 97
  • Agenda 2018 – gdzie kogo wysłać (lub zesłać) 7 sty 2018, 20:00 Światowy kalendarz polityczno-eventowy na rok 2018 jest wypełniony po uszy osiołka Kłapouchego. Tak, tego od Krzysia i przyjaciół Królika. Pan Alan Alexander Milne stary, ale literacko jary – i co z tego, że zmarł 62 lata temu. Zaczyna... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany