Zwykła niezwykłość

Zwykła niezwykłość

Największe szanse według brytyjskiej firmy bukmacherskiej Ladbrokes ma Haruki Murakami (mat. prasowe)
Kiedy w 1987 r. Haruki Murakami wydał powieść „Norwegian Wood”, młodzi Japończycy kupili 3,5 mln jej egzemplarzy, a starzy zgodnie uznali go za zdrajcę narodowej kultury i lidera popkulturowej „piątej kolumny”.

Haruki Murakami, najpopularniejszy w świecie japoński pisarz, od lat wymieniany jest jako jeden z głównych kandydatów do literackiej Nagrody Nobla. I mimo że sam lokuje się na marginesie życia literackiego i targowiska próżności otaczającego system nagród literackich, musi na tego Nobla czekać. To z pewnością dlatego uprzejmie poprosił organizatorów tzw. Nobla alternatywnego o skreślenie jego nazwiska z listy kandydatów. Gdyby bowiem przyznano mu tę nagrodę, to na dłuższy czas wypadłby z grona kandydatów do prawdziwego Nobla. A ów alternatywny Nobel to była tegoroczna jednorazowa inicjatywa, która zastąpiła przyznanie prawdziwego po tym, jak na skutek skandalu obyczajowego rozpadł się szwedzki komitet noblowski i nie było komu wybrać laureata. Teraz sytuacja wróciła do normy – komitet jest już odnowiony i w przyszłym roku wręczy dwie nagrody.

I Murakami, i kilku innych poważnych pretendentów zastygną w oczekiwaniu. Inna sprawa, że Murakami w ostatniej dekadzie sprawiał wrażenie pisarza, który nieco obniżył literackie loty. Już trzytomowa powieść „1Q84” wydana w latach 2009-10 nie miała tego napięcia, co jego wcześniejsze powieści, a potem wydał kilka książek raczej na podtrzymanie obecności na literackim rynku niż z artystycznej potrzeby. A to były to rozmyślania prowokowane przez bieganie, bo Murakami jest pasjonatem maratonów, a to opowiadania, a to powieść zatytułowana– nomen omen – „Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa”, a to tom esejów o pisaniu. No, ale teraz zebrał się w sobie i w ubiegłym roku wydał potężną, ponad 900-stronicową powieść „Śmierć Komandora”.

Przejścia

Ta książka ma wszystkie cechy prozy, za jaką Murakamiego pokochały miliony czytelników. Konsekwentnie trzyma się swoich pomysłów i zasad pisania powieści – można co nieco złośliwie powiedzieć, że Murakami jest pisarzem gatunkowym, tyle że on sam wymyślił sobie gatunek i opracował zasady jego funkcjonowania. Jest więc w „Śmierci Komandora”, jak wiele razy wcześniej, spokojny bohater, outsider, który ma słabe kontakty z innymi. Jest malarzem seryjnie produkującym portrety na zamówienie. Prowadzi unormowane życie małżeńskie i ze wszystkiego jest zadowolony. Sielanka pod każdym względem. Ale to oczywiście pozór i zapowiedź niezwykłych wydarzeń. Ta życiowa konstrukcja szybko się zawala – małżeństwo się rozpada, bohater rusza w bezcelową podróż i w jej trakcie stopniowo odkrywa, że świat kryje wiele tajemnic, co jest spostrzeżeniem banalnym, ale nie dla niego. Ostatecznie zamieszkuje w górskim domu sławnego japońskiego malarza, który dożywa ostatnich dni w ośrodku dla seniorów.

Bohater powieści ma nadzieję, że tu złapie życiową równowagę i przemyśli swoje plany na przyszłość. Oczywiście wiele z tego nie wynika, bo następuje seria tajemniczych zdarzeń, których początkiem jest odnalezienie na strychu wspaniałego obrazu Tomohiko Amady, właściciela domu. Obraz przedstawia moment zabicia Komandora, czyli scenę z opery „Don Giovanni” Mozarta. Po co Amada ją namalował? Dlaczego starannie ukrył na strychu? Przecież wszyscy kulturalni ludzie wiedzą, że Komandor na koniec opery wraca i zabiera Don Giovanniego do piekła… Co to wszystko znaczy? – głowi się bezimienny bohater powieści. A to oczywiście nie koniec zagadek. Oto wspólnie z tajemniczym sąsiadem odkopują ukrytą w pobliżu domu tajemniczą dziurę w ziemi, uwalniając mimowolnie zjawę z innego świata. Dalej akcja posuwa się zgodnie z planem dobrze znanym czytelnikom poprzednich powieści Murakamiego, co jednak nie znaczy, że czyta się to z poczuciem znużenia – każdy pisarz ma swoje ulubione motywy, typy bohaterów, tematy itd. Murakami oczywiście też ma swoje schematy i prawdopodobnie, gdyby się z nich wyłamywał, czytelnicy byliby rozczarowani. Więc i tu bohater znajduje przejście do alternatywnego świata (przez kratkę w pokoju chorego malarza), tak jak bohater „1Q84” znalazł ją przy autostradzie, a jeszcze wcześniej inna postać w starej studni. I tu losy postaci powtarzają się uwikłane w rozmaite łączące je więzi, z których nawet sobie nie zdają sprawy, i zdarzają się rzeczy niezwykłe, choć postaci trwają w zwykłym świecie, jak w innych powieściach Murakamiego.

Przed nimi, tak jak w „Śmierci Komandora”, na pewien czas otwiera się granica oddzielająca rzeczywiste od nierzeczywistego, mogą tam zajrzeć i zobaczyć, jak 10czy 11-letnia siostra bohatera, która po wyjściu z jaskini mówi, że „Alicja naprawdę istnieje. Naprawdę, nie kłamię. Marcowy Zając, Mors, Kot z Cheshire, karciani żołnierze, w tym świecie wszyscy istnieją naprawdę”. Potem „przejście” „między bytem i niebytem” się zamyka i oni wracają do dawnego życia. Ba, nawet – jak w tej powieści – ich życie „po” zapowiada się na spokojniejsze niż „przed”. Tak jakby to niezwykłe przenikanie do „tamtego” świata było zapowiedzią powtórnego narodzenia. Nie bez powodu wejście do jaskini, którą odwiedziła mała Komi, opisane jest jak wagina. A już wprost taką aluzją jest relacja z powrotu bohatera do świata po długim przeciskaniu się przez wąskie podziemne korytarze do dziury w ziemi za jego domem. Na obrazie, który wcześniej namalował, z zaskoczeniem sam spostrzegł, „że ten przedziwny okrągły leśny dół jakoś łączy się z waginą”. Powtórne narodziny, odrodzenie się człowieka z nową świadomością w starym, dobrze znanym, ale już inaczej widzianym świecie. Życie bohatera jakby zatoczyło koło.

Krążenie

Kolistość opowieści to jeden z ulubionych chwytów narracyjnych Murakamiego. W swojej nowej powieści stosuje go kilka razy, choćby w powracającym wątku niepewnego ojcostwa córki sąsiada bohatera, pana Menshiki, a później samego bohatera. W gruncie rzeczy cała kompozycja „Śmierci Komandora” jest oparta na kolistej narracji, bo wszystkie wydarzenia kręcą się wokół tytułowego obrazu, wobec którego bohater przymierza rozmaite zdarzenia w trakcie rozciągniętego na całą powieść dociekania jego ukrytego sensu i znaczenia. Najczęściej wiąże go ze zdarzeniami z Wiednia 1938 r., gdy studiował tam malarz Amada, który zakochał się w studentce i przez nią trafił do organizacji przygotowującej zamach na któregoś z nazistowskich dostojników. Zamach nie doszedł do skutku, spisek studentów został odkryty, jego uczestnicy aresztowani, torturowani i straceni. Amada ocalał, bo Japonia była

sprzymierzeńcem Rzeszy i po aresztowaniu został wydalony do ojczyzny, gdzie w samotności cierpiał z powodu śmierci ukochanej. Nigdy też nic nie powiedział na temat wiedeńskich zdarzeń. Czy więc obraz, na którym młoda dama obserwuje zabijanie przez młodego człowieka starego Komandora, był wyobrażeniem niemożliwej zemsty za to, co stało się w Wiedniu rok przed wojną? A może chodziło o zabójstwo chińskich jeńców, do czego został zmuszony w czasie zajmowania Nankinu przez wojska japońskie młody pianista, brat Amady? Wstrząs tym spowodowany doprowadził delikatnego młodzieńca do samobójstwa. Prawdopodobnie z tym należy wiązać obraz, ale tak naprawdę nic tu nie jest wyjaśnione do końca, bo też są to wszystko sprawy, których ostatecznie wyjaśnić się da, choć tyle w nich emocji, że dają bohaterowi siłę, by w czasie wędrówki przez podziemną krainę mógł przepłynąć rzekę oddzielającą „niebyt od bytu” i dotrzeć z powrotem do domu, ratując przy okazji dziewczynkę, swoją młodziutką modelkę. Można powiedzieć, że takie przekraczanie granicy pomiędzy niebytem i bytem to podstawowa zasada powieściopisarstwa Murakamiego. I to nie tylko na planie wewnętrznym powieści, ale także jeśli chodzi o granicę między powieściową fikcją i prawdziwymi zdarzeniami – warto przypomnieć choćby związek strasznych przeżyć brata powieściowego malarza Amady z wojennymi przeżyciami ojca Murakamiego, o których nieskory do zwierzeń pisarz niespodziewanie wspomniał w wywiadzie, jakiego w połowie lat 90. udzielił Ianowi Burumie w „New Yorkerze”.

Klucz

Oczywiście większość pisarzy przetwarza w swoich utworach zdarzenia realne na elementy powieściowej fikcji, ale raczej się tym nie chwalą. Murakami natomiast robi to z pewną ostentacją, jakby nadawał sygnały, że jego prozy nie powinno się czytać jako prostej fikcji, że nie możemy żyć w przekonaniu, że nasz świat jest jedynym, bo może obok niego są powiązane z naszym światy alternatywne. I tu jest ukryty – jak myślę – klucz do prozy Murakamiego: on buduje swoje utwory na tematach, obrazach, intrygach, którymi przez dekady żywi się fantastyka naukowa i fantasy, jednak czytelnikowi nie przychodzi do głowy, by uznać je za należące do tamtych rozrywkowych gatunków. Murakami, choć posługuje się elementami stamtąd wyjętymi, trzyma swoją prozę na uwięzi realizmu. Ogniwa tej uwięzi to np. precyzyjne opisy posiłków, które przygotowuje sobie bohater „Śmierci Komandora”, czy sceny erotyczne. Jedzenie i seks to dwie z najbardziej elementarnych potrzeb i przyjemności. Nawracając do nich w powieści, Murakami stara się trzymać akcję jak najbliżej czytelnika. Dlatego też tak wiele w jego powieściach nawiązań do współczesnej popkultury, dla której to jeden z częstych tematów. Ale to mocno drażni przywiązanych do tradycji japońskich krytyków i pisarzy, którzy zarzutów pod jego adresem mają całe mnóstwo. Czy słusznych? Raczej nie, bo przecież nie ma powodu, by literatura tkwiła w skansenie. Murakami ukształtował się intelektualnie w latach 60. i 70., więc w czasach tworzenia się kultury młodego pokolenia.

Od wczesnej młodości fascynował się jazzem (był właścicielem klubu jazzowego) i rockiem (płyty z tą muzyką pojawiają się także w powieści najnowszej), fascynował się literaturą amerykańską (Truman Capote, J.D. Salinger, Raymond Chandler i inni) i do dzisiaj jest jej tłumaczem. Literacką legendą stała się jego opowieść o tym, jak pisał swoją pierwszą powieść. To, co pisał, nie podobało mu się przede wszystkim ze względów językowych i ruszył dopiero wtedy, kiedy pierwsze kilkadziesiąt stronic napisał po angielsku, a potem przetłumaczył na japoński. Tak odkrył swój własny literacki język, prosty, zwyczajny, zrozumiały wszędzie na świecie. To dlatego niektórzy uznali go za pierwszego japońskiego pisarza „powojennego”, czyli – jak to należy rozumieć – takiego, który wyrwał japońską literaturę z rozpaczy po przegranej wojnie i wstydzie amerykańskiej okupacji. To jest literatura Japonii otwierającej się na świat, wytwarzającej supernowoczesne technologie, fascynującej, ale wyrastającej ze swojego folkloru i koturnowych rytuałów, które znamy choćby z filmów Kurosawy. No i stał się najpopularniejszym japońskim pisarzem, z ochotą czytanym prawie na całym świecie, choć płaci za to cenę posądzenia o nadmierną popkulturowość i prostotę uniemożliwiające niektórym uznanie go za pisarza wybitnego. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 50/2018
Więcej możesz przeczytać w 50/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 50/2018 (1865)

  • Czy zaharujemy się na śmierć 9 gru 2018, 20:00 Ten temat pozostaje aktualny. Czasami poruszamy go ze znajomymi albo z rodziną, gdy podliczamy – lub robi to współmałżonek – ile czasu zostaje na prywatne sprawy. Czy pracujemy za dużo? Czy nasze życie wygląda tak, jak powinno?... 8
  • Niedyskrecje parlamentarne 9 gru 2018, 20:00 PREZYDENT ANDRZEJ DUDA ZAMKNĄŁ DRZWI PAŁACU PREZYDENCKIEGO PRZED PROF. WALDEMAREM PARUCHEM, pełnomocnikiem rządu do utworzenia Centrum Analiz Strategicznych. – Prezydent uznał, że pomysły i analizy profesora nie są najwyższych lotów... 12
  • Obraz tygodnia 9 gru 2018, 20:00 3,5 tys. zł Kosztuje egzemplarz najbardziej pożądanego kalendarza na świecie – Pirelli – na 2019 r. (w komplecie jest torba na ramię). W tej edycji, po akcji #MeToo, modelki raczej nie epatują nagością. 15 tys. zł alimentów na... 15
  • Info radar 9 gru 2018, 20:00 skaner 16
  • Jest s(poko), czyli dzień po imprezie 9 gru 2018, 20:00 WICEMARSZAŁEK SEJMU STANISŁAW TYSZKA Z KUKIZ’15 W UBIEGŁYM TYGODNIU UPORCZYWIE TYTUŁOWAŁ WSZYSTKICH POSŁÓW PO posłami z klubu „poko”. Chodzi oczywiście o najnowszą nazwę klubu Platformy Obywatelskiej, który nie wiadomo dlaczego... 17
  • Nikomu nie życzę, by mój scenariusz się sprawdził 9 gru 2018, 20:00 Rozmowa z Gabrielą Muskałą, autorką scenariusza i odtwórczynią głównej roli w filmie „Fuga” w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej. 18
  • Brexit czy nie brexit, oto jest pytanie 9 gru 2018, 20:00 KONIA Z RZĘDEM TEMU, KTO JEST W STANIE POŁAPAĆ SIĘ W ZAWIŁOŚCIACH NEGOCJACYJNYCH USTALEŃ MIĘDZY WIELKĄ BRYTANIĄ A UE. Jedyne, co wiemy już na pewno my i politycy na Wyspach, to fakt, że nie będzie brexitu w formie, jaką wyobrażali... 20
  • Nazwa a biografia. Co zrobić z pomnikiem prałata Jankowskiego? 9 gru 2018, 20:35 Jeszcze dziś, gdy biorę taksówkę, mówię czasem: „na Nowotki” lub „proszę skręcić w Świerczewskiego”. Nie dlatego, żebym miała szczególne zamiłowanie do biografii tych panów, lecz z powodu nawyków. Nazwa ulicy jest „nazwą”, elementem historycznego krajobrazu, a nie tylko jej... 22
  • Czy Kościół ma sygnalistów? Hierarchowie a sprawa ks. Henryka Jankowskiego 9 gru 2018, 20:36 Ten czy inny hierarcha mógłby zablokować uczczenie duchownego, którego życie stanie się, wcześniej czy później, źródłem zgorszenia, ale nie zablokował. Słyszę właśnie w radio, że CBŚ rozbił „groźną szajkę o międzynarodowych powiązaniach” i zastanawiam się, kiedy tego rodzaju... 22
  • Operacja Baklava, czyli niebezpieczne związki posła od Kukiza 9 gru 2018, 20:00 Poseł Kukiz’15, były oficer służb i wpływowy biznesmen z Bejrutu przez godzinę pije kawę z krwawym dyktatorem Syrii. W tle – sieć dziwnych spółek i kremlowska propaganda. „Wprost” ujawnia kulisy działalności posła Pawła Skuteckiego. 25
  • Pochwała ostrej gry 9 gru 2018, 20:00 Trudno nie żywić swoistego podziwu dla Donalda Trumpa. To znaczy może nie tyle dla samej figury prezydenta, który ze swoim zamiłowaniem do Twittera, ustawicznej przesady, złotych klamek i drobnych kłamstewek – zbyt często wygląda na figurę zgrywusa i fanfarona. Chodzi raczej o... 29
  • Rozrywany Trzaskowski 9 gru 2018, 20:00 Rafał Trzaskowski zderza się z armią urzędników Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz z partią, która chce mieć wpływ na kluczowe decyzje w urzędzie miasta. 30
  • Katowice mogą uratować świat 9 gru 2018, 20:00 Szczyt klimatyczny w Katowicach jest ważny dla całej ludzkości – mówi prof. Maciej Nowicki, ekolog, minister ochrony środowiska w rządach Jana Krzysztofa Bieleckiego i Donalda Tuska. 35
  • Uwierzyć w strach 9 gru 2018, 20:00 W budowaniu zwycięskiej marki kluczowa jest kwestia tego, co marketingowcy określają mianem reason to believe, czyli powodem do wiary. Kupujemy i przepłacamy krocie za produkty Apple, bo wierzymy, że kupujemy najbardziej innowacyjny i... 38
  • Kto wiedział o księdzu Jankowskim 9 gru 2018, 20:00 Żył jak gwiazda, jak bogacz. To wystarczyło, żeby reagować. Nie trzeba było czekać na twarde dowody pedofilii. Jednak Henryk Jankowski przez całe życie pozostawał jawnie bezkarny. 39
  • Modliłam się, płakałam, przeklinałam 9 gru 2018, 20:00 Nic innego się nie liczy, bo walczysz na śmierć i życie o człowieka, którego kochasz. Zrobisz wszystko, żeby nie odszedł – Barbara Stuhr opowiada o chorobie i powrocie do zdrowia swojego męża Jerzego Stuhra. 40
  • Rak i… co dalej? 9 gru 2018, 20:00 W Polsce co roku diagnozę „rak” słyszy ponad 140 tys. osób. Jeśli prognozy się sprawdzą, co czwarty z nas w swoim życiu zachoruje na nowotwór. Jak uporać się z diagnozą? 47
  • Nie mów: „Będzie dobrze” 9 gru 2018, 20:00 Dla chorego na raka najważniejsi są rodzina i przyjaciele – mówi Małgorzata Ciszewska Korona, psychoonkolog. 49
  • Co cię czeka za zakrętem 9 gru 2018, 20:00 Gdyby trzy lata temu ktoś mi powiedział, że będę grać w produkcji HBO, a moja twarz będzie na billboardach w całym kraju, spytałbym, co sobie dosypał do herbaty – mówi Kamil Nożyński, odtwórca głównej roli w serialu „Ślepnąc od świateł”. 50
  • Giganci polskiego rolnictwa 9 gru 2018, 20:00 Już po raz drugi „Wprost” publikuje Złotą 100 Polskiego Rolnictwa, która pokazuje, jak olbrzymi jest potencjał tej dziedziny naszej gospodarki. 54
  • Narodowa Wystawa Rolnicza 9 gru 2018, 20:00 Jesteśmy liczącym się graczem na światowym rynku żywności – powiedział minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, otwierając Narodową Wystawę Rolniczą w Poznaniu. 62
  • „GoOut” – lepsze wyjście na miasto 9 gru 2018, 20:00 Ten upominek kryje w sobie aż 300 niespodzianek. Można z niego korzystać przez cały rok, a służy przede wszystkim temu, by spędzać miło czas w towarzystwie bliskich i znajomych. 64
  • Nie płać za swoje rachunki 9 gru 2018, 20:00 Platforma MAM daje możliwość niepłacenia za swoje podstawowe rachunki, ponieważ to ona za nie zapłaci – mówi Marcin Walaszczyk, współzałożyciel i dyrektor zarządzający platformy do obniżania rachunków MAM. 66
  • Bezsilność Macrona 9 gru 2018, 20:00 Protesty „żółtych kamizelek” poważnie osłabiły prezydenta Francji, tymczasem populiści, przed którymi miał bronić Europy, odnoszą kolejne sukcesy. Ostatnio do gry wszedł triumfalnie hiszpański Vox. 68
  • Jak USA dociskają Chiny 9 gru 2018, 20:00 Mimo ogłoszenia rozejmu w wojnie handlowej Ameryki z Chinami, wymiana ciosów trwa. By skłonić Pekin do ustępstw, Waszyngton doprowadził do aresztowania wiceprezeski koncernu Huawei. 72
  • Myślące maszyny są wśród nas 9 gru 2018, 20:00 W rozwój sztucznej inteligencji wkładane są dziś miliardy dolarów. I staje się ona coraz silniejsza, coraz bardziej wyręczając ludzi. Czy nami zawładnie? 74
  • Know How 9 gru 2018, 20:00 Podgrzewacze tytoniu i e-papierosy Naukowcy z British American Tobacco przebadali oddziaływanie na zęby pary pochodzącej z e-papierosów i technologii podgrzewającej tytoń do 240 st. C (o nazwie glo) oraz porównali je ze skutkami palenia... 77
  • Utrzymać chorobę w ryzach 9 gru 2018, 20:00 O leczeniu zaawansowanego raka piersi mówi dr n. med. Barbara Radecka z Opolskiego Centrum Onkologii. 78
  • Kiedy brakuje tchu 9 gru 2018, 20:00 POChP to nie tylko choroba palaczy. Przewlekła obturacyjna choroba płuc może dotyczyć każdego, kto jest narażony na zanieczyszczenie powietrza. 80
  • Jelitom na zdrowie 9 gru 2018, 20:00 Rak jelita grubego zbiera śmiertelne żniwo na całym świecie. A przecież można mu zapobiec. I nie jest to takie trudne. 82
  • Zero chemii, 100 proc. natury 9 gru 2018, 20:00 Marka Clochee to nie tylko kosmetyki naturalne, ale i cała filozofia ekologii – mówi Daria Prochenka, prezes i współzałożycielka firmy kosmetycznej Clochee. 84
  • Zwykła niezwykłość 9 gru 2018, 20:00 Kiedy w 1987 r. Haruki Murakami wydał powieść „Norwegian Wood”, młodzi Japończycy kupili 3,5 mln jej egzemplarzy, a starzy zgodnie uznali go za zdrajcę narodowej kultury i lidera popkulturowej „piątej kolumny”. 87
  • Liryczne, ale chropowate 9 gru 2018, 20:00 Wspólne kolędowanie wyzwala wspólną energię – mówi Jacek Cygan. Właśnie ukazała się jego nowa płyta – z kolędami. 90
  • Sierotki walczą ze smokami 9 gru 2018, 20:00 Agnieszka Smoczyńska łączy horror z musicalem, slapstick z komiksem, realizm z baśnią. Efekty tej mieszanki można oglądać w filmie, musicalu i serialu. 94
  • Wydarzenie 9 gru 2018, 20:00 Poniżenie i wściekłość Vedrana Rudan, „Miłość od ostatniego wejrzenia”, reż. Iwona Kempa, Teatr Dramatyczny w Warszawie Karolina Charkiewicz, Magdalena Czerwińska, Anna Gajewska, Małgorzata Niemirska, Agata Wątróbska. Rzadko... 97
  • Film 9 gru 2018, 20:00 Smuga cienia Michaela Douglasa Nasza łódź powoli tonie” – wzdycha grany przez Michaela Douglasa facet, a jego starszy kolega sprzeciwia się: „Twoja tonie powoli? Moja – jak »Titanic« sterczący dziobem w górę”. Twórcy serialu... 98
  • Muzyka 9 gru 2018, 20:00 Trójkąt polsko-niemiecki TWÓRCY TEATRALNI CORAZ CZĘŚCIEJ WRACAJĄ DO DZIEŁ OSADZONYCH w latach 30. Jedni traktują je jak przestrogę przed faszyzmem, ci bardziej radykalni – jak zwierciadło. U Kościelniaka zbierają się czarne chmury,... 99
  • Książka 9 gru 2018, 20:00 Święta na wesoło Terry Pratchett, „Sztuczna broda Świętego Mikołaja”, Rebis Zmarły w 2015 r. Terry Pratchett to przede wszystkim kreator i kronikarz Świata Dysku, opisywanego przez lata w żartobliwym cyklu fantasy, którym zdobył... 100
  • Kalejdoskop 9 gru 2018, 20:00 Kto ty jesteś? Większości Piotr Uklański kojarzy się pewnie z wystawą „Naziści” z 2000 r., która zakończyła się szarżą Daniela Olbrychskiego z szablą na eksponaty. Trochę to niesprawiedliwe dla tego wszechstronnego artysty,... 101
  • Kulturalna trzynastka 9 gru 2018, 20:00 Monika Mrozowska AKTORKA, AUTORKA KSIĄŻEK KULINARNYCH 102
  • Krajobraz po uczcie 9 gru 2018, 20:00 Los zmusił mnie do nabycia glukometru. Nie powiem, żeby to był mój zakup życia, ale mus jest mus, podwyższony cukier po 43. roku życia powinien być kontrolowany. Moje życie było tak słodkie, że zdecydowanie ponad poziomy wylatywało. Żegnajcie na dobre lody z bitą śmietaną,... 104
  • Zrób sobie… Giertycha 9 gru 2018, 20:00 Ja jestem Roman i PiS pokonam! – pan mecenas wraca do polityki. 106

ZKDP - Nakład kontrolowany