Beton na uniwersytecie

Beton na uniwersytecie

Polska nauka to fikcja fikcji
Leszek Balcerowicz powiedział niedawno, że woli, aby polskie inwestycje trafiały w beton niż do nauki. Wie, co mówi, gdyż sam jest pracownikiem naukowym. A miało być tak pięknie. Polska miała realizować przyjętą w 2000 r. przez Unię Europejską strategię lizbońską, zwiększając do roku 2010 nakłady na badania naukowe do 3 proc. PKB. Podstawę rozwoju nauki miało stanowić upowszechnienie szkolnictwa wyższego, obejmującego coraz wyższy wskaźnik młodzieży. „Gospodarkę opartą na nauce" mieliśmy budować, rzecz jasna, po to, żeby przyspieszyć postęp techniczny i zwiększyć tempo wzrostu gospodarczego, znacząco uniezależniając go od wahań koniunktury. Cele te udało się zrealizować, powiedzmy ostrożnie, średnio. Na naukę wydajemy 0,3 proc. PKB, a i tak w większości są to fundusze zmarnowane. I wprawdzie szkolnictwem wyższym objęliśmy aż 60 proc. młodzieży i od 1990 r. „wyprodukowaliśmy" aż 5 mln osób z dyplomami szkół wyższych, kwalifikacje większości z nich są jednak niższe od przedwojennych maturzystów. Z uporem jednak bronimy się przed jakimikolwiek reformami nauki i szkolnictwa, twardo podtrzymując fikcję światowej potęgi badawczo-rozwojowej.

Ujemna wartość edukacyjna
Leszek Balcerowicz udowadnia, że każda złotówka zainwestowana w autostrady lub inne elementy infrastruktury zwraca się przez wyższe tempo wzrostu gospodarczego, natomiast złotówka „zainwestowana" w naukę jest – na ogół – nakładem bezpośrednio utraconym. Przytoczoną na wstępie wypowiedź Balcerowicza można by uznać za przejaw rozżalenia wybitnego ekonomisty, niezbyt hołubionego przez środowisko naukowe. Niestety, w swojej opinii nie jest on osamotniony. 391 polskich naukowców, odpowiadając na ankietę Komitetu na rzecz Rozwoju Nauk w Polsce (dawniej Komitet Ratowania Nauki Polskiej – powstał jako inicjatywa obywatelska w 1998 r.), wyraziło, choć anonimowo, dokładnie taką samą opinię.
Poziom kandydatów na studia jest coraz niższy. Systematycznie także obniża się jakość nauczania, bowiem programy są przestarzałe w porównaniu z Europą, studenci uczą się w dużych, kilkudziesięcioosobowych grupach i nie tylko nie istnieje indywidualizacja toku studiów, ale studenci nie mają żadnej możliwości wyboru zajęć i prowadzących („są zmuszani do chodzenia na obowiązkowe lekcje z nieudacznikami", oparte „na systemie pamięciowego uczenia"). Dodajmy, że te opinie odnoszą się przede wszystkim do sytuacji – i tak lepszej – w mających jaką taką tradycję uczelniach państwowych. W większości uczelni prywatnych sytuacja jest jeszcze gorsza i można podejrzewać, że ich rzeczywista wartość edukacyjna jest ujemna (tzn. wiedza w chwili otrzymywania dyplomu jest mniejsza niż w momencie rozpoczynania studiów).

Fabryki lewych butów
W „Ucieczce na południe" Sławomir Mrożek prognozował, że kiedyś w Polsce powstanie fabryka produkująca tylko lewe buty. Taka fabryka bowiem będzie mogła mieć większą zdolność produkcyjną i łatwiej wykona plan. Jego wizja się spełniła. Nie przewidział jednak tylko tego, że takimi fabrykami staną się polskie uniwersytety. Trudno jednak, aby stało się inaczej, kiedy przy niewiele zmienionej liczbie nauczycieli akademickich polskie uczelnie pięciokrotnie zwiększyły liczbę kształconych studentów. Uruchomiło to aż trzy procesy, które prowadzą do zamiany uczelni w kiepskie fabryki pseudowykształciuchów.
Po pierwsze, aby „przerobić" taką liczbę uczniów, było konieczne zredukowanie liczby pracochłonnych zajęć: ćwiczeń, zajęć laboratoryjnych, seminariów, wykładów monograficznych itd. Dodajmy do tego, że oznacza to także, iż na studiach praktycznie zaniechano nauki języków obcych. Po drugie, ponieważ uczelnie są finansowane przez budżet w zależności od przerobu, szalenie obniżono wymagania, gdyż każdy student relegowany za skrajne nieuctwo lub brak jakichkolwiek talentów do pracy umysłowej oznacza dla fabryki materialną stratę. Szczególnym przypadkiem tej właściwości jest rozdymanie – traktowanego już całkowicie per noga, choć bardzo dochodowego – kształcenia wieczorowego i zaocznego. Po trzecie wreszcie, aby w ogóle móc taką liczbę zajęć – choćby na papierze – przeprowadzić z dwoma milionami studentów, przechowano w uczelnianych katedrach wszystkich nieudaczników wykształconych w czasach socjalistycznej nauki. W efekcie przeciętny polski nauczyciel akademicki ma prawie sześćdziesiąt lat, tytuł doktora uzyskany przed dwudziestu pięciu laty i mocno pożółkły zeszyt z konspektem prowadzonych wykładów.

Stan beznadziei
Jeżeli ktokolwiek miał nadzieję, że postawienie polskiej gospodarki z głowy na nogi zaowocuje także zmianami na uczelniach, a w szczególności wymianą kadry na ludzi młodych, błyskotliwych intelektualnie, świetnie wykształconych i bez reszty oddanych nauce, to musi przyznać, że był w błędzie. Od lat bowiem uczelnie zaprzestały zatrudniania najzdolniejszych magistrantów jako asystentów, oferując im w zamian studia doktoranckie. W ten sposób uczelnie pozyskują darmową siłę roboczą. Niestety, ów doktorant w zamian nie dostaje prawie nic. Najwyżej stypendium znacznie niższe od minimum socjalnego niewykształconego robotnika (ten, jak wiadomo, książek nie kupuje!). Nie otrzymuje natomiast ubezpieczenia zdrowotnego ani społecznego, a szansę – minimalną – na jaką taką stabilizację finansową osiąga około trzydziestki. Powiedzieć, że poziom badań naukowych na uczelniach jest niski, byłoby przesadą. Prawda bowiem jest taka, że w ogóle one nie istnieją. Z prostego powodu. Nikomu nie są potrzebne i nikomu się nie opłacają. Od polskiego pracownika naukowego wymaga się bowiem, aby odklepał bezkonfliktowe wypracowanie zwane habilitacją i przeszedł na zasłużoną emeryturę naukową. Bez względu bowiem na to, co – jeżeli w ogóle – będzie robił, zarobi tyle samo i na dodatek niewiele. Nie jest jednak bez szans, jeżeli chodzi o sytuację materialną. Bujny rozkwit szkół prywatnych, powstających bez żadnej własnej kadry dydaktycznej, sprawił, że każdy może wziąć dowolną liczbę dobrze płatnych zajęć w tych szkołach. A od osoby bardzo zapracowanej, bo odklepującej tygodniowo po kilkadziesiąt godzin dydaktycznych, niegrzecznie byłoby wymagać, aby zajmowała się badaniami i publikowaniem ich wyników. Dlatego gros (bo dwie trzecie – ponad 2 mld zł) pieniędzy wydawanych w Polsce na badania naukowe jest rozliczanych jako „działalność statutowa i badania własne". Z daleka mogłoby to wyglądać ładnie, bo w końcu funkcją uniwersytetów jest kładzenie podwalin i tworzenie podstaw rewolucyjnych teorii. Tyle tylko, że jakoś o owych rewolucyjnych teoriach głośno w świecie nie jest, a co gorsza, lawinowo rośnie liczba wypadków publikacji naukowych, które – o co w dobie Internetu niezbyt trudno – są ewidentnymi plagiatami.
Jak mówić o rewolucyjnych wynikach badań, skoro żyjemy w kraju, w którym wybitny (ponoć) profesor nauk przyrodniczych twierdzi, że smok wawelski dalej w Polsce żyje, tyle że ukrywa się przed modernistami katolickimi lansującymi teorię ewolucji. Inny wybitny (ponoć) historyk twierdzi, że w Auschwitz więźniowie karmieni byli mlekiem, a wybitny (ponoć) profesor ekonomii twierdzi, że podczas grabieżczej prywatyzacji rozkradziono majątek narodowy wartości 800 mld zł. A ponieważ nikt w wymienionych wypadkach nie zadzwonił po pogotowie, nie powinno dziwić, że Polska już wkrótce stanie się strefą wolną od telefonii komórkowej (poważni naukowcy twierdzą, że nadajniki powodują raka). Tak jak już stała się ewenementem na światową skalę w najbardziej rozwojowej dziedzinie nauki, jaką jest biotechnologia. Już bowiem postanowiono, że Polska ma pozostać „strefą wolną od GMO".
Kazimierz Grześkowiak przed trzydziestu laty śpiewał: „może to bez te nawozy sztuczne". Okazuje się, że nie „bez nawozy", ale „bez promieniowanie" i „bez modyfikacje genetyczne". Ale dzięki temu możemy bez żadnych dodatkowych nakładów – wystarczy nam 0,3 proc. PKB na badania naukowe i 0,8 proc. PKB na szkolnictwo wyższe – wnieść twórczy wkład w rozwój nauki światowej i wypełnienie celów strategii lizbońskiej. 


KRZYSZTOF PAWŁOWSKI
Twórca i były rektor Wyższej SzkołyBiznesu – National-Louis Universityw Nowym Sączu

Twierdzenie, że wystarczy doinwestowaćpolskie uniwersytety, by poprawić jakość nauczania i sprawić, by polscynaukowcy zaczęli osiągać międzynarodowe sukcesy, to naiwność. Głównym problemem polskiej nauki jest korporacja profesorów, która blokuje rozwój młodym naukowcom. Jaki jest tego skutek? Polscy naukowcy osiągają samodzielność naukową i dydaktyczną nawet 15-20 lat późnej niż naukowcy w USA czy Wielkiej Brytanii. Znaczna część z nich nie chce czekać tak długo i wyjeżdża za granicę. Dobrym sposobem na zmianę tego stanu rzeczy byłoby przyznawanie pieniędzy nie całym uniwersytetom, ale najlepszym wydziałom i instytutom naukowym. Słabi i przeciętni naukowcy muszą zostać pozbawieni środków publicznych. Najzdolniejsi polscy akademicy będą mieli wówczas szansę na osiągnięcie międzynarodowego sukcesu w swojej dziedzinie.


FABRYKA NAUKOWCÓW
NAJLEPSZYM MIERNIKIEM JAKOŚCI PRAC NAUKOWYCH JEST LICZBA CYTOWAŃ, czyli tego, jak często inni naukowcy powołują się na prace z danego kraju. Mała liczba cytowań świadczy o tym, że prace naukowe
nie wniosły wiele nowego do światowej nauki. Polscy naukowcy w ciągu ostatnich dziesięciu lat byli autorami albo współautorami około 121 tys. prac naukowych, czyli mniej więcej tylu, ilu naukowcy z Belgii, kraju
czterokrotnie mniejszego od Polski. Prace belgijskich akademików były jednak cytowane dwa razy częściej niż Polaków.

Jak to się robi w USA
FUNDAMENTEM AMERYKAŃSKIEGO SYSTEMU SZKOLNICTWA WYŻSZEGO JEST KONKURENCJA. Po każdym etapie kariery akademickiej naukowiec musi odejść ze swojej uczelni i przekonać władze innej szkoły wyższej, by przyjęły go do pracy (pozostanie na tym samym uniwersytecie oznaczałoby, że nie chce poddać swojej wiedzy niezależnej weryfikacji i tym samym straciłby szansę na karierę naukową). Regularnie odbywają się tzw. targi doktorów, gdzie pracownicy naukowi walczą o miejsce pracy na uniwersytetach i już obronioną pracę doktorską muszą bronić po raz kolejny przed władzami uczelni, na której chcą znaleźć pracę. Po jej otrzymaniu jedyną szansą na podwyżkę jest uzyskanie oferty pracy od konkurencyjnego uniwersytetu. W Ameryce nie ma habilitacji oraz podziału na profesorów zwyczajnych i nadzwyczajnych. Wszyscy pracownicy naukowi podlegają stałej ocenie przez studentów oraz niezależnych recenzentów. Jedynym przywilejem, który może otrzymać pracownik naukowy w USA, jest tzw. tenura, która praktycznie uniemożliwia zwolnienie z pracy. Jest ona jednak zarezerwowana dla garstki wybitnych naukowców, którzy mogą dokonać przełomu w swojej dziedzinie (by ją otrzymać, trzeba być wymienianym wśród kandydatów do Nagrody Nobla). Ochrona przed zwolnieniem z pracy ma zapewnić niezależność prowadzonych badań, które mogą na przykład przekreślić albo podważyć wyniki badań przełożonych naukowca.

 

Okładka tygodnika WPROST: 8/2008
Więcej możesz przeczytać w 8/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 27
  • Do automatycznego wyszukiwania plagiatu najlepiej użyć programu ze strony www.antypalgiat.net
    • Agniecha IP
      O Mamo! :-) Kocham więc Balcerowicza! Jestem wzorową studentką jednej z najbardziej renomowanych uczelni w naszym kraju - to, żeby nie posądzono mnie tu o daremne żale za dwójki z egzaminów. Studia licencjackie ukończyłam z wyróżnieniem (praca lic. oraz egzamin - bdb z wyróżnieniem). Przykre to, ale prawdziwe: większość wykładowców, z którymi miałam do czynienia to znudzone życiem leniwce, którym bardziej się nie chce, niż najbardziej kiepskim z najkiepściejszych studentów. Na zajęcia przychodzą nieprzygotowani i spóźnieni o jakieś 50% czasu ich trwania. Za to rękami i nogami bronią się przed jakąkolwiek reformą w systemie i programach nauczania, bojąc się utraty stołków. No a \"nowości\" przecież uczyć się nie będą. Polskie szkolnictwo wymagało reformy, ale należało ją rozpocząć od poziomu akademickiego.
      • taoiseach@wp.pl IP
        Przeprowadziłem swego czasu wnikliwe badania i eksperyment związany z uczelniami polskimi. Trwał kilka lat.

        Swoją pracę zacząłem od średniej szkoły ekonomicznej przebadałem na własnej skórze program nauczania i poziom tej wiedzy w praktycznym działaniu. Następny etap badań przeprowadziłem na prywatnej wyższej uczelni najgorszego gatunku w tej dziedzinie. Badania skończyłem trzecim etapem na uczelni publicznej w swoim mniemaniu renomowanej w skali kraju. Na zakończenie tych badań zabrakło pieniędzy i nerwów.

        Wnioski.

        1. Uczelnie nie są zarządzane i organizowane.
        2. Nie tworzą warunków szacunku, godności, miłej atmosfery współpracy ludzi nie mających wiedzy.
        3. Co za tym idzie nie są organizacjami nastawionymi na odkrywanie, a podważania niewiedzy współpracowników oraz odtwarzanie tego co po angielsku napisano. To co? Po francusku, włosku, czy niemiecku, polsku, węgiersku, hiszpańsku, chińsku nic mądrego nie przeczyta się.
        Nauka o zarządzaniu została wymyślona przez Adamieckiego wespół z Druckerem w Polsce. Ogólnie w okresie międzywojennym nauka w wielu dziedzinach była na światowym poziomie, a o wiele bardziej uboga. Pieniądze nic nie zmienią, bo naukę uprawiają ludzie dający sobie szansę na to!!! Nie pieniądze.
        4. Nauka podobnie jak pieniądz, budynki, maszyny, urządzenia to wytwory ludzkiej pracy społecznej i pomysłowości. Takie rozumienie nauki jako efekt ciężkiej pracy wielu osób, poświęconego czasu i pieniędzy to inwestycja. Inwestycje opłacalne zwracają się. Pozwalają przedłużać zdrowie, życie, zadowolenie i podnosi efektywność produkcji.
        5. Uprawianie nauki to proces długotrwały i kosztowny, nierzadko zwroty z niej następują po 20-50 latach, prawdopodobieństwo odzyskania pieniędzy z inwestycji w okresie krótkim do 5 lat wynosi 1/20 w normalnych warunkach, czyli wtedy gdy jest pełne zaplecze dla wdrożenia. Inaczej jeden projekt na 20 ma szansę na komercjalizację i przynoszenie dochodów. Jednak dobrze przeprowadzenie wdrożenie na rynku (marketing) pozwala z nawiązką zwrócić koszt, bądź rozwijać 19 pozostałych i dać zwrot kilkunastokrotny z inwestycji w portfel projektów naukowo-badawczo-rozwojowo-wdrożeniowych. W polskich warunkach 1/100 daje zarobić.
        6. Jednak organizacje uczelniane nie traktują nauki jak inwestycji, a bez tego nie mają wspólnego języka z biznesmenami przez co nakłady prywatne na badania nie zwiększą się. Co za tym idzie? Umiejętności partnerskiej, dojrzałej, efektywnej współpracy z prawdziwymi pieniędzmi nie zostaną rozwinięte. Na razie ta nauka istnieje dzięki fikcji, oszustwie i udawaniu, że niby się opłaca.
        7. Nie ma wsparcia politycznego dla ochrony efektów polskiego kapitału intelektualnego. Opłacenie patentu międzynarodowego (w USA czy UE) to bardzo duże pieniądze, na terenie polski również jest odpłatna i nie tania. Na arenie międzynarodowej dobra polskiej kultury i nauki chronią z obowiązku politycy i dyplomacja. Duże znaczenie ma współudział polski przy tworzeniu prawa międzynarodowego na arenie światowej (ONZ) i europejskiej. Moim prywatnym zdaniem dla Polaków powinien być priorytetem udział w reorganizacji prawa instytucji międzynarodowych takich jak ONZ i UE. W miarę możliwości należałoby zadbać, aby polacy tworzyli administrację tych instytucji.

        Reasumując


        Nie generalizując. 70% polskich naukowców stanowi beton nie wykonujący należycie nawet funkcji dydaktycznych.
        Wystarczyło tylko tyle, aby narodowa inwestycja w naukę doskonale się zwróciła. Pozostała część wykłada na zagranicznych uczelniach, gościnnie przyjeżdżając na tutejsze. Wybitni studenci, których nie brakuje w Polsce zdobywają wiedzę samodzielnie w oparciu o własną wiedzę nabytą przed studiami.

        Po przeprowadzeniu znacznej części badań, na które oczywiście poniosłem wydatki, czas i podliczając ich stopę z inwestycji doszedłem do krótkiego wniosku.
        Inwestycja w beton na budowie daje znacznie większy zwrot z inwestycji niż w kształcenie.


        To jak będzie?


        1. Sektor ten niestety nie przejdzie gwałtownej zapaści, dzięki której mogłaby podnieść jakość współpracy międzynarodowej, stworzyć warunki pracy naukowej i dydaktycznej z powodu napływu znacznych pieniędzy z Unii Europejskiej.
        2. Nie zostanie dokonane odkrycie zarządzania badaniami i wiedzą. Za późno, za mały kapitał ludzki. Niż demograficzny. Nikt się nie będzie już szarpał z \"Paniami z Dziekanatu\".
        3. Uzdolnieni studenci zagraniczni, którzy włożyliby dodatkowy kapitał pieniężny i intelektualny w społeczność naukową poprzez nabywanie wiedzy. Nasze uniwersytety unikają i będą je unikać.
        4. Polscy studenci będą coraz częściej wyjeżdżać na uczelnie zagraniczne, bez kontaktów z polskimi.
        5. Napływ środków z UE nie będzie miał wpływu na poprawę sytuacji. Polska kadra naukowa opracuje patent na zdefraudowanie ich i nieefektywne wykorzystanie.
        6. Dodatkowo opublikuje je jako dowód na opłacalność inwestycji w Polską naukę. No bo przecież zarabiają i będą za to budować nowe budynki pod wynajem.
        • doktorant IP
          Artykuł bardzo tendencyjny. Mam wrażanie że autorzy pisali co im tylko w głowie zaświtało - byle tylko źle wyglądało. To takie błędne koło jest... na uczeniach nie prowadzi się przełomowych badań, owszem, ale to dlatego że nie ma na to pieniędzy. Na zachodzie badania są finansowane nie tylko z grantów ale również z funduszy prywatnych firm. w Polsce nie ma firm biotechnologicznych, które byłyby zainteresowane wdrażaniem nowych technologi (są tylko filie firm zagranicznych które swoje zaplecze naukowe mają w krajach macierzystych). Tak dla wiedzy autorów... dużo lepszym wskaźnikiem postępu naukowego jest nie ilość cytowań, a ilość uzyskanych patentów.
          Polscy naukowcy pracują w ośrodkach Zachodniej Europy i w USA (jakoś autorzy nie zauważyli). nie słyszałem żeby praca habilitacyjna, dr, czy magisterska na kierunku przyrodniczym dotyczyła wyłącznie pracy teoretycznej
          • profesor IP
            skad się bierze negatywna selekcja na uczelniach, z braku pieniędzy, proste jak konstrukcja cepa. Tylko zwiekszenie nakładów może uratować polską naukę, inne myślenie jest albo głupota albo zdradą interesów narodowych. Jak bedą pieniądze pojawi sie konkurencja itd, mechanizm zacznie działać. Pytanie czy w USA płaca tyle co w Polsce, więc co porównujecie?? Balcerowicz uprawia jak większość jego kolegów ekonomistów pseudonaukę i pewnie wirzy że praca naukowca musi byc odtwórcza bo innej po prostu nie zna - wystarczy spojrzeć na jego publikacje- wartość ich jest zerowa.
            Nieszczęściem jest to ze właśnie tacy ludzie w naszym kraju mają coś do powiedzenia, inna sprawa że żaden wybitny naukowiec w politykę sie nie bawi bo po prostu nie ma na to czasu (i szkoda mu tego czasu na takie sprawy). To wykorzystują różni pseudonaukowcy a wy dziennikarze jestesci za głupi żeby rozpoznać kto ma klasę a kto nie.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 8/2008 (1313)

            • Na stronie - Instrukcja obsługi tajnych służb 17 lut 2008, 22:00 Czy warto dużo płacić bufonom z tajemniczymi minami i czytaczom gazet? 3
            • Satelita spadnie na Polskę? 17 lut 2008, 22:00 Amerykański satelita szpiegowski wymknął się spod kontroli i na początku marca może uderzyć w Ziemię. Polska znalazła się na trasie zbuntowanego sputnika, którego upadek może wywołać silną eksplozję połączoną ze skażeniem... 6
            • Skaner 17 lut 2008, 22:00 6
            • Donald mądry i pracowity 17 lut 2008, 22:00 Sondaż 8
            • Szef straży granicznej z teczką Wałęsy 17 lut 2008, 22:00 Służby 8
            • Parytet na ambasadorów 17 lut 2008, 22:00 Dyplomacja 8
            • Premier na rekolekcjach w Tyńcu 17 lut 2008, 22:00 Wielki post 9
            • Zalatany jak Kaczmarek 17 lut 2008, 22:00 Wydatki 9
            • Dossier 17 lut 2008, 22:00 „Byłemu premierowi potrzebna jest ochrona BOR, bo zagrażają mu Niemcy" Bronisław Komorowski w TVN 24 o Jarosławie Kaczyńskim, który krytykował ograniczenie mu ochrony BOR, a RMF FM nazwał niemieckim radiem „Nie zdziwię... 10
            • PYTANIA NIEPOLITYCZNE - Zielona Góra się nam należy 17 lut 2008, 22:00 Rozmowa z Izabellą Sierakowską, posłanką LiD, rusycystką 10
            • Ludzie 17 lut 2008, 22:00 Giertych walczy z Krzyżakami Maciej Giertych protestuje przeciwko postawieniu w Toruniu pomników założycieli miasta – wielkiego mistrza krzyżackiego Hermana von Salzy i namiestnika zakonu w Prusach Hermana Balki. Według niego, to... 11
            • Stłuczka z gwiazdą 17 lut 2008, 22:00 Kierowcy 11
            • Gwiazdy PSL do Brukseli 17 lut 2008, 22:00 Europarlament 12
            • Sygnowano: Adam Małysz 17 lut 2008, 22:00 Marki 12
            • Chwila prawdy CBŚ 17 lut 2008, 22:00 Podsłuchy 12
            • Sawka czatuje 17 lut 2008, 22:00 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 12
            • Zapytaj Wprost - Tomasz Lis 17 lut 2008, 22:00 Publicysta Tomasz Lis odpowiada na pytania Internautów czy jego nowy program będzie kalką „Co z tą Polską?”, skąd u niego miłość do III RP i osób wykreowanych przez Michnika na autorytety oraz czy jechał kiedyś PKS-em. 14
            • Poczta 17 lut 2008, 22:00 Polacy dokończyli czystkę Hitlera Wywiad z Janem Grossem jest szokujący („Polacy dokończyli czystkę Hitlera", nr 2)! Podziwiać tylko, jak lekko pan Gross ocenia, że „strach przed Niemcami pełnił jedynie funkcję... 15
            • Playback 17 lut 2008, 22:00 Premier Donald Tusk 15
            • Wprost przeciwnie - Tanie dziadostwo 17 lut 2008, 22:00 Premier stoi przed dylematem: nowy samolot dla VIP-ów czy wysokie notowania w demoskopach 16
            • Fotoplastykon 17 lut 2008, 22:00 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 17
            • Z życia koalicji 17 lut 2008, 22:00 Wycieńczyli nam premiera. Trzy miesiące pracy i chłopina na urlop musiał jechać, bo normalnie wysiadał i łysiał. Fakt, jak się trzy razy w tygodniu gra w piłkę z chłopakami, a potem trzeba do Gdańska pędzić, to można się... 18
            • Z życia opozycji 17 lut 2008, 22:00 Coraz bardziej doceniany jest nasz pan prezydent. Ma ponoć ogromne szanse na tytuł Kociarz Roku. Sprawa nie jest jednak przesądzona, bo jeśli głosują właściciele, to wygra Tusk, choćby się kocią skórką na noc owijał i kotów... 19
            • Bilans tygodnia 17 lut 2008, 22:00 20
            • Tusk odstawia tutkę 17 lut 2008, 22:00 Wizyta 20
            • Bitwa o Jasia 17 lut 2008, 22:00 Zdrowie 20
            • Standardowe umorzenie? 17 lut 2008, 22:00 Długi 20
            • Marcinkiewicz jak Blair 17 lut 2008, 22:00 Praca 20
            • Żyjemy w świecie Kafki i Mrożka 17 lut 2008, 22:00 Rozmowa z Lechem Kaczyńskim, prezydentem RP 22
            • Kidulci z platformy 17 lut 2008, 22:00 Misie lubią dzieci, dzieci lubią misie. I Donaldy też 26
            • Nie poluję na poprzedników 17 lut 2008, 22:00 Rozmowa ze Zbigniewem Ćwiąkalskim, ministrem sprawiedliwości 28
            • Polscy euromisjonarze 17 lut 2008, 22:00 Ranking europosłów: Jerzy Buzek i Marcin Libicki – najlepsi, Paweł Piskorski i Jan Masiel – najgorsi 30
            • Dyskoteka posła Sycza 17 lut 2008, 22:00 Pierwsza afera w koalicji PO-PSL 34
            • Gruppenführer Szkatuła 17 lut 2008, 22:00 Najbardziej poszukiwany polski gangster prawdopodobnie od dawna nie żyje 36
            • Postać tygodnia - Marcin Herra 17 lut 2008, 22:00 Palec wskazujący 38
            • Beton na uniwersytecie 17 lut 2008, 22:00 Polska nauka to fikcja fikcji 40
            • Dziura w pracy 17 lut 2008, 22:00 Coraz więcej Polaków rzuca na wiele miesięcy swoje obowiązki 46
            • Trójka bez sternika 17 lut 2008, 22:00 50
            • Mysz Szejnfelda 17 lut 2008, 22:00 Góra znowu urodziła mysz. 50
            • Nerwy Moskwy 17 lut 2008, 22:00 Reakcję prezydenta Władimira Putina na ewentualne rozmieszczenie w Polsce i w Czechach tarczy antyrakietowej to dalszy ciąg wywierania presji na Polskę. 50
            • Ospały rząd 17 lut 2008, 22:00 Dyskusja, czy Sejm przyjął za mało, czy wystarczająco dużo ustaw, jest śmieszna. 50
            • Ryba po polsku - Rok to za mało 17 lut 2008, 22:00 Trzeba zmusić polityków do odpoczynku, bo inaczej my nigdy nie odpoczniemy 51
            • Real Kraków 17 lut 2008, 22:00 Wisła to jedyny polski klub, który może awansować do Ligi Mistrzów 52
            • Giełda 17 lut 2008, 22:00 54
            • Zakupy antydepresyjne 17 lut 2008, 22:00 Stereotyp o kobietach poprawiających sobie nastrój zakupami naukowo potwierdzili amerykańscy badacze. Naukowcy podzielili uczestników badania na dwie grupy: jedna oglądała smutne filmy, a druga – nagranie niebudzące emocji. Następnie... 54
            • Podręcznik dla polityków 17 lut 2008, 22:00 Od hitu do kituBurmistrzowie największych amerykańskich miast (m.in. Rudolph Giuliani) radzą, jak zarządzać lokalną społecznością – tak najkrócej można streścić książkę „Przedsiębiorczy samorząd". Giuliani radzi,... 54
            • Komórkowa terminatorka 17 lut 2008, 22:00 Viviane Reding, unijna komisarz ds. telekomunikacji, po raz kolejny wystąpiła w obronie portfeli użytkowników komórek. Tym razem zażądała obniżenia stawek za roamingowe połączenia z Internetem oraz SMS-y. Zdaniem Reding, w wypadku... 54
            • Wielkie straty wielkiej trójki 17 lut 2008, 22:00 38,7 mld USD straty poniósł w 2007 r. koncern General Motors, bijąc własny niechlubny rekord sprzed piętnastu lat (23,4 mld USD straty). To efekt odpisów księgowych na zapłacenie spodziewanych podatków. Koncern chce zwolnić 74 tys.... 54
            • Wyspiarz zamiast euro 17 lut 2008, 22:00 Własna waluta to coraz częstszy sposób promocji miasta. Po Jastarni, Słupsku czy Rybniku własny pieniądz zaczną bić te, które mają latarnię morską – na polskim wybrzeżu jest ich piętnaście. Świnoujście ma mieć wyspiarza.... 54
            • Pożerane podwyżki 17 lut 2008, 22:00 Średnio o 5 proc. wzrosną w tym roku płace w Polsce – wynika z raportu firmy doradczej Mercer. Niestety, z powodu inflacji realny wzrost wynagrodzeń wyniesie jedynie 2,2 proc. Najwięcej stracą przez inflację Ukraińcy, którzy... 54
            • Juniorzy biznesu 17 lut 2008, 22:00 Młodzi Polacy są najbardziej przedsiębiorczy w Europie 56
            • Grupa trzymająca mięso 17 lut 2008, 22:00 Agencja Rezerw Materiałowych jest najdroższym w Europie magazynem mięsa i kości 62
            • Dola posła 17 lut 2008, 22:00 Politycy robią wszystko, aby ich majątki pozostały tajne 64
            • 2x2=4 - Kłamstwo generalizacji 17 lut 2008, 22:00 Dla Polski groźni są sąsiedzi tęskniący do utraconej potęgi 67
            • Know-how 17 lut 2008, 22:00   68
            • Fazowe miesiączkowanie 17 lut 2008, 22:00 Kobiety, które razem mieszkają, nie miesiączkują w tym samym czasie, jak dotychczas podejrzewano – wykazały badania opublikowane w „Human Nature". Przez cały rok obserwowano 186 kobiet dzielących pokoje z koleżankami w... 68
            • Elektrony myją zęby 17 lut 2008, 22:00 Jonizowana szczoteczka do zębów czyści dokładniej niż tradycyjna. Jej rączka jest wykonana z dwutlenku tytanu. W wyniku ekspozycji na światło i wodę uwalnia elektrony, które niszczą nazębną płytkę bakteryjną. 68
            • Jak przeżyć rozwód? 17 lut 2008, 22:00 Rozwieść się? Nic prostszego, trzeba tylko mieć pieniądze – sądzi wiele osób. Niestety, w praktyce rozstanie nie jest łatwe. Pod względem związanego z tym wydarzeniem stresu rozwód jest porównywany do utraty pracy i śmierci... 68
            • Pies z kotem 17 lut 2008, 22:00 Do lamusa można odłożyć powiedzenie „żyją jak pies z kotem". Te zwierzaki, choć są skrajnie różnie usposobione, mają podobne możliwości stworzenia przyjaznych relacji z drugim gatunkiem. Płeć nie ma wielkiego wpływu na... 68
            • Bujda cholesterolowa 17 lut 2008, 22:00 Nie ma dowodów na to, że leki obniżające cholesterol przedłużają życie 70
            • Kosmiczne duchy 17 lut 2008, 22:00 Znamy zaledwie 5% wszechświata 74
            • Koniec mitu Biskupina 17 lut 2008, 22:00 We wczesnej epoce żelaza centralnych grodem na ziemiach polskich były Sobiejuchy 76
            • Bez granic 17 lut 2008, 22:00 80
            • Cytat tygodnia 17 lut 2008, 22:00 „Istnieje bezpośredni związek między rakietami a nietradycyjną orientacją seksualną. I jedno, i drugie to broń masowego rażenia, instrument walki przeciwko naszej suwerenności".Jurij Łużkow, mer Moskwy, o paradach... 80
            • Antykoncepcja ubogich 17 lut 2008, 22:00 Niemiecka postkomunistyczna Partia Lewicy proponuje, by bezrobotni pobierający od państwa zasiłek mieli bezpłatny dostęp do środków antykoncepcyjnych. W ramach programu świadczeń socjalnych, który wprowadzono w 2005 r., przysługuje... 80
            • Kwiz 17 lut 2008, 22:00 Sprawdź swoją wiedzę o świecie 1. Który z wymienionych krajów ma dwie stolice?a) Egipt b) Boliwiac) Nigeria2. W którym z wymienionych państw żyje najwięcej muzułmanów na świecie?a) Kolumbiab) Nepalc) Indonezja 3. W ilu krajach Unii... 80
            • Śmierć kata 17 lut 2008, 22:00 KOMENTARZ 80
            • Laptopy nie do zdarcia 17 lut 2008, 22:00 Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, ma wyjątkowy dar do rozsławiania elektronicznych gadżetów. Pół roku temu za jego sprawą zrobiło się głośno o dyktafonach, teraz przyszła kolej na laptopy. Wszystko przez służbowy... 80
            • Macocha i ojczym Europy 17 lut 2008, 22:00 Berlin przestał liczyć na Paryż i rozgląda się za nowymi sprzymierzeńcami 82
            • Holenderska pułapka 17 lut 2008, 22:00 Najbardziej wyzwolony kraj Europy próbuje się uwolnić od "zdobyczy postępu" 86
            • Uzdrawiacz z East River 17 lut 2008, 22:00 Tuż po wyborze na szefa ONZ Ban Ki-moon wezwał do rezygnacji wszystkich wysokich rangą doradców swego poprzednika 88
            • Pasaż 17 lut 2008, 22:00 90
            • Jabłko jak puch 17 lut 2008, 22:00 Firmie Apple znowu udało się być „naj". Tym razem dzięki najcieńszemu na świecie notebookowi. MacBook Air w najcieńszym miejscu ma zaledwie 4,1 mm, a jego całkowita grubość wynosi 1,93 cm. Mimo takich rozmiarów jest to... 90
            • Przenośne terminatory 17 lut 2008, 22:00  Panasonic unowocześnił notebooki Toughbook CF-19 i Toughbook CF-30. Nowe modele mają dwurdzeniowe procesory, co oznacza, że pracują szybciej. Toughbooki są jak terminator – niezniszczalne. Nie straszne im duże wahania... 90
            • Komputer na pilota 17 lut 2008, 22:00 NTT Corrino 790SR to notebook dla graczy, czyli użytkowników z największymi wymaganiami. Fani gier komputerowych oczekują od laptopów dużej mocy i szybkości – te zapewnia im Intel Core 2 Extreme X9000, procesor nowej generacji. Nie... 90
            • Zbędne nanometry 17 lut 2008, 22:00 65 to za dużo, ale 45 – w sam raz. Mowa o nanometrach. Procesory produkowane w technologii 45 nm sprawiają, że notebook jest bardziej energooszczędny, więc wydłuża się czas pracy na zasilaniu akumulatorowym. Takie laptopy wprowadza w... 90
            • Zieńbook 17 lut 2008, 22:00 Lekki, cichy i wytrzymały – tak można najkrócej opisać Portege R-500, nowy laptop Toshiby. Producent zapewnia, że to najlżejszy notebook na świecie – waży 779 g. Dysk Portege R-500 nie wydaje żadnych dźwięków podczas pracy... 90
            • Laser 17 lut 2008, 22:00 94
            • Sylwetka tygodnia - Christopher Lambert 17 lut 2008, 22:00 Gwiazda „Nieśmiertelnego" i odtwórca postaci Popiełuszki w „Zabić księdza" Agnieszki Holland, pierwszy raz gości w Polsce. W stolicy właśnie zaczęły się zdjęcia do międzynarodowej produkcji „Limo... 94
            • Trzy po trzy - książka na ekranie 17 lut 2008, 22:00 „To nie jest kraj dla starych ludzi" Cormac McCarthy Prószyński i S-ka. McCarthy jest jak Szeherezada i Hitchcock razem wzięci. Z każdą przeczytaną stroną rośnie napięcie, a czytelnik nie może oderwać się od książki, bo i... 94
            • Od kłębka do nitki 17 lut 2008, 22:00 Książka 94
            • Wirus Kravitza 17 lut 2008, 22:00 Płyta 94
            • Herzog po Herzogu 17 lut 2008, 22:00 Film 94
            • Dynastie Hollywood 17 lut 2008, 22:00 Biznes filmowy to ostoja nepotyzmu 96
            • Abrams wszechmogący 17 lut 2008, 22:00 „Cloverfield” to pierwszy w historii film do oglądania w telefonie komórkowym 98
            • Autosalon z antykami 17 lut 2008, 22:00 Zabytkowe pojazdy Polacy sprowadzają nawet z Australii i Nowej Zelandii 100
            • Górna półka - Pogromcy giełdy 17 lut 2008, 22:00 Bill Lipschutz był uczniem szkoły średniej, kiedy zapisał się na kurs inwestowania. Częścią szkolenia była gra, w której uczestnicy obracali wirtualnymi pieniędzmi w rzeczywistym świecie notowań rynkowych. Lipschutz zamienił... 103
            • Wencel gordyjski - Niedowcieleni 17 lut 2008, 22:00 Józef Piłsudski ze Stasiem Tarkowskim wysadzają w powietrze rosyjską stocznię pancernych balonów 104
            • Ueorgan Ludu 17 lut 2008, 22:00 Duże pożytki z Kalisza * Kurski kocha Kaczyńskiego *Walentynki - święto państwowe? * Słowackie czołgi pod Warszawą? 105
            • Krótko po Wolsku - Guma do życia 17 lut 2008, 22:00 Wprawdzie ze znanych polityków tylko prezydent Wenezueli Chávez publicznie żuje kokę (nasz lider zadowala się autorską gumą Donald, którą zresztą taktownie wypluwa, zanim ucałuje panią Merkel lub Putina), ale i bez koki politycy... 105
            • Skibą w mur - Dużo o małym czasie 17 lut 2008, 22:00 Pojawiła się plotka, że premier Tusk ma niezły czas w biegu na sto metrów z przeszkodami do Rosji 106

            ZKDP - Nakład kontrolowany