Gdzie zginął bilion dolarów

Gdzie zginął bilion dolarów

Za kryzys na rynku kredytów hipotecznych zapłacą wszyscy. Także Polacy.
Dlaczego siedziby potężnych banków tak często przypominają majestatyczne katedry czy bazyliki? Bo i tu i tam wszystko kręci się wokół wiary. W wypadku banków, wiary w to, że ich operacje finansowe naszymi pieniędzmi mają jakieś racjonalne jądro. Ta wiara właśnie zanika. W pewnej chwili wszyscy mogli zajrzeć za zwykle szczelnie zaciągniętą kurtynę wielkiej bankowości i przekonać się, że największe instytucje finansowe świata mogły stracić, jak szacują niektórzy, nawet bilion dolarów (prawie dziewięć rocznych budżetów Polski), robiąc interesy, które nawet dla mało rozgarniętego laika byłyby kompletnie absurdalne i niebywale ryzykowne. Że poważni bankierzy w istocie grają w „gorące krzesła" – jedni zdążą usiąść, czyli zarobić na spekulacji wkręcając w nią innych; inni nie zdąży usiąść, czyli zostaną z bezwartościowymi papierami w rękach. Do tego sprowadza się kryzys finansowy, którego największy – jak dotąd – fajerwerk obserwowaliśmy w dniach 15-17 września, gdy w Stanach Zjednoczonych upadł bank inwestycyjny Lehman Brothers, a inni giganci finansowi otarli się o bankructwo. Dziś same banki już sobie nie wierzą i boją się pożyczać wzajemnie pieniądze. Zaufanie klientów będą odbudowywały latami. Aż do następnego razu. Ci, którzy ze złośliwą satysfakcją oglądali obrazki pakujących manatki załamanych bankowców z Wall Street, rozczarują się. Za tę bańkę, jak za poprzednie, zapłacimy wszyscy. Wbrew temu, o czym nas się zapewnia, także w Polsce są powody do obaw. Aż 40 z 50 działających u nas banków należy do zagranicznych instytucji finansowych, z których co najmniej kilka ma dziś poważne problemy finansowe. 18 września amerykański rząd uratował na jakiś czas przed bankructwem ubezpieczeniową grupę AIG, do której w Polsce należą m.in. AIG Bank Polska, AIG TFI, PTE AIG, ubezpieczyciel Amplico Life. Ważą się losy Citibanku, do którego należy w Polsce Bank Handlowy. Komisja Nadzoru Finansowego uspokaja klientów banków i innych instytucji finansowych, ale nie ma pełnego obrazu sytuacji. Na przykład banki z innych krajów unii, które otwierają u nas filie, nie podlegają polskiemu nadzorowi. Tymczasem to właśnie europejskie instytucje finansowe poniosły nawet większe straty (oceniane na 202 mld USD) niż amerykańskie (180 mld USD) w wyniku kryzysu na rynku kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych. Gdyby niektóre z nich upadły, mogłoby to mieć niemały wpływ na polski rynek.

Komu kredyt?
- Obecny kryzys finansowy w USA będzie kiedyś oceniany jako najbardziej dewastujący od zakończenia II wojny światowej – stwierdził Alan Greenspan, słynny były szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej (FED) – odpowiednika banku centralnego. Tyle że większość jego kolegów już go tak ocenia. Jak do tego doszło?
"Bezrobotny Murzyn siedzi na ganku rozwalającego się domu w Alabamie. Podchodzi do niego sprzedawca kredytów hipotecznych i pyta, czy chce dostać pożyczkę na zakup tego domu, który dotąd tylko wynajmował" – w ten sposób brytyjscy komicy John Bird i John Fortune w lutym wyjaśniali przyczyny kryzysu tzw. kredytów subprime w USA. I nie ma w tym wiele przesady. Przyczyną kryzysu rzeczywiście było to, że zaczęto na masową skalę udzielać kredytów osobom, które często nie były zatrudnione, nie miały żadnych pieniędzy i majątku. Były to tzw. pożyczki NINJA (No Income, No Job, No Assets).
Trwająca od końca lat 90. hossa na rynku nieruchomości (od 1997 r. do 2006 r. ceny domów w USA wzrosły o 124 proc.) sprawiła, że pojawiło się wielu pośredników, którzy w imieniu banków wyszukiwali osoby, które chciały wziąć kredyt. Byli oni wynagradzani od liczby i wartości udzielonych pożyczek, a nie ponosili żadnego ryzyka. Przy braku należytej kontroli ze strony banków doprowadziło to do szeregu nieprawidłowości. Jeszcze w 1994 r. pożyczki udzielane mało wiarygodny kredytobiorcom stanowiły tylko 5 proc. wszystkich pożyczek hipotecznych w USA; w 2006 r. - już 20 proc.

Paczka śmieci
Prawdziwe problemy zaczęły się, kiedy finansiści z Wall Street zaczęli „pakować" tysiące takich kredytów subprime w pakiety i sprzedawać jako papier wartościowy (jego właściciel otrzymywał co miesiąc raty od kredytobiorców). Wydawałoby się, że wiele pożyczek udzielonych mało wiarygodnym kredytobiorcom nie nabierze wartości tylko dlatego, że są sprzedawane razem. Jednak analitycy z agencji ratingowych (Moody`s, Standard&Poors i Fitch) przyznawali takim papierom najwyższy możliwą ocenę (AAA). To oznaczało, że ryzyko z nimi związane jest bliskie zeru i są one są równie bezpieczne jak obligacje rządu USA. Powód wystawiania bardzo pozytywnych ocen był prozaiczny. W interesie agencji było, aby papiery otrzymały jak najwyższy rating, bo wówczas można było je sprzedać za wysoką cenę. Emitenci takich papierów byli wtedy zadowoleni i zlecali – za słone pieniądze - agencjom wycenianie ich kolejnych emisji. Tylko zysk Moody's wzrósł w ciągu pięciu lat trzykrotnie (z 289 mln USD w 2002 r. do 754 mln USD w 2007 r.).
Wysokie ratingi sprawiły, że ryzykowne papiery zaczęły kupować duże instytucje finansowe, fundusze emerytalne i inwestycyjne. Ale bańka nieruchomościowa w USA pękła. Gdy w 2007 r. miliony kredytobiorców przestały spłacać raty, banki zaczęły przejmować ich nieruchomości. A ponieważ domy szybko taniały (w maju 2008 r. były średnio o 18,4 proc. tańsze niż w drugim kwartale 2006 r., który był szczytem hossy) banki nie były w stanie odzyskać pożyczonych pieniędzy.
Co więcej, papiery wartościowe, których zabezpieczeniem były kredyty hipoteczne, traciły na wartości znacznie więcej niż same domy. Działo się tak dlatego, że pożyczki były w pakietach i nikt dokładnie nie wiedział, jaka część z nich jest zagrożona niespłaceniem. Na wszelki wypadek sprzedawano więc wszystkie. Instytucje, które zainwestowały w nie dużo pieniędzy bankrutowały albo były przejmowane przez rywali. W ten sposób 15 września - po 158 latach od założenia – z hukiem upadł amerykański bank inwestycyjny Lehman Brothers. Pięć dni wcześniej jego władze ogłosiły, że na inwestycjach w papiery wartościowe zabezpieczone kredytami hipotecznymi stracił 3,9 mld USD (prawie tyle, co roczny budżet Warszawy).

Dobre nazwy
Każdy zada pytanie, jak to możliwe, że największe banki inwestycyjne świata władowały w coś takiego setki miliardów dolarów. Bird i Fortune dowcipkują, że inwestorów wabiła "magią dobrych nazw". Przykładowo, amerykański gigant bankowy Bear Sterns (w marcu tego roku "za grosze" kupił go bank JP Morgan Chase, ratując przed upadkiem) miał takie fundusze inwestujące w ryzykowne produkty finansowe, jak High-Grade Structured Credit Enhanced Leveraged Fund (coś w rodzaju Wysokiej Jakości Wzmocnionego Funduszu Lewarowanego Kredytów Strukturyzowanych). Brzmi nieźle, prawda?
Mówiąc serio, analitycy bankowi musieli o tym wszystkim wiedzieć. – To czysta psychologia. Jedni alarmowali zarządy, ale byli zbywani, bo inaczej ich szefowie musieliby poddać w wątpliwość własną strategię inwestycyjną. Drudzy w ogóle nie alarmowali, bojąc się wyśmiania albo szykan. W końcu byli na pensji w bankach. Wszyscy uznali, że nawet jeśli istnieje zagrożenie, to oni jeszcze zdążą zarobić krocie, zanim wszystko się posypie – mówi prof. Krzysztof Opolski, kierownik Katedry Strategii i Polityki Gospodarczej Uniwersytetu Warszawskiego i członek Rady Etyki i Ładu Informacyjnego przy GPW. Potwierdza to anonimowy list menedżera jednego z wielkich banków, który niedawno opublikował brytyjski magazyn "The Economist": „W oczach bankierów i traderów [sprzedawców kredytów i innych produktów – red.] my, czyli specjaliści od oceny ryzyka, nie zarabiamy dla banku pieniędzy. Widzą w nas hamulec uzyskiwania przez nich wysokich bonusów. Czynnik ryzyka na naradach był zawsze umniejszany. Mieliśmy nawet zmniejszony czas na wystąpienia".

Jaskółki kryzysu
Dlaczego jednak kryzys amerykańskiego systemu finansowego miałby obchodzić kogoś w Polsce? W ostatnim raporcie Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) podała, że żadna z polskich instytucji finansowych nie inwestowała w papiery zabezpieczone amerykańskimi kredytami hipotecznymi. Co prawda, dwa polskie banki (KNF nie podał również ich nazw) poniosły straty, które można powiązać z zapaścią na rynku nieruchomości w USA, ale nie przekroczyły 1 proc. rocznego zysku tych instytucji.
Mimo to nasz sen nie może być do końca spokojny. Po pierwsze, integralną częścią prowadzenia banku jest pożyczanie pieniędzy od innych banków. Władze tych instytucji zaczęły się obawiać, że gdy pożyczą pieniądze innemu bankowi, który upadnie, to nigdy ich odzyskają. A jeżeli banki będą za swoje pożyczki płaciły więcej, to więcej płacić będą również ci, którzy od nich pożyczają, czyli my wszyscy.
Po drugie, większość zarejestrowanych w Polsce banków należy do inwestorów zagranicznych. Część z tych inwestorów poniosła ostatnio wysokie straty na innych rynkach. Na przykład amerykański Citibank (43 mld USD strat) jest właścicielem 75 proc. akcji polskiego Banku Handlowego. Gdyby Citibank w USA był zagrożony upadłością, to najprawdopodobniej sprzedałby polską filię, tak jak zrobił to ostatnio z niemieckim oddziałem. Fuzje czy przejęcia mogłyby się skończyć najwyżej irytacją i nerwami zdezorientowanych klientów (jak choćby przy połączeniu Pekao SA i Banku BPH).
W najgorszym razie depozyty klientów banków objęte są gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (w 100 proc. do 1000 euro, w 90 proc. – od 1000 do 22,5 tys. euro). Ale nie wszystkie działające w naszym kraju są członkami BFG. Każdy bank, który jest zarejestrowany w innym kraju unii, może otworzyć w Polsce filie bez zgody polskiego nadzoru. Na przykład na takiej zasadzie działa u nas grecki EFG Eurobank Ergasias (w Polsce używa nazwy Polbank EFG). Należy on do greckiego odpowiednika polskiego BFG, który gwarantuje stuprocentowy zwrot depozytów do równowartości 20 tys. euro (około 68 tys. zł) w wypadku bankructwa banku. Paradoksalnie więc, jego klienci są w lepszej sytuacji, niż klienci polskich banków. Jest jedno „ale". To że taki bank nie podlega polskiemu nadzorowi, tylko jego greckiemu odpowiednikowi, teoretycznie nie powinno mieć znaczenia. Oznacza to jednak, że na przykład Polbank EFG nie musiał i nie zastosował się do tzw. rekomendacji „S", wydanej przez KNF w połowie 2006 r. Chodzi w niej o to, aby surowiej liczyć zdolność kredytową w wypadku kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich, ponieważ kurs tej waluty wobec złotego może wzrosnąć, a wówczas wzrośnie także wysokość rat. Polbank EFG udziela też największych pożyczek w tej walucie. Na przykład czteroosobowa rodzina mieszkająca w dużym mieście i zarabiająca 3,5 tys. zł netto otrzyma w nim 356 tys. zł pożyczki we frankach, podczas gdy na przykład w mBanku - tylko 143 tys. zł. Polbank EFG naraża się zatem na wyższe ryzyko tego, że jego klienci nie będą w stanie spłacić kredytów.

Strach się bać
Beztroskie udzielanie kredytów hipotecznych przez niektóre banki w Polsce nie może się oczywiście równać z tym, co stało się w USA. Są jednak powody do ostrożności.
Na koniec 2007 r. tylko jeden na sto kredytów hipotecznych udzielonych przez banki w naszym kraju uznawany był za zagrożony. Ale dwa banki (Komisja Nadzoru Finansowego nie ujawnia ich nazw) miały średni stosunek wysokości udzielonego kredytu do wartości nieruchomości, która jest jego zabezpieczeniem, powyżej 80 proc. W kolejnych sześciu bankach przekraczał on 70 proc. Jeśli ceny nieruchomości w Polsce spadną o więcej niż jedną piątą, a kredytobiorcy przestaną spłacać raty, wpływy ze sprzedaży nieruchomości nie wystarczą na spłatę kredytów i część banków poniesie straty.
O tym, że taki spadek cen jest realny, świadczy ten sam raport KNF. Analitycy komisji zauważyli, że koszt budowy metra mieszkania wzrósł w latach 2003-2007 o 30 proc., płace - o 25 proc., a ceny mieszkań na rynku zwiększyły się nawet o 200-300 proc. Ich zdaniem, tak wysoki wzrost cen trudno jest wytłumaczyć rachunkiem ekonomicznym. Wystarczyłoby, żeby deweloperzy obniżyliby swoje marże do poziomu z lat 2003-2004, aby ceny nieruchomości w Polsce spadły o co najmniej 15-20 proc. Zresztą już zaczynają one spadać.
KNF zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, ponieważ ostatnio przedstawiciele komisji oświadczyli, że chcą doprowadzić do tego, aby banki nie mogły udzielać kredytów hipotecznych, których rata przekracza połowę dochodu kredytobiorcy. Zapobiegnie to udzielaniu ryzykownych pożyczek w przyszłości. Ale ubocznym skutkiem obostrzeń będzie to, że około 20 proc. osób które obecnie otrzymałyby kredyt, za kilka miesięcy odejdzie z banku z kwitkiem. O tyle, też zmniejszy się popyt na nieruchomości, co jeszcze bardzo pogłębi spadki cen mieszkań i sprawi, że straty banków będą wyższe.

Wstrząśnięci i zmieszani
Co będzie dalej? Amerykanie w poprzednich miesiącach przeżyli już krach wspomnianego banku inwestycyjnego Bear Sterns, upadek znaczącego banku detalicznego i hipotecznego IndyMac z Pasadeny (telewizje pokazywały kolejki spanikowanych klientów pod jego oddziałami), faktyczną nacjonalizację gigantycznych pół-publicznych agencji hipotecznych Fannie Mae i Freddie Mac. Banki całego świata od połowy 2007 r. raportowały o lawinowo narastających stratach. Ale ostatnia erupcja – upadek Lehman Brothers, otarcie się o bankructwo innego banku inwestycyjnego Merrill Lynch (ten drugi przejął Bank of America) oraz AIG – i tak zszokowała wszystkich.
- Nikt nie wie, co robić - stwierdził Harry Reid, lider większości w amerykańskim Senacie. - Trzeba się zatrzymać, aby złapać oddech i pomyśleć. Niestety, po chwili refleksji alternatywy stają się coraz gorsze – dorzucił Charles Schumer, szef wspólnej Komisji Gospodarczej Senatu i Izby Reprezentantów. Jak szybko podliczono, prezydent George W. Bush w dniach największego przesilenia poświęcił krachowi „aż" 160 słów komentarza, po czym zniknął, by wydać obiad dla prezydenta Ghany, odwiedzić Teksas po huraganie i spotkać się z generałami w sprawie Iraku. Walkę z finansowym huraganem i paniką zostawił na barkach sekretarza skarbu Henry’ego Paulsona i szefa FED Bena Bernankego. U nas prezes NBP Sławomir Skrzypek wyjechał akurat na posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, a premier Donald Tusk zajęty był pedofilią i euro.
Do taktycznej ucieczki albo ogólnikowych frazesów uciekło się wiele tęgich głów, bo nikt nie wie, jak uspokoić rynki i ludzi. Nikt nie wie, gdzie ten kryzys się kończy, a gdzie zaczyna, co w ogóle jest w tych "paczkach" kiepskich kredytów i kto ile ich ma. - Widzę możliwość, że nawet tysiąc banków będzie zamkniętych w najbliższych miesiącach. Będą to małe regionalne banki. Jasną stroną kryzysu jest tu okazja dla silniejszych, by wykupić słabszych i na nich zarobić, patrząc kilka lat do przodu - prognozował niedawno amerykański miliarder Wilbur Ross, szef banku inwestycyjnego Ross & Co.

Traćcie, byle dużo
- Rząd oraz FED z oporami uznały, że ryzyko dopuszczenia do bankructwa grupy ubezpieczeniowej AIG w taki sam sposób, w jaki zbankrutował bank Lehman Brothers, jest po prostu zbyt wielkie – tak sekretarz skarbu Henry Paulson tłumaczył pożyczenie AIG na okres dwóch lat 85 mld USD pod zastaw akcji ubezpieczyciela. 17 września amerykańscy podatnicy obudzili się jako de facto właściciele 80 proc. AIG. Na tego rodzaju akcje ratunkowe amerykańskie władze wydały albo zagwarantowały w tym roku już grubo ponad 900 mld USD. Rząd brytyjski już 22 lutego musiał sprawić podobny „prezent" swoim obywatelom, nacjonalizując wielki bank hipoteczny Northern Rock (pożyczka 33,4 mld euro mu nie pomogła; nikt nie chciał go kupić, a klienci ławą ruszyli wycofywać depozyty). Jeśli ktoś się zastanawiał, czy to jeszcze jest kapitalizm, został dobity 19 września. Giełdy światowe, w tym polska, z euforią zareagowały wtedy na informację, że amerykański rząd rozważa powołanie swoistego trustu, który przejąłby od pogrążonych w kryzysie banków nieściągalne wierzytelności. - Po raz pierwszy zaczynam się zastanawiać, czy amerykański rząd utrzyma najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej [AAA], jeśli dalej będzie tak zadłużał się, aby ratować instytucje i cały system finansowy – mówi Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP, partner w Ernst & Young.
Im większa instytucja, im więcej zainwestowała w ryzykowne papiery wartościowe, tym większe prawdopodobieństwo tego, że otrzyma rządową pomoc. Rząd w Waszyngtonie i Ben Bernanke, szef FED, chcąc nie chcąc, wysłają czytelny sygnał do instytucji finansowych: jeżeli bawicie się w ryzykowne transakcje, to róbcie to na całość, inwestujcie jak najwięcej pieniędzy, a najlepiej sprawcie, by wasze bankructwo pociągnęło za sobą innych. Wówczas ujdzie wam ono na sucho. Warto zauważyć, że instytucje finansowe, które poniosły najwyższe straty, jak Citigroup i Merill Lynch, miały istotny udział w kryzysie związnym z pęknięciem tzw. bańki internetowej w 2001 r. Rekomendowały inwestorom kupno akcji spółek internetowych po absurdalnie wysokich cenach, a nawet pożyczały pieniądze na ich zakup. Kiedy ceny akcji zaczęły gwałtownie spadać (od 10 marca 2000 r. do 10 października 2002 r. średnio o 78 proc.), inwestorzy ponieśli straty. Obydwie grupy finansowe zostały wówczas ukarane przez amerykańską Komisję ds. Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) za wprowadzanie inwestorów w błąd. W podobny sposób dokonywało się windowanie cen nieruchomości w ostatnich latach (eksperci zachęcali do ich kupowania i utrzymywali, że ich wysokie ceny mają uzasadnienie) i przyniosło taki sam skutek.

Czekając na następną bańkę
Ta wina bez kary (poza wyjątkiem Lehman Brothers) niemal gwarantuje, że za jakiś czas będziemy mieli kolejny podobny kryzys, może jeszcze większy. Tym bardziej, że w obiegu krąży tyle „pustego", drukowanego na potęgę pieniądza – także z winy zadłużających się rządów - że dysponujący nim bankierzy nie mają co z nim robić i cyklicznie nadmuchują kolejne bańki spekulacyjne.
Jeszcze przez II drugą wojną światową każdy wyemitowany pieniądz musiał mieć pokrycie w złocie. A ponieważ ilość złota jest w gospodarce względnie stała (obecnie rośnie o około 2 proc. rocznie), to tylko w takim tempie mogłaby rosnąć ilość pieniądza w gospodarce. Tymczasem obecnie to, ile pieniądza jest na rynku, zależy tylko i wyłącznie od widzimisię prezesów banków. Próbują to kontrolować banki centralne, podnosząc i obniżając stopy procentowe (od nich zależy wysokość oprocentowania kredytów), jednak z umiarkowanym sukcesem. Każdy udzielony kredyt to bowiem całkowicie nowy pieniądz, który wcześniej nie istniał. Im więcej banki go wyprodukują, tym więcej zarobią. A ponieważ nowego pieniądza na rynku jest więcej niż nowych dóbr i usług (na przykład ilość pieniądza wzrosła w ubiegłym roku w Polsce o ok. 15 proc., a PKB tylko o ok. 5 proc.), nadwyżki doprowadzają do nienaturalnie szybkiego wzrostu cen. Najlepszymi rynkami do tworzenia baniek spekulacyjnych są takie, gdzie nie można w krótkim okresie zwiększyć podaży. Dlatego zdarzają się one najczęściej rynkach akcji i nieruchomości (założenie firmy, która zacznie zarabiać i zyska zaufanie inwestorów wymaga czasu, podobnie jak kupienie ziemi i wybudowanie budynku). Pytaniem nie jest, czy nastąpi kolejny kryzys, tylko kiedy i na jakim rynku.
Dlatego niektórzy już mówią o potrzebie nowego Nowego Ładu (New Deal), na wzór pakietu programów wdrożonych w USA w latach 30. przez administrację prezydenta Franklina D. Roosevelta, aby pokonać skutki Wielkiego Kryzysu. Oznaczałoby to powrót do dogmatu o potrzebie państwowego interwencjonizmu, który z takim trudem przezwyciężono dopiero w erze Ronalda Reagana i Margaret Thatcher. Kilka kroków w tym kierunku wykonano już w USA w latach 2000-2001 po głośnych aferach i upadkach Enronu, WorldComu czy Tyco. Takim była m.in. uchwalona przez Kongres tzw. ustawa Sarbanesa-Oxleya, która znacznie zaostrzyła obowiązki informacyjne, sprawozdawcze, audyt, kontrolę i nadzór nad spółkami giełdowymi, notowanymi na parkietach w USA. W ostatnich latach była zresztą mocno krytykowana za krępowanie bzinesu i hamowanie rozwoju firm. - Nie będzie powtórki z Wielkiego Kryzysu i Nowego Ładu. Ale gdy obecny kryzys zelżeje, w atmosferze rozliczeń na pewno pojawi się szereg nowych regulacji w duchu politycznego interwencjonizmu na rynku – uważa Rybiński.



Wędka zamiast ryby
Gary S. Becker
Laureat Nagrody Nobla z ekonomii, profesor University of Chicago
Dla mnie i dla większości ekonomistów skala tego kryzysu jest zaskoczeniem. Straty są tak wielkie i erozja bazy kapitałowej tak duża, że amerykańskie instytucje finansowe muszą sięgać po kapitał za granicę. Jestem jednak bardzo sceptycznie nastawiony do interwencji rządu na rynku nieruchomości, która i tak poszła bardzo daleko. Instytucje finansowe i kredytobiorcy podejmują decyzje i ponoszą za nie odpowiedzialność. Zamiast interwencji FED, Departament Skarbu i Kongres powinny się skoncentrować na wykorzystaniu polityki monetarnej i podatkowej, aby pomóc w utrzymaniu siły amerykańskiej gospodarki. Powinna ona promować stały wzrost dochodu narodowego, liczby miejsc pracy i zarobków, dzięki czemu ludzie będą w stanie płacić raty kredytów hipotecznych i przejść bezpiecznie przez obecny kryzys.

Ktoś traci, ktoś zarabia
Kenneth D. Lewis
Prezes Bank of America
Kryzys jest bolesny dla wielu instytucji, firm, inwestorów i zwykłych obywateli, ale w końcu minie. Dla nas była to natomiast okazja, jaka trafia się raz w życiu. Największą korzyścią dla BoA z zakupu Merrill Lynch jest perspektywa budowy globalnej sieci, bo przejęty bank był silniejszy od nas na europejskim i innych zagranicznych rynkach. Zyskamy znaczny udział w rynku tzw. mass affluent customers, czyli klientów z dochodami z górnej półki, którzy - według naszej oceny – zasilą konta inwestycyjne miliardami dolarów w najbliższych dekadach.

Lista winnych
Piotr Czarnecki
prezes Raiffeisen Bank Polska
Sprawiedliwości stało się zadość - tak można złośliwie skwitować ostatnie wydarzenia, gdy z rynku znikały jedna po drugiej największe potęgi Wall Street. Banki inwestycyjne ponoszą największa odpowiedzialność za kryzys finansowy. To one wykreowały popyt na kredyty hipoteczne podwyższonego ryzyka typu subprime. Obiecały bowiem bankom komercyjnym, że pozbawią je tego ryzyka, które potem zapakowały i sprzedały na światowych rynkach. Uzasadnieniem dla udzielania tych kredytów, a potem tworzenia instrumentów nimi zabezpieczonych, były tylko szybko rosnące ceny nieruchomości będące pochodną irracjonalnie niskich stóp procentowych. To z kolei obciąża konto FED. Część winy ponoszą też agencje ratingowe, które weszły aktywnie w ten proces, nie dostrzegając zagrożeń związanych z tworzeniem struktur opartych na przeszacowanych aktywach i przyznawały im wysokie oceny, co uśpiło czujność inwestorów, w tym największych banków komercyjnych, jak Citibank, UBS. Pretensje można mieć także do instytucji nadzoru, która dopiero w 2007 r. kazała dokładnie pokazywać jakość tych papierów, co stało się zresztą przyczynkiem do wybuchu kryzysu.
Choć polski sektor bankowy nie był zaangażowany bezpośrednio w te instrumenty, to jest zdominowany przez zagranicznych właścicieli. Spółki-matki, które ucierpiały na kryzysie, na pewno będą się starały wyjść z trudnej sytuacji, dokonując przede wszystkim cięć kosztów, a więc ograniczając zatrudnienie, płace, wyprzedając spółki zależne i inne aktywa. Silni stają się jeszcze silniejsi, a słabsi albo są marginalizowani albo przejmowani lub wypadają z gry. Jest więc możliwa konsolidacja również wśród polskich banków, jeśli dojdzie do przejęć wśród ich właścicieli. Na szczęście dla Polski i innych krajów regionu tutejsze banki zamiast spekulować na wysokodochodowych instrumentach amerykańskich, skupiły się na działalności podstawowej – realizowaniu potrzeb kredytowych i inwestycyjnych własnych klientów. Rynek rósł szybko, zyski też, więc nie było pokusy ani wolnych środków do kupowania skomplikowanych struktur zza oceanu. Ale nie powinno to zapobiegać przewidywaniu nawet najczarniejszych scenariuszy i przeciwdziałaniu im. Obecnie największym wyzwaniem dla banków jest płynność finansowa i jej koszty. To musi znaleźć odzwierciedlenia w cenach produktów bankowych, ale – niestety – wciąż w wielu wypadkach nie znajduje. Banki nadal potrafią subsydiować kredyty, szczególnie hipoteczne, mimo że mamy najpotężniejszy kryzys finansowy od 1929 r.

Europejska czkawka
Leszek Niemycki
wiceprezes Deutsche Bank PBC
Nie ma sygnałów, aby Europa lepiej przechodziła kryzys finansowy niż USA. W strefie euro nastąpiło zacieśnienie polityki pieniężnej, wynikające dodatkowo ze wzrostu inflacji spowodowanego cenami ropy. Zarówno FED, jak i Europejski Bank Centralny (EBC) zapewniały płynność sektorowi bankowemu, ale EBC w tym samym czasie podnosił stopy i akceptował wzmacnianie się euro, podczas gdy dolar silnie się osłabiał. W Europie interwencjonizm jest przy tym w pewnym stopniu utrudniony z przyczyn politycznych i instytucjonalnych oraz odmiennego mandatu EBC niż FED. Dodatkowo, według opinii analityków, europejskie banki są również zagrożone pewnymi problemami wynikającymi z faktu, iż wiele z nich prowadziło aktywne operacje razem z bankami amerykańskimi.
W Polsce nie widzę jednak zagrożenia wynikającego z jakości portfeli kredytowych. Nasz system nadzorczy jest bardzo zachowawczy i przepisy ostrożnościowe stosowane przez polskie banki są naprawdę restrykcyjne. Polityka kredytowa jest prowadzona dość racjonalnie i ewentualne problemy mogłyby dotyczyć jedynie wąskich grup kredytobiorców i pojedynczych instytucji, a nie całego systemu. Na razie polski system bankowy ma się więc stosunkowo dobrze. Ale Polska także może odczuć wpływ globalnego kryzysu z uwagi na generalne spowolnienie gospodarcze w USA i w Europie.

Co robić z pieniędzmi?
Maciej Kossowski
prezes Wealth Solutions
Inwestorzy ostrożni mają dla siebie odpowiednie menu na rynku finansowym – depozyty bankowe, fundusze pieniężne, obligacje oszczędnościowe czy polisy lokacyjne. Mają więc gdzie uciekać. Sęk w tym, że bardzo trudno jest się pogodzić ze stratą 30 proc. czy 40 proc. kapitału. Każdy inwestor powinien więc mieć swój „próg bólu" – znać wysokość maksymalnej straty, którą jest skłonny ponieść. Jeśli taka wystąpi, wówczas należy wycofać swoje oszczędności z giełdy. Ciekawym rozwiązaniem są lokaty strukturyzowane – tutaj z góry wiadomo, że w najgorszym wypadku odzyskamy kapitał lub maksymalnie stracimy 10 proc. czy 20 proc. Z drugiej strony, mamy szansę na zysk. Najgorszym rozwiązaniem jest panika. Najlepsze wyjście to inwestowanie systematyczne i poskromienie chciwości, która sprawia, że wydaje nam się, że kupimy w dołku i będziemy na plusie po kilku tygodniach. Chociaż o giełdzie wypowiadają się tabuny analityków, którzy mają swoje wizje przyszłości, należy założyć, że jest ona nieprzewidywalna na krótką metę. Nie należy ulegać emocjom, lecz inwestować długoterminowo w wartościowe spółki. Jeśli nie mamy pojęcia, co oznacza „wartościowa spółka", wówczas zostaje fundusz inwestycyjny – tutaj należy zwrócić uwagę przede wszystkim na koszty zarządzania. Portfela nie chroni się w „czarne" wtorki czy poniedziałki – portfel należy odpowiednio skonstruować i prowadzić tak, by spokojnie spać wtedy, gdy giełda trafia na czołówki gazet.



Poduszki bezpieczeństwa
Depozyty Polaków zgromadzone w bankach są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG). Udziela on pomocy bankom, jeśli mają problemy z wypłacalnością i zwraca pieniądze klientom, gdyby stracili je w wyniku upadku banku. W całości zwracane są depozyty (wszelkie pieniądze zgromadzone przez osobę w banku na jakichkolwiek rachunkach i lokatach wraz z odsetkami) o równowartości do 1000 euro. Większe, ale nie przekraczające równowartości 22,5 tys. euro depozyty gwarantowane są w 90 proc. Możliwość odzyskania kwot ponad te limity zależy od wyników postępowania upadłościowego.
Podobne zadania spełnia Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). W razie bankructwa ubezpieczyciela gwarantuje wypłatę całości należnych odszkodowań i świadczeń z obowiązkowych ubezpieczeń OC kierowców, rolników oraz ubezpieczeń budynków rolniczych. Z tytułu innych polis majątkowych albo na życie, które są obowiązkowe w myśl polskich ustaw lub międzynarodowych traktatów, UFG zwraca 50 proc. należnych kwot, ale nie więcej niż równowartość 30 tys. euro.
W wypadku otwartych funduszy emerytalnych zarządzanych przez powszechne towarzystwa emerytalne (zwykle należą do dużych instytucji finansowych – banków i ubezpieczycieli) określoną minimalną stopę zwrotu z inwestowania składek członków, jak i wszelkie wypłaty gwarantuje skomplikowany system z udziałem rezerwowych funduszy każdego OFE oraz Funduszu Gwarancyjnego, tworzonego przez nie wszystkie. Ostatecznym gwarantem jest zawsze skarb państwa pokrywający całość zobowiązań.

Bankowa czarna dziura
W połowie sierpnia tego roku raportowane straty i odpisy na ich pokrycie kilkuset największych instytucji finansowych świata wyniosły 501,1 mld USD. Aby się ratować, zdołały one zebrać kapitał w wysokości 352,9 mld USD.







Okładka tygodnika WPROST: 39/2008
Więcej możesz przeczytać w 39/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • zeb IP
    Kryzys finansowy to tylko przykrywka. Ma to być pretekst do nacjonalizacji majatku w USA. W rzeczywistości na \"kryzysie\" nikt nie stracił. Ci co nie byli w stanie spłacać kredyty za domy (nie mieli nic i dalej nie mają nic)wyprowadzili się, właścicielem domów nadal jest bank. Ci co wpłacili pieniadze do banku teraz z posiadaczy pieniędzy na lokatach staną się współposiadaczami nieruchomości. Wpłacający pieniądze do banu wiedzieli, że bank ich pieniądze pożycza na procent i że kredyty są zabezpieczone majątkiem. Nikt więc nic nie stracił. Pozostaje pytanie w jakim celu USA nacjonalizuje majątek (w sumie świetny interes za niewielkie pieniądze znacjonalizują majatek wart dziesiątki bilionów dolarów), kto będzie właścicielem znacjonalizowanego majatku, czy nie są to przygotowania do wojny - ściągnięto z rynku biliony dolarów gotówki.
    • fritz IP
      Panowie, jaki bilion. To jest ze tak powiem ostatnia akcja wyciagania niewyplacalnych kredytow, ktore nigdy nie powinny byc udzielone. Ale do dzisiaj podatnicy wpompowali (tzn. sie banki narodowe) okolo 3 bilionow. Do tego dochodza sumy, ktore banki stracily (np. tylko najwiekszy bank szwajacarski 40 mld dolarow.. czy to jest wszystko, Bog tylko wie), prawdopodobnie okolo nastepne 500 mld. A wiec w sumie bawienie sie w hipoteki kosztuje okolo 4.5 bilina $. Dobre jest to, ze ta suma odpowiada wybudowaniu okolo 22.5 mln srednich domow w USA (à 200\'000)... a to daje mniej wiecej ilosc wybudowanych tej kategorii w ciagu 4 lat. Innymi slowy... wszystko co padlo powinno zostac zaksiegowane.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2008 (1344)

      • Na stronie - Tsunami Greenspana 21 wrz 2008, 22:00 Światowy system monetarny to mit oparty na papierowych banknotach i bankowych komputerach 3
      • Skaner 21 wrz 2008, 22:00 6
      • Zmysłowa polityka PO 21 wrz 2008, 22:00 Marketing 6
      • Oscary dla europosłów 21 wrz 2008, 22:00 Strasburg 7
      • Auto pilota Pirxa 21 wrz 2008, 22:00 Aukcje 7
      • Palin na sprzedaż 21 wrz 2008, 22:00 Wybory w USA 7
      • Latający Szwajcar 21 wrz 2008, 22:00 Rekord 7
      • Dossier 21 wrz 2008, 22:00 „John nigdy nie próbował niczego takiego. Spałem z nim miliony razy"Paul McCartney dla „The Sun", zaprzeczając plotkom o homoseksualizmie Lennona„Wczoraj nie pisałem, bo piłem wódkę z Michałem Wiśniewskim i... 8
      • PYTANIA NIEPOLITYCZNE - Mam podróbkę Che Guevary 21 wrz 2008, 22:00 Rozmowa z Ewą Kopacz, ministrem zdrowia, kolekcjonerką nakryć głowy 8
      • Ludzie 21 wrz 2008, 22:00 Love story Sarkozy’ego Telewizyjny film o historii miłości Nicolasa Sarkozy’ego i Carli Bruni ma zostać wyemitowany w 2009 r. Faworytką internautów do roli żony prezydenta Francji jest Sophie Marceau, a Sarkozy’ego powinien... 9
      • Rozstania i powroty 21 wrz 2008, 22:00 Obyczaje 9
      • Zimny wrzesień 21 wrz 2008, 22:00 Pogoda 10
      • Amerykańskie domino 21 wrz 2008, 22:00 Banki 10
      • Zapytaj Wprost - Eugeniusz Kłopotek 21 wrz 2008, 22:00 Czytałem przy latarce w łóżku 12
      • Poczta 21 wrz 2008, 22:00 Wybieg pod flagą biało-czerwoną Moda – w przeciwieństwie do tego, co pisze Iga Nyc, autorka artykułu „Wybieg pod flagą biało-czerwoną" – nie jest jedyną dziedziną sukcesu Polaków w show-biznesie: nie zapominajmy... 14
      • Playback 21 wrz 2008, 22:00 Premier Donald Tusk 14
      • Wprost przeciwnie - Wiocha w salonie 21 wrz 2008, 22:00 Salony dyplomatyczne mają zachęcać do rozmów, a nie imponować pozłotą 15
      • Z życia koalicji 21 wrz 2008, 22:00 Euro ma być jednak w 2011 roku. Premier Tusk przekonał do tej idei swojego ministra finansów, niedobrego zazwyczaj prezesa NBP oraz członków Rady Polityki Pieniężnej. Wszyscy obiecali sobie współpracę przy realizacji tego ambitnego celu,... 16
      • Z życia opozycji 21 wrz 2008, 22:00 W organie radiowym ojca T. wystąpił Przemysław Gosiewski. I jak wystąpił, to zaraz wywołał falę dowcipasów, że niby napruty był. Niesłusznie. Propanią, ą tak zawsze bełkocze. Niegdysiejszy przyboczny ojca Tadeusza, a dziś czołowy... 17
      • Gdzie zginął bilion dolarów 21 wrz 2008, 22:00 Za kryzys na rynku kredytów hipotecznych zapłacą wszyscy. Także Polacy. 18
      • Finansowa kuracja wstrząsowa 21 wrz 2008, 22:00 Pęknięcie spekulacyjnej bańki na dłuższą metę wyjdzie gospodarce światowej na zdrowie 24
      • Utopieni w ropie 21 wrz 2008, 22:00 Upadek Lehman Brothers i zapaść Merrill Lynch mogą poprawić bezpieczeństwo energetyczne Polski 26
      • Mały wielki krach 21 wrz 2008, 22:00 Ryzyko niewypłacalności rządu USA wynosi tylko jeden procent 28
      • Mafia korporacyjna 21 wrz 2008, 22:00 Dostęp do niemal czterystu zawodów jest w Polsce reglamentowany 30
      • Jestem przeciwny aborcji na życzenie 21 wrz 2008, 22:00 Rozmowa z Józefem Oleksym, byłym premierem, byłym szefem SLD 34
      • Szybcy i niewściekli 21 wrz 2008, 22:00 Telewizja CNN uznała uliczne wyścigi samochodów za wizytówkę współczesnej Polski 38
      • Postać tygodnia - Jan Krzysztof Bielecki 21 wrz 2008, 22:00 Pierwszy kadrowy 42
      • Wprost z blogu 21 wrz 2008, 22:00 SportWszyscy zwalniają BeenhakkeraJane Birkin  www.blogbox.com.pl/blog/pilkarskoNie powiem, że mnie to w pewnym stopniu nie cieszy. Taka sytuacja była nieunikniona i naprawdę nie ma tu znaczenia, że polscy piłkarze są przeciętni. Tym... 44
      • Trójka bez sternika 21 wrz 2008, 22:00 46
      • Nieoczekiwana zamiana ról 21 wrz 2008, 22:00 Ani z pragmatyków Kissingera i Bakera gołębie, ani z demokratki Albright jastrząbByli sekretarze stanu w administracjach republikańskich Henry Kissinger i James Baker uważają, że nie należy antagonizować Rosji przez popieranie strony... 46
      • Straszna komercjalizacja 21 wrz 2008, 22:00 PiS jest przeciwko własnemu planowi komercjalizacji służby zdrowia„Komercjalizacja służby zdrowia" – to brzmi groźnie. Słabiej wyedukowanemu obywatelowi kojarzyć się może z płaceniem za leczenie oraz ograniczeniem... 46
      • Etyka Wolszczana 21 wrz 2008, 22:00 Czasem warto korzystać z przezroczystego nocnika, aby widzieć, co się narobiłoJeszcze na początku ubiegłego tygodnia prof. Aleksander Wolszczan był chlubą nauki. Pierwszy na świecie znalazł planety poza Układem Słonecznym. Ujawnienie... 46
      • Ryba po polsku - Przypadek kliniczny 21 wrz 2008, 22:00 Niech sobie Paweł Chochlew znajdzie sponsora i kręci „Tajemnicę Westerplatte” – Gazprom to dobry adres 47
      • Giełda 21 wrz 2008, 22:00 48
      • Wyprzedaż mieszkań 21 wrz 2008, 22:00 Nawet do 20 tys. zł rabatu można wynegocjować przy kupnie nowego mieszkania w Warszawie. Kurz po boomie na rynku nieruchomości w 2007 r. opadł i deweloperzy zastanawiają się dziś, co zrobić z niesprzedanymi mieszkaniami. W stolicy na... 48
      • Pusto w dokach 21 wrz 2008, 22:00 Ponad stu polskich stoczniowców manifestowało przed brukselską siedzibą Komisji Europejskiej, która wkrótce ma zdecydować, czy pomoc publiczna dla stoczni Gdańsk i Szczecińskiej była zgodna z prawem unii, czy też zakłady muszą ją... 48
      • Oczekiwana zamiana miejsc 21 wrz 2008, 22:00 Dariusz Krawiec został prezesem PKN Orlen po tym, jak ze stanowiska zrezygnował Wojciech Heydel. To koniec personalnego konfliktu w zarządzie spółki. Gdy pod koniec kwietnia Heydel wygrał konkurs na prezesa koncernu, pomieszał szyki... 48
      • Eurostraszak 21 wrz 2008, 22:00 Według Eurobarometru, w Polsce rośnie liczba osób, które po wprowadzeniu euro spodziewają się wzrostu cen. W pesymizmie prześcigają nas Czesi i Węgrzy. Jednak w tych krajach liczba zwolenników euro szybko się zwiększa. 48
      • Pociąg do Euro 21 wrz 2008, 22:00 Jeśli przyjmiemy wspólną walutę, najlepszy będzie kurs cztery złote za euro 50
      • Choroba tramwajowa 21 wrz 2008, 22:00 Polskie miasta topią miliardy złotych w XIX-wieczny transport szynowy 54
      • Bandyta świata 21 wrz 2008, 22:00 Rosja coraz bardziej przypomina państwo nazistowskie 57
      • Lep na Polaka 21 wrz 2008, 22:00 Niemcy walczą o inwestorów ze Wschodu, zwłaszcza z Polski 60
      • Fundusze europejskie w życiu rodziny 21 wrz 2008, 22:00 Tadeusz EuropejskiBohaterem drugiego odcinka jest ojciec i mąż. Na przykładzie tego 41-letniego pracownika niedużego przedsiębiorstwa pokażemy, w jaki sposób korzystając z dotacji europejskich, można podnosić kwalifikacje zawodowe... 63
      • Drabina sukcesu 21 wrz 2008, 22:00 Inwestycje w rozwójPracodawcy w Polsce zaczynają rozumieć, że warto dbać i inwestować w swoich pracowników. Za sprawą dodatkowych szkoleń podnoszących kwalifikacje można zatrzymać w firmie na długo zaufanych specjalistów w... 66
      • Nowi pracownicy - szansa dla bezrobotnych 21 wrz 2008, 22:00 W sąsiedztwie siedziby firmy, w której pracuje Tadeusz, znajduje się ośrodek pomocy dla osób niepełnosprawnych. Jedna z pracowniczek ośrodka zauważyła w gazecie ogłoszenie, że firma Papirus poszukuje osoby na stanowisko sekretarza lub... 68
      • Konkurs 21 wrz 2008, 22:00 Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie „Fundusze europejskie w życiu naszej rodziny"Zachęcamy do przesyłania prezentacji (opisów wraz ze zdjęciami i rysunkami) przedstawiających państwa doświadczeni  z funduszami... 70
      • Know-how 21 wrz 2008, 22:00   72
      • Nogi wieloryba 21 wrz 2008, 22:00 Przodkowie wielorybów przemierzali lądy na czterech nogach. Z czasem zwierzęta te przystosowały się do życia wyłącznie w wodzie. Przednie kończyny przekształciły się w płetwy służące do sterowania, zaś tylne zastąpił ogon i... 72
      • Kłopoty z fizyką 21 wrz 2008, 22:00 Czy nauka przeżywa kryzys? Tak jest przynajmniej w fizyce, która pilnie potrzebuje odkryć. I to na miarę tych, których na początku XX wieku dokonał Albert Einstein, opracowując teorię względności. W ostatnich dekadach fizyka może się... 72
      • Bezpłodność za kierownicą 21 wrz 2008, 22:00 Jazda samochodem z podgrzewanym fotelem może mieć niekorzystny wpływ na płodność. Warunki optymalne dla produkcji spermy to temperatura niższa od średniej ciepłoty ciała o 1-2°C. Potrzeba chłodzenia jąder wymogła umieszczenie ich... 72
      • Depresja od matki 21 wrz 2008, 22:00 Matka cierpiąca na depresję może wychować dzieci bardziej podatne na tę chorobę – twierdzi amerykańska psycholog Erin Tully. Dzieje się tak również wtedy, gdy dziecko zostało adoptowane, a więc nie ma z nią wspólnych genów.... 72
      • Słodki zabójca 21 wrz 2008, 22:00 Dlaczego przegrywamy walkę z cukrzycą 74
      • Kulturystyka umysłowa 21 wrz 2008, 22:00 Rozmowa z prof. Johnem Rateyem, psychiatrą z Harvard Medical School 80
      • Inwazja intruzów 21 wrz 2008, 22:00 Czym nam grożą pasożyty jelitowe 82
      • Taikonauci na Księżycu 21 wrz 2008, 22:00 Chiny rzuciły wyzwanie Ameryce i Rosji w kosmosie 84
      • Tajemnica Westerplatte 21 wrz 2008, 22:00 Nic w żołnierskim życiorysie majora Sucharskiego nie wskazuje na załamanie, kryzys psychiczny czy tchórzostwo 86
      • Bez granic 21 wrz 2008, 22:00 90
      • Piwna gafa 21 wrz 2008, 22:00 Günter Beckstein, konserwatywny premier Bawarii, ma kłopoty z powodu miłości do piwa. Ściągnął na siebie krytykę, po tym jak w czasie święta Oktoberfest w Monachium przyznał, że nie widzi przeszkód w prowadzeniu samochodu po wypiciu... 90
      • Niebezpieczna mini 21 wrz 2008, 22:00 Minispódniczki niedługo mogą zniknąć z ulic Ugandy. Zdaniem Nsaby Buturo, ugandyjskiego ministra ds. etyki i integracji, są one przyczyną wypadków drogowych. Według ministra, kuse spódniczki dekoncentrują kierowców, którzy zamiast na... 90
      • Bank psiego DNA 21 wrz 2008, 22:00 Samorządowcy w Izraelu znaleźli sposób na psie odchody. Władze miasta Petah Tikva do walki z właścicielami psów, którzy nie są skorzy do sprzątania po swoich pupilach, zaangażowały najnowocześniejszą technologię. W ramach... 90
      • Książka - Bliski Wschód od podszewki 21 wrz 2008, 22:00  Zbiór reportaży Stanisława Gulińskiego z podróży po krajach Bliskiego Wschodu pokazuje takie realia, których próżno szukać w telewizyjnych migawkach czy folderach biur podróży. Przewodnikami Gulińskiego są mieszkańcy regionu.... 90
      • Cytat tygodnia 21 wrz 2008, 22:00 „To, że jestem kobietą, nie znaczy, że jestem słabym politykiem" Cipi Livni, szefowa izraelskiej dyplomacji, nowa przewodnicząca partii Kadima 90
      • Gry białoruskie 21 wrz 2008, 22:00 Po wojnie w Gruzji Zachód działa wedle zasady: potencjalny wróg mojego wroga może być moim przyjacielem 92
      • Przeciąganie Łukaszenki 21 wrz 2008, 22:00 Zamiast sterowanej przez Moskwę kolorowej rewolucji Zachód powinien zaproponować Białorusi model okrągłostołowy 96
      • Frank bez ziemi 21 wrz 2008, 22:00 Kandydat SPD na kanclerza jest niegroźnym przeciwnikiem Angeli Merkel 98
      • Król wybawca 21 wrz 2008, 22:00 Belgijska rodzina monarsza ratuje państwo nawet pod względem demograficznym 102
      • Ciepła wojna 21 wrz 2008, 22:00 Zachód stać wyłącznie na elokwentną bezsilność wobec Rosji 104
      • Pasaż 21 wrz 2008, 22:00 106
      • Jesień z Burberry 21 wrz 2008, 22:00 Jak przetrwać jesień? W kwestii garderoby najlepiej zaufać Anglikom, bo oni jesień mają praktycznie przez cały rok. A konkretnie – domowi mody Burberry. Marka słynie z płaszczy, które są już ikoną kultury masowej. Trencz Burberry... 106
      • Na ryby czy na grzyby? 21 wrz 2008, 22:00 Zimno i plucha niekoniecznie oznaczają, że trzeba zrezygnować z wypraw za miasto. Z pomocą przychodzi nam firma Bergson. W kurtkach Kakadu zastosowano nowy sposób impregnacji – metodę NanoShield, która polega na zabezpieczaniu... 106
      • Stojak z faweli 21 wrz 2008, 22:00 Blow Up, kolekcja przedmiotów codziennego użytku marki Alessi, ma szansę stać się dla designu tym, czym jest dla niego słynna wyciskarka do cytrusów Philippe’a Starcka. Pochodzący z Brazylii bracia Humberto i Fernando Campana... 106
      • Parasol świetlny 21 wrz 2008, 22:00 Co jeszcze można udoskonalić w parasolach? Wydawałoby się, że można zmieniać już tylko kolor i rozmiar. A jednak – włoska firma Roncato wyprodukowała parasol… z latarką. Została ona zamontowana w rączce. Dzięki temu nie... 106
      • Gumiaki z klasą 21 wrz 2008, 22:00 W Polsce, nawet w deszczowy dzień, trudno spotkać kogoś w kaloszach. Noszą je co najwyżej małe dzieci. Wzgardzone przez Polaków, bo może kojarzą im się z pracami polowymi, cieszą się sporą popularnością za granicą. Gwen Stefani czy... 106
      • Laser 21 wrz 2008, 22:00 110
      • Premiery teatralne - Słoneczni chłopcy 21 wrz 2008, 22:00 Dwaj podstarzali komicy lata świetności mają już dawno za sobą, ale spotykają się jeszcze raz, by nagrać swój najlepszy skecz dla telewizji. Wracają zadawnione konflikty, ale i dawna przyjaźń. Komedia w reżyserii Macieja Wojtyszki z... 110
      • Pantaleon i wizytantki 21 wrz 2008, 22:00 Adaptacja prozy Mario Vargasa Llosy autorstwa Pawła Aignera. Na plakacie prowokuje ostra papryczka w prezerwatywie. Sama sztuka już tak pikantna nie jest, ale ogląda się ją z przyjemnością. Pewien wojskowy zostaje wysłany do amazońskiej... 110
      • Frank V. Komedia bankierska 21 wrz 2008, 22:00 Przesycona czarnym humorem tragikomedia muzyczna w reżyserii Krzysztofa Babickiego. Szwajcarski bank ma symbolizować świat zatracający się w pogoni za pieniędzmi. Nie ma tu miejsca na pytanie „mieć czy być?", bo odpowiedź jest... 110
      • Bajki robotów 21 wrz 2008, 22:00 Pierwsza premiera w nowo otwartym prywatnym teatrze Capitol aktorki Anny Gornostaj. Adaptacja balansujących na granicy fantastyki i baśni opowiadań Stanisława Lema. W obsadzie m.in. Jacek Kawalec i Cezary Morawski. Tylko dla wielbicieli Lema i... 110
      • Czrodziejka z Harlemu 21 wrz 2008, 22:00 Mocny temat, historia związku 50-letniej zamożnej kobiety i 19-letniego koszykarza. Wzajemna zakazana fascynacja zaczyna się wypalać, a bohaterowie przestają radzić sobie z emocjami. Do tego dochodzi chorobliwa zazdrość. Nagle okazuje... 110
      • Ekscesy gdyńskie 21 wrz 2008, 22:00 Festiwal w Gdyni byłby świetną imprezą, gdyby nie trzeba było oglądać filmów 112
      • Sekrety śmiesznotek 21 wrz 2008, 22:00 Torebka to dla kobiety mały dom 116
      • Winna reaktywacja 21 wrz 2008, 22:00 Wino jest nie tyle alkoholem, ile wyszukanym dodatkiem kulinarnym. Zdrowiej jest upijać się czymś mocniejszym 118
      • Wencel gordyjski - Pozdro dla niekumatych 21 wrz 2008, 22:00 Jak masz dwie lewe ręce i nie potrafisz grać w gry akcji, to zajmij się obieraniem ziemniaków 120
      • UEorgan Ludu 21 wrz 2008, 22:00 Bank potraktował wyrozumiale klienta, który oddał pieniądze * Nobel dla prof. Wolszczana i SB! * 17. września w sumie nie najgorszy 129
      • Krótko po wolsku - W emiracie Brytanii 21 wrz 2008, 22:00 Anglia znowu przewodzi. Tym razem w postępowości. Kościół anglikański przeprosił mianowicie Darwina. Karola Darwina to ani grzeje, ani ziębi. Ciekaw jestem natomiast, co z małpami, czy też przeprosi się je za posiadanie tak... 129
      • Skibą w mur - Głowa do dołu 21 wrz 2008, 22:00 Borys Szyc mówiący pupą to odkrycie 130

      ZKDP - Nakład kontrolowany