Rakiety nad stepem

Rakiety nad stepem

Rosja porzuca Bajkonur i zamierza zbudować zupełnie nowy kosmodrom Wostocznyj na Dalekim Wschodzie.
To koniec całej epoki w historii podboju kosmosu. Irina Czarnowska Ambitny projekt będzie wyjątkowo kosztowny: pierwsza faza budowy kosmodromu, który powstanie niedaleko miasteczka Ugliegorsk, niemal 6  tys. km na wschód od Moskwy (budowę przed tygodniem zainaugurował premier Putin), pochłonie ok. 779 mln dolarów. Prace mają być prowadzone w iście ekspresowym tempie, bo start pierwszej rakiety zaplanowano już na rok 2015. Trzy lata później na pokładzie statku kosmicznego wystrzelonego z Wostocznego mają znajdować się ludzie.
Tymczasem los Bajkonuru, dotychczasowej dumy Rosji, staje pod znakiem zapytania. Na  razie to najruchliwszy na świecie port kosmiczny, który co roku zarabia setki milionów dolarów na wynoszeniu na orbitę komercyjnych satelitów. To stąd regularnie startują rakiety z zaopatrzeniem dla międzynarodowej stacji kosmicznej. Ale decyzja Moskwy to koniec pewnej epoki. Od tej pory głośno będzie o Wostocznym, bo to on będzie obsługiwał wszystkie loty załogowe. I to on będzie brał udział w drugim wyścigu o kosmos, rywalizując z USA i Chinami.

Kosmodrom na stepie
Kosmodrom i obsługujące go miasteczko zaczęto budować w 1955 roku na  brzegu Syrdarii, między miastami Dżusały i Kazalinsk, w pobliżu kazachskiej miejscowości Tiuratam. Miasteczku nadano nazwę Leninsk. Dookoła był tylko wypalony step, jurty i swobodnie pasące się wielbłądy.

Ale kilkaset kilometrów od prawdziwego kosmodromu, obok miasteczka Bajkonur w górach Ałtaju, zbudowano jego atrapę. Chodziło o to, by  zmylić wroga, bo w tym samym roku Amerykanie rozpoczęli prace nad budową „zaawansowanego technicznie satelity rozpoznania w celu zapewnienia ciągłego nadzoru wybranego obszaru Ziemi". Wprowadzić w błąd wroga rzecz jasna się nie udało, ale atrapę utrzymywano aż dopołowy lat 70. I  właśnie stąd wziął się Bajkonur, który najpierw był nieoficjalną nazwą kosmodromu, a w 1995 roku już oficjalnie zastąpił Leninsk. Bajkonur był tzw. miastem zamkniętym – by się do niego dostać, trzeba było mieć specjalną przepustkę. Poza pracownikami i tymi, którzy przyjeżdżali tam służbowo, otrzymywali je nieliczni. Rosjanie lubili powtarzać, że  ludzie, którzy pracowali w Bajkonurze, byli całkowicie odcięci od  świata. Plotkowano, że nikomu nie mogli mówić, gdzie się znajdują i co robią. Ale to nieprawda: w Leninsku były i gazety, i telefon, a pracy w  Bajkonurze nie trzeba było ukrywać przed rodziną. Za to w samym miasteczku prawie nie widać było mieszkańców pobliskich kazachskich wsi. Dopiero w połowie lat 90. w Bajkonurze pojawiły się kazachskie nazwy ulic, a także pizzeria oraz cerkiew. Za to telefon kierunkowy i tablice rejestracyjne samochodów nadal są rosyjskie.

Rakieta na postumencie
Od czasu, gdy armia w 2005 roku przekazała Bajkonur Roskosmosowi, rosyjskiej agencji kosmicznej, a większość wojskowych wyjechała z  miasta, wjazdu do niego pilnuje milicja. W lipcu 1986 roku, gdy odwiedzałam pracującego w Bajkonurze wuja, rogatek kosmodromu strzegła armia. Ogrodzenie, budka ze strażnikami, szlaban. Obowiązkowe okazanie paszportów i sprawdzenie przepustek. W końcu zgoda na wjazd.

Pierwsze wrażenie: jednostka wojskowa z brzydkimi czteropiętrowymi blokami z  wielkiej płyty dla oficerów. Panował potworny upał, powyżej 40 stopni w  cieniu. Zimna woda była tylko w lodówce, bo rury doprowadzające ją do  mieszkań zostały położone tak płytko w ziemi, że ciecz płynąca z kranu miała temperaturę zupy i strasznie śmierdziała siarką. W zimie mieszkańcy Bajkonuru zmagają się z kolei z mrozem do 30stopni i wiatrem. Jesieni i wiosny właściwie nie ma, tylko w kwietniu na jakieś 2 tygodnie step nagle rozkwita morzem tulipanów.

Mieszkańcy Bajkonuru byli tak przyzwyczajeni do startu rakiet bezzałogowych, że w mieście nie  wzbudzały one specjalnego zainteresowania. A widok z kompleksu startowego znajdującego się obok miasteczka był niezapomniany. Potężny słup ognia, który rozświetlał step. O tym, że szykuje się start rakiety, świadczył też brak prądu w tej części miasta, która położona była przy konkretnej platformie startowej. Bo cała energia była wtedy kierowana właśnie do niej.

Sami kosmonauci nigdy nie mieszkali w Bajkonurze. Do lotu byli przygotowywani w gwiezdnym miasteczku pod Moskwą, a na kosmodrom przyjeżdżali dwa tygodnie przed planowanym startem. I wyjeżdżali kilkanaście dni po powrocie z kosmosu, gdy tylko przyzwyczaili się do  chodzenia.

Tradycyjnie przed lotem kosmonauci odprawiają skomplikowane rytuały, które mają sprawić, że bezpiecznie powrócą na Ziemię. Od 30 lat na dzień przed startem oglądają komedię „Białe słońce pustyni", bo  wierzą, że ten stary radziecki film przynosi szczęście. Z tego samego powodu słuchają też piosenki „Ziemia w iluminatorze" zespołu Ziemianie.

W dniu startu każdy kosmonauta wypija łyk szampana i zostawia autograf na drzwiach hotelowego pokoju, w którym spędził noc. Autografów pod  żadnym pozorem nie wolno ścierać – gdy nie ma już miejsca na nowe, drzwi są wymieniane. Kiedyś za wyjątkowo nieszczęśliwe były uważane wąsy. Kosmonauci muszą również pomachać ze stopni rakiety, ale nigdy się nie  żegnają przed startem. Żadnego lotu nie wolno też nazwać „ostatnim" – z  tego powodu nie było ostatniego lotu na stację kosmiczną Mir.

Najbardziej znany jest jednak zwyczaj sikania na koło autobusu, który wiezie załogę na platformę startową. Ten zwyczaj istniał w lotnictwie jeszcze w czasach II wojny światowej – piloci przed dalekimi lotami sikali na koło samolotu na szczęście. Na Bajkonurze wprowadził go Jurij Gagarin, pilot myśliwca. – Wciąż to robimy. I to pomimo że kosmiczny skafander został już sprawdzony pod kątem hermetyczności w specjalnym pomieszczeniu i nie powinniśmy zdejmować nawet rękawiczki. Ale z tego zwyczaju mogą się wyłamać tylko kobiety – opowiadał kosmonauta Walerij Poliakow (ponad 600 dni na orbicie).

Inny zwyczaj stworzył ojciec radzieckich lotów w kosmos Siergiej Koroliow: szedł po torach przed każdą rakietą wiezioną na platformę startową, a potem na nią sikał. To  właśnie z powodu Koroliowa startów nie planuje się nigdy na  poniedziałek, bo kosmonauta uważał ten dzień za pechowy. W latach 60. kilkakrotnie próbowano się z tej tradycji wyłamać, ale każdy z  poniedziałkowych startów był nieudany. Nigdy nie planuje się również startów na 24 października. Tego dnia w 1960 roku doszło na Bajkonurze do największej tragedii: w wyniku wybuchu rakiety R-16 zginęło kilkadziesiąt osób. Trzy lata później, również 24 października, zapaliła się inna rakieta: zginęło 8 osób.

Co dalej?
Czasy po rozpadzie Związku Radzieckiego były dla Bajkonuru bardzo ciężkie – brak pieniędzyspowodował, że miasto niemal opustoszało. Dumę ZSRR uratowała globalizacja oraz wolny rynek. Dzięki komercyjnym lotom, za które klienci płacą miliony dolarów, miasteczko odżyło, choć wiele starych oficerskich bloków nadal straszy zamurowanymi oknami.

Jaki los czeka teraz Bajkonur? Premier Władimir Putin zapowiedział „kontynuację współpracy z Kazachstanem i Francją, ponieważ popyt na usługi kosmiczne będzie wzrastał". Obecna umowa między Moskwą a Astaną o dzierżawie kosmodromu i miasteczka Bajkonur, za co Rosja płaci rocznie 115 mln dol., wygasa w 2050 roku. Oby nie podzielił losu Burana, rosyjskiego promu kosmicznego, który w 2002 został zniszczony pod gruzami hangaru, w  którym był przechowywany.
Okładka tygodnika WPROST: 37/2010
Więcej możesz przeczytać w 37/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 37/2010 (1440)

  • Okrągła rocznica obłędu 5 wrz 2010, 12:00 Do finału trzeciego kwartału dzielnie zmierza polski rok. Polski rok nie składa się z dni i dat. Składa się z rocznic. 4
  • Na skróty 5 wrz 2010, 12:00 Kto inspirował Migalskiego? Głównym powodem wykluczenia Marka Migalskiego z delegacji PiS w Parlamencie Europejskim była pogłoska, że list do Jarosława Kaczyńskiego powstał z inspiracji doradcy medialnego współpracującego z Platformą... 9
  • Premier ściągał 5 wrz 2010, 12:00 Komitet Polityczny PiS wykluczył Marka Migalskiego z grupy posłów partii w Parlamencie Europejskim za krytykowanie prezesa Jarosław Kaczyńskiego. To dowód tolerancji prezesa, bo przecież za taką zbrodnię mogli go połamać kołem,... 11
  • Przechrzcić się na Stefana 5 wrz 2010, 12:00 Iza Miko panikuje, że ma psychofana, a przecież powinna się cieszyć, że dorobiła się takowego po zagraniu półtora filmu. „Agresywny psychofan" pojechał za nią na Wyspy Dziewicze, gdzie próbował się jej oświadczyć. Iza,... 12
  • Henia Solidarność 5 wrz 2010, 12:00 Henryka Krzywonos albo milczy, albo wali prosto w oczy. A jak wali, to mocno. Na jubileuszowym zjeździe „Solidarności” w 30. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych powaliła wszystkich. 14
  • Nie dać się Kaczyńskiemu 5 wrz 2010, 12:00 Nie dać się Kaczyńskiemu Jarosław Kaczyński przypomina tych wielmoży, którzy własny interes stawiali ponad dobro Rzeczypospolitej. To działanie przeciw demokracji – mówi Tadeusz Mazowiecki. 18
  • Spokój wodza 5 wrz 2010, 12:00 Lech Wałęsa łagodnieje. Już nie chce z wszystkimi i o wszystko walczyć. Ożywia się tylko czasami, gdy – tak jak w ostatnim tygodniu – ktoś podważa jego historyczne zasługi. 22
  • Solidarność wbrew obchodom 5 wrz 2010, 12:00 Solidarność wbrew obchodom Kolejne rocznice sierpnia powinny być lekcjami społecznego nonkonformizmu, samoorganizacji. Najlepiej przygotowywanymi z dala od partyjnych, związkowych czy państwowych interesów. Bo „Solidarność” naprawdę nie była i nie jest partyjną,... 26
  • Biskup polityczny 5 wrz 2010, 12:00 Nie ma wątpliwości, po której stronie stoi w sporze o historię „solidarności”. Kiedyś arcybiskup Głódź przyjaźnił się z prezydentem Kwaśniewskim i całą lewicą, dziś idzie krok w krok za Jarosławem Kaczyńskim. 30
  • Najsztub pyta: Twarz kampanii zbladła 5 wrz 2010, 12:00 Uwiódł ją, dając wolność. wybacza mu, bo on cierpi. Czeka, bo jest kobietą. Joanna Kluzik-Rostkowska o Jarosławie Kaczyńskim w pierwszym wywiadzie od wyborów prezydenckich. 35
  • Religia jak seks 5 wrz 2010, 12:00 Rzesza niedouczonych mężczyzn pełni funkcje autorytetów: moralnych, politycznych, edukacyjnych. 39
  • Piekło politycznego kłamstwa 5 wrz 2010, 12:00 Z kłamstwem politycznym strasznie trudno dać sobie radę, a kłamca niemal zawsze wychodzi bez szwanku. 40
  • Dziecko kupię, dziecko sprzedam 5 wrz 2010, 12:00 W Polsce bez większego trudu można kupić noworodka. Wystarczy dać ogłoszenie w internecie, by niemal natychmiast zgłosił się pośrednik gotowy zorganizować taką transakcję. Koszt? Kilkadziesiąt tysięcy złotych. 42
  • Krzyżowy interes 5 wrz 2010, 12:00 Do niedawna młodzi warszawiacy bawili się hasłem „jest krzyż, jest impreza”. Teraz mogą dołożyć kolejne: „Jest krzyż, jest biznes”. Bo na Krakowskim Przedmieściu można się wyżywić i nieźle zarobić. 46
  • Fenomenalna przeciętność 5 wrz 2010, 12:00 Dla wielu jest uosobieniem przeciętności. Ale nie jest to chyba zupełnie zwykła przeciętność, skoro tak przypadła ona do gustu milionom Polaków 49
  • Koniec świata, koniec „Złotopolskich” 5 wrz 2010, 12:00 Koniec świata, koniec „Złotopolskich” Rosół, schabowy i „złotopolscy” w telewizyjnej dwójce – tak przez ostatnie 13 lat wyglądały niedzielne obiady w kilku milionach domów. Ale cotygodniowy rytuał wkrótce się zmieni: do końca roku druga po... 52
  • Jedz, śmiej się i płacz 5 wrz 2010, 12:00 Programy kulinarne, występy kabaretowe oraz emocjonalne talk show – w takich kategoriach będą rywalizować główne stacje w nadchodzącym sezonie. 54
  • Śmierć telewizji masowej 5 wrz 2010, 12:00 Mamy 150 stacji telewizyjnych nadających po polsku. Widz sam wybiera, co chce: publicystykę czy rozrywkę. Publicystyka przeżyje, ale w niszy – tłumaczy Jakub Bierzyński, ekspert rynku mediów. 56
  • Putin wiecznie żywy 5 wrz 2010, 12:00 Przejechał ostatnio ponad 2 tys. kilometrów za kierownicą maleńkiego samochodu: kanarkowej łady kaliny. Przy okazji opowiedział dziennikarzom, że nie zamierza oddawać władzy, a może nawet kolejny raz wystartuje w wyborach prezydenckich. 58
  • Pułkownik, czyli król królów 5 wrz 2010, 12:00 Cała Europa powinna nawrócić się na islam – oświadczył ostatnio. Pułkownik Kaddafi wciąż gra główną rolę w swoim nieco kiczowatym widowisku. 60
  • Aresztować papieża 5 wrz 2010, 12:00 Groźba aresztowania, manifestacje wściekłych katoliczek, które marzą o sutannie, i aktywistów walczących o legalizację małżeństw gejów. To tylko część atrakcji, jakie Brytyjczycy szykują Benedyktowi XVI podczas jego wrześniowej pielgrzymki na Wyspy. 62
  • Geniusz ze slumsów 5 wrz 2010, 12:00 George Weah, najlepszy piłkarz w historii Afryki, w wieku 40 lat zdał maturę i poszedł na studia. Wszystko po to, żeby zostać prezydentem. 64
  • Ali Baba i 40 fabrykantów 5 wrz 2010, 12:00 Czy można zostać producentem laptopów lub sprzętu muzycznego bez fabryki, inżynierów i technologii? Owszem. To początek nowej rewolucji przemysłowej, którą zapowiada chiński serwis Aliexpress.com. 66
  • Miliarder szuka niedopałków 5 wrz 2010, 12:00 Miliarder Warren Buffett, guru inwestorów na całym Świecie, kończy 80 lat. Tajemnica jego fortuny jest stara jak świat: kupić tanio, sprzedać drożej. A co potem? Potem należy podzielić się z innymi, niekoniecznie z rodziną. 70
  • Przepis na porażkę 5 wrz 2010, 12:00 Pierwszą pomyłką amerykańskiego „Newsweeka” była informacja sprzed pół wieku, że The Beatles to muzyczna katastrofa. Dziś bliski katastrofy jest sam amerykański „Newsweek”. 72
  • Rakiety nad stepem 5 wrz 2010, 12:00 Rosja porzuca Bajkonur i zamierza zbudować zupełnie nowy kosmodrom Wostocznyj na Dalekim Wschodzie. 74
  • Robienie komedii to nie wstyd 5 wrz 2010, 12:00 Kiedyś krytyk, dzisiaj filmowiec, który skutecznie zapełnia sale kinowe. Po „rozwodzie” z Tomaszem Koneckim Andrzej Saramonowicz kręci nową komedię pod niepokojąco bezpretensjonalnym tytułem: „Jak się pozbyć cellulitu”. A w planach ma kolejne produkcje... 76
  • Życie zaczyna się po czterdziestce 5 wrz 2010, 12:00 Kiedyś zażywał narkotyki w ilościach hurtowych, dziś pracuje kilkadziesiąt godzin w tygodniu i odnosi sukces za sukcesem – jako muzyk, pisarz, autor scenariuszy. 53-letni Nick Cave właśnie wydaje nowy album ze swoim zespołem Grinderman. 80
  • Dla freaków i fraków 5 wrz 2010, 12:00 Czy można przekonać przeciętnego słuchacza do muzyki współczesnej? Festiwale Sacrum Profanum i Warszawska Jesień znalazły na to własny sposób. 82
  • Człowiek, który wyssał truciznę 5 wrz 2010, 12:00 Podobno pisarz to nie tylko dzieło, lecz także biografia. Jeśli tak postawić sprawę, Hubert Selby Jr. nie powinien mieć kompleksów. 84
  • Sztuka rozgniewanej dziewczynki 5 wrz 2010, 12:00 Anette Messager, jedna z największych gwiazd francuskiej sztuki, 11 września pokaże w warszawskiej Zachęcie swoje najciekawsze prace. To tak jakby Catherine Deneuve otwierała w Polsce pokaz swoich filmów. 86
  • Polacy rozmnażają się przez podział 5 wrz 2010, 12:00 Politycy mają wielki problem. Natura została zachwiana. Rodzi się za mało dzieci 88
  • Faktoring w Polsce to przyszłość 5 wrz 2010, 12:00 Rozmowa z Davidem Robertsonem, Global Chief Executive Bibby Financial Services Ltd. 90
  • Coraz wyższe obroty 5 wrz 2010, 12:00 Wyniki firm faktoringowych po i kwartale tego roku są zdecydowanie lepsze niż przed rokiem – mówią z entuzjazmem faktorzy. Dwanaście firm tej branży zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów wypracowało obroty w wysokości ponad 19 mld zł – o 3 mld zł wyższe niż w I... 91
  • Koszt kasy w kasie 5 wrz 2010, 12:00 Faktoring to pakiet usług, m.in.: uzyskania zapłaty przed terminem płatności za towary dostarczone odbiorcom, inkasowanie i monitorowanie spłat, weryfikowanie wiarygodności płatniczej kontrahentów czy przejęcie ryzyka niewypłacalności odbiorców. 94
  • Wybitne śliwki węgierki 5 wrz 2010, 12:00 Już za kilka dni rozpocznie się ogromne śliwobranie. 96
  • Jak Krzepka Henryka smoka przygarnęła 5 wrz 2010, 12:00 Bajka prawie polityczna 97
  • Polakom należy pomagać 5 wrz 2010, 12:00 Na przykład pomocnym psychohistotestem „Poznaj swoją historię” 97
  • Fatalne urodziny 5 wrz 2010, 12:00 Lucyna Mazgaj, legendarna pierwsza przewodnicząca koła, przeskoczyła przez bańkę z mlekiem, dając początek pierwszej potańcówce. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany