Człowiek, który wyssał truciznę

Człowiek, który wyssał truciznę

Podobno pisarz to nie tylko dzieło, lecz także biografia. Jeśli tak postawić sprawę, Hubert Selby Jr. nie powinien mieć kompleksów.
Chociaż w Europie jest lepiej znany niż w rodzinnych Stanach Zjednoczonych, to jednak wciąż nie u nas. „Requiem dla snu" – powieść, którą wszyscy znają z doskonałej filmowej adaptacji Darrena Aronofskiego – to dopiero druga (po „Piekielnym Brooklynie") książka pisarza, która ukazuje się w Polsce.

I znów dużo w niej elementów autobiograficznych. A  biografia Selby’ego zawiera wszystko, co powinna zawierać biografia twórcy legendarnego i kontrowersyjnego: twarde narkotyki, alkoholizm, burzliwe życie osobiste, problemy emocjonalne.

Przełomowe punkty w jego życiu? – Numer jeden: urodziny – śmiał się Selby. – Zacząłem umierać 36  godzin po tym, jak przyszedłem na świat. W chwili, gdy się urodziłem, wpadłem w tarapaty.
Stało się to 23 lipca 1928 roku w jednym z  brooklyńskich szpitali. Selby był noworodkiem po ciężkim porodzie, z  sinicą. Jego matka cierpiała na silne zatrucie krwi. Kiedy zapytała lekarza, jak ma rozwiązać sprawę karmienia dziecka, ten odrzekł: – No cóż, proszę po prostu przystawić dziecko do piersi. Z czasem wyssie ono całą truciznę.

Selby przeżył cudem i niebawem zaczął żyć jak na  przyszłego zbuntowanego pisarza przystało: w wieku 15 lat rzucił szkołę, trzy lata później zaciągnął się na statek jako marynarz floty handlowej. – Byłem jak mój ojciec – wspominał później. – Gwałtowny, ze skłonnością do alkoholu i maniakalnych napadów.

Na morzu obserwował dogasającą II wojnę światową. Od bydła, które przewożono na statku, zaraził się gruźlicą. Kiedy trafił do jednego z niemieckich szpitali, lekarze usunęli mu płuco i dziesięć żeber, Selby nabawił się astmy. – Umieranie stało się wtedy moim sposobem na życie – mówił w wywiadach. Parę lat później swoją niemoc przekuł w siłę. Jak sam twierdził, może nigdy nie  zainteresowałby się literaturą, gdyby nie choroba. To leżąc w szpitalnym łóżku, przeczytał pierwszą w życiu książkę. Niedługo potem zaczął pisać pierwsze opowiadania.

Gdy w końcu wyszedł ze szpitala, wcale nie był uleczony. Lata spędzone w łóżku i fizyczne cierpienia wpędziły go w  nałóg narkotykowy. – Pierwszy raz miałem do czynienia z używkami, kiedy byłem w szpitalu – tłumaczył Selby. – I zauważyłem, że nie tylko usuwają one fizyczny ból. Robią także znacznie więcej – likwidują moje psychiczne cierpienie. Odkryłem więc, na czym polega ich atrakcyjność. Co oczywiście było katastrofą.

Selby’ego faszerowano w szpitalu morfiną, demerolem, kodeiną, pigułkami nasennymi… Heroinę odkrył już samodzielnie. Po wyjściu ze szpitala, w połączeniu z alkoholem, stała się jego główną używką.

W latach 50. wrócił do Nowego Jorku. Chodził na  kurs sekretarek, imał się dziwnych dorywczych prac, zahaczył m.in. o  branżę ubezpieczeń. Równocześnie nawiązał kontakt z młodymi zrewoltowanymi artystami. Zaczął publikować pierwsze teksty. Sukces przyszedł, gdy sprzedał opowiadanie do magazynu dla mężczyzn „Swank". Pisarza dostrzeżono, a ze względu na kontrowersyjne treści w jego twórczości zaczęto się go nawet obawiać.

O początkach kariery pisarz wspominał w odpowiednio anegdotycznym tonie: – To był kolejny punkt zwrotny w moim życiu. Miałem już wtedy żonę i córeczkę. Byłem sam w domu i zrozumiałem, że prędzej czy później umrę. A zanim umrę, staną się dwie rzeczy: będę żałował całego swojego życia oraz będę chciał je przeżyć jeszcze raz. Byłem przerażony. Wiedziałem, że muszę coś zrobić. Nie  mogłem pozwolić na to, żeby moje życie okazało się bezużyteczne. Kupiłem więc maszynę do pisania i postanowiłem, że będę pisarzem. Nic jednak nie  wiedziałem o pisaniu. Siedziałem więc tak przez dwa tygodnie przed tą  maszyną i nie mogłem wymyślić, jak zacząć opowiadanie. Wreszcie napisałem list. I tak zaczął się długi proces pisania.

Pierwszą książkę – „Piekielny Brooklyn" – wystukiwał na maszynie sześć lat. Wyszła w 1964  roku i wywołała skandal. We Włoszech zakazano jej publikacji. Selby Jr. używał obscenicznego języka, opisywał margines społeczny. Książką zachwycił się Allen Ginsberg, guru artystów spod znaku Beat Generation. Prorokował, że wybuchnie ona w Ameryce niczym bomba i będzie chętnie czytana za sto lat. Powieść rzeczywiście uznano za amerykańską klasykę, choć w Polsce (została wydana rok temu) spotkała się z umiarkowanym przyjęciem.

O ile jego kariera obiecująco się rozwijała, o tyle życie osobiste Selby’ego płynęło pod znakiem kontrowersji. Pisarz nie mógł uwolnić się od nałogów – w 1967 roku został aresztowany za  posiadanie heroiny. Do 1969 roku zdążył też dwukrotnie się rozwieść. Podobno właśnie wtedy przyszło otrzeźwienie. Selby postanowił ratować się ucieczką przed samym sobą. Porzucił rodzinny Nowy Jork na rzecz Hollywood. W 1990 roku zdobył się na szczere wyznanie: – Opuściłem Nowy Jork i wyjechałem do Hollywood, żeby uciec przed narkotykami… Tymczasem po kilku dniach w Hollywood miałem już 347 kolegów heroinistów –  ironizował.

Sam jednak nie powrócił już do nałogu. Poświęcił się pisaniu i przez 30 lat, jakie spędził w Los Angeles, wiódł podobno przykładne życie wolne od używek. Wydał sześć powieści i zbiór opowiadań. Zmarł w  2004 roku, mając 76 lat.

Jak mówi sam autor, jego zadaniem było danie głosu tym, którzy w literaturze do tej pory go nie mieli. Selby doświadczył, czym było życie w powojennej Ameryce, która z roku na rok coraz bardziej pogrążała się w szalonej konsumpcji. Lata 50. były w USA czasem prosperity. On i jego koledzy z biednych dzielnic Nowego Jorku mogli tylko z zazdrością (i nienawiścią) obserwować bogate mieszczańskie rodziny, które wstawiały sobie do kuchni nowy model lodówki i wyjeżdżały do miasta lśniącym fordem. Selby w swoich książkach przedstawiał świat, który nie istniał w oficjalnym obiegu kultury – wyrzutków społecznych, ludzi, którzy nie korzystają z dobrodziejstw kapitalizmu: narkomanów, prostytutki, alkoholików. Tym samym szybko wpisał się w modne wówczas pokolenie bitników – antysystemowych pisarzy lat 50. i 60., których dzieła szokowały konserwatywną Amerykę.

Powieść, która właśnie ukazała się w Polsce – „Requiem dla snu" – pochodzi z 1978 roku. Historia Harry’ego, jego matki Sary i przyjaciół Tyrona i Marion, którzy pogrążają się w nałogach (narkotykach, diecie, telewizji), to surowy rozrachunek z amerykańską ideologią sukcesu. Świetnie napisana, jednocześnie zabawna i przerażająca proza to zarówno karkołomny (choć udany) eksperyment językowy, jak i jedna z najlepszych książek o  nałogach, jakie powstały w światowej literaturze.
Okładka tygodnika WPROST: 37/2010
Więcej możesz przeczytać w 37/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 37/2010 (1440)

  • Okrągła rocznica obłędu 5 wrz 2010, 12:00 Do finału trzeciego kwartału dzielnie zmierza polski rok. Polski rok nie składa się z dni i dat. Składa się z rocznic. 4
  • Na skróty 5 wrz 2010, 12:00 Kto inspirował Migalskiego? Głównym powodem wykluczenia Marka Migalskiego z delegacji PiS w Parlamencie Europejskim była pogłoska, że list do Jarosława Kaczyńskiego powstał z inspiracji doradcy medialnego współpracującego z Platformą... 9
  • Premier ściągał 5 wrz 2010, 12:00 Komitet Polityczny PiS wykluczył Marka Migalskiego z grupy posłów partii w Parlamencie Europejskim za krytykowanie prezesa Jarosław Kaczyńskiego. To dowód tolerancji prezesa, bo przecież za taką zbrodnię mogli go połamać kołem,... 11
  • Przechrzcić się na Stefana 5 wrz 2010, 12:00 Iza Miko panikuje, że ma psychofana, a przecież powinna się cieszyć, że dorobiła się takowego po zagraniu półtora filmu. „Agresywny psychofan" pojechał za nią na Wyspy Dziewicze, gdzie próbował się jej oświadczyć. Iza,... 12
  • Henia Solidarność 5 wrz 2010, 12:00 Henryka Krzywonos albo milczy, albo wali prosto w oczy. A jak wali, to mocno. Na jubileuszowym zjeździe „Solidarności” w 30. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych powaliła wszystkich. 14
  • Nie dać się Kaczyńskiemu 5 wrz 2010, 12:00 Nie dać się Kaczyńskiemu Jarosław Kaczyński przypomina tych wielmoży, którzy własny interes stawiali ponad dobro Rzeczypospolitej. To działanie przeciw demokracji – mówi Tadeusz Mazowiecki. 18
  • Spokój wodza 5 wrz 2010, 12:00 Lech Wałęsa łagodnieje. Już nie chce z wszystkimi i o wszystko walczyć. Ożywia się tylko czasami, gdy – tak jak w ostatnim tygodniu – ktoś podważa jego historyczne zasługi. 22
  • Solidarność wbrew obchodom 5 wrz 2010, 12:00 Solidarność wbrew obchodom Kolejne rocznice sierpnia powinny być lekcjami społecznego nonkonformizmu, samoorganizacji. Najlepiej przygotowywanymi z dala od partyjnych, związkowych czy państwowych interesów. Bo „Solidarność” naprawdę nie była i nie jest partyjną,... 26
  • Biskup polityczny 5 wrz 2010, 12:00 Nie ma wątpliwości, po której stronie stoi w sporze o historię „solidarności”. Kiedyś arcybiskup Głódź przyjaźnił się z prezydentem Kwaśniewskim i całą lewicą, dziś idzie krok w krok za Jarosławem Kaczyńskim. 30
  • Najsztub pyta: Twarz kampanii zbladła 5 wrz 2010, 12:00 Uwiódł ją, dając wolność. wybacza mu, bo on cierpi. Czeka, bo jest kobietą. Joanna Kluzik-Rostkowska o Jarosławie Kaczyńskim w pierwszym wywiadzie od wyborów prezydenckich. 35
  • Religia jak seks 5 wrz 2010, 12:00 Rzesza niedouczonych mężczyzn pełni funkcje autorytetów: moralnych, politycznych, edukacyjnych. 39
  • Piekło politycznego kłamstwa 5 wrz 2010, 12:00 Z kłamstwem politycznym strasznie trudno dać sobie radę, a kłamca niemal zawsze wychodzi bez szwanku. 40
  • Dziecko kupię, dziecko sprzedam 5 wrz 2010, 12:00 W Polsce bez większego trudu można kupić noworodka. Wystarczy dać ogłoszenie w internecie, by niemal natychmiast zgłosił się pośrednik gotowy zorganizować taką transakcję. Koszt? Kilkadziesiąt tysięcy złotych. 42
  • Krzyżowy interes 5 wrz 2010, 12:00 Do niedawna młodzi warszawiacy bawili się hasłem „jest krzyż, jest impreza”. Teraz mogą dołożyć kolejne: „Jest krzyż, jest biznes”. Bo na Krakowskim Przedmieściu można się wyżywić i nieźle zarobić. 46
  • Fenomenalna przeciętność 5 wrz 2010, 12:00 Dla wielu jest uosobieniem przeciętności. Ale nie jest to chyba zupełnie zwykła przeciętność, skoro tak przypadła ona do gustu milionom Polaków 49
  • Koniec świata, koniec „Złotopolskich” 5 wrz 2010, 12:00 Koniec świata, koniec „Złotopolskich” Rosół, schabowy i „złotopolscy” w telewizyjnej dwójce – tak przez ostatnie 13 lat wyglądały niedzielne obiady w kilku milionach domów. Ale cotygodniowy rytuał wkrótce się zmieni: do końca roku druga po... 52
  • Jedz, śmiej się i płacz 5 wrz 2010, 12:00 Programy kulinarne, występy kabaretowe oraz emocjonalne talk show – w takich kategoriach będą rywalizować główne stacje w nadchodzącym sezonie. 54
  • Śmierć telewizji masowej 5 wrz 2010, 12:00 Mamy 150 stacji telewizyjnych nadających po polsku. Widz sam wybiera, co chce: publicystykę czy rozrywkę. Publicystyka przeżyje, ale w niszy – tłumaczy Jakub Bierzyński, ekspert rynku mediów. 56
  • Putin wiecznie żywy 5 wrz 2010, 12:00 Przejechał ostatnio ponad 2 tys. kilometrów za kierownicą maleńkiego samochodu: kanarkowej łady kaliny. Przy okazji opowiedział dziennikarzom, że nie zamierza oddawać władzy, a może nawet kolejny raz wystartuje w wyborach prezydenckich. 58
  • Pułkownik, czyli król królów 5 wrz 2010, 12:00 Cała Europa powinna nawrócić się na islam – oświadczył ostatnio. Pułkownik Kaddafi wciąż gra główną rolę w swoim nieco kiczowatym widowisku. 60
  • Aresztować papieża 5 wrz 2010, 12:00 Groźba aresztowania, manifestacje wściekłych katoliczek, które marzą o sutannie, i aktywistów walczących o legalizację małżeństw gejów. To tylko część atrakcji, jakie Brytyjczycy szykują Benedyktowi XVI podczas jego wrześniowej pielgrzymki na Wyspy. 62
  • Geniusz ze slumsów 5 wrz 2010, 12:00 George Weah, najlepszy piłkarz w historii Afryki, w wieku 40 lat zdał maturę i poszedł na studia. Wszystko po to, żeby zostać prezydentem. 64
  • Ali Baba i 40 fabrykantów 5 wrz 2010, 12:00 Czy można zostać producentem laptopów lub sprzętu muzycznego bez fabryki, inżynierów i technologii? Owszem. To początek nowej rewolucji przemysłowej, którą zapowiada chiński serwis Aliexpress.com. 66
  • Miliarder szuka niedopałków 5 wrz 2010, 12:00 Miliarder Warren Buffett, guru inwestorów na całym Świecie, kończy 80 lat. Tajemnica jego fortuny jest stara jak świat: kupić tanio, sprzedać drożej. A co potem? Potem należy podzielić się z innymi, niekoniecznie z rodziną. 70
  • Przepis na porażkę 5 wrz 2010, 12:00 Pierwszą pomyłką amerykańskiego „Newsweeka” była informacja sprzed pół wieku, że The Beatles to muzyczna katastrofa. Dziś bliski katastrofy jest sam amerykański „Newsweek”. 72
  • Rakiety nad stepem 5 wrz 2010, 12:00 Rosja porzuca Bajkonur i zamierza zbudować zupełnie nowy kosmodrom Wostocznyj na Dalekim Wschodzie. 74
  • Robienie komedii to nie wstyd 5 wrz 2010, 12:00 Kiedyś krytyk, dzisiaj filmowiec, który skutecznie zapełnia sale kinowe. Po „rozwodzie” z Tomaszem Koneckim Andrzej Saramonowicz kręci nową komedię pod niepokojąco bezpretensjonalnym tytułem: „Jak się pozbyć cellulitu”. A w planach ma kolejne produkcje... 76
  • Życie zaczyna się po czterdziestce 5 wrz 2010, 12:00 Kiedyś zażywał narkotyki w ilościach hurtowych, dziś pracuje kilkadziesiąt godzin w tygodniu i odnosi sukces za sukcesem – jako muzyk, pisarz, autor scenariuszy. 53-letni Nick Cave właśnie wydaje nowy album ze swoim zespołem Grinderman. 80
  • Dla freaków i fraków 5 wrz 2010, 12:00 Czy można przekonać przeciętnego słuchacza do muzyki współczesnej? Festiwale Sacrum Profanum i Warszawska Jesień znalazły na to własny sposób. 82
  • Człowiek, który wyssał truciznę 5 wrz 2010, 12:00 Podobno pisarz to nie tylko dzieło, lecz także biografia. Jeśli tak postawić sprawę, Hubert Selby Jr. nie powinien mieć kompleksów. 84
  • Sztuka rozgniewanej dziewczynki 5 wrz 2010, 12:00 Anette Messager, jedna z największych gwiazd francuskiej sztuki, 11 września pokaże w warszawskiej Zachęcie swoje najciekawsze prace. To tak jakby Catherine Deneuve otwierała w Polsce pokaz swoich filmów. 86
  • Polacy rozmnażają się przez podział 5 wrz 2010, 12:00 Politycy mają wielki problem. Natura została zachwiana. Rodzi się za mało dzieci 88
  • Faktoring w Polsce to przyszłość 5 wrz 2010, 12:00 Rozmowa z Davidem Robertsonem, Global Chief Executive Bibby Financial Services Ltd. 90
  • Coraz wyższe obroty 5 wrz 2010, 12:00 Wyniki firm faktoringowych po i kwartale tego roku są zdecydowanie lepsze niż przed rokiem – mówią z entuzjazmem faktorzy. Dwanaście firm tej branży zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów wypracowało obroty w wysokości ponad 19 mld zł – o 3 mld zł wyższe niż w I... 91
  • Koszt kasy w kasie 5 wrz 2010, 12:00 Faktoring to pakiet usług, m.in.: uzyskania zapłaty przed terminem płatności za towary dostarczone odbiorcom, inkasowanie i monitorowanie spłat, weryfikowanie wiarygodności płatniczej kontrahentów czy przejęcie ryzyka niewypłacalności odbiorców. 94
  • Wybitne śliwki węgierki 5 wrz 2010, 12:00 Już za kilka dni rozpocznie się ogromne śliwobranie. 96
  • Jak Krzepka Henryka smoka przygarnęła 5 wrz 2010, 12:00 Bajka prawie polityczna 97
  • Polakom należy pomagać 5 wrz 2010, 12:00 Na przykład pomocnym psychohistotestem „Poznaj swoją historię” 97
  • Fatalne urodziny 5 wrz 2010, 12:00 Lucyna Mazgaj, legendarna pierwsza przewodnicząca koła, przeskoczyła przez bańkę z mlekiem, dając początek pierwszej potańcówce. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany