Pan od starych filmów

Pan od starych filmów

– Krwawy Maciuś nie znosił Toli Mankiewiczówny – wspomina Stanisław Janicki, który przez 32 lata prowadził telewizyjny program „W starym kinie”.

Pierwszy raz widzę pana bez legendarnych czarnych okularów.

Stanisław Janicki: Przypadkiem zrobił się z tego mój znak firmowy. W zależności od epoki zarzucano mi, że kopiuję Cybulskiego, Pinocheta, potem Jaruzelskiego. Tymczasem ja założyłem ciemne okulary z prozaicznego powodu. W telewizji używano wtedy lamp filmowych, jupiterów o rażącym świetle, a ja miałem mocno zdezelowany wzrok – minus 7 dioptrii – i musiałem chronić oczy. Ze względu na wadę wzroku marszałek Rokossowski zwolnił mnie nawet od służby wojskowej. Armia mnie nie potrzebowała, ale telewizja, na szczęście, tak.

Czy to prawda, że kiedy zaczynał pan pracę w kultowym później programie „W starym kinie”, nie miał pan pojęcia o przedwojennej kinematografii i nie odróżniał Smosarskiej od Barszczewskiej?

Rzeczywiście tak było, ale zaraz wytłumaczę dlaczego. Otóż po okresie stalinowskim nadszedł czas łapczywego nadrabiania filmowych zaległości. Nagle dostępny stał się świat, o którym wcześniej tylko słyszeliśmy. Siedziało się wtedy w kinie od rana do nocy. Na tym tle przedwojenne polskie kino wypadało raczej blado. A i sama telewizja też mnie specjalnie nie uwiodła. Pod względem technicznym była wciąż niezwykle prymitywna. Pamiętam, jak jeszcze podczas moich studiów prof. Jerzy Toeplitz pokazał nam eksperymentalne studio telewizyjne. Zaprowadził gdzieś do mieszkania w starej kamienicy na warszawskim Powiślu, gdzie dwa pokoje oddzielono od siebie wielką szybą. W jednym mieściła się reżyserka, a w drugim – studio, siedział tam spiker i czytał coś z kartki. Naprawdę nie było w tym żadnej magii. Zresztą nawet dziś, po tylu latach pracy przed kamerą, muszę powiedzieć, że istnienie telewizji tylko raz zrobiło na mnie rzeczywiste wrażenie – kiedy siedziałem przed ekranem i czekałem na transmisję lądowania człowieka na Księżycu.

A jednak stworzył pan program emitowany przez TVP najdłużej w jej historii, przez 32 lata. Podobno zaczęło się jak w banalnym scenariuszu – od przypadku.

Rzeczywiście, byłem wtedy dziennikarzem prasowym, pracowałem w „Filmie”. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie koleżanka ze studiów Hania Goszczyńska i drżącym głosem powiedziała, że jest w zawodowych tarapatach. Była redaktorką programu, na który składały się wywiady z polskimi artystami, także młodą kadrą reżyserską: Wajdą, Kawalerowiczem, Passendorferem, Munkiem. Okazało się, że prowadzący program zaniemógł, a w tamtych czasach była to prawdziwa katastrofa, bo wszystkie audycje nadawano na żywo. Hania poprosiła mnie o zastępstwo.

Czyli przeszedł pan od razu podwójny chrzest bojowy, przed kamerą i na żywo.

Straszna szkoła. Pot lał się ze mnie strumieniami, po programie wyglądałem, jakbym wyszedł z basenu. Pamiętam zresztą swoją pierwszą i największą wpadkę. Po Kawalerowiczu gościem programu miała być Lucyna Winnicka. Ale ze względu na pewne problemy neurologiczne trafiła akurat do szpitala. Ustaliliśmy, że przeprowadzę ten wywiad telefonicznie. Umówiliśmy się, że zadzwonię na centralę szpitala o określonej godzinie, a oni połączą mnie z odpowiednim oddziałem. Przypomnę, że program szedł na żywo. Nadeszła więc umówiona godzina, ja zrobiłem z nietypowej sytuacji show, zapowiedziałem rozmowę telefoniczną, kamera najechała na mnie, potem na pusty fotel obok, wykręciłem numer… I tu zaczął się koszmar, pi, pi, pi, zajęte. Wykręcam drugi raz, to samo. Wpadłem w panikę. Kiedy wreszcie odezwała się centrala, byłem tak zdenerwowany, że zapomniałem o wcześniejszych ustaleniach – umówiliśmy się, że poproszę o połączenie z numerem wewnętrznym, nie wymieniając nazwy oddziału. Ja tymczasem wypaliłem: „Poproszę oddział neurologiczny”. No i poszło w świat. A trzeba pamiętać, że wtedy niewiele osób odróżniało psychiatrę od neurologa.

Gruchnęło po Warszawie, że Lucyna Winnicka jest u czubków?

Długo nie mogła mi tego zapomnieć. Na szczęście kolejne rozmowy poszły już bez szwanku.

I otworzyły panu drzwi do własnego programu.

Tydzień po zakończeniu tego cyklu znowu zadzwoniła Hania z informacją, że proponują nam autorski program. Warunek był jeden – musi być o starych filmach. Szybko zrozumiałem, że takiej szansy nie można przegapić.

W ekspresowym tempie zaczął pan nadrabiać filmowe zaległości?

Wybierając fragmenty filmów do emisji, na stole montażowym wpijałem wzrok w maleńki ekranik i uczyłem się twarzy, żeby nie palnąć jakiejś gafy na wizji. Pierwszym etapem było rozpoznawanie aktorów i przypisywanie im właściwych nazwisk. Kolejnym – opanowywanie fabuły filmu.

Z czasem polubił pan to kino? Czy nabierał pan widzów, przez lata udając pasję?

Nie tylko polubiłem, ale nawet uległem pewnej fascynacji. Potem dosłownie pławiłem się w tych filmach, znając na pamięć sytuacje, gesty, dialogi. To ostatnie pozwalało mi nawet brylować towarzysko, kiedy swobodnie cytowałem na przykład teksty Konrada Toma.

Powiedział pan kiedyś: „Telewizja polega na tym, że jest się u kogoś w domu”. Jak pan sobie wyobrażał swojego widza? Pojęcie targetu przecież wtedy nie istniało.

Ja go sobie nie musiałem wyobrażać, bo miałem z nim kontakt nieustanny. Na przystanku, w restauracji czy barze natychmiast ktoś do mnie podchodził i zaczynała się rozmowa. To był przekrój przez całe społeczeństwo, od ludzi z marginesu społecznego po prof. Tatarkiewicza. Dlatego między innymi już na początku założyłem, że nie będę używał w programie żadnych obco brzmiących, trudnych słów. Z czasem okazało się, że na tym też polega jego siła.

Osoby znane ze szklanego ekranu miały wtedy szczególny status. Ułatwiało to życie w realiach PRL? Zdarzało się załatwić szynkę spod lady?

Oczywiście, zdarzało się, że czegoś oficjalnie w sklepie nie było, a pani ekspedientka przynosiła mi to z zaplecza. Albo kelnerki, które na innych klientów warczały, do mnie podchodziły z uśmiechem. Ale też nigdy o to specjalne traktowanie się nie starałem i muszę powiedzieć, że z taką bezinteresowną sympatią spotykam się do dziś.

Cenzura panu przeszkadzała? Pokazywał pan przecież burżuazyjną Polskę.

Takiej ingerencji doświadczyłem tylko raz. Był grudzień 1970 r., a ja przygotowałem program poświęcony Siergiejowi Eisensteinowi. Mówiąc o „Pancerniku Potiomkinie”, nie dałoby się przemilczeć jednej z najsłynniejszych scen w historii kina – masakry na schodach odeskich. Nie muszę chyba tłumaczyć, dlaczego cenzor to zdjął. Innych doświadczeń tego typu nie miałem. A jak mi na czymś zależało, zawsze potrafiłem to przemycić. Wtedy mówiło się, że jak pani Gomułkowa nie zauważy, to przejdzie bez echa, bo ona całymi dniami siedziała przed telewizorem i donosiła mężowi, co jej się nie podobało. On zaś przenosił to potem na posiedzenia Biura Politycznego. Ale pamiętam też inne ograniczenia, niemające związku z formalną cenzurą. Wiadomo było na przykład, że jeden z prezesów Radiokomitetu, Maciej Szczepański, zwany Krwawym Maciusiem, nie znosił Toli Mankiewiczówny. Żeby więc nie drażnić lwa, filmy z jej udziałem mogliśmy puszczać tylko wtedy, kiedy prezes wyjeżdżał. Rzeczony „Maciuś” znany był także z tego, że miał awersję do dłuższych włosów u mężczyzn. A wówczas na takie włosy była moda i nosiłem je także ja. Dlatego przed każdym programem Hania Goszczyńska pojawiała się z całym arsenałem spinek i upinała mi z tyłu misterną konstrukcję. Warunek przed kamerą był jeden – nie wolno mi było ruszać głową.

Radiokomitet był jak dwór, łatwo było popaść w niełaskę. Panu się to zdarzyło?

Moja sytuacja była szczególna, bo nie byłem etatowym pracownikiem telewizji, nie walczyłem o żaden awans. Dzięki temu te wszystkie układy i układziki, o których rzecz jasna wiedziałem, po prostu mnie nie dotyczyły. Przychodziłem do studia, robiłem swoje, po programie podchodziła do mnie kierowniczka produkcji, pani Ela, z druczkiem stanowiącym rachunek na moje honorarium i tyle. Tak to trwało latami.

Jednak był pan w posiadaniu innego chodliwego dobra – popularności. Nigdy nie czuł pan zawiści kolegów, nikt nie próbował kopać pod panem dołków?

Nie warto było podkładać mi świń, bo ja nikomu swoim programem nie szkodziłem. Ponieważ nie byłem w żadnych układach, to nikt nawet nie wpadł na pomysł, żeby się mnie pozbyć. Irytowało mnie za to to, że z czasem zaczęto nam zabierać co atrakcyjniejsze kąski filmowe, emitując je w głównym paśmie po „Dzienniku”. My za to dostawaliśmy filmy do luftu. Stosowałem wtedy strategię dobrze znaną Zyziowi Kałużyńskiemu, który w największej szmirze potrafił znaleźć jakiś jaśniej świecący punkt, coś, na co warto było zwrócić uwagę. Postać reżysera, drugoplanowy aktor, jakaś jedna scena czy osoba scenarzysty.

Na czym był pan ostatnio w kinie?

Ja już tak do kina nie biegam. Jak się ma cztery bajpasy i sponiewierany kręgosłup, to taka wyprawa nie należy do przyjemności. Ostatnio oglądałem „Pokłosie” i „Stawkę większą niż śmierć”. Zaliczyłem film poważny i rozrywkowy. Czy jest powód, bym oglądał ich kolejne warianty? Niekoniecznie. ■

Okładka tygodnika WPROST: 25/2013
Więcej możesz przeczytać w 25/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 25/2013 (1582)

  • Pedofile z wyższych sfer 16 cze 2013, 20:00 Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre zwierzęta są równiejsze od innych – słynna maksyma z „Folwarku zwierzęcego” Orwella obowiązuje do dziś. Zasady, na których opierało się państwo totalitarne, mają... 4
  • Ministrowi Sienkiewiczowi przypominam 16 cze 2013, 20:00 Amerykańskim służbom specjalnym najwyraźniej spodobała się północno- -wschodnia Polska. Od lat głośno jest o „czarnej dziurze CIA” w ośrodku polskiego wywiadu w Kiejkutach na Mazurach. Okazuje się, że Amerykanie mają w... 4
  • Gronkiewicz-Waltz pozwala grabić szkoły 16 cze 2013, 20:00 Władze stolicy pod okiem Hanny Gronkiewicz-Waltz dopuszczają się aktu barbarzyństwa na warszawskiej oświacie. Zamiast wspierać i chronić szkoły, lekką ręką oddaje w ramach roszczeń reprywatyzacyjnych działki należące do placówek... 6
  • Cam Media zastraszała „Wprost” 16 cze 2013, 20:00 Rada Etyki Mediów uznała, że zarzuty firmy Cam Media stawiane dziennikarzom i wydawcy „Wprost” są „gołosłowne, absurdalne i podważają sens dziennikarstwa interwencyjnego w istotnych dla społeczeństwa sprawach”.... 6
  • Najczęściej cytowane tygodniki w Polsce 16 cze 2013, 20:00 Top 7 : 1. „Wprost” 149 Na nasz tygodnik inne media powoływały się w maju 149 razy. Głównie za sprawą ujawnionej przez „Wprost” afery zegarkowej („Nowak - złote dziecko Tuska”, nr 17-18). Sprawa ministra... 6
  • Skaner 16 cze 2013, 20:00 Jej wysokość feministka Saudyjska księżna Ameera bint Aidan bin Nayef Al- -Taweel odwiedziła Polskę. Była gościem honorowym 5. Światowego Kongresu Kobiet. W Warszawie mówiła o perspektywach równouprawnienia kobiet w Arabii Saudyjskiej.... 8
  • Jaki tam pedofil 16 cze 2013, 20:00 Skazany za pedofilię Wojciech Krolopp ma do odsiedzenia jeszcze dwa lata, ale jest na to zbyt chory. Cieszy się więc wolnością. 12
  • Chór, AIDS i pedofilskie wideo 16 cze 2013, 20:00 Parę dni przed aresztowaniem przekonywał rodziców, że jest „do absurdu uczulony na sprawy pedofilskie”. 16
  • Sjesta Jana Rokity 16 cze 2013, 20:00 Jan Rokita opowiada o tym, ile naprawdę zajmuje mu komornik. Chętnie skorzysta z pomocy prawnej od prezesa PiS. Sprawiedliwości chce się domagać w Strasburgu. 18
  • Wielki Brat słucha z Warmii 16 cze 2013, 20:00 Za zgodą polskiego wywiadu Amerykanie wybudowali na Warmii instalacje nasłuchowe. 26
  • Bitwa warszawska 16 cze 2013, 20:00 Prof. Piotr Gliński, Małgorzata Kidawa-Błońska, Mirosława Kątna. Ruszyła giełda potencjalnych następców Hanny Gronkiewicz-Waltz. 28
  • Sprzątanie po brukselsku 16 cze 2013, 20:00 Od 1 lipca Polska ma sprzątać śmieci według nowych zasad. Przy utylizacji gór odpadów lokalne samorządy mogą liczyć na unijne wsparcie. 30
  • Kwaśniewskiemu życzę jak najlepiej 16 cze 2013, 20:00 Nie zamienimy się w partię - zapewnia premier w gabinecie cieni Kongresu Kobiet Danuta Hübner. 32
  • Dr Jekyll i Mr Hyde 16 cze 2013, 20:00 – Liberalne media traktują rozmowy z nami jak wyprawę do innego świata – mówi Małgorzata Terlikowska, żona najbardziej konserwatywnego publicysty. 36
  • Ballada o lekkim zabarwieniu tragicznym 16 cze 2013, 20:00 To właśnie Cezary Mończyk uświadomił Polakom, że seksbiznes ma się dobrze również w Polsce B i Polsce C. 40
  • Chory jak Polak 16 cze 2013, 20:00 Umiera szybciej niż Europejczyk, dziur w zębach ma więcej niż Wietnamczyk i nie przejmuje się rakiem. Przedstawiamy raport zdrowia przeciętnego Polaka. 44
  • Grzech główny: obżarstwo 16 cze 2013, 20:00 Z nadwagą boryka się 47 proc. Polaków. Tylko połowa z nich decyduje się na zmianę stylu życia. Zwykle dopiero gdy usłyszą diagnozę: cukrzyca, miażdżyca, wieńcówka. 47
  • Co się zdarzyło w Nangar Khel 16 cze 2013, 20:00 Prokuratura chce z nas zrobić morderców – mówią żołnierze, którzy w 2007 r. walczyli w Afganistanie. 50
  • A potem żyli długo i szczęśliwie 16 cze 2013, 20:00 Co najmniej 100 tys. zł wydają na ślub Polacy z klasy średniej. Suknia od znanego projektanta, setki motyli wypuszczanych pod kościołem i wesele w plenerze. 52
  • Awantura o klapsy 16 cze 2013, 20:00 Na taczkach wywieziemy tę babę! Na gnój! – ostrzegają rodziny dzieci, które w małej małopolskiej szkole były karane cieleśnie za brak cyrkla, a nawet za uśmiech. 56
  • Śmierć maturzystki 16 cze 2013, 20:00 Troje lekarzy nie zauważyło, że życie 18-letniej dziewczyny jest zagrożone. Żaden jej nie skierował do neurologa. Zostali ukarani upomnieniem. 58
  • Pan od starych filmów 16 cze 2013, 20:00 – Krwawy Maciuś nie znosił Toli Mankiewiczówny – wspomina Stanisław Janicki, który przez 32 lata prowadził telewizyjny program „W starym kinie”. 62
  • Państwo ściśle tajne 16 cze 2013, 20:00 Edward Snowden dołącza do ściganych przez rząd USA donosicieli. Ameryka nigdy tak zapalczywie nie walczyła z tymi, którzy wyciągają na światło dzienne jej tajemnice. 64
  • Zabici dla organów 16 cze 2013, 20:00 Ciał nie ma. Grobów też nie. Świadkowie zamilkli – niektórzy na zawsze. Jeden z najbardziej makabrycznych epizodów wojny w Kosowie pozostaje niewyjaśniony. 68
  • Złote metry kwadratowe 16 cze 2013, 20:00 Leśna samotnia za 100 mln, odtworzony jak w czasach świetności pałac albo apartament w chmurach. Jak mieszkają najbogatsi ludzie w Polsce. 70
  • M szyte na miarę 16 cze 2013, 20:00 Gosia Baczyńska o tym, jak homo sapiens z miasta może sobie uwić gniazdko na 40. piętrze szklanej wieży. 80
  • Wiatraki bez kasy 16 cze 2013, 20:00 Miały być rządowe wsparcie, milionowe dotacje i nowa ustawa. Wiatraki w całej Polsce się kręcą, ale rząd do tego interesu dopłacać już nie chce. 82
  • Świat zaleje, Polska wyschnie 16 cze 2013, 20:00 Powodzie w tym stuleciu będą częstsze niż sto lat temu. W tym czasie Polska będzie się zmieniała w step. Letnie powodzie i podtopienia na to nie wpłyną. 84
  • Człowiek demolka 16 cze 2013, 20:00 Tadeusz Słobodzianek dostał od losu i ludzi talent oraz trzy teatry. Robi w nich rewolucję i wywraca do góry nogami dawny porządek. Z jakim efektem? 86
  • Wielki Paul w Warszawie 16 cze 2013, 20:00 Pół wieku zabrało Paulowi McCartneyowi dotarcie do Polski. Eksbitels opowiada nam, jak to jest być facetem, który napisał te wszystkie fantastyczne piosenki. 89
  • Najdroższe plamy świata 16 cze 2013, 20:00 Czy za kilka kolorowych pasów można zapłacić grube miliony dolarów? Tylko w przypadku Marka Rothki – najdroższego współczesnego malarza. 90
  • Szukając właściwych drzwi 16 cze 2013, 20:00 Nie lubią schematów ani etykietek. Czują się źle w show-biznesie i gardzą polityką. Mimo to sprzedają miliony płyt. Portishead wraca do Polski. 92
  • Przed zmrokiem 16 cze 2013, 20:00 W „Przed wschodem słońca” z 1995 r. spotkali się w pociągu, później – w „Przed zachodem słońca” w Paryżu. Teraz Ethan Hawke i Julie Delpy wracają w „Przed północą”. 94
  • Film 16 cze 2013, 20:00 Nie ptak, nie samolot Remanent superbohaterów trwa. Po Zielonej Latarni, Spidermanie czy Iron Manie na wielki ekran jako „Człowiek ze stali” wraca Superman. I znów odżywa odwieczny pojedynek między odkurzonym przez Christophera... 96
  • Muzyka 16 cze 2013, 20:00 Szczęśliwa trzynastka Tego typu powroty po latach nie mają prawa się udać. A jednak ten album to triumf starych mistrzów. Świadomość ostatniej szansy i zapewne pożegnania z metalowym światem, który współtworzyli przed laty, okazała... 97
  • Książka 16 cze 2013, 20:00 Wojny dziecięce Ponieważ wychowałem się w PRL, miałem, jak każde dziecko wówczas, dodatkową parę rodziców: mamusię Partię i tatusia I Sekretarza. Po latach dochodzę do wniosku, że dorastałem w szczęśliwej, choć ubogiej epoce.... 97
  • Bomba tygodnia 16 cze 2013, 20:00 Chamstwo w pierwszym rzędzie Celebrytom pali się grunt pod nogami. Idą na pokaz mody, szarogęszą się jak Elżbieta II albo mazowiecka Anna Wintour, a potem blogerzy to opisują jako chamstwo. Ale od początku. Na blogu Pusto24.pl Natalia... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany