Casanova polityki

Casanova polityki

Dodano:   /  Zmieniono: 
Gangster na tronie - tak mówili o Francois Mitterrandzie nie tylko jego przeciwnicy Rządził przez ponad pół wieku, panował lat czternaście. Wybitny polityk, wizjoner, taktyk, oportunista i aferzysta. Władca absolutny, nagradzający lub karzący według uznania faworytów i wrogów na dworze pełnym intryg, spisków, aliansów, a nawet tajemniczych samobójstw. Uwielbiany przez lud, bez skrupułów uczynił z prezydenckiego fotela w Pałacu Elizejskim tron makiawelicznego monarchy republikańskiego, który niemalże zinstytucjonalizował najciemniejsze mechanizmy władzy.
Wielki i kontrowersyjny mąż stanu, jakim był Francois Mitterrand, miał dziesiątki twarzy. Żarliwy katolik wykształcony przez jezuitów wyznawał laicyzm w najsurowszym wydaniu francuskiego republikanizmu. Podczas wojny trzykrotnie uciekał z niemieckiego obozu jenieckiego. W ruchu oporu miał stopień kapitana, zaś za służbę w kolaboranckim reżimie Vichy został odznaczony Orderem Francisque przez marszałka Petaina. W młodości flirtował z ultranacjonalistyczną prawicą, by później zjednoczyć lewicę i stać się liderem socjalistów. Przyjaciel najzamożniejszych, potępiał władzę pieniądza, troszcząc się o wykluczonych przez wolny rynek. Obrońca praw człowieka, potrafił przymknąć oko na zbrodnie ludobójstwa. Do dziś biografowie i dziennikarze prześcigają się
w odsłanianiu oblicz tego, którego zwie się Casanovą polityki.

Socjalista konformista
W 1916 r. w Jarnac, w konserwatywnym domu prowincjonalnej burżuazji, urodził się polityk z krwi i kości. Żądzą władzy był przesiąknięty od najmłodszych lat. Najpierw - jak sam twierdził - był "nikim", "marnym urzędnikiem" w administracji Vichy, fałszującym przepustki dla członków ruchu oporu, służącym wolnej Francji. Później raz po raz zostawał posłem, senatorem, merem bądź ministrem, wchodząc w sumie w skład jedenastu rządów. Jego politycznej inicjacji podjął się sam generał de Gaulle, mianując 28-letniego młodego wilczka pełnomocnikiem do spraw jeńców wojennych. Później zaś Francois Mitterrand miał być żywym dowodem na to, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Stał się niezwykle popularny w 1959 r., uchodząc z życiem z nieudanego zamachu. I to mimo poważnych poszlak, że zamach był marketingową farsą, którą on sam zlecił skrajnie prawicowemu gangsterowi. Przewodniczył w latach 1965-1968 koalicji socjalistów i liberałów, by trzy lata później zostać wybranym po kongresie w Epinay przewodniczącym partii socjalistycznej. "Oto Arsene Lupin i wspólnicy" - miał wtedy powiedzieć Pierre Mauroy, jego zwolennik i późniejszy premier. Do dziś bowiem spekuluje się, że Francois Mitterrand, który nie miał żadnej lewicowej legitymacji - czy to poprzez katolickie wychowanie, czy też prawicową kulturę bądź zawrotną karierę za czwartej republiki - został socjalistą wyłącznie dla osiągnięcia celu, jakim był Pałac Elizejski. Bo czy socjalistą mógł być minister spraw wewnętrznych urzędujący na początku wojny z Algierią i opowiadający się za "użyciem wszelkich środków dla zachowania Francji, bo Algieria to Francja. Bo nie ma negocjacji z wrogami ojczyzny, a jedyne negocjacje to wojna"? Czy adept lewicy mógł jako szef wymiaru sprawiedliwości przymykać oczy na kapturowe sądy, egzekucje i tortury, jakich dopuszczali się tam Francuzi, w tym niejaki Jean-Marie Le Pen?

Cień de Gaulle`a
Socjalistą Francois Mitterrand został z nienawiści do generała de Gaulle`a, któremu już podczas wojny odmawiał monopolu na wolną Francję i którego nazywał "uzurpatorem", "generałem mikrofonem", bojkotując prowadzoną przez niego defiladę w oswobodzonym Paryżu. Później ze wszystkich sił sprzeciwiał się nowej konstytucji ustanawiającej w 1958 r. nową republikę. Piątą republikę, którą nazywał "widoczną gołym okiem dyktaturą pod dobroduszną maską" i której po trzech podejściach w 1981 r. został najdłużej urzędującym - aż dwie siedmioletnie kadencje - prezydentem.
Odprowadzając w 1981 r. do bramy Pałacu Elizejskiego swojego poprzednika Valery`ego Giscarda d`Estaing, nowy władca nie słuchał byłego pierwszego omawiającego kwestie bieżące. Tego dnia, patrząc, jak Giscard d`Estaing odchodzi z pałacu, tak jak do niego przybył - pieszo, tyle że tym razem wśród gwizdów paryżan - Francois Mitterrand poczuł się namaszczony przez lud. Triumfalnie kazał przenieść biuro prezydenckie z powrotem do Sali Pozłacanej - tej samej, w której w 1965 r. zasiadł de Gaulle.

Architekt europejski
W pierwszych latach prezydentury Francois Mitterrand mógł liczyć na życzliwość i poparcie opinii publicznej. Głosowali na niego nawet ekolodzy i anarchiści, którym obiecał zamknięcie elektrowni jądrowych (obietnicy nie dotrzymał). Wybrali go urzędnicy, którym stworzył dziesiątki tysięcy nowych miejsc pracy, rozbudowując do granic absurdu machinę biurokratyczną. Wybrali go wyznawcy mitu sprawiedliwości społecznej, wrogowie finansjery, kochający go za znacjonalizowanie kilku banków. A że tego efekty spędzały sen z oczu kolejnych premierów? Nieważne, Mitterrand był ponad to.
Był tym, który - znów pragnąc wyjść z cienia generała de Gaulle`a - postawił na wielką politykę międzynarodową, pragnąc się zapisać w historii jako ten, który uczynił z Francji europejskiego żandarma i obrońcę praw człowieka. Udało mu się po części, tworząc wraz z kanclerzem Helmutem Kohlem jeden z najbardziej skutecznych francusko-niemieckich tandemów politycznych w tradycji karolińskiej Europy, w której pierwsze skrzypce miały grać Francja i Niemcy, tworząc tzw. twarde jądro. Przy czym lansowana przez Mitterranda wizja ścisłej integracji europejskiej była równoznaczna z dominacją francuską na kontynencie. Kiedy twardo domagał się od Niemiec uznania granicy na Odrze i Nysie, pragnął wyciszyć raz na zawsze hegemonistyczne ambicje niemieckie. W przededniu rozpadu imperium sowieckiego, zjednoczenia Niemiec i transformacji ustrojowej na Starym Kontynencie był razem z Helmutem Kohlem i Michaiłem Gorbaczowem głównym protagonistą dziejów najnowszych, czym zyskał sobie uznanie Francuzów.

Hipokryta w pałacu
Byli jednak tacy, którzy Mitterranda znienawidzili jako człowieka, który stawiał się ponad prawem, dopuścił wielu - delikatnie mówiąc - nadużyć i okazał się gangsterem na tronie. Francois Mitterrand był bowiem nie tylko pierwszym zachodnim politykiem, który spotkał się z nowo wybranym Nelsonem Mandelą. Był nie tylko pierwszym szefem państwa, który na Kremlu odważył się wytknąć łamanie praw człowieka, wstawiając się za Andriejem Sacharowem i wprawiając w osłupienie Konstantina Czernienkę. Był przecież również tym, który w 1984 r. przyjmował kuchennymi drzwiami Pałacu Elizejskiego generała Wojciecha Jaruzelskiego, traktując go jako "mniejsze zło" w zniewolonej Polsce, mimo oburzenia życzliwej wówczas Polsce francuskiej opinii publicznej i ku zażenowaniu jego ówczesnego premiera i pupila Laurenta Fabiusa. - Co złego w tym, że przyjął Jaruzelskiego? Nie takich jak on przyjmował. Choćby afrykańskich dyktatorów. Kierował się starą zasadą francuskiej polityki zagranicznej: Francja uznaje państwa, a nie rządzących państwami - mówi "Wprost" Michel Charasse, były doradca prezydenta, były minister gospodarki, finansów i budżetu. - Przywiązywał szczególną wagę do Polski, m.in. ze względu na jej historię i własne doświadczenia wojenne. Świadczy o tym inicjatywa trójkąta weimarskiego, podnosząca Polskę do szczególnej rangi - dodaje w rozmowie z "Wprost" Roland Dumas, jeden z najbliższych przyjaciół i współpracowników prezydenta, były minister ds. europejskich, dwukrotnie minister spraw zagranicznych.
Mitterrand był również kontynuatorem neokolonialnej polityki w Afryce, zgodnie z którą Paryż przymykał oko na uczynki afrykańskich dyktatorów i układał się z nimi w zamian za intratne kontrakty dla takich gigantów jak Elf czy Total. Wreszcie, zanim Mitterrand postanowił wysłać wojska do pogrążonej w wojnie domowej Rwandy, Paryż do końca, do 1994 r., nie tylko popierał ludobójczy reżim Hutu, który wymordował 800 tys. ludzi, głównie z plemion Tutsi, ale i uzbroił, i wyszkolił zbrodniczą armię.

Bez przebaczenia
Nie to jednak rzuciło ostateczny cień na prezydenturę socjalistycznego monarchy. Francois Mitterrand był przede wszystkim tym prezydentem, który nigdy nie przyznawał się do błędu, choć popełnił ich mnóstwo. Doświadczyli tego pierwsi dziennikarze, których - poza kilkoma wyjątkami - traktował z góry, nie tolerując najmniejszego sprzeciwu. Nigdy nie wybaczył tym dziennikarzom, którzy ośmielili się stawiać przed kampanią prezydencką na młodego zdolnego Michela Rocarda. Kiedy wyszło na jaw, że prezydent cierpi na nieuleczalną chorobę i "Le Monde" zastanawiał się, czy mimo raka prostaty Mitterrand może sprawować funkcję głowy państwa, Pałac Elizejski zmniejszył kilkakrotnie prenumeratę dziennika, uszczęśliwiając kioskarza, do którego przychodziła codziennie kohorta doradców pierwszego.
Doświadczyła tego również francuska społeczność żydowska, oburzona tym, że nie dość, iż co roku Francois Mitterrand składał wieńce na grobie Petaina, to jeszcze posunął się do stwierdzenia, że reżim Vichy prześladował jedynie Żydów niefrancuskich. Jakby tego było mało, prezydent nigdy nie wyparł się trzydziestokilkuletniej bliskiej przyjaźni z Rene Bousquetem, byłym sekretarzem policji Vichy, odpowiedzialnym za ponurą operację "Wiosenny wiatr" - zorganizowaną w 1943 r. gigantyczną łapankę na francuskich Żydów, po której ponad 13 tys. osób (w tym 4,5 tys. dzieci) wywieziono do Oświęcimia i zagazowano.
Niełaski prezydenta doświadczyli też najbliżsi przyjaciele. "Ten człowiek zwariował" - stwierdził Francois Mitterrand, po tym jak w tajemniczych okolicznościach w Pałacu Elizejskim popełnił samobójstwo doktor Francois de Grossouvre, powiernik prezydenta, którego wiedza o jego największych państwowych i prywatnych tajemnicach stała się niebezpieczna. Francois Mitterrand odsunął go od tych spraw, kiedy de Grossouvre zaczął rozmawiać ze znanymi dziennikarzami śledczymi, w tym z Edwynem Plenelem, późniejszym dyrektorem redakcji (redaktorem naczelnym) "Le Monde". Plenel był zresztą w szczególnej niełasce prezydenta, który uważał, że redaktorem manipuluje wywiad amerykański. Dziennikarz był jedną ze 150 osób, którym komórka elizejska, rzekomo utworzona do zwalczania terroryzmu, założyła nielegalny podsłuch. Faktycznie chodziło o kontrolę osób, których wiedza mogłaby być niewygodna dla prezydenta. Były to sprawy zarówno wagi państwowej, jak i natury prywatnej, czyli istnienia jego córki Mazarine z pozamałżeńskiego związku z panią Pingeot, nad którą Pałac Elizejski objął opiekę dzięki funduszom urzędu prezydenckiego. Francois Mitterrand znów notorycznie kłamał, zaprzeczając istnieniu tejże komórki, w której sprawie rozpoczął się niedawno proces.
Francois Mitterrand zmarł 8 stycznia 1996 r., rok po zakończeniu drugiej kadencji prezydenckiej. Ceremonię pogrzebową, a właściwie dwie (jedną prowadził w Paryżu w katedrze Notre Dame kardynał Lustiger, drugą biskup z Angouleme w rodzinnym Jarnac) oglądała cała Francja wraz z setką przybyłych głów państwa. Kościół oddawał iście monarsze honory laickiemu mistykowi. Zmarł mąż stanu, który dla jednych był socjalistycznym Faustem, dla innych republikańskim księciem. We Francji Mitterranda nadal się kocha bądź nienawidzi, ale nigdy nie przechodzi się obojętnie obok jego mitu. Przed laty Elie Wiesel, pisarz i laureat Nagrody Nobla, zapytał go, czy chciałby zobaczyć świat i żyć w 2010 r. "Nie. Zrobiłem już to, co mogłem" - odparł monarcha.


Prezydent bez makijażu
Film "Spacerowicz z Pola Marsowego" w reżyserii Roberta Guediguiana, ukazujący ostatnie dwa lata życia ciężko chorego Mitterranda poprzez spojrzenie młodego dziennikarza, to dowód na to, że dziewięć lat po śmierci były prezydent nadal fascynuje, bulwersuje i wywołuje polemikę wśród Francuzów.
W filmie ukazano Mitterranda krytykującego prawicę i zwolenników socjalisty Michela Rocarda, unikającego odpowiedzi na pytania o przyjaźń z byłym sekretarzem generalnym policji reżimu Vichy i przyznającego się do słabości do aktorek. "Proszę wszystko zapisać i powiedzieć, że nie jestem diabłem" - mówił dziennikarzowi filmowy prezydent.


Więcej możesz przeczytać w 8/2005 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 8/2005 (1160)

  • Wprost od czytelników 27 lut 2005 WIELKA WSYPA W związku z artykułem "Wielka wsypa" (nr 7) chciałbym zaprotestować przeciwko prawnej ochronie tysięcy wojskowych TW i drobnych donosicieli w jednostkach, których donosy do WSW nie miały nic wspólnego z... 3
  • Na stronie - Przymierzalnia 27 lut 2005 Przymierzmy sukces i na pewno będzie leżał na nas tak samo jak na Amerykanach czy Brytyjczykach Nie jesteśmy zrobieni na miarę, co jest wielką zaletą i pewną wadą. Jest to tzw. plus ujemny - jak mawia Lech Wałęsa - który nadaje naszemu bytowaniu sens. Zaletą tego stanu jest... 4
  • Skaner 27 lut 2005 PRZEZ POLSKĘ DO EUROPY Rozmowa z BORYSEM TARASIUKIEM, ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Dominika Ćosić: Czy to, że z pierwszą wizytą przyjechał pan właśnie do Polski, ma jakieś szczególne znaczenie? Borys Tarasiuk: Tak.... 8
  • Dossier 27 lut 2005 Nawet dziś, gdy zaczniemy zbyt mocno naciskać na bestię komunistyczną, to jeszcze w dziób dostaniemy "Nowy Przemysł" LECH WAŁĘSA były prezydent RP Algieria ma 43 mld dolarów rezerw i prosili mnie przedstawiciele... 9
  • Kadry 27 lut 2005 11
  • Sawka 27 lut 2005 11
  • Playback 27 lut 2005 13
  • Nałęcz - Poślizg 27 lut 2005 Rycerze prawicy ostrzą miecze na komunistycznego smoka, mimo że bestia zdechła prawie szesnaście lat temu Kończąca się kadencja parlamentu skłania do podsumowań. Recenzja ostatnich czterech lat jest dosyć prosta. Gołym okiem widać, że nie wydarzyło się nic nowego. Rządzący... 14
  • M&M 27 lut 2005 ZA CIASNE CENTRUM Mieli dawni sofiści problem niedościgły, ile diabłów się zmieści na ostrzu od igły. Dziś z boków łotr lub psychol, więc sofistów martwi, jak w centrum zmieścić więcej diabła wartych partii. 14
  • Okiem barbarzyńcy - Polska Michnika i Urbana 27 lut 2005 III RP to bal przebierańców, na którym szubrawcy pasowani są na autorytety, a cynizm przedstawiany jest jako moralność Reportażyk z przyjacielskiego spotkania Adama Michnika z Jerzym Urbanem opublikowany we "Wprost" (nr 6) może budzić wątpliwości, a nawet więcej niż... 15
  • Poczta 27 lut 2005 CZY JESTEM TATĄ? Autor artykułu "Czy jestem tatą?" (nr 6) źle zinterpretował wyniki badań Pentora. Otóż na pytanie "Czy zdecydował/abyś się wykonać test DNA, by ustalić ojcostwo?" 54 proc. mężczyzn i 70... 15
  • Z życia koalicji 27 lut 2005 EGIPSKIE WOJAŻE SKAZANEGO SOBOTKI (członek SLD, ale zawieszony) stały się głównym tematem prasy popularnej. Mogliśmy więc na jej łamach podziwiać widoczki opalającego się byłego wiceministra i jego połowicy. Widoczkom... 16
  • Z życia opozycji 27 lut 2005 LECH WAŁĘSA WNERWIŁ SIĘ nie na żarty. Nie na żarty, tylko na Radio Maryja i ojca Rydzyka. Jego współpracowników nazwał grupą psycholi od ojca Rydzyka, całą kompanię ochrzcił (hm, to chyba nie najlepsze określenie)... 17
  • Fotoplastykon 27 lut 2005 18
  • Dzień z życia Polaka 27 lut 2005 Statystyczny Polak, jak dobrze wiemy, to tylko wytwór statystyków, socjologów i ekonomistów. Można go uznać za swego rodzaju narodowego Golema. Zamiast krwi i duszy ożywiają go liczby, cierpliwie zbierane przez ankieterów. Taki Polak jest za to wygodnym lustrem, w którym... 20
  • Czas oczyszczenia 27 lut 2005 Rozmowa z kardynałem JÓZEFEM GLEMPEM, prymasem Polski 28
  • Triumf kaczyzmu 27 lut 2005 Politycy nie wiedzą, że mówią kaczorem, tak jak Molierowski pan Jardin nie wiedział, że mówi prozą A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż kaczy język mają - tak można strawestować słynne zdanie Mikołaja Reja. Coraz powszechniej opisujemy III RP,... 30
  • Pułapka Giertycha 27 lut 2005 Roman Giertych, radykalizując polską politykę, pomaga przetrwać SLD W polskiej polityce zaczynają dominować radykałowie. A coraz mniej miejsca zostaje dla polityków zasad. Tych nazywa się kunktatorami bądź ludźmi słabymi. Po zmierzchu gwiazdy Andrzeja Leppera na pierwszego... 32
  • Giełda 27 lut 2005 Hossa Świat Odkurzą fabryki Electrolux, szwedzki producent AGD, ma zamiar przenieść do Europy Wschodniej, Azji i Maroka 10 z 27 swoich fabryk w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej. Koncern przewiduje, że od 2009 r. relokacja... 36
  • Towarzystwo Przyjaciół Eureko 27 lut 2005 Komu zależy na tym, abyśmy nie poznali prawdy o kulisach prywatyzacji PZU Partia zwolenników ugody z holenderską firmą Eureko i oddania jej kontroli nad PZU, największym polskim ubezpieczycielem, to dziś jedno z najbardziej wpływowych stronnictw w Polsce. Należą do niej nie... 38
  • Trójkąt turyński 27 lut 2005 Fiat odniósł nad GM zwycięstwo - pyrrusowe General Motors zapłacił 2 mld USD, by tylko nie kupować Fiata. "To świadczy o finansowej mizerii koncernu z Turynu" - napisał wpływowy "Financial Times". Pięć lat temu, stwierdzając niemożność utrzymania się na dłuższą metę na rynku... 44
  • Diament z supermarketu 27 lut 2005 Koniec ery drogich naturalnych kamieni "Diamenty są najlepszymi przyjaciółmi dziewczyn" - śpiewała kiedyś Marilyn Monroe. Dzięki skutecznej kampanii reklamowej pierścionek z brylantem od lat 50. był w Stanach Zjednoczonych symbolem trwałej miłości, a biżuteria z brylantami... 48
  • Załatwione odmownie - Centralizm demokratyczny 27 lut 2005 Liberalnego programu gospodarczego nie oferuje dziś żadna polska partia Wiosną ubiegłego roku w artykule "Pożegnanie z platformą" zwróciłem uwagę na niebezpieczny dryf Platformy Obywatelskiej w kierunku - jak to określiłem - centroprawicowego kłótnictwa. Niestety, dzisiejsza... 50
  • Supersam 27 lut 2005 Srebrne Jabłka zerwane Już po raz piętnasty czytelnicy miesięcznika "Pani" przyznali Srebrne Jabłka bohaterom cyklu Partnerzy. Uroczyste wręczenie nagród odbyło się w dzień świętego Walentego w Pałacyku Sobańskich w... 52
  • Usta Diora 27 lut 2005 Przy doborze partnerki mężczyźni zwracają uwagę na biust, pośladki i usta. Te ostatnie - zamiast wypełniać silikonem na wzór Pameli Anderson - można pomalować pomadką Capture Sculpt 10 Christiana Diora. Zawarty w niej olejek Commiphora... 52
  • Królewski wiek Roleksa 27 lut 2005 W 1905 r. konstruktor zegarka Rolex Hans Wilsdorf założył w Londynie firmę handlującą tymi chronometrami. Dziś, po stu latach, słynna marka ma swoją oficjalną premierę w Polsce. Na wystawie Roleksa w Zamku Królewskim w Warszawie -... 52
  • Prawo do nieprawości 27 lut 2005 Mam do tego prawo" - wystarczy otworzyć jakikolwiek dziennik lub tygodnik, obejrzeć program publicystyczny, by natknąć się na podobne wyrażenia. Czy aktywiści homoseksualni mieli prawo wyjść na ulicę i demonstrować? Czy osoby tej samej płci mają prawo do ożenku? Czy prasowy... 54
  • Skandalista Alfred Kinsey 27 lut 2005 Co trzecia żona i dziewięciu na dziesięciu mężów ma za sobą skok w bok Publikację pierwszego raportu Alfreda Kinseya "New York Times" porównał do wybuchu bomby atomowej. Do zbadania działalności Kinseya powołano pierwszą w historii Kongresu USA komisję śledczą. Własne... 58
  • Bić białego! 27 lut 2005 Antyglobalizm stał się nową formą rasizmu Znany nam rasizm był zwykle rasizmem białych przeciw osobom o innych kolorach skóry. Był w jakimś sensie skutkiem imperializmu i kolonializmu. Bywał także wymierzony w osoby o białym kolorze skóry, wyznające inną religię czy... 61
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Cyk, cyk, cykoria 27 lut 2005 Drogi Przyjacielu! Ty właśnie śmigasz sobie gdzieś na nartach, a mnie pozostaje się cieszyć cykorią, jedną z największych kulinarnych atrakcji zimy. Kiedy wszystkie sałaty, rzodkiewki i szczypiorki zapadają w zimowy sen, a na ich miejsce zjawiają się wyhodowane na wacie... 63
  • Ekran osobisty - Kliknij mnie! 27 lut 2005 Listy czytelników postawiły mnie w roli podpowiadacza świadczącego usługi maturalne Głośno ostatnio o czarnym rynku prac maturalnych i magisterskich. W prasie publikowane są ogłoszenia w rodzaju "pracę maturalną na dowolny temat napiszę", wśród uczniów mówi się o cennikach:... 64
  • Casanova polityki 27 lut 2005 Gangster na tronie - tak mówili o Francois Mitterrandzie nie tylko jego przeciwnicy Rządził przez ponad pół wieku, panował lat czternaście. Wybitny polityk, wizjoner, taktyk, oportunista i aferzysta. Władca absolutny, nagradzający lub karzący według uznania faworytów i wrogów... 66
  • Moralny obowiązek 27 lut 2005 Rozmowa z Benjaminem Weiserem, autorem książki "Ryszard Kukliński. Życie ściśle tajne", oraz Davidem Fordenem, ps. Daniel, agentem CIA współpracującym z Kuklińskim w Warszawie 69
  • Know-how 27 lut 2005 RECENZJA Kod Stwórcy Trudno sobie wyobrazić lepszego autora książki o genetyce niż James Watson, jeden z odkrywców struktury DNA, wyróżniony Nagrodą Nobla w 1962 r. To nie tylko wielki uczony, ale również bardzo... 71
  • Skalpelem po kieszeni 27 lut 2005 Lekarze usuwają zdrowe wyrostki robaczkowe i wyrywają zdrowe zęby Aż jedna piąta przeprowadzanych w Polsce zabiegów i operacji - szczególnie w ginekologii, położnictwie, stomatologii, kardiologii i leczeniu niepłodności - jest niepotrzebna lub zbyt ryzykowna O tym jednak... 72
  • Słodki zabójca 27 lut 2005 Ból towarzyszący rakowi trzustki jest uważany za jeden z najsilniejszych, jakie można sobie wyobrazić Daria Trafankowska, znana z serialu "Na dobre i na złe", zmarła w wieku 51 lat na raka trzustki, którego wykryto dopiero, gdy doszło już do przerzutów do wątroby. Ten sam... 76
  • Bez granic 27 lut 2005 Papier lakmusowy socjalizmu Chiny dotknął delikatny problem. Choć jak zapewniają władze, to jeszcze nie kryzys, powoli zaczyna brakować papieru toaletowego i chusteczek do nosa. Szybko rozwijający się przemysł i rosnące zapotrzebowanie... 78
  • Autobahn Ost 27 lut 2005 Niemcy, oddalając się od Ameryki, będą się zbliżać do Rosji Niemcom przestaje się podobać NATO - ten sygnał wysłany przez Gerharda Schroedera na konferencji w Monachium zelektryzował Europę. Wystąpienie niemieckiego kanclerza zawierało dwie wyraziste tezy. Po pierwsze,... 80
  • Łagodne imperium 27 lut 2005 Neokonserwatyści - najbardziej wpływowe lobby USA Amerykańska polityka zagraniczna powinna odzwierciedlać amerykański charakter narodowy. Skromność prawdziwej siły i pokorę prawdziwej wielkości" - mówił w 1999 r. kandydat na prezydenta USA George W. Bush. Dwa lata później... 84
  • Irański ślad 27 lut 2005 W palestyńskich obozach dla uchodźców w Libanie znowu rozdają broń To sprawka Hezbollahu - mówi w rozmowie z "Wprost" były oficer Amanu, izraelskiego wywiadu wojskowego, komentując zamach na Rafika Haririego, byłego premiera Libanu. - Szejk Hassan Nasrallah, szef Hezbollahu,... 88
  • Diabły Alaski 27 lut 2005 Pieniądze czują się na Alasce szczególnie dobrze Alaska i pieniądze - ten związek był zawsze bardzo silny, począwszy od roku 1867, kiedy bogaty kraj został sprzedany Amerykanom przez cara Rosji za 7,2 mln dolarów, co uznano za biznes tysiąclecia. To wtedy pierwszy raz... 90
  • Menu 27 lut 2005 WYDARZENIA KRÓTKO PO WOLSKU Wszystko dla dziecka W absolutnie postępowej Szwecji, w której pastor za nazwanie geja zboczeńcem wędruje do więzienia, ustanowiono - co prawda przy sprzeciwie garstki zacofańców - nowy... 92
  • Kino niemoralnego spokoju 27 lut 2005 Czeka nas nowy podatek - filmowy Następny film Juliusza Machulskiego powinien się nazywać "Vabank III: Wielki skok". W roli głównej mógłby wystąpić minister kultury Waldemar Dąbrowski - jako kasiarz obrabiający sejfy stacji telewizyjnych, właścicieli kablówek, kiniarzy czy... 96
  • Alfons rewolucji 27 lut 2005 Filmowcy beatyfikują lewicowych terrorystów i pospolitych przestępców Aż dziwne, że producentem tego filmu nie jest Fidel Castro. To przecież kubański dyktator załatwił z władzami Boliwii, by w 30. rocznicę śmierci przeprowadzić ekshumację Ernesta Guevary, zwanego Che. W 1997... 100
  • Utracona cześć Berlinale 27 lut 2005 W Berlinie z uporem nagradza się filmy, których właściwie nie powinno się produkować Gdy się nie ma tego, co się lubi, to się lubi to, co się ma. Tak właśnie było podczas tegorocznego berlińskiego festiwalu filmowego. Zadęcie na miarę Oscarów, efekt na miarę przeglądu w... 102
  • Ueorgan Ludu 27 lut 2005 Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 7 (124) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 21 lutego 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Eksport polskiej myśli Efektem niedawnej wizyty prez.... 104
  • Skibą w mur - Zlecenie na H 27 lut 2005 Kiedy mały Hausnerek bawił się na budowie, jego wujek krzyczał, że skończy pod Belką Wydawca skończył czytanie i wypuszczając strumień powietrza w postaci głośnego sapnięcia, wyłączył komputer. Wyjął ostrożnie dyskietkę i zamknął ją w sejfie. Był pewien, że książka, którą... 106