Kino niemoralnego spokoju

Kino niemoralnego spokoju

Dodano:   /  Zmieniono: 
Czeka nas nowy podatek - filmowy Następny film Juliusza Machulskiego powinien się nazywać "Vabank III: Wielki skok". W roli głównej mógłby wystąpić minister kultury Waldemar Dąbrowski - jako kasiarz obrabiający sejfy stacji telewizyjnych, właścicieli kablówek, kiniarzy czy dystrybutorów filmów na płytach DVD i kasetach wideo. Scenariusz tego filmu mogliby napisać wspólnie Andrzej Wajda, Jerzy Kawalerowicz, Krzysztof Zanussi, Jerzy Hoffman, Kazimierz Kutz, a właściwie całe środowisko filmowe. Zresztą ten scenariusz już istnieje - to projekt ustawy o kinematografii (autorstwa ministra Dąbrowskiego), na mocy którego ma być powołany Instytut Sztuki Filmowej. Filmowcy nie muszą pruć sejfów, bo mają dostać haracz (o tym pomyśle "Wprost" pisał pierwszy już w kwietniu 2003 r. - "Kino opieki społecznej", nr 17). Ten haracz to podatek filmowy: 2 proc. od reklam nadawców telewizyjnych, od abonamentu kablówek, biletów i reklam kinowych, 3 proc. od licencji na DVD i wideo oraz nośników DVD i wideo, a do tego z przychodów od gier losowych. Dla telewizyjnych nadawców te 2 proc. od reklam to wzrost obciążeń podatkowych z 19 proc. do 35 proc., czyli niemal dwukrotnie.

Filmowe bloki z wielkiej płyty
Jeszcze nigdy tak niewielu nie zawdzięczało tak wiele za tak niewiele - można sparafrazować słynne powiedzenie Churchilla o polskich lotnikach w bitwie o Anglię. I nie dziwi, że tzw. środowisko filmowe jest pomysłem podatku filmowego zachwycone. "Tu chodzi o nasze życie" - mówił aktor Cezary Pazura, wchodząc do sali, gdzie o podatku dyskutowała sejmowa Komisja Kultury. Konkretnie chodzi o nasze, czyli filmowców, wygodne życie. Dlaczego? Oto w ostatnich 14 latach z budżetu państwa, czyli od podatników, wyłożono na polskie filmy 214,81 mln zł (średnio 15 mln zł rocznie; w 2005 r. ma to być 29,7 mln zł). Tymczasem przychody z podatku filmowego mają wynieść aż 150 mln zł rocznie. Oznacza to, że środowisko filmowe będzie teraz miało rocznie do dyspozycji dziesięć razy więcej publicznych pieniędzy niż dotychczas. Czy to nie jest skok na kasę?
W założeniu chodzi o "zachowanie tożsamości polskiej kultury" i misji, jaką filmowcy mają do wypełnienia w imieniu narodu. Ta misja to eufemistyczna nazwa tzw. kina artystycznego (konia z rzędem temu, kto wie, co znaczy ten termin), czyli takiego, które robi się dla siebie, a nie dla widza. Publiczność ma o misji filmowców wyrobione zdanie, bo na polskie filmy chodzi do kin ledwie 10 proc. widzów (przy czym zdecydowana większość na dwa, trzy polskie tytuły, na przykład "Nigdy w życiu" Ryszarda Zatorskiego). Ponad 70 proc. widzów ogląda wyłącznie filmy amerykańskie. W ostatnich latach mamy zresztą prawidłowość: im więcej powstaje polskich filmów, tym mniejsza jest ich widownia. Oznacza to, że tworzone są głównie filmy, które w ogóle nie liczą się z widzem. Podatek filmowy sprawi, że to nieliczenie się z widzem zostanie usankcjonowane i nagrodzone. Po prostu za nasze pieniądze, ale bez naszej zgody filmowcy będą się bawić w kino. Staną się przymusowymi utrzymankami podatników. Instytut Sztuki Filmowej będzie natomiast kolejną parabudżetową instytucją centralną - jak Agencja Rynku Rolnego.
Filmowcy, mając zagwarantowane pieniądze na produkcję, nie będą rywalizować najlepszymi pomysłami, scenariuszami, nie będą obniżać kosztów, bo nie będzie takiej potrzeby. Wreszcie, po prawie 15 latach transformacji, uwolnią się od "największego zła III RP", czyli od rynku. Tyle że kino nie poddawane normalnej, rynkowej konkurencji degeneruje się tak samo jak na przykład branża budowlana w poprzednim ustroju. Zamiast wielkich dzieł będziemy więc mieli filmowe bloki z wielkiej płyty. Podatek filmowy stwarza poza tym niebezpieczny precedens. Po pierwsze, jest formą kary dla przedsiębiorczych, którzy muszą dopłacić do nieudaczników. To tak jakby General Motors czy Renault płaciły specjalny podatek na FSO, żeby ta fabryka mogła sobie spokojnie produkować polonezy. Po drugie, także inne grupy zawodowe mogą się domagać specjalnego podatku, np. nasi nie czytani pisarze od wielkich wydawnictw, a małorolni chłopi od wielkich producentów żywności.
Filmowcy chcą się dorwać do pieniędzy podatnika, bo poważny mecenat prywatny stawia wymagania, sprawdza, czy projekt nie jest chybiony. Nieprzypadkowo nasi filmowcy przestali być wiarygodni dla banków. Kredyt Bank stracił na przykład na wielkich produkcjach, takich jak "Quo vadis", które oglądało kilka milionów widzów (banki wyłożyły 50 mln zł i nie ma już szans na odzyskanie tych pieniędzy).

Instytut Spryciarzy Filmowych
- Po pierwsze, instytut będzie się zajmował rozpoznawaniem wartości projektów filmowych i dysponowaniem tam pieniędzy według przejrzystych kryteriów opartych na najlepszej wiedzy i woli wybitnych profesjonalistów. Po drugie, będzie tworzyć systemowe działania na rzecz podnoszenia jakości scenariuszy. Słabość scenariuszy jest bowiem głównym grzechem polskiego filmu. Po trzecie, instytut zajmie się promocją na świecie polskiego kina, które jest dzisiaj nieobecne na najważniejszych festiwalach czy przeglądach. Po czwarte, chodzi o budowanie głębokiej kultury filmowej społeczeństwa polskiego. Tej kultury nie stworzymy w systemie multipleksów - z całym szacunkiem dla ich dokonań - ale musimy ją oprzeć na koncepcji cinema paradiso, małych kin grupujących wokół siebie ludzi, którzy postrzegają film jako zaproszenie do poważniejszej refleksji na temat świata wokół nas - mówi "Wprost" minister kultury Waldemar Dąbrowski.
Jak górnolotne ogólniki ministra Dąbrowskiego komentują ci, którzy mają łożyć na Instytut Sztuki Filmowej? - Mamy do czynienia z pomysłem na wydanie ponad 100 milionów złotych na coś, czego nikt nie będzie chciał emitować. W tych warunkach nie wyprodukuję już drugiego "Nigdy w życiu" - mówi "Wprost" Piotr Walter, prezes zarządu TVN. - Ten projekt jest wyborem drogi po linii najmniejszego oporu. To wyciągnięcie ręki do prywatnego przedsiębiorcy, by ten finansował polską kinematografię. Ten projekt to powrót do czasów Komitetu Kinematografii, a wszyscy pamiętamy, jak niechlubną przeszłość i tradycję ma centralne rozdzielanie funduszy - opowiada "Wprost" Aleksander Myszka, prezes zarządu telewizji Polsat. Józef Birka z rady nadzorczej Polsatu mówi wręcz o "haraczu na rzecz biurokratycznego molocha". - Zacząłem budować olbrzymi dział produkcji filmów fabularnych, który docelowo będzie w stanie współprodukować cztery do pięciu filmów rocznie. Teraz najprawdopodobniej to wszystko będę musiał zlikwidować - dodaje Piotr Walter.
Prywatni nadawcy telewizyjni nie mają złudzeń, czym będzie ISF - zapewni ciepłe posady przedstawicielom środowiska filmowego. - Instytut ma w perspektywie objąć inne instytucje filmowe i wszyscy pracownicy tych instytucji będą pracownikami ISF - mówi Aleksander Myszka. - Trzynaście działających instytucji filmowych przyniosło straty w wysokości 28 mln zł. Teraz te straty przejmie instytut - dodaje Józef Birka z rady nadzorczej Polsatu. Mało tego, instytut może tworzyć własne oddziały, co oznacza mnożenie biurokracji.

Filmowa autarkia
Pomysł Instytutu Sztuki Filmowej to kopia rozwiązań francuskich. Tam też za pieniądze podatników produkuje się filmy, które mają zapewnić "zachowanie tożsamości francuskiej kultury" (czytaj: zwalczyć amerykański imperializm kulturalny). Efekt jest żaden, bo dofinansowane filmy to zwykle gnioty. Podobnie jest w Niemczech (100 mln euro rocznie), Szwecji (60 mln euro) czy Danii (40 mln euro), gdzie również działają instytucje wspierające rodzime kino - i wszędzie z mizernym efektem. Dlaczego dotowane filmy nie są kupowane za granicę? - Kino europejskie, kino mówiące swoim narodowym językiem ma szansę wyłącznie na swoim narodowym rynku - tłumaczy "Wprost" minister Waldemar Dąbrowski. Innymi słowy - filmowa autarkia.
W Wielkiej Brytanii, gdzie również istnieje fundusz wspierania rodzimej kinematografii, z jego środków wyprodukowano około stu filmów (za 60 mln euro). Na ekrany trafiło jednak zaledwie siedem z nich. Reszta została wstrzymana jeszcze na etapie montażu. - Czy polscy filmowcy są lepsi od brytyjskich? Czy nie fundujemy sobie podobnego scenariusza? Jednomyślny aplauz środowisk twórczych jest dla mnie w pełni zrozumiały. Jeśli ktoś bierze pieniądze i jednocześnie mówi, że te środki idą na dziedzictwo narodowe, kino artystyczne, kino, które nie musi walczyć o widza, to widzę niebezpieczeństwo robienia filmów na półkę. My chcemy przekazywać środki na kinematografię, ale chcemy mieć wpływ na wydawanie tych pieniędzy. A ustawa o ISF tego nam nie zapewnia - mówi "Wprost" Aleksander Myszka, prezes telewizji Polsat.

Kukułcze jajo
Na czwartkowym posiedzeniu Komisji Kultury poseł Piotr Gadzinowski (SLD) powiedział bez żenady: "Nie sądźcie, że to jest skok na kasę czy przygotowanie ciepłych posadek, bo przecież nawet gdyby ta ustawa została uchwalona, to wejdzie w życie od przyszłego roku, a więc nie będzie już tego Sejmu ani większości posłów, którzy tu zasiadają". Ustawa i instytut będą więc kukułczymi jajami podrzuconymi następcom obecnego układu władzy. A dla części tego układu instytut i jego przybudówki będą po prostu miejscem pracy.
Jest absurdem, by podatnicy łożyli na antyrynkową enklawę dla nieudaczników. Dość już mamy powstawania za nasze pieniądze takich arcydzieł, jak "Ono" Małgorzaty Szumowskiej czy "Ubu Król" Piotra Szulkina, które obejrzało zaledwie 8 tys. osób. Jeśli filmowcy chcą zabić polskie kino, to powołanie Instytutu Sztuki Filmowej i nałożenie podatku filmowego są najlepszym narzędziem zbrodni. Tylko dlaczego to musi tak drogo kosztować?
Więcej możesz przeczytać w 8/2005 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 8/2005 (1160)

  • Wprost od czytelników 27 lut 2005 WIELKA WSYPA W związku z artykułem "Wielka wsypa" (nr 7) chciałbym zaprotestować przeciwko prawnej ochronie tysięcy wojskowych TW i drobnych donosicieli w jednostkach, których donosy do WSW nie miały nic wspólnego z... 3
  • Na stronie - Przymierzalnia 27 lut 2005 Przymierzmy sukces i na pewno będzie leżał na nas tak samo jak na Amerykanach czy Brytyjczykach Nie jesteśmy zrobieni na miarę, co jest wielką zaletą i pewną wadą. Jest to tzw. plus ujemny - jak mawia Lech Wałęsa - który nadaje naszemu bytowaniu sens. Zaletą tego stanu jest... 4
  • Skaner 27 lut 2005 PRZEZ POLSKĘ DO EUROPY Rozmowa z BORYSEM TARASIUKIEM, ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Dominika Ćosić: Czy to, że z pierwszą wizytą przyjechał pan właśnie do Polski, ma jakieś szczególne znaczenie? Borys Tarasiuk: Tak.... 8
  • Dossier 27 lut 2005 Nawet dziś, gdy zaczniemy zbyt mocno naciskać na bestię komunistyczną, to jeszcze w dziób dostaniemy "Nowy Przemysł" LECH WAŁĘSA były prezydent RP Algieria ma 43 mld dolarów rezerw i prosili mnie przedstawiciele... 9
  • Kadry 27 lut 2005 11
  • Sawka 27 lut 2005 11
  • Playback 27 lut 2005 13
  • Nałęcz - Poślizg 27 lut 2005 Rycerze prawicy ostrzą miecze na komunistycznego smoka, mimo że bestia zdechła prawie szesnaście lat temu Kończąca się kadencja parlamentu skłania do podsumowań. Recenzja ostatnich czterech lat jest dosyć prosta. Gołym okiem widać, że nie wydarzyło się nic nowego. Rządzący... 14
  • M&M 27 lut 2005 ZA CIASNE CENTRUM Mieli dawni sofiści problem niedościgły, ile diabłów się zmieści na ostrzu od igły. Dziś z boków łotr lub psychol, więc sofistów martwi, jak w centrum zmieścić więcej diabła wartych partii. 14
  • Okiem barbarzyńcy - Polska Michnika i Urbana 27 lut 2005 III RP to bal przebierańców, na którym szubrawcy pasowani są na autorytety, a cynizm przedstawiany jest jako moralność Reportażyk z przyjacielskiego spotkania Adama Michnika z Jerzym Urbanem opublikowany we "Wprost" (nr 6) może budzić wątpliwości, a nawet więcej niż... 15
  • Poczta 27 lut 2005 CZY JESTEM TATĄ? Autor artykułu "Czy jestem tatą?" (nr 6) źle zinterpretował wyniki badań Pentora. Otóż na pytanie "Czy zdecydował/abyś się wykonać test DNA, by ustalić ojcostwo?" 54 proc. mężczyzn i 70... 15
  • Z życia koalicji 27 lut 2005 EGIPSKIE WOJAŻE SKAZANEGO SOBOTKI (członek SLD, ale zawieszony) stały się głównym tematem prasy popularnej. Mogliśmy więc na jej łamach podziwiać widoczki opalającego się byłego wiceministra i jego połowicy. Widoczkom... 16
  • Z życia opozycji 27 lut 2005 LECH WAŁĘSA WNERWIŁ SIĘ nie na żarty. Nie na żarty, tylko na Radio Maryja i ojca Rydzyka. Jego współpracowników nazwał grupą psycholi od ojca Rydzyka, całą kompanię ochrzcił (hm, to chyba nie najlepsze określenie)... 17
  • Fotoplastykon 27 lut 2005 18
  • Dzień z życia Polaka 27 lut 2005 Statystyczny Polak, jak dobrze wiemy, to tylko wytwór statystyków, socjologów i ekonomistów. Można go uznać za swego rodzaju narodowego Golema. Zamiast krwi i duszy ożywiają go liczby, cierpliwie zbierane przez ankieterów. Taki Polak jest za to wygodnym lustrem, w którym... 20
  • Czas oczyszczenia 27 lut 2005 Rozmowa z kardynałem JÓZEFEM GLEMPEM, prymasem Polski 28
  • Triumf kaczyzmu 27 lut 2005 Politycy nie wiedzą, że mówią kaczorem, tak jak Molierowski pan Jardin nie wiedział, że mówi prozą A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż kaczy język mają - tak można strawestować słynne zdanie Mikołaja Reja. Coraz powszechniej opisujemy III RP,... 30
  • Pułapka Giertycha 27 lut 2005 Roman Giertych, radykalizując polską politykę, pomaga przetrwać SLD W polskiej polityce zaczynają dominować radykałowie. A coraz mniej miejsca zostaje dla polityków zasad. Tych nazywa się kunktatorami bądź ludźmi słabymi. Po zmierzchu gwiazdy Andrzeja Leppera na pierwszego... 32
  • Giełda 27 lut 2005 Hossa Świat Odkurzą fabryki Electrolux, szwedzki producent AGD, ma zamiar przenieść do Europy Wschodniej, Azji i Maroka 10 z 27 swoich fabryk w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej. Koncern przewiduje, że od 2009 r. relokacja... 36
  • Towarzystwo Przyjaciół Eureko 27 lut 2005 Komu zależy na tym, abyśmy nie poznali prawdy o kulisach prywatyzacji PZU Partia zwolenników ugody z holenderską firmą Eureko i oddania jej kontroli nad PZU, największym polskim ubezpieczycielem, to dziś jedno z najbardziej wpływowych stronnictw w Polsce. Należą do niej nie... 38
  • Trójkąt turyński 27 lut 2005 Fiat odniósł nad GM zwycięstwo - pyrrusowe General Motors zapłacił 2 mld USD, by tylko nie kupować Fiata. "To świadczy o finansowej mizerii koncernu z Turynu" - napisał wpływowy "Financial Times". Pięć lat temu, stwierdzając niemożność utrzymania się na dłuższą metę na rynku... 44
  • Diament z supermarketu 27 lut 2005 Koniec ery drogich naturalnych kamieni "Diamenty są najlepszymi przyjaciółmi dziewczyn" - śpiewała kiedyś Marilyn Monroe. Dzięki skutecznej kampanii reklamowej pierścionek z brylantem od lat 50. był w Stanach Zjednoczonych symbolem trwałej miłości, a biżuteria z brylantami... 48
  • Załatwione odmownie - Centralizm demokratyczny 27 lut 2005 Liberalnego programu gospodarczego nie oferuje dziś żadna polska partia Wiosną ubiegłego roku w artykule "Pożegnanie z platformą" zwróciłem uwagę na niebezpieczny dryf Platformy Obywatelskiej w kierunku - jak to określiłem - centroprawicowego kłótnictwa. Niestety, dzisiejsza... 50
  • Supersam 27 lut 2005 Srebrne Jabłka zerwane Już po raz piętnasty czytelnicy miesięcznika "Pani" przyznali Srebrne Jabłka bohaterom cyklu Partnerzy. Uroczyste wręczenie nagród odbyło się w dzień świętego Walentego w Pałacyku Sobańskich w... 52
  • Usta Diora 27 lut 2005 Przy doborze partnerki mężczyźni zwracają uwagę na biust, pośladki i usta. Te ostatnie - zamiast wypełniać silikonem na wzór Pameli Anderson - można pomalować pomadką Capture Sculpt 10 Christiana Diora. Zawarty w niej olejek Commiphora... 52
  • Królewski wiek Roleksa 27 lut 2005 W 1905 r. konstruktor zegarka Rolex Hans Wilsdorf założył w Londynie firmę handlującą tymi chronometrami. Dziś, po stu latach, słynna marka ma swoją oficjalną premierę w Polsce. Na wystawie Roleksa w Zamku Królewskim w Warszawie -... 52
  • Prawo do nieprawości 27 lut 2005 Mam do tego prawo" - wystarczy otworzyć jakikolwiek dziennik lub tygodnik, obejrzeć program publicystyczny, by natknąć się na podobne wyrażenia. Czy aktywiści homoseksualni mieli prawo wyjść na ulicę i demonstrować? Czy osoby tej samej płci mają prawo do ożenku? Czy prasowy... 54
  • Skandalista Alfred Kinsey 27 lut 2005 Co trzecia żona i dziewięciu na dziesięciu mężów ma za sobą skok w bok Publikację pierwszego raportu Alfreda Kinseya "New York Times" porównał do wybuchu bomby atomowej. Do zbadania działalności Kinseya powołano pierwszą w historii Kongresu USA komisję śledczą. Własne... 58
  • Bić białego! 27 lut 2005 Antyglobalizm stał się nową formą rasizmu Znany nam rasizm był zwykle rasizmem białych przeciw osobom o innych kolorach skóry. Był w jakimś sensie skutkiem imperializmu i kolonializmu. Bywał także wymierzony w osoby o białym kolorze skóry, wyznające inną religię czy... 61
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Cyk, cyk, cykoria 27 lut 2005 Drogi Przyjacielu! Ty właśnie śmigasz sobie gdzieś na nartach, a mnie pozostaje się cieszyć cykorią, jedną z największych kulinarnych atrakcji zimy. Kiedy wszystkie sałaty, rzodkiewki i szczypiorki zapadają w zimowy sen, a na ich miejsce zjawiają się wyhodowane na wacie... 63
  • Ekran osobisty - Kliknij mnie! 27 lut 2005 Listy czytelników postawiły mnie w roli podpowiadacza świadczącego usługi maturalne Głośno ostatnio o czarnym rynku prac maturalnych i magisterskich. W prasie publikowane są ogłoszenia w rodzaju "pracę maturalną na dowolny temat napiszę", wśród uczniów mówi się o cennikach:... 64
  • Casanova polityki 27 lut 2005 Gangster na tronie - tak mówili o Francois Mitterrandzie nie tylko jego przeciwnicy Rządził przez ponad pół wieku, panował lat czternaście. Wybitny polityk, wizjoner, taktyk, oportunista i aferzysta. Władca absolutny, nagradzający lub karzący według uznania faworytów i wrogów... 66
  • Moralny obowiązek 27 lut 2005 Rozmowa z Benjaminem Weiserem, autorem książki "Ryszard Kukliński. Życie ściśle tajne", oraz Davidem Fordenem, ps. Daniel, agentem CIA współpracującym z Kuklińskim w Warszawie 69
  • Know-how 27 lut 2005 RECENZJA Kod Stwórcy Trudno sobie wyobrazić lepszego autora książki o genetyce niż James Watson, jeden z odkrywców struktury DNA, wyróżniony Nagrodą Nobla w 1962 r. To nie tylko wielki uczony, ale również bardzo... 71
  • Skalpelem po kieszeni 27 lut 2005 Lekarze usuwają zdrowe wyrostki robaczkowe i wyrywają zdrowe zęby Aż jedna piąta przeprowadzanych w Polsce zabiegów i operacji - szczególnie w ginekologii, położnictwie, stomatologii, kardiologii i leczeniu niepłodności - jest niepotrzebna lub zbyt ryzykowna O tym jednak... 72
  • Słodki zabójca 27 lut 2005 Ból towarzyszący rakowi trzustki jest uważany za jeden z najsilniejszych, jakie można sobie wyobrazić Daria Trafankowska, znana z serialu "Na dobre i na złe", zmarła w wieku 51 lat na raka trzustki, którego wykryto dopiero, gdy doszło już do przerzutów do wątroby. Ten sam... 76
  • Bez granic 27 lut 2005 Papier lakmusowy socjalizmu Chiny dotknął delikatny problem. Choć jak zapewniają władze, to jeszcze nie kryzys, powoli zaczyna brakować papieru toaletowego i chusteczek do nosa. Szybko rozwijający się przemysł i rosnące zapotrzebowanie... 78
  • Autobahn Ost 27 lut 2005 Niemcy, oddalając się od Ameryki, będą się zbliżać do Rosji Niemcom przestaje się podobać NATO - ten sygnał wysłany przez Gerharda Schroedera na konferencji w Monachium zelektryzował Europę. Wystąpienie niemieckiego kanclerza zawierało dwie wyraziste tezy. Po pierwsze,... 80
  • Łagodne imperium 27 lut 2005 Neokonserwatyści - najbardziej wpływowe lobby USA Amerykańska polityka zagraniczna powinna odzwierciedlać amerykański charakter narodowy. Skromność prawdziwej siły i pokorę prawdziwej wielkości" - mówił w 1999 r. kandydat na prezydenta USA George W. Bush. Dwa lata później... 84
  • Irański ślad 27 lut 2005 W palestyńskich obozach dla uchodźców w Libanie znowu rozdają broń To sprawka Hezbollahu - mówi w rozmowie z "Wprost" były oficer Amanu, izraelskiego wywiadu wojskowego, komentując zamach na Rafika Haririego, byłego premiera Libanu. - Szejk Hassan Nasrallah, szef Hezbollahu,... 88
  • Diabły Alaski 27 lut 2005 Pieniądze czują się na Alasce szczególnie dobrze Alaska i pieniądze - ten związek był zawsze bardzo silny, począwszy od roku 1867, kiedy bogaty kraj został sprzedany Amerykanom przez cara Rosji za 7,2 mln dolarów, co uznano za biznes tysiąclecia. To wtedy pierwszy raz... 90
  • Menu 27 lut 2005 WYDARZENIA KRÓTKO PO WOLSKU Wszystko dla dziecka W absolutnie postępowej Szwecji, w której pastor za nazwanie geja zboczeńcem wędruje do więzienia, ustanowiono - co prawda przy sprzeciwie garstki zacofańców - nowy... 92
  • Kino niemoralnego spokoju 27 lut 2005 Czeka nas nowy podatek - filmowy Następny film Juliusza Machulskiego powinien się nazywać "Vabank III: Wielki skok". W roli głównej mógłby wystąpić minister kultury Waldemar Dąbrowski - jako kasiarz obrabiający sejfy stacji telewizyjnych, właścicieli kablówek, kiniarzy czy... 96
  • Alfons rewolucji 27 lut 2005 Filmowcy beatyfikują lewicowych terrorystów i pospolitych przestępców Aż dziwne, że producentem tego filmu nie jest Fidel Castro. To przecież kubański dyktator załatwił z władzami Boliwii, by w 30. rocznicę śmierci przeprowadzić ekshumację Ernesta Guevary, zwanego Che. W 1997... 100
  • Utracona cześć Berlinale 27 lut 2005 W Berlinie z uporem nagradza się filmy, których właściwie nie powinno się produkować Gdy się nie ma tego, co się lubi, to się lubi to, co się ma. Tak właśnie było podczas tegorocznego berlińskiego festiwalu filmowego. Zadęcie na miarę Oscarów, efekt na miarę przeglądu w... 102
  • Ueorgan Ludu 27 lut 2005 Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 7 (124) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 21 lutego 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Eksport polskiej myśli Efektem niedawnej wizyty prez.... 104
  • Skibą w mur - Zlecenie na H 27 lut 2005 Kiedy mały Hausnerek bawił się na budowie, jego wujek krzyczał, że skończy pod Belką Wydawca skończył czytanie i wypuszczając strumień powietrza w postaci głośnego sapnięcia, wyłączył komputer. Wyjął ostrożnie dyskietkę i zamknął ją w sejfie. Był pewien, że książka, którą... 106