Urodzony z Szekspirem

Urodzony z Szekspirem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Teatr Warlikowskiego nie przymila się publice, nie popada w kabotyńską megalomanię a la Hanuszkiewicz To nie Andrzej Wajda jest najbardziej znanym i cenionym na świecie polskim reżyserem teatralnym. Nie jest to też Jerzy Jarocki, Krystian Lupa czy uznany mistrz Erwin Axer. Jest nim ktoś, kto nawet niezbyt udane przedstawienia potrafi sprzedać zachodniej widowni jako sukces. Ale też Krzysztof Warlikowski, o którego tu chodzi, nigdy nie robi przedstawień ewidentnie słabych. Nigdy nie popadł w niezamierzoną śmieszność, co zdarza się jego starszym (Wajda) i młodszym (długa lista) kolegom po fachu. W wieku 42 lat jest Krzysztof Warlikowski jednym z najważniejszych na świecie reżyserów teatralnych swojego pokolenia. Przyciąga tłumy, choć wielu krytyków doprowadza do szału.
Najnowsza premiera Warlikowskiego - "Krum", przygotowany przez stołeczny TR - okrzyknięto wydarzeniem sezonu. Choć tekst sztuki Hanocha Levine'a trąci niezbornością, Warlikowski potrafił zrobić z niego klarowny, mocny spektakl. Sztuka Levine'a opowiada o dobiegającym czterdziestki humaniście, który chciałby w życiu czegoś więcej niż tylko "małej stabilizacji", ale nie za bardzo wie czego. Z tej "trzygodzinnej telenoweli" Warlikowski i jego stali współpracownicy - od autorki scenografii Małgorzaty Szczęśniak, przez aktorów z Jackiem Poniedziałkiem, Stanisławą Celińską, Małgorzatą Hajewską-Krzysztofik, Redbadem Klynstrą, po kompozytora muzyki Pawła Mykietyna - zrobili spektakl wieloznaczny, emocjonujący, a przede wszystkim mądry. To ostatnie ma u Warlikowskiego szczególne znaczenie, bo jest on bodaj najlepiej wykształconym polskim twórcą teatralnym.

Następca Grotowskiego i Kantora
Warlikowski jest bardziej znany i popularny niż jego nauczyciel i mistrz Krystian Lupa. Dwa razy z rzędu prezentował swe przedstawienia na festiwalu w Avignonie, a skandalizujący spektakl "Oczyszczeni" według Sarah Kane otrzymał prestiżową Nagrodę Francuskiego Związku Krytyków Teatru za najwybitniejsze przedstawienie obcojęzyczne w sezonie 2002/2003. Do Avignonu Warlikowski pojedzie także w tym roku - właśnie z "Krumem" pokazywanym w tych dniach w Berlinie (na inaugurację Roku Polskiego w Niemczech). W poprzednim sezonie na nowojorski Festiwal BAM polski reżyser zawiózł "Dybuka" - było to pierwsze polskie przedstawienie na tej imprezie od czasów Grotowskiego i Kantora. Warlikowski regularnie wystawia w Niemczech, we Włoszech i w Izraelu.
- Nie ukrywam, że mam bardzo gruntowne wykształcenie. A jeśli potrzebuję coś zgłębić, oczywiście to robię. Z reguły jednak czas przeznaczony na tak zwany rozwój staram się poświęcać na dialogi z samym sobą - powiedział mi kiedyś Warlikowski. Pycha? Bynajmniej - wystarczy spojrzeć na życiorys reżysera. Studiował w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej, poza tym jest absolwentem wydziałów historii, filozofii i romanistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Już podczas studiów ruszył w świat, asystując i współpracując z największymi z teatralnych bogów: Ingmarem Bergmanem, Peterem Brookiem i Giorgio Strehlerem.
- Mimo że czasem jest obcy mojej estetyce teatralnej, jest niezwykle ciekawym twórcą, wymykającym się stereotypom. Warlikowski już w czasie studiów w krakowskiej szkole teatralnej wyróżniał się - był pierwszym uczniem za mojej kadencji, któremu pozwoliliśmy zrobić dyplom ze studentami wydziału aktorskiego. To pokazuje, jak duże mieliśmy do niego zaufanie - mówi prof. Jerzy Stuhr, znany aktor i reżyser, rektor krakowskiej uczelni teatralnej.
- Tworzenie przedstawień w różnych częściach świata dla różnej publiczności spowodowało, że właściwie w każdym z tych miejsc jestem po trosze kimś innym. Za każdym razem muszę przekazać coś, co zainteresuje tamtą publiczność: inaczej w Niemczech, inaczej we Włoszech, inaczej w Izraelu. Zawsze staram się głęboko zrozumieć to, do kogo adresuję moje przedstawienie - mówi "Wprost" Warlikowski.

Antykabotyn
Wyraźne sprecyzowanie odbiorcy, co jest tak trudne do zrozumienia przez innych naszych twórców, chcących robić wszystko dla wszystkich i w efekcie dla nikogo, to jedna z tajemnic sukcesów Warlikowskiego. Ułatwianie teatru, przymilanie się publice czy kabotyńska megalomania a la Hanuszkiewicz są Warlikowskiemu z gruntu obce. Drugim źródłem jego powodzenia są solidne teatralne fundamenty, czyli przede wszystkim ukochany Szekspir, którego uczył się pod okiem Giorgio Strehlera w słynnym mediolańskim Piccolo Teatro, gdzie wystawił "Peryklesa". Potem przyszły "Poskromienie złośnicy", "Hamlet", "Burza", "Sen nocy letniej" i ostatnio - w Hanowerze - "Makbet".
U Warlikowskiego Hamlet przychodzi do swej matki nago i raczej pyta o swą seksualną tożsamość niż o świat. W "Burzy" muzyka Chopina płynie z... laptopa. Ale bodaj największym skandalem zakończyła się premiera "Snu nocy letniej" w Nicei - pojawili się tam raperzy skandujący w slangu, że teatr jest dla mieszczuchów, staruchów i mądrali. Obrażona publiczność po prostu... wyszła! I nic dziwnego: mieszczański, grzeczny teatrzyk, który można by przenieść do telewizji, ma się do inscenizacji Warlikowskiego jak goździk do kaktusa.
A jednak Warlikowski nigdy nie urządza skandalu dla skandalu. Szuka, drażni, wwierca kij w mrowisko, ale nigdy na siłę. Potwierdza to nawet bełkotliwy i wulgarny krzyk błaganie o miłość, jakim jest dramat Sarah Kane "Oczyszczeni" - w wizji Warlikowskiego przedstawienie tyleż mądre, co wstrząsające, magicznie zainscenizowane i hipnotycznie zagrane przez jego aktorów. A z drugiej strony, mamy niesamowitego zeszłorocznego "Dybuka" - klasykę żydowskiej dramaturgii połączoną z opowiadaniem Hanny Krall.
- Sztuki Warlikowskiego często są tak oryginalne, że przerastają możliwości krytyków. Dla nas, jego aktorów, jest wymagający i niecierpliwy, bo coraz szybciej wie, czego od nas oczekuje. Spektakle i poszczególne role przez długi czas pozostają u niego niedomknięte. Cechą teatru Warlikowskiego jest to, że dojrzewa w graniu - mówi "Wprost" aktor Jacek Poniedziałek.

Sztuka wzruszania
Spektakli Warlikowskiego nie powinno się opowiadać. Treść bowiem jest zaledwie jednym z ich składników. Tafla szkła, plama światła, gest, słowo, muzyka, która jest, choć wydawałoby się, że rzecz rozgrywa się w ciszy - to teatr Warlikowskiego.
Warlikowski pamięta, że "teatr ma charakter poznawczy. W zderzeniu z bohaterami na scenie próbujemy coś zrozumieć na własny użytek i temu powinna służyć estetyka przedstawienia, która w żadnym razie nie może przesłaniać najważniejszego - naszego wzruszenia i zasłuchania w siebie". Warlikowski ujawnia tu prostą i znaną od wieków tajemnicę dobrej sztuki - musi ona umieć wywoływać emocje.
Więcej możesz przeczytać w 13/2005 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 13/2005 (1165)

  • Na stronie 3 kwi 2005 Od monomafii, przez oligopol polimafijny i polimafię, do postmafii? Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że kluczowa różnica między PRL a III Rzecząpospolitą polega na zastąpieniu monomafii polimafią. A to oznacza ni mniej, ni więcej, tylko to, że o ile w PRL władzę dzierżyła jedna rodzina mafijna (PZPR), o tyle teraz mamy kilka, kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt rodzin mafijnych (vide: "Mafia!"). Na szczęście w nieszczęściu ostatnio gwałtownie zrywamy z istniejącym w latach 90. oligopolem polimafijnym, czyli niepisanym porozumieniem o niezwalczaniu się rodzin mafijnych, przechodząc od mafijnej zmowy kartelowej do zwykłego ustroju polimafijnego, w którym rodziny mafijne ostro z sobą konkurują, wykorzystując do tego wszystko, co tylko mają pod ręką: instytucje państwowe - policję, służby specjalne, prokuraturę i sądy, urzędy skarbowe, ministrów i parlamentarzystów, ale także na przykład pistolety wielostrzałowe, ładunki wybuchowe, wypadki samochodowe i brudne kampanie prasowe. Im bardziej mafijna wojna się nasila, tym częściej spece od czarnego PR (a czasami także ci od mokrej roboty) dostają od mafiosów zlecenia na niewygodnych polityków, sędziów, prokuratorów, policjantów, dziennikarzy. 3
  • Skaner 3 kwi 2005 Syn Leszka Millera pogrąża Belkę Pan premier Belka w niewybrednych słowach określił to, że (...) zostanę zniszczony" - zeznał 17 marca przed sejmową komisją śledczą ds. PZU były prezes PZU Życie Grzegorz Wieczerzak.... 6
  • Dossier 3 kwi 2005 Zadaję sobie pytanie: czy jestem niezastąpiony, i przypuszczam, że nie "Rzeczpospolita" WŁODZIMIERZ CIMOSZEWICZ marszałek Sejmu RP Do klubu Krakowskiego Przedmieścia należy cała elita. Ja nie należę. Jestem członkiem ludowego... 7
  • Sawka 3 kwi 2005 8
  • Kadry 3 kwi 2005 9
  • Playback 3 kwi 2005 10
  • M&M 3 kwi 2005 Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 10
  • Poczta 3 kwi 2005 Wielki desant architektów W artykule "Wielki desant architektów" (nr 10) pojawiła się nieścisła informacja o tym, iż "w Krakowie powstanie budynek Sądu Apelacyjnego autorstwa architektów z polskiej filii... 10
  • Nałęcz 3 kwi 2005 Zwycięskich radykałów często zalewa fala oskarżeń formułowanych przez jeszcze skrajniejszych radykałów Stało się to, co nietrudno było przewidzieć. Kampania pomówień podjęta przez polityków prawicy przeciwko Aleksandrowi Kwaśniewskiemu wymknęła się spod kontroli i przygniotła lawiną oskarżeń całą Polskę. Zeznający przed komisjami śledczymi świadkowie, sami mający zasadnicze kłopoty z wymiarem sprawiedliwości, oskarżyli nie tylko Kwaśniewskiego i działaczy lewicy, ale także pierwszoplanowe postacie prawej strony sceny politycznej. 12
  • Ryba po polsku 3 kwi 2005 Ksiądz Kordecki nie bronił tak Częstochowy, jak lewica broniła BIG Banku Gdańskiego Dwie są obecnie najgroźniejsze epidemie, które szerzą się wśród naszych polityków jak pożar buszu - epidemia niewiedzy i epidemia niepamięci. Jak ktoś coś wie, to nie pamięta, a jak pamięta, to nie wie co. Zaraza jest tak zjadliwa, jej bakcyle - jak powiadał Przybyszewski - wielkie jak chrząszcze, że uległ jej ostatnio nawet premier Marek Belka, wyglądający na faceta z żelaznym systemem odpornościowym. Premier oświadczył, że nie wie, dlaczego Deutsche Bank wycofał się z przejęcia BIG Banku Gdańskiego, a bardzo jest tego ciekaw. 13
  • Z życia koalicji 3 kwi 2005 Dobra wiadomość. Marek Belka nie obrazi się i nie poleci na Marsa. A mógłby, skoro autograf Adama Michnika wylądował na Tytanie. Co to, premier gorszy od redaktora naczelnego? Tak w ogóle premier Belka to ostatnio często się... 14
  • Z życia opozycji 3 kwi 2005 Na całego ruszyła kampania PiS. Kaczyńscy mają rozjechać się po Polsce i prowadzić jednocześnie kampanię parlamentarną i prezydencką - ludzie i tak się nie zorientują, który z bliźniaków do nich przyjechał. Gdyby do... 15
  • Fotoplastykon 3 kwi 2005 16
  • Mafia! 3 kwi 2005 Wyjaśnienie tajemnicy zabójstwa gen. Marka Papały zmiecie ze sceny dużą część polskich elit Najpierw były dziwne powiązania znanych osobistości z półświatkiem i tajnymi służbami. Potem zdarzały się przerzuty broni do krajów objętych embargiem oraz wielkie transporty (po kilka ton) narkotyków, za którymi stali gangsterzy, ludzie tajnych służb i powiązani z nimi biznesmeni i politycy. Powstawały wtedy spółki za pieniądze z funduszy operacyjnych tajnych służb (firmowane przez znanych obecnie biznesmenów), w nielegalne interesy wchodziły dawne centrale handlu zagranicznego. A potem w dziwnych okolicznościach zaczęły ginąć osoby, które o tych interesach wiedziały lub były w nie uwikłane. "Nie ma w Polsce mafii, jest tylko zorganizowana przestępczość" - mówili kolejni ministrowie spraw wewnętrznych i sprawiedliwości III RP, choć ślady istnienia mafii widzieliśmy na każdym kroku. Dopiero sejmowe komisje śledcze ujawniły skalę tej gangreny. I okazało się, że kluczem do polskiej mafii jest zabójstwo gen. Marka Papały, byłego komendanta głównego policji. 18
  • Złomowisko 3 kwi 2005 Postkomunistyczna lewica straciła twarz na dobre Widząc drzewa, nie dostrzegamy lasu. Patrząc, jak postkomunistyczne partie spadają w sondażach, jak na każdym kroku się kompromitują, przekraczając granice absurdu i groteski, nie widzimy,... 28
  • Józef ofiarny 3 kwi 2005 Największą zbrodnią Józefa Oleksego jest to, że pokrzyżował plany Kwaśniewskiego na nową lewicę Józef Oleksy, przewodniczący SLD, musi być chory na jakąś zaraźliwą i grzeszną chorobę. Trzymają się od niego z dala nawet najbliżsi towarzysze. Szczególnie boi się o swoje zdrowie Krzysztof Janik, szef klubu parlamentarnego SLD. Gdy tylko Oleksy pojawia się na horyzoncie, Janik czmycha, gdzie pieprz rośnie. Kiedy sytuacja wymusza bliskość z byłym premierem, Janik krzywi się jak dziecko, któremu matka wmusza szpinak. 30
  • Rak prawa 3 kwi 2005 Prawo nie jest w Polsce drogowskazem, lecz groźnym labiryntem prowadzącym do bezprawia Polska cierpi na legislacyjną biegunkę. W 1993 r. parlament uchwalił tylko 21 ustaw, a w 2003 r. było ich już 235! Jeszcze bardziej przerażająca jest liczba wszystkich aktów prawnych - w 2004 r. opublikowano ich w Polsce 2889 na ponad 21 tysiącach stron. Jeden z wicemarszałków Sejmu stwierdził wprost, iż nadprodukcja przepisów "oznacza, że udręka obywateli wzrosła wielokrotnie za czasów tej kadencji. Bo każda nowa ustawa to są nowe koszty, nowe przepisy, nowa biurokracja". Podobnie myśli rzecznik praw obywatelskich prof. Andrzej Zoll: "To jest zalew, inflacja przepisów, z którą musimy walczyć. Jest niemożliwe, aby przeciętny obywatel, a nawet prawnik, mógł zapoznać się z taką liczbą przepisów - i to skomplikowanych". Część tej legislacyjnej biegunki jest tłumaczona "dostosowywaniem się do UE". 32
  • Edi 2 3 kwi 2005 Krótki film o zabijaniu skoków narciarskich To mógłby być scenariusz do filmu "Edi 2". Nie byłaby to jednak łzawa opowieść o życiu zbieraczy złomu, lecz film sensacyjny. Tytułowy bohater naprawdę ma na imię Edi. Nazywa się Federer i jest menedżerem Adama Małysza. Poznajemy go jako dobroczyńcę wykorzystanego przez działaczy Polskiego Związku Narciarskiego. Jego przeciwnikiem jest Paweł, ps. Troskliwy. Paweł Włodarczyk, prezes narciarskiej federacji, życie spędza na dbaniu o dobro polskich skoków narciarskich. Najbardziej znany w tym gronie aktor, Adam Małysz, został obsadzony w roli drugoplanowej. Jak w dobrym kryminale, w tej opowieści chodzi o pieniądze. 34
  • Giełda 3 kwi 2005 Hossa Świat Swisshansa Niemiecka Lufthansa kupi za prawie 0,5 mld franków szwajcarskich linie lotnicze Swiss. Lufthansa za 66 mln franków przejmie 14 proc. akcji Swissa od drobnych inwestorów oraz utworzy holding z dużymi... 36
  • RUMowisko Balickiego 3 kwi 2005 Rząd i lekarze skazują nas na najgorszą w Europie służbę zdrowia Rejestr usług medycznych [RUM] nie jest priorytetem rządu" - opowiadał swoim kolegom z klubu SDPL Marek Balicki, minister zdrowia w rządzie Marka Belki, podczas partyjnego spotkania w ośrodku Smolarnia koło Czarnkowa w sierpniu 2004 r. Co ciekawe, właśnie w szpitalu w pobliskim Czarnkowie dziesięć lat wcześniej wdrożono pilotażowy projekt RUM, czyli system, który pozwalał kontrolować, jakie usługi medyczne, za ile i dla kogo świadczy szpital korzystający z publicznych pieniędzy, jak gospodaruje sprzętem i lekami. I stał się cud. RUM ukrócił oszustwa i marnotrawstwo, dzięki czemu wydatki budżetu (czyli podatników) na świadczenia medyczne w ZOZ w Czarnkowie zmniejszyły się o 30 proc., o 20 proc. spadły wydatki na refundację leków, a kolejki do lekarzy zniknęły. Gdyby wyniki uruchomionych w 1994 r. pilotażowych programów RUM (w Czarnkowie i Dęblinie) miały się potwierdzić w skali kraju, to z 30 mld zł wydawanych rocznie z kasy państwa na służbę zdrowia zaoszczędzilibyśmy aż 6 mld zł! 38
  • Terminator kontra bezterminator 3 kwi 2005 Schwarzenegger w ciągu pół roku zreformuje to, czego polscy politycy nie potrafią zrobić od piętnastu lat W pewnym szczęśliwym kraju dzięki omamieniu wyborców nierealistycznymi obietnicami władzę przejęli lewicowcy. Partia obsadziła wszystkie stanowiska swoimi ludźmi i zaprowadziła rządy "towarzyszy". Ci zaczęli traktować powierzone im agendy rządowe jak własny folwark i prześcigali się w wydawaniu publicznych pieniędzy. Deficyt budżetowy szybko wzrósł, osiągając niewyobrażalny poziom 30 proc. wydatków. Mimo to funduszy wciąż było mało. A że dalsze pożyczanie było coraz trudniejsze, zwiększono stawki podatkowe, chaotycznie cięto koszty. Deficyt rósł jednak nadal, aż doszedł do 38 proc. wydatków. O którym kraju mowa? O Polsce, ale i o Kalifornii, stanie leżącym "na wschód od Edenu", gdzie trawa zielona i woda czysta, a na drzewach, jeżeli im tylko za bardzo nie przeszkadzać, zamiast kwaśnych jabłek rosną dolary. 44
  • Odlot cenowy 3 kwi 2005 Linie lotnicze dzielą się teraz na tradycyjne i drogie Wyobraźmy sobie, że do miast na całym świecie latamy za grosze, nawet za darmo, linie lotnicze zarabiają natomiast tylko na dodatkowych usługach: serwowaniu posiłków, restauracjach lotniskowych, parkingach, transporcie przesyłek, reklamach. Nonsens? W połowie marca w wywiadzie dla "Wall Street Journal" Irlandczyk Michael O'Leary, szef największych w Europie tanich linii lotniczych Ryanair, tak właśnie opisał rozwój rynku w najbliższych latach. 46
  • 2 x 2 = 4 3 kwi 2005 Na naszej scenie politycznej pełno jest manipulatorów pozbawionych elementarnej wiedzy ekonomicznej Wybory to czas, kiedy budzą się upiory. Zarówno rodzime, jak i importowane, sterowane z zewnątrz. Już się obudziły i sieją zamęt w głowach maluczkich bzdurnymi frazesami, oskarżeniami i obietnicami bez pokrycia. Jak zawsze, upiory posługują się demagogią obliczoną na niewiedzę i niedojrzałość słuchaczy. Jak zawsze ci, którzy chcą zdobyć władzę lub pogrążyć dotychczasową, mają na ustach hasła wolnościowe i roztaczają wizję świetlanej przyszłości po zwycięstwie "jedynych sprawiedliwych". 48
  • Supersam 3 kwi 2005 50
  • Wiosna lubi brąz 3 kwi 2005 Chociaż Joanna Brodzik intensywnie namawia do zmiany koloru włosów na blond, nadchodząca wiosna będzie należeć do brązów. Garnier proponuje brąz o złotym odcieniu i mahoń opalizujący. Majirel lansuje głębokie odcienie czekolady i... 50
  • Zafira x 49 3 kwi 2005 Siedzenia samochodowe można schować w podłogę, można z nich zrobić stoliki, można też przystosować wnętrze auta dla 7, 6, 5, 4, 3 lub tylko dwóch osób. Taka operacja zajmuje kilkanaście sekund. W sumie można się pobawić w ramach 49... 50
  • Morela z mlekiem 3 kwi 2005 Od 2000 r. statystyczny Polak wypija co rok o litr soku więcej. Staje się jednak coraz bardziej wymagający. W ankietach przeprowadzanych na zlecenie producentów napojów konsumenci skarżyli się na zbytnią kwaskowość soków i nieprzyjemne... 50
  • Chłód elektroniki 3 kwi 2005 Oszczędna forma i chłodny, nowoczesny wygląd najnowszych sprzętów hi-fi to efekt zmęczenia modną od kilku lat w świecie elektroniki estetyką lat 60. Tak jest w wypadku nowości firmy TEAC - modelu MC-DV250. Zestaw zawiera odtwarzacz DVD z... 50
  • Twarz bez maski 3 kwi 2005 Nawet słynące z idealnej cery Milla Jovovich czy Kate Moss nie pokazują się publicznie bez podkładu na twarzy. Tym bardziej jeśli - tak jak True Match L'Oreal - jest to podkład inteligentny. True Match zawiera trzy lekkie olejki o... 50
  • Cierpliwa kochanka 3 kwi 2005 Camilla była przygotowywana do roli królowej przez całe życie Camillashire - nieformalne hrabstwo Camilli Parker-Bowles - to współczesny Camelot (miasto legendarnego króla Artura). Przyszła żona przyszłego brytyjskiego króla Karola rządzi tu niepodzielnie. Na północy Camillashire graniczy z Gloucestershire i wysokimi murami Highgrove - wiejskiej siedziby księcia Karola. Na południu, już w granicach Wiltshire, wznosi się wspaniały pałac paladyna - Bowood House - siedziba hrabiego i hrabiny Shelbourne. 54
  • Pogrzeb na weselu 3 kwi 2005 Niemożliwe jest już kontynuowanie stylu panowania Elżbiety II  Mamy ważniejsze rzeczy do omawiania - tak Margaret Thatcher skomentowała debatę wokół ślubu brytyjskiego następcy tronu. Wbrew temu, co mówi "żelazna dama", Brytyjczycy mają problem ze ślubem księcia Karola z Camillą Parker-Bowles. Wielka Brytania jest przecież monarchią konstytucyjną, zatem to, kto i z kim zasiada na tronie, jest dla nich sprawą pierwszorzędną. A okoliczności ślubu Karola i Camilli pachną katastrofą. - Brytyjczycy coraz mniej szanują swoją monarchię. A gafy popełnione przez parę narzeczonych jeszcze pogarszają ten obraz - mówi "Wprost" Andrew Gimson, komentator konserwatywnego tygodnika "The Spectator". Tylko 5 proc. Brytyjczyków uważa, że ślub Karola wzmocni monarchię - dowodzi ostatni sondaż YouGov. A 25 proc. poddanych królowej twierdzi, że czas monarchii minął i wraz ze śmiercią Elżbiety II powinno się ustanowić republikę. 56
  • Kolumb z Pekinu 3 kwi 2005 Cook, Magellan i Vasco da Gama ukradli mapy chińskiego admirała, który dotarł do Australii, Indii i opłynął Afrykę! Chiński żaglowiec z XV wieku mógł zabrać na pokład około tysiąca osób załogi, miał ponad 120 m... 58
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza 3 kwi 2005 Piotrusiu! Od dwóch tygodni jestem w Australii i powiem Ci, że już dawno nic mnie tak nie zachwyciło. I nie chodzi mi wcale o słońce, morze czy inne równie przyjemne rzeczy, których spodziewałem się, jadąc tutaj. Chodzi mi o kuchnię. Jak się okazało, wyobrażenie o australijskim jedzeniu miałem równie mgliste jak listopadowe niebo nad Krakowem. Myślałem, że w kraju, którego głową pozostaje wciąż brytyjska królowa, jadają przeważnie rostbef, frytki, fasolkę w sosie pomidorowym i mocno wysmażone steki. Jakże się myliłem. 62
  • Druga płeć 3 kwi 2005 Aseksualność jest dziś zjawiskiem tak powszechnym jak homoseksualizm Jest taka anegdota, która w wyjątkowo obrazowy sposób ilustruje, jak łatwo klasyfikujemy seksualność innych ludzi. Zapominając przy tym, że i nas w ten sam sposób mogą oceniać inni. Oto idzie Kowalski w towarzystwie atrakcyjnej kobiety, a za swoimi plecami słyszy "Patrzcie, ale dziwkarz". Na drugi dzień Kowalski przemierza tę samą drogę, tym razem w towarzystwie mężczyzny. "Patrzcie, idzie ten pedał" - rozlega się znajomy głos. Trzeciego dnia Kowalski jest na ulicy sam. Ale i tym razem usłyszy opinię na temat swego życia erotycznego - "O, idzie ten Kowalski onanista". 64
  • Przyszłość w cieniu przeszłości 3 kwi 2005 W historii Polski na zawsze pozostanie ślad tysiącletniej obecności Żydów O Żydach Polski przyjęło się mówić, pisać i śpiewać w języku przeszłości. Historia życia i śmierci narodu żydowskiego podczas Zagłady rzuciła czarny cień na żydostwo całej Europy i nieustannie, bez przerwy, niczym czarna chmura, towarzyszy współczesności narodu żydowskiego. W myśleniu o przeszłości i teraźniejszości Polska dominuje, zajmując miejsce wyjątkowe. Żydzi przybyli do Polski już w wieku XI. Migracja Żydów do Polski trwała do połowy XVII stulecia, kiedy to na ziemiach polskich mieszkała największa społeczność żydowska. Początki obecności Żydów w Polsce sięgają wieku XI; Żydzi byli w Gnieźnie, wówczas stolicy księstwa Polskiego. O obecności tej generalnie nie można już mówić po 1968 r., kiedy I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka zmusił Żydów do wyjazdu z kraju. 66
  • Know-how 3 kwi 2005 Komórki jurajskie Być może już niedługo uda się zrealizować wizję z książki i filmu "Park Jurajski". Wewnątrz odnalezionej niedawno kości udowej tyranozaura żyjącego przed 70 mln lat naukowcy odkryli dobrze zachowane... 69
  • Eutanacja 3 kwi 2005 W Polsce udaje się pomagać pacjentom w stanie o wiele cięższym niż Terri Schiavo Gdyby to Michael Schiavo decydował o tym, czy Janowi Pawłowi II robić tracheotomię, z pewnością powiedziałby, że nie warto. Bo po co męczyć człowieka ciężko schorowanego, w dodatku pozbawionego bliskiej rodziny. Michael Schiavo ma odwagę patrzeć w oczy swej żonie Terri i skazywać ją na śmierć. Udało mu się przekonać sądy różnych instancji, że Terri "nie chce żyć jak warzywo". Przez 15 lat mogła tak żyć, a teraz powinna umrzeć. Trudno sobie wyobrazić większą bezduszność. Na pytanie Larry'ego Kinga z CNN, jak może pozwolić Terri umrzeć z głodu, Michael Schiavo odparł, że jej śmierć jest bezbolesna. Powiedzieli mu to lekarze. Tyle że ci często się mylą. Kto dał Michaelowi Schiavo i lekarzom prawo orzekania o sensie cudzego życia, zwłaszcza jeśli ten ktoś nie może sam zabrać głosu. Tak mogą myśleć tylko członkowie eutanacji - nowej rasy panów życia i śmierci. 70
  • Bagietka na raka 3 kwi 2005 Kwas foliowy to witamina życia Doktor Lucy Wills z Anglii w 1931 r. wyleczyła małpy z niedokrwistości, podając im drożdże, a trzy lata później w ten sam sposób uratowała niedożywionych mieszkańców Bombaju. Na początku XXI stulecia lekarze podobnie chcą zmniejszyć liczbę wad wrodzonych u dzieci i poronień u kobiet w ciąży, a także ograniczyć liczbę chorych na nowotwory, zawały serca i nadciśnienie. Specjaliści tym razem zamiast drożdży zamierzają wykorzystać znajdujący się w nich kwas foliowy (czyli witaminę B9). Witamina życia, jak nazywana jest ta substancja, ma być dodawana do najczęściej spożywanych produktów. 76
  • Bez granic 3 kwi 2005 Plac Rzezi Pragi (d. Czerwony) Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Michaiła Murawjowa Wieszatiela 3. Tak wkrótce ma brzmieć adres polskiej ambasady w Moskwie. Radni rosyjskiej stolicy wpadli na pomysł, by w ten sposób... 78
  • Groch z kapustą po brukselsku 3 kwi 2005 Drżyjcie, Europejczycy! Polski sąd może skazać Holendra zażywającego w Holandii legalne narkotyki Sytuacja wcale nie abstrakcyjna. Gdybyśmy znali nazwisko i adres holenderskiego ginekologa przeprowadzającego zgodnie z holenderskim prawem zabiegi aborcji, moglibyśmy złożyć na niego skargę w polskiej prokuraturze, która, wystawiając europejski list gończy, mogłaby zażądać jego ekstradycji do Polski. Holandia musiałaby zgodnie z unijnymi przepisami wydać Polsce swego obywatela. Polski sąd osądziłby go według polskich przepisów. To nie bajka, to prawda. 80
  • Miny Juszczenki 3 kwi 2005 Stara elita władzy na Ukrainie nie zniknęła, lecz przegrupowała się w nowym przebraniu Ukraina - dotychczas jedno z najgorzej rządzonych i najmocniej rozbitych wewnętrznie państw w Europie - zaczyna odgrywać modelową rolę w przemianach regionu. Pokojowa "pomarańczowa rewolucja" zainspirowała ruchy demokratyczne w byłym ZSRR, poczynając od protestów rosyjskich emerytów, ruchu Rosja bez Putina i moskiewskiej wystawy sztuki "Rosja II", a kończąc na protestach na Białorusi, w Azerbejdżanie i Kirgistanie. 84
  • Tulipany od Putina 3 kwi 2005 W Kirgistanie doszło do pierwszej rewolucji klanowej Jeszcze przed południem po placu Niepodległości w centrum Biszkeku przechadzali się spacerowicze, a od rana w kierunku stolicy jechały z południa autobusy pełne zwolenników... 88
  • Tysiące kamiennych kobiet 3 kwi 2005 Trudno wśród Czeczenek znaleźć matkę, która nie pochowałaby któregoś ze swych dzieci Człowiek kamienowany cierpieniem sam kamienieje. Kobiety czeczeńskiej wojny to kamienie w człowieczej powłoce. Swych pierwszych zabitych i rannych wyciągały spod zbombardowanych domów ponad dziesięć lat temu - w grudniu 1994 r. Pierwszych torturowanych mężczyzn ratowały lub grzebały podczas wojny, która się wtedy zaczęła. I robią to do dziś. Grzebią, jeśli znajdą trupa. Główne zajęcie Czeczenek: poszukiwanie mężczyzn - żywych lub martwych. Od lat ludzie w maskach zabierają z domów i ulic Czeczenów w wieku 14-70 lat. Potem kobiety piszą do prokuratur, administracji, sztabów i prezydenta Putina. Rozklejają na słupach zawiadomienia z fotografiami. Brodzą po świeżo odgrzebanych bezimiennych dołach ze szczątkami i szukają skrawka znajomego ciała, znanej kurtki lub dżinsów. Mają wygasłe, suche oczy. Kamienie nie płaczą. 90
  • Menu 3 kwi 2005 WYDARZENIA Krótko po Wolsku Wszystko w rodzinie Czytając tu i ówdzie wypowiedzi ludzi poważnych, rozsądnych i zatroskanych, można dojść do wniosku, że grozi nam co najmniej wojna domowa. Wiadome radio judzi, prasa knuje,... 92
  • Urodzony z Szekspirem 3 kwi 2005 Teatr Warlikowskiego nie przymila się publice, nie popada w kabotyńską megalomanię a la Hanuszkiewicz To nie Andrzej Wajda jest najbardziej znanym i cenionym na świecie polskim reżyserem teatralnym. Nie jest to też Jerzy Jarocki, Krystian Lupa czy uznany mistrz Erwin Axer. Jest nim ktoś, kto nawet niezbyt udane przedstawienia potrafi sprzedać zachodniej widowni jako sukces. Ale też Krzysztof Warlikowski, o którego tu chodzi, nigdy nie robi przedstawień ewidentnie słabych. Nigdy nie popadł w niezamierzoną śmieszność, co zdarza się jego starszym (Wajda) i młodszym (długa lista) kolegom po fachu. W wieku 42 lat jest Krzysztof Warlikowski jednym z najważniejszych na świecie reżyserów teatralnych swojego pokolenia. Przyciąga tłumy, choć wielu krytyków doprowadza do szału. 96
  • Związek Awanturników Scen Polskich 3 kwi 2005 Albercik z "Seksmisji" kontra Janek Serce Jedni mówią, że to wojna Alojza z "Soli ziemi czarnej" z Kurasiem z "Polskich dróg". Rację mają chyba jednak ci, którzy twierdzą, że to potyczka... 100
  • Miles wszechmogący 3 kwi 2005 Davis był dla jazzu tym, kim przewodnik w dżungli - szedł przodem i przecierał szlaki Choć muzyka jazzowa ma kilku równorzędnych bogów - Louisa Armstronga, Duke'a Ellingtona, Charlie Parkera czy Johna Coltrane'a - to Miles Davis jest w tym panteonie Zeusem. Bo tylko on miał niepowtarzalny styl - styl Milesa. Miles Davis miał 22 lata, kiedy po raz pierwszy został liderem zespołu. Między styczniem 1949 r. a marcem 1950 r. jego grupa dokonała serii nagrań, które przeszły do historii jako "Birth of Cool". Nie jest istotne, czy to właśnie te sesje nagraniowe zapoczątkowały nowy kierunek w historii jazzu, ale to Miles rozpropagował w świecie pojęcie "be cool man", które ze sporym opóźnieniem trafiło również do języka polskiego. To Miles był zawsze i wszędzie najbardziej "cool". Cztery lata wcześniej (w 1945 r.) Charlie Parker zaprosił nastolatka do zespołu i już sam ten fakt świadczy, że nawet jako smarkacz Davis był kimś. 102
  • Ueorgan Ludu 3 kwi 2005 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 13 (130) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 28 marca 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza W celu ochrony największego dobra narodowego Komisja śledcza ds. A. Małysza W związku z aferami związanymi... 105
  • Skibą w mur 3 kwi 2005 W PRL fartuch był strojem narodowym Nieuważnemu obserwatorowi życia osobników człekokształtnych, które mimo wiosennych roztopów uparcie zamieszkują bogate w głębokie kałuże i płytkie myśli tereny w dorzeczu Wisły, wydawać by się mogło, że czasy, w których ważnym tematem prasowym były zagadnienia tej miary co brak rękawic roboczych czy przejściowe kłopoty z dostawą ciepłych kalesonów dla pierwszej zmiany, dawno minęły. 106