Spisek w spisku

Spisek w spisku

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sześć hipotez o inspiracji lustracyjnej afery Zyty Gilowskiej
W sprawie Zyty Gilowskiej najważniejsze nie jest to, czy była tajnym współpracownikiem SB. O wiele istotniejsze jest odkrycie motywów i schowanych w cieniu aktorów spektaklu "Lustracja Gilowskiej". Spektaklu, bo tak jak w teatrze próby zaczęły się wiele miesięcy temu. Najpierw pojawiły się plotki o agenturalnej przeszłości Gilowskiej. Potem były rozgrywki w Platformie Obywatelskiej i odejście Gilowskiej z tej partii. Następnie pojawił się wniosek lustracyjny rzecznika interesu publicznego, dymisja, kryzys rządowy, zawiadomienie prokuratury o "szantażu lustracyjnym", a na koniec proces lustracyjny. Jak do tego doszło? Komu i dlaczego na tym zależało?

Hipoteza I. Storpedowanie ustawy lustracyjnej
Gdy przed telewizyjnymi kamerami toczy się proces lustracyjny byłej wicepremier, a informacje o mętnych zeznaniach esbeków są na czołówkach serwisów informacyjnych, w parlamencie trwają prace nad nową ustawą lustracyjną. Sejm już przegłosował likwidację Sądu Lustracyjnego i urzędu rzecznika interesu publicznego, likwidację oświadczeń lustracyjnych oraz oddanie lustracji do IPN, na którym ma spocząć obowiązek opublikowania listy współpracowników SB. Afera lustracyjna Zyty Gilowskiej to świetny pretekst dla przeciwników nowego modelu lustracji, którzy krzyczą o łamaniu zasad państwa prawa, o rzucaniu oskarżeń bez możliwości bronienia się. "Nie trzeba, a nawet nie wolno zmieniać lustracji w Polsce w taki sposób, w jaki zrobił to Sejm" - stwierdził prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jego zdaniem, gdyby obowiązywała nowa ustawa lustracyjna, Zyta Gilowska na zawsze pozostałaby tajnym współpracownikiem, a to byłoby dla niej krzywdzące.
Przeciwnicy nowego modelu lustracji argumentują, że tylko sąd może rozstrzygnąć w procesie, czy ktoś był, czy nie był TW. Że nie można wierzyć archiwom SB, bo były preparowane i fałszowane. Dziś przeciwnicy lustracji dostają kolejny argument w postaci zeznań esbeka Witolda Wieczorka opowiadającego, że dokonał fikcyjnej rejestracji i preparował meldunki od TW Beaty. "Nonsensem jest twierdzenie powtarzane od wielu miesięcy przez prezesa IPN Kurtykę, że wszystkie dokumenty są autentyczne i wiarygodne" - czytamy w komentarzu Heleny Łuczywo w "Gazecie Wyborczej". Nieważne, że nigdy nie znaleziono dowodu na to, że SB preparowała własne dokumenty, nieważne, że historycy IPN, przytaczając wiele rzeczowych argumentów, udowadniali absurdalność takich twierdzeń. Pierwsze efekty tej strategii już widać: w sondażu OBOP dotyczącym sprawy lustracyjnej Gilowskiej 26 proc. ankietowanych stwierdziło, że zmienili podejście do lustracji, 7 proc. ankietowanych jest teraz bardziej przekonanych do lustracji, a 19 proc. - mniej.

Hipoteza II. Ratowanie urzędu rzecznika interesu publicznego
Wyroki Sądu Lustracyjnego wskazują, że zapisy w ewidencji, jeżeli nie ma teczki personalnej lub teczki pracy, zobowiązania do współpracy lub innych dokumentów podpisywanych ręką agenta, nie wystarczą do tego, by sąd uznał kogoś za kłamcę lustracyjnego. Świadczy o tym na przykład sprawa Ferdynanda Rymarza, szefa Państwowej Komisji Wyborczej, który - jak ujawnił "Wprost" - był dwukrotnie rejestrowany, najpierw jako informator WSW, a potem SB. Wiedział o tym Bogusław Nizieński, który znalazł 588 osób, wobec których zachowały się wpisy do ewidencji, a nie odnaleziono innych dowodów współpracy. Na tej liście była i Zyta Gilowska. Jednak nawet wyjątkowo skrupulatny sędzia Nizieński, zdeklarowany zwolennik lustracji, nie zdecydował się na wystąpienie do sądu w jej sprawie. Zrobił to jego następca Włodzimierz Olszewski. Czy chciał się wykazać, wiedząc, że niebawem jego urząd zostanie zlikwidowany? Czy jego podwładni przewidzieli, jakie kontrowersje wokół lustracji wywoła zakwestionowanie oświadczenia lustracyjnego Gilowskiej? Czy o to właśnie im chodziło, by skompromitować ideę lustracji, nawet kosztem przegranej w sądzie? Czy rzeczywiście zdobyli przełomowe dokumenty? Może chodziło o to, by na przykładzie znanej osoby i medialnej sprawy wykazać konieczność istnienia biura rzecznika? Proces Zyty Gilowskiej sprawił, iż już podnoszą się głosy, że urząd rzecznika powinien istnieć, że musi być osoba, która skonfrontuje dokumenty z zeznaniami esbeków.
Dotychczasowa praktyka pokazuje, że esbecy nagminnie kłamią. Kłamstwa te nie są jednak zawarte w meldunkach z czasów PRL. Esbecy kłamią teraz. Mówił o tym nieraz Bogusław Nizieński, przytaczając konkretne przykłady. Inny wybieg to zasłanianie się lukami w pamięci. Słowa "nie pamiętam", "nie wiem" padały w niemal co drugiej wypowiedzi Wieczorka przed sądem. Sędzia Nizieński wiele razy zwracał uwagę, że esbecy chronią swoich dawnych agentów. Nie znaczy to, że tak jest w wypadku Zyty Gilowskiej, jednak zeznania Wieczorka w wielu miejscach są sprzeczne i mało wiarygodne. Po pierwsze, budzi wątpliwość, że fikcyjna rejestracja przez wiele lat (w 1986 r. dokonano rejestracji, a w 1990 r. formalnie zakończono współpracę z Beatą) nie została wykryta w SB mimo kontroli zwierzchników. Po drugie, TW Beatę określano jako źródło sprawdzone. Po trzecie, na TW Beatę księgowano wydatki z funduszu operacyjnego. Po czwarte, Gilowska przez wiele lat znała Wieczorka, a w połowie lat 80. dowiedziała się - jak sama stwierdziła - że służy w SB. Po piąte, niejasne są motywy fikcyjnej rejestracji Gilowskiej. Miało to ponoć uchronić ją przed kłopotami ze strony aparatu bezpieczeństwa PRL, czyli SB chroniła ją przed SB. Ale aby chronić Gilowską przed zainteresowaniem SB, wystarczyło dokonać tzw. zabezpieczenia, a nie narażać się na ryzyko wpadki, rejestrując ją jako fikcyjnego agenta.

Hipoteza III. Ratowaniewizerunku zlustrowanych
Skompromitowanie lustracji, nawet w jej dotychczasowym kształcie, będzie korzystne dla innych polityków i osób publicznych, których oświadczenia zakwestionował rzecznik interesu publicznego. Znamienne są komentarze internautów, jakie pojawiły się pod informacjami z procesu Zyty Gilowskiej. W portalu Onet.pl 2 sierpnia znalazł się taki wpis: "Pani Zytko, a gdzie pani była, kiedy nowe SB niszczyło Oleksego, Cimoszewicza i wielu innych przyzwoitych ludzi. Te same metody, tylko płaci kto inny". Zresztą zlustrowani już zaczęli się posługiwać przykładem Zyty Gilowskiej. Oto fragment pisma, jakie do redakcji "Wprost" przysłał Józef Oleksy: "Mogę tylko zazdrościć Z. Gilowskiej, którą wspiera od początku jednolity front medialny i polityczny negacji wobec sądu lustracyjnego i rzecznika. W moim przypadku 'nie zauważono' niczego, co jest źródłem niemałych wątpliwości zarówno co do orzeczeń sądu, jak i działań rzecznika".

Hipoteza IV. Rozgrywka Platformy Obywatelskiej
Plotki o domniemanej współpracy Zyty Gilowskiej z SB krążyły od wielu miesięcy. W 2004 r. Zyta Gilowska wraz z Janem Rokitą zjawiła się w IPN i złożyła wniosek o status pokrzywdzonej. Nie dostała go. Od tego momentu plotki o jej współpracy się nasiliły. W grudniu 2004 r. miała zostać ostrzeżona przez posłankę PO Martę Fogler o szykowanej wobec niej akcji lustracyjnej. Ponowne ostrzeżenie Gilowska otrzymała w maju 2005 r. Wreszcie, pod błahym zarzutem nepotyzmu i promowania rodziny, została usunięta z PO. Wróciła do polityki jako wicepremier rządu Kazimierza Marcinkiewicza. To był celny strzał PiS w PO. Jednak wniosek o lustrację Gilowskiej był z kolei mocnym ciosem w PiS i rząd Marcinkiewicza. - Dogadał się z platformą. Ciekawe, co mu obiecali za zdestabilizowanie rządu?! - tak zareagował jeden z ważnych polityków PiS, gdy podczas rozmowy z dziennikarzem "Wprost" usłyszał, że rzecznik interesu publicznego wystąpił z wnioskiem o lustrację Gilowskiej. Ona sama złożyła zawiadomienie do prokuratury, że była obiektem lustracyjnego szantażu.
"Dziennik" ujawnił, że Gilowska wysłała prokuratorom list, w którym napisała, iż już w styczniu 2006 r. jeden z liderów PO, Janusz Palikot, rozpowszechniał informacje o zarejestrowaniu jej jako TW Beata. Palikot został szefem lubelskiej PO, gdy z partii wyrzucono Gilowską. Czy kolportując plotki o jej związkach z SB, chciano zmarginalizować w partii jej dawnych współpracowników? Skąd w kręgach lubelskiej Platformy Obywatelskiej wzięły się informacje o związkach Gilowskiej z SB? Czy doszło do przecieku z IPN, z Biura Rzecznika Interesu Publicznego, a może bezpośrednio od tajnych służb lub byłych esbeków? O tym ostatnim świadczyć może historia samego Witolda Wieczorka. W 2000 r., tuż po tym, jak odszedł z Urzędu Ochrony Państwa, do lokalnych redakcji prasowych zaczęły trafiać tajne dokumenty, na przykład wniosek o zgodę na werbunek obcokrajowca na agenta. UOP rozpoczął akcję mającą wykryć źródło przecieku. Podejrzenie padło na byłych funkcjonariuszy. UOP przeszukał około 30 mieszkań esbeków, w tym dom Witolda Wieczorka. Znaleziono u niego kilka tajnych dokumentów i notatki wyniesione z pracy. Znacznie ważniejsze dokumenty znaleziono u byłego naczelnika kontrwywiadu - karton mikrofilmów i kopie teczek tajnych współpracowników. Dowodzi to, że w Lublinie doszło do zorganizowanego wycieku tajnych dokumentów i wykorzystywania ich do rozgrywek.

Hipoteza V. Rozgrywka Prawa i Sprawiedliwości
Po dymisji Zyty Gilowskiej ze stanowiska wicepremiera i ministra finansów bardzo osłabła pozycja Kazimierza Marcinkiewicza. Nie można go było wcześniej zdymisjonować, bo był politykiem zbyt popularnym i trudno byłoby wytłumaczyć taką decyzję. Uderzenie w Gilowską i osłabienie pozycji Marcinkiewicza było korzystne dla tych liderów PiS, którzy nie mogli się pogodzić z akcentowaniem przez premiera niezależności od swojego politycznego zaplecza. Oliwy do ognia dolała nominacja na ministra finansów nikomu nie znanego Pawła Wojciechowskiego. Wszystko to kosztowało Marcinkiewicza fotel premiera. Ta sekwencja zdarzeń zrodziła kolejne podejrzenie o spisek. Donald Tusk publicznie stwierdził nawet, że Zyta Gilowska stała się ofiarą "brudnej, niezrozumiałej dla opinii publicznej wojny wewnątrz obozu rządzącego".


Hipoteza VI. Rozgrywka tajnych służb
Dwaj politycy lubujący się w snuciu spiskowych teorii dziejów zaserwowali dziennikarzowi "Wprost" hipotezę, wedle której lustracja Zyty Gilowskiej to efekt rozgrywki tajnych służb. Ludzie służb chcieli ponoć zdestabilizować polityczną scenę i doprowadzić do kryzysu rządowego, wtedy politycy zajęliby się sobą, a nie służbami. Mógł to być sposób na zatrzymanie procesu likwidacji WSI i tworzenia nowych służb wojskowych czy reform w służbach cywilnych. Przeszkodziłoby to też w szybkim wyświetleniu afer z udziałem funkcjonariuszy służb i w szybkim wysyłaniu na emeryturę oficerów z rodowodem w organach bezpieczeństwa PRL. A jak najłatwiej wywołać zamieszanie? Wyciągnąć dokumenty z archiwów i rzucić podejrzenie o współpracę z SB na ważnego polityka. Biorąc pod uwagę stosunek obecnej ekipy do organów bezpieczeństwa PRL, w wypadku takich podejrzeń kryzys był murowany.
Zyta Gilowska mogła być atrakcyjnym celem, zwłaszcza że w kierowanym przez nią resorcie finansów po serii skandali korupcyjnych zaczęto się wnikliwiej przyglądać byłym esbekom, zatrudnionym za rządów SLD.
Która z hipotez jest prawdziwa? Może żadna, ale może w każdej tkwi źdźbło prawdy, zaś toczący się obecnie spektakl jest wynikiem splotu i gry krzyżujących się interesów. W tym sensie jest to spektakl wyjątkowo poglądowy. 

Fot: A. Jagielak
Więcej możesz przeczytać w 32/2006 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 32/2006 (1235)

  • Na stronie - Nieuk na premiera!13 sie 2006To kolektywizm, a nie układ, jest w Polsce problemem numer jeden3
  • Skaner13 sie 2006PIŁKA NOŻNA Koniec Listkiewicza? Michał Listkiewicz odejdzie ze stanowiska prezesa PZPN - dowiedział się "Wprost". Mieli go do tego namówić starsi działacze związku. Gdy Listkiewicz sam się poda do dymisji, będzie można...8
  • Sawka czatuje13 sie 2006Henryk Sawka (www.przyssawka.pl)10
  • Playback13 sie 200614
  • Poczta13 sie 2006CZAS SOCJOTECHNIKI Wacław Wilczyński ma rację, pisząc w swoim felietonie, że nastał czas bezwzględnej socjotechniki ("Czas socjotechniki", nr 31). Oto społeczeństwo dzielone jest na inteligencję związaną z PO i niczego nie...14
  • Ryba po polsku - Reżymieszki13 sie 2006Europa, która się na nas krzywi, mogłaby się od nas uczyć tolerancji15
  • Z życia koalicji13 sie 2006KOLEJNY ZAMACH KACZYŃSKICH na telewizję publiczną. Od wieków panowała tam zasada tak zwanych trzech "p". Oznaczała ona, że prezydenta, premiera i prymasa podpisuje się w emitowanych materiałach po prostu prezydent, premier i...16
  • Z życia opozycji13 sie 2006POLSKA STRACIŁA jednego z najwybitniejszych dziennikarzy politycznych. Nie, proszę się nie martwić - Janina Paradowska ma się świetnie, a Michał Karnowski z każdym dniem staje się coraz mądrzejszy. Ale Jolanta Pieńkowska przestaje...17
  • Wprost przeciwnie - Europofobia13 sie 2006Próby przywrócenia w Polsce kary śmiercito dążenie do wypisania nas z unii18
  • Fotoplastykon13 sie 2006Henryk Sawka (www.przyssawka.pl)19
  • Spisek w spisku13 sie 2006Sześć hipotez o inspiracji lustracyjnej afery Zyty Gilowskiej20
  • Esbekokracja13 sie 2006Sądy lustracyjne, dając wiarę zeznaniom esbeków, uwiarygodniają zawodowych kłamców24
  • Użyteczni satelici13 sie 2006Samoobrona i Liga Polskich Rodzin w rządzie ograniczają się do roli automatu do głosowania26
  • Mazury pruskie13 sie 2006Urząd Miasta Giżycka dofinansował imprezę Ziomkostwa Prus Wschodnich28
  • Piłeś? Jedź!13 sie 2006Zaostrzanie przepisów przeciwko pijanym kierowcom tylko zwiększa ich liczbę na drogach30
  • Pielgrzymka pielgrzymek13 sie 2006Do Santiago de Compostela pielgrzymowali św. Franciszek, Karol Wielki, Izabela Kastylijska33
  • Giełda13 sie 2006Hossa Świat Pociąg z SMS-a Od 2010 r. Brytyjczycy nie będą musieli stać w kolejkach, by kupić bilety kolejowe. Już teraz dwóch przewoźników - Midland Mainline oraz One - wprowadziło bilety elektroniczne sprzedawane przez Internet....36
  • Notting Hill po polsku13 sie 2006Pierwszy w Polsce ranking najlepszych dzielnic: 1. Kabaty, 2. Stary Mokotów, 3. Stary Żoliborz, 4. Sopot Dolny, 5. Sopot Górny38
  • Wieśparagraf 2213 sie 2006Polski rolnik zawsze nieubezpieczony46
  • Wolni najmici13 sie 2006Emigracja zarobkowa nie jest narodową tragedią, tragedią jest brak zachęt do powrotu48
  • Załatwione odmownie - Ziarnko do ziarnka13 sie 2006Powołać komisję do walki z układem w budownictwie - tak będzie wyglądać polityka mieszkaniowa w wydaniu PiS50
  • Supersam13 sie 200652
  • Samolot braci Kaczyńskich13 sie 2006Tupolew 154 M lux to samolot, z którego korzystają prezydent i premier Polski w czasie wizyt zagranicznych. Na co dzień znajduję się on na wyposażeniu 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, ale latać nim mogą tylko najważniejsi...52
  • Rzadszy niż diament13 sie 2006Anna Orska stworzyła dla firmy W. Kruk serię biżuterii z krzemieniem pasiastym, kamieniem rzadszym niż diament i występującym tylko Polsce. Twórczyni starała się nie przytłumić krzemienia srebrną formą, raczej oprawić jak drogocenny...52
  • Zegarek dla kapryśnych13 sie 2006Timex Ironman Sleek to kolekcja sportowych zegarków przeznaczona dla lubiących kaprysić kobiet, a to ze względu na wymienne obudowy. W komplecie jest kilka różnobarwnych opraw, które pozwalają dopasować styl czasomierza - w zależności...52
  • Minilaptop13 sie 2006Flybook, najmniejszy notebook świata, ma wymiary 235 x 155 x 31 mm i waży zaledwie 1,2 kg. Nie ogranicza to jego możliwości - Flybook to jedyny laptop z wbudowanym modułem GPRS, który pozwala korzystać z Internetu lub zadzwonić z notebooka...52
  • Kosmiczna Sara13 sie 2006Wieczorowe suknie ozdobione komputerowymi grafikami przedstawiła Sara Damm na pokazie w krakowskim klubie Razzy Dazzy Jazz. Kolekcja Apple by Sara Damm to przede wszystkim lekkie tkaniny, kosmiczne barwy i zmysłowe kroje. Drukowane na białych...52
  • Cytrusowe od benedyktynów13 sie 2006Benedyktyńskie opactwo w Pannonhalmie niedaleko Györ ma na Węgrzech status podobny do naszej Częstochowy. Zakonnicy zbierali winogrona z upraw porastających klasztorne wzgórze przez tysiąc lat, do czasu gdy po 1945 r. komuniści...52
  • Mocarstwo jezior13 sie 2006Ranking polskich jezior54
  • Cud Kubicy13 sie 2006Robert Kubica nie tylko potrafi się ścigać bolidami Formuły 1, ale też swobodnie mówi w czterech językach obcych60
  • Biskup specjalnej troski13 sie 2006Abp Milingo nagrał we Włoszech kilka płyt, a w programach rozrywkowych zabawiał publiczność tańcem i śpiewem62
  • Dno Ziemi13 sie 2006100 tysięcy turystów zeszło w 2005 r. do doliny Colca, ale do Canco na dnie najgłębszego kanionu świata - tylko kilkuset64
  • Przetarg na pół Europy13 sie 2006Stalin i Hitler w latach 1941-1943 wielokrotnie negocjowali warunki separatystycznego pokoju66
  • Ziemia krwi13 sie 2006Śmierć stała się częścią życia w Izraelu69
  • Know-how13 sie 2006Sezon na autyzm? Miesiąc urodzenia nie ma związku z rozwojem autyzmu u dzieci - przekonują badania uczonych z Mount Sinai School of Medicine w Nowym Jorku. Wcześniejsze doświadczenia wykazały związek między porą roku, w której dziecko...70
  • SeksBOMBA13 sie 2006Po 50 latach znów grozi nam plaga syfilisu72
  • Straszak klimatyczny13 sie 2006Tak samo prawdziwy jak globalne ocieplenie jest scenariusz nowej epoki lodowcowej - wpływ człowieka na te zmiany jest jednak minimalny77
  • Bez granic13 sie 2006Tony terminator To miała być strategiczna wizyta. Tony Blair podpisał w Kalifornii umowę, na której mocy Wielka Brytania i stan Kalifornia będą współpracowały w walce z globalnych ociepleniem, redukując emisję gazów cieplarnianych....80
  • Cuba libre?13 sie 2006Po odejściu Fidela Kubę czeka jeden z trzech scenariuszy: północnokoreański, czeski lub rumuński82
  • Uniwersał pobożnych życzeń13 sie 2006Reżyserem na Ukrainie jest dziś Wiktor Janukowycz86
  • Nowy Albion13 sie 2006Co trzeci Anglik chce rozwodu ze Szkocją nawet za cenę rozpadu Zjednoczonego Królestwa88
  • Czarny taliban13 sie 2006Islamscy fundamentaliści zaprowadzają nowe porządki w Mogadiszu90
  • Menu13 sie 2006KRÓTKO PO WOLSKU Ciężkie czasy dla potworów Nie mają łatwego życia redaktorzy działów ciekawostek i sensacji. Susza i gorąc nie sprzyjają zdarzeniom paranormalnym. Potwór z Loch Ness zagrzebał się w mule i mimo rozpaczliwych wezwań...94
  • Recenzje13 sie 200696
  • Rock bez maski13 sie 2006Najpierw lansowali się w workowatych kombinezonach roboczych i ohydnych maskach. Fanów bardziej niż muzyka potworków z Iowy (najbardziej zaściankowego i zabitego dechami stanu Ameryki) interesowało, jak naprawdę owe potworki wyglądają. W...96
  • Koncert dla anioła13 sie 2006Namiętne, lecz nie jako podkład do uprawiania miłości; rytmiczne, ale nie do tańca; sentymentalne, choć nigdy kiczowate. Pełne zdumiewających współbrzmień i żaru, który nikogo nie pozostawia obojętnym... To tanga Astora Piazzolli -...96
  • Ze śmiercią mu do twarzy13 sie 2006Podejrzenie raka u Kurta Wagnera - lidera grupy Lambchop z Nashiville - sprawiło, że artysta stanął, w swojej wyobraźni, twarzą w twarz ze śmiercią. Choć po szczegółowych badaniach alarm został odwołany, coś - czyli mieszanina...96
  • Sztuka depresji13 sie 2006Rok Rembrandta zobowiązuje. Choć Muzeum Narodowe we Wrocławiu nie ma w swych zbiorach ani jednego obrazu mistrza z Lejdy, może się pochwalić imponującą kolekcją dzieł jego mniej sławnych, lecz również wybitnie utalentowanych rodaków....96
  • Pojedynek dinozaurów13 sie 2006Jeśli Waters i Gilmour pogodzą się w Polsce, będzie to nasz największy wkład w historię światowego rocka98
  • IKEA-meier13 sie 2006W XIX wieku biedermeier był dla ówczesnych mieszczan tym, czym jest dla nas IKEA102
  • Pazurem - Słowotrysk13 sie 2006Duet Lepper - Doda zwyczajowo w południe wykręca numer, a radio i telewizja od razu puszczają to w eter104
  • Ueorgan Ludu13 sie 2006Nr 32 (199) Rok wyd. 5 WARSZAWA, poniedziałek 7 sierpnia 2006 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza LUSTRACJA PRZED SĄDEM Czy Witold Wieczorek był funkcjonariuszem SB? Po trzech dniach procesu lustracyjnego Witolda Wieczorka nie zostało wykazane, że...105
  • Skibą w mur - Człowiek drugiego człowieka13 sie 2006Dziś trzeba mieć pana106