Burza po ostatnim odcinku „Masterchefa”. Mamy komentarz TVN

Burza po ostatnim odcinku „Masterchefa”. Mamy komentarz TVN

Mariusz Komenda
Mariusz Komenda / Źródło: Facebook / Masterchef TVN
Odcinek „Masterchefa” kręcony w Meksyku wywołał wśród widzów wiele kontrowersji. Wszystko za sprawą trudnych warunków, w jakich musieli gotować kucharze amatorzy. W jaki sposób stacja TVN odpowiada na zarzuty?

W ostatnim odcinku „Masterchefa” uczestnicy programu wraz z dwójką jurorów – Magdą Gessler i Michelem Moranem udali się do Meksyku. Po zgłębieniu tajników lokalnej kuchni, uczestnicy mieli przygotować dania dla 57 osób: przystawkę oraz danie główne. Konkurencja była rozgrywana w mieście Izamal, położonym w meksykańskiej części półwyspu Jukatan. Warunki, w których gotowali uczestnicy programu TVN były dość trudne: temperatura powietrze wynosiła prawie 40 stopni a do tego dochodziło ciepło bijące z kuchennych naczyń. – Każdy z nas był na granicy, może już nawet poza granicą możliwości – mówiła jedna z uczestniczek – Ania Łempicka. Marlena Cichocka musiała dochodzić do siebie w cieniu pod okiem lekarzy.

Z wysokimi temperaturami nie poradził sobie Mariusz Komenda. Kucharz amator miał wyraźne problemy ze zdrowiem. – Nie mogę wychodzić na to słońce. Jak wyjdę na słońce to od razu mi się duszno robi, serce mnie kłuje. Nie wiem, jakiś udar słoneczny albo coś takiego. Nie mam siły iść do gości – stwierdził. Uczestnik nie wydał swoich dań i pojechał do szpitala na badania. Z tego powodu został wyeliminowany z dalszej gry o tytuł Masterchefa. – Grzesiu, dziękuję ci za wszystko, co razem przeżyliśmy w tym programie – powiedział na pożegnanie.

Fala krytycznych komentarzy w sieci

„Skandal, skandal, wspaniali ludzie ale odechciało się oglądać.organizacja porażka”, „Mariusz powinien zostać ze względu na okoliczność; żałosny odcinek, żal uczestnika”; „zapewniliście warunki zagrażające życiu uczestników i wyeliminowaliście najsłabszego fizycznie”; „jak można świadomie narażać ludzi na tak niebezpiecznie wysokie temperatury”; „tyle lat oglądałam, ale takiej szopki to jeszcze nie było” – pisali widzowie programu TVN. Fani programu zastanawiali się, dlaczego uczestnicy nie gotowali pod parasolami czy w namiotach. Wiele wątpliwości wzbudziło również wyeliminowanie Mariusza Komendy – w komentarzach w sieci przewijały się pytania, dlaczego jego dania nie zostało ocenione lub też dlaczego nie można było dokończyć zadania w późniejszym terminie ze względu na problemy zdrowotne uczestnika.

Co na to TVN?

W oświadczeniu nadesłanym do redakcji Wprost.pl Adrian Jabłoński z biura prasowego TVN Discovery Polska podkreślił, że „zdjęcia do odcinka odbywały się w Meksyku, w plenerze a produkcja jak zawsze w trakcie realizacji zadbała o najlepsze możliwe warunki dla uczestników i pracy całej kilkudziesięcioosobowej ekipy”. „Wielu sytuacji podczas takich zdjęć nie da się oczywiście przewidzieć, ale zasady rywalizacji są ustalone. Jednocześnie chcemy podkreślić, że producenci nie mają wpływu na inne czynniki wpływające bezpośrednio na samopoczucie zawodników. Wszystkim osobom pracującym na planie towarzyszy profesjonalna opieka medyczna, a w przypadku ryzyka utraty zdrowia, zdjęcia są przerywane” – zapewnił Jabłoński. „Bardzo nam przykro, że Mariusz Komenda nie ukończył konkurencji i musiał przerwać rywalizację w programie. Trzymamy kciuki za dalszy rozwój jego kulinarnej pasji i kariery” – dodano w komunikacie.

Czytaj także:
Wpadka w programie TVN. Agnieszka Chylińska obraziła uczestnika

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 1
  • Nie dziwne hipokryzja tel lewackiej rozgłośni jest widoczna gołym okiem . Syf kiła i mogiła dla Karyn głosujących na PO bo "za granicą" to wiecie.....