Oszczędzaj z Wprost

Oszczędzaj z Wprost

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
W najnowszym numerze Wprost projekt specjalny „Konto dla każdego”, czyli poradnik finansowo bankowy.
Mamy XXI wiek, żyjemy w erze internetu i zaawansowanych technologii, jesteśmy członkiem Unii Europejskiej i myślimy o wstąpieniu do strefy euro. W świetle tego wszystkiego fakt, że co piąty Polak nadal nie ma konta bankowego, budzi co najmniej zdziwienie. Sami zainteresowani twierdzą, że nie chcą trzymać pieniędzy w banku. W rzeczywistości jednak żyją w błędnym przekonaniu, że „banki są tylko dla bogatych", i nie potrafią wybrać właściwego dla swoich potrzeb produktu.

Na początku kwietnia 2010 r. Narodowy Bank Polski opublikował wyniki badania na temat obrotu bezgotówkowego, z których wynika, że 70 proc. Polaków ma jedno konto bankowe, zaledwie 8 proc. prowadzi więcej niż jeden rachunek, a aż 22 proc. w ogóle nie ma konta, pieniądze trzyma w portfelu lub w domu. Tymczasem w większości krajów zachodnich odsetek osób nieposiadających konta bankowego mieści się w granicach błędu statystycznego. – Pod tym względem nadal odstajemy od najbogatszych społeczeństw, choć trzeba przyznać, że w ciągu kilku lat odsetek Polaków mających rachunki w bankach wzrósł o kilkanaście procent – zwraca uwagę prof. Dominika Maison z Uniwersytetu Warszawskiego. Według niej na to, że ponad jedna piąta Polaków nadal nie prowadzi rachunku w banku, wpływ mają zarówno czynniki demograficzne związane z wykształceniem i pracą (konta bankowe ma 91 proc. osób pracujących na etacie i jedynie 39 proc. bezrobotnych), jak i psychologiczne.

Co ciekawe, spośród osób, które nie mają konta w banku, aż 72 proc. twierdzi, że po prostu nie potrzebuje rachunku, bo dobrze sobie radzi bez niego. Podkreślają jednocześnie, że otwarcie konta im się nie opłaca, bo mają zbyt małe dochody. Jak małe? Średni dochód w gronie ankietowanych osób wyniósł nieco ponad 1,7 tys. zł, podczas gdy kwota, jaka ich zdaniem uzasadnia sens otwierania rachunku, to 2 tys. zł. Według specjalistów może to świadczyć o tym, że w dużej części społeczeństwa ciągle funkcjonuje stereotyp, iż „banki są wyłącznie dla bogatych". Zresztą przyznaje to otwarcie ponad połowa osób, które nie korzystają z rachunku bankowego. – Opłaty bankowe są za wysokie, a przy mojej emeryturze liczy się każda złotówka. Poza tym nie wierzę, że bank zajmie się moimi pieniędzmi lepiej niż ja sam – twierdzi Kazimierz Gaworowski, emeryt z Łodzi.

Same banki doskonale zdają sobie sprawę z tego, że kilka milionów Polaków niemających rachunku bankowego to ich potencjalni klienci. Dlatego coraz częściej opracowują produkty z myślą o konkretnych gru ich oczekiwania. I tak  np. wspomniani emeryci (których w Polsce jest 10 mln, a większość nadal
pobiera emerytury w gotówce) w kilku bankach mogą otworzyć rachunki, których prowadzenie jest bezpłatne, a gromadzone na nich środki można wypłacać nie tylko z bankomatów i w oddziałach bankowych, ale nawet w urzędach pocztowych. Ponadto niektóre konta przeznaczone dla seniorów umożliwiają bezpłatne opłacanie rachunków (np. za prąd, czynsz, telefon czy telewizję). W takim wypadku  wystarczy jednorazowo złożyć w banku odpowiednie zlecenie. Niektóre instytucje finansowe idą jeszcze dalej, oferując emerytom możliwość zaciągania od ręki drobnych pożyczek (zazwyczaj
500-1000 zł) i rozkładając ich spłatę nawet na kilkanaście miesięcy.

Na podobne, adresowane do konkretnych klientów oferty mogą liczyć także osoby niepełnoletnie, studenci, przedsiębiorcy, przedstawiciele konkretnych zawodów, a także kobiety. W listopadzie ubiegłego roku jeden z banków zaoferował płci pięknej pierwsze w Polsce „Konto na obcasach", ale obecnie konkurencyjne oferty przygotowuje już kilka innych instytucji finansowych. – Im większa instytucja, tym większa paleta kont. W niektórych instytucjach można wybierać nawet spośród kilkunastu produktów – zauważa dr Michał Macierzyński z firmy Bankier.pl. Niektóre banki przyjęły jednak odwrotną taktykę i maksymalnie upraszczają ofertę. – Redukują ją do jednego konta, za to taniego, o nieskomplikowanych zasadach prowadzenia i bez dodatkowych opłat – mówi Macierzyński. Jak wybrać najlepszą, dopasowaną do własnych potrzeb ofertę? – Przede wszystkim nie należy słuchać reklam, lecz samemu liczyć i kalkulować – radzi Michał Macierzyński. Zwłaszcza że obecnie wiele banków kusi darmowym prowadzeniem rachunku. Problem w tym, że bardzo często, decydując się na taką ofertę, potem musimy płacić za każdą dodatkową operację – wypłatę gotówki z bankomatu, przelew internetowy czy wydruk z konta. – Może się okazać, że „darmowe” konto będzie w rzeczywistości droższe niż to kosztujące 10 zł, w którym wszystkie dodatkowe usługi są bezpłatne – zwraca uwagę Macierzyński. Zanim podejmiemy decyzję o założeniu konta w konkretnym banku, warto się także zorientować, ile jego placówek i  bankomatów znajduje się w okolicy naszego miejsca zamieszkania, pracy czy szkoły. Może się bowiem okazać, że aby wyciągnąć pieniądze z „darmowego” konta, będziemy musieli dojechać do bankomatu oddalonego o kilka kilometrów, zużywając paliwo np. za 10 zł. Tymczasem gdybyśmy u konkurencji zapłacili za prowadzenie rachunku 10 zł, wypłacalibyśmy gotówkę bezpłatnie w bankomacie za rogiem.

Więcej w najnowszym tygodniku Wprost, w dodatku ABC ekonomii