Incydent miał miejsce w czwartek wczesnym popołudniem – pisze redakcja „Gazety Wrocławskiej”. W międzyczasie, gdy drzewo opadło na drogę, w pobliżu na rowerze jechało dziecko.
Na miejsce wezwano straż pożarną, a także zespół ratownictwa medycznego. Służby ruszyły na pomoc chłopcu.
Wrocław. Drzewo nagle runęło prosto na dziecko. Było „spróchniałe”
Zdarzenie zaniepokoiło lokalną społeczność. Dziennik z Dolnego Śląska ustalił, że do wypadku doszło na osiedlu Psie Pole. Poszkodowanym jest natomiast chłopiec w wieku wczesnoszkolnym. Dlaczego doszło do złamania się pnia? Jedna z rozmówczyń gazety, która pozostała anonimowa, wskazała, że to „stara wierzba”, od dawna „spróchniała” – na co wskazuje fakt, iż w przeszłości odłamywały się już od niej konary i lądowały na pobliskim chodniku. – Dziwię się, że do dzisiaj, odpowiednie służby nic z tym nie zrobiły. Czy musi dojść do nieszczęścia? – zastanawia się kobieta.
Dziennikarze piszą, że 26 czerwca po południu nie wiał silny wiatr, więc najprawdopodobniej drzewo załamało się pod własnym ciężarem.
Strażacy zdjęli z drogi blokadę. ZRM, który przybył na miejsce, zaopiekował się natomiast dzieckiem, które nie odniosło poważnych obrażeń. Chłopca jednak zaopatrzono.
Incydent w stolicy Dolnego Śląska. Opatrzono poszkodowanego nastolatka
Lokalny serwis pisze, że poszkodowanego uwolniono spod konaru zanim jeszcze przyjechały służby. Nie był w stanie zrobić tego o własnych siłach. Pomogli mu świadkowie wypadku. – Chłopiec nie doznał żadnych obrażeń, które zagrażałyby jego życiu – potwierdza ustalenia medialne rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu w rozmowie z tuwroclaw.com.
Kapitan Damian Górka wskazał też, że mowa o osobie w wieku nastoletnim.
facebookCzytaj też:
Zagadkowa śmierć dyrektora w NCBiR. Nowe informacje z prokuraturyCzytaj też:
Kryzysowa sytuacja finansowa w szpitalach. Zapewniają, że nie naciągają NFZ
