- Gabinet wspierany przez większość parlamentarną powinien ponosić pełną odpowiedzialność za władzę - stwierdził Tusk. Premier wyjaśniał, że chodzi o to, aby jasno określić w czyich rękach jest władza wykonawcza. Tusk chce również, by prezydent nie dysponował wetem, ponieważ - nie służy ono dobrze procesowi sprawowania
władzy.
REKLAMA
Rząd ważniejszy od prezydenta
- Od kogo oczekiwalibyśmy tego typu propozycji, jeśli nie od
kogoś, kto miałby szansę - a wszystko na to wskazuje miałbym szansę - wygrać wybory
w wyborach powszechnych, więc mam także trochę więcej prawa i obowiązku, by tę
sprawę tak przedstawić - powiedział premier. - Od tego, czy Tusk będzie prezydentem czy nie stukrotnie ważniejsze
jest to, czy będziemy zdolni do przeprowadzenia zmian w konstytucji - ocenił
premier. Jak mówił, z punktu widzenia interesów Polski "pierwszorzędne znaczenie ma
to, jakie będą warunki ustrojowe dla dobrego rządu, a drugorzędne znaczenie to,
kto kiedy będzie kandydował".
"Nie boję się rywalizacji z Kaczyńskim"
Zmiany miałyby wejść w życie przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi - w 2010 roku po raz pierwszy prezydenta miałoby wybrać Zgromadzenie Narodowe, czyli obradujące razem obie izby polskiego parlamentu. Według premiera stanie się to pod warunkiem, że posłowie już dziś zaczną pracę nad nowelizacją Konstytucji. - W styczniu projekt byłby procedowany zgodnie z kalendarzem
konstytucyjnym. Latem bylibyśmy z całym procesem gotowi - mówił. Tusk dodał, że
takie propozycje zmian może on dziś złożyć, bo "nie ma żadnej obawy przed
ewentualnym startem w wyborach prezydenckich". - Chcę przeciąć wszelkie spekulacje
tych, którzy szukaliby w tych pomysłach drugiego dna - dodał Tusk. Jego zdaniem,
wybory prezydenckie mogą w Polsce się stać zarzewiem niepokoju, m.in. dlatego że
"zapasy polityczne mogą osłabiać możliwości danego kraju i jego reputację".
Zmniejszyć Sejm i SenatPremier zapowiedział również, że w ramach propozycji
zmian w konstytucji będzie nakłaniał partie polityczne do poważnej rozmowy o
zmniejszeniu wielkości obu izb - Sejmu i Senatu. Tusk opowiada się też za
wyborem senatorów w okręgach jednomandatowych, a posłów - według ordynacji
mieszanej. - Gorąco polecam tę naszą refleksję i oczekiwanie wielu naszych
rodaków, aby wydatnie zmniejszyć rozmiar obu izb, aby posłów i senatorów wybierać -
jeśli nie w logice ordynacji większościowej i w okręgach jednomandatowych, bo na to
pewnie zgody nie będzie - to proponowałbym przemyślenie, czy nie moglibyśmy
przyszłego Senatu wybrać w logice okręgów jednomandatowych, mniej licznego i
bardziej zależnego od wyborcy. Sejm mógłby być wybrany w logice ordynacji mieszanej
- powiedział szef rządu. Mieszany system wyboru parlamentarzystów również jest stosowany w Niemczech.
PAP, arb