Stasiak podkreślił, że zaskoczony
postępowaniem PO był prezydent Lech Kaczyński, "ze względu na standardy
i jakość życia
publicznego w Polsce". Stasiak podkreśla, że prezydent ma pretensje do
PO przede wszystkim o formę pożegnania się z posłami. - Nic takiego nie
zdarzyło się wcześniej - podkreśla. Jego zdaniem, choć w przeszłości z
komisji śledczych usuwano posłów innych partii to jednak "nigdy w
taki sposób, nigdy opierając się na takich przesłankach".
REKLAMA
Szef prezydenckiej kancelarii podkreśla, że o tym, iż Wassermann i
Kempa byli ministrami w rządzie PiS było wiadomo już przed powołaniem
komisji śledczej. Mimo to wtedy PO nie zgłaszało żadnych zastrzeżeń.
Platformie - przypomina Stasiak - nie przeszkadzało również, że w
czasie tej kadencji parlamentu Kempa i Wassermann zasiadali w komisjach
badających inne sprawy, w których rządy PiS-u były jednym z kluczowych
wątków.
Stasiak apeluje do Platformy by, skoro już musi usuwać posłów PiS z
komisji, takie rzeczy "robiła pożądnie". - Nie można tego robić na
takiej zasadzie - możemy i co nam zrobicie - podkreśla szef
prezydenckiej kancelarii.
RMF FM, arb