Awantura o reformę PIP. „Nie chodzi o umowy, tylko emerytury”

Awantura o reformę PIP. „Nie chodzi o umowy, tylko emerytury”

Donald Tusk
Donald Tusk Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera, KPRM
Decyzja Donalda Tuska o zablokowaniu ustawy dającej Państwowej Inspekcji Pracy prawo do przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty została odebrana jako gest w stronę przedsiębiorców. Słusznie. Problem jednak nie zniknął – bo nie dotyczy umów, lecz wadliwego systemu emerytalnego, który państwo próbuje ratować przymusem.

„Przesadna władza dla urzędników, którzy będą decydowali o tym, jak się kto zatrudnia (…), byłaby bardzo destrukcyjna dla wielu firm i mogłaby także oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi” – powiedział Donald Tusk, wyrzucając do kosza ustawę dającą Państwowej Inspekcji Pracy nadzwyczajne uprawnienia do swobodnego przekształcania umów cywilnoprawnych w klasyczne umowy o pracę.

Pomijając polityczne motywy tej decyzji, trzeba przyznać, że to rzadki przypadek wysłuchania głosu przedsiębiorców i pracodawców, a nawet bardziej świadomych pracowników. Nie znaczy to jednak, że problemu nie ma.

Artykuł został opublikowany w 2/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.