Spór Bosaka i Mentzena narasta. W Konfederacji zawrzało

Spór Bosaka i Mentzena narasta. W Konfederacji zawrzało

Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak
Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Konfederacja notuje dobre wyniki w sondażach, ale za kulisami sytuacja jest bardzo trudna. Działacze mówią wprost: w partii wrze jak nigdy.

Z najnowszego sondażu IBRiS dla Onetu, w którym sprawdzono poparcie dla poszczególnych partii politycznych, Konfederacja po raz kolejny zameldowała się na podium z wynikiem 12,8 proc. Jak się jednak okazuje, nastroje wewnątrz ugrupowania są dalekie od euforii.

Bosak kontra Mentzen. W Konfederacji wrze

Jak donosi „Newsweek”, problemem są m.in. relacje między liderami. Formalnie Konfederacja ma ich dwóch – Krzysztofa Bosaka oraz Sławomira Mentzena. Politycy mają praktycznie nie mieć ze sobą kontaktu i rozmawiać jedynie okazjonalnie.

„Martwica” – tak o relacjach między szefami partii mówi jeden z działaczy. – To nie jest konflikt. Mentzen ma po prostu wszystkich w d****, a Bosak jest bardzo czuły na swoim punkcie – dodaje inny.

Prof. Antoni Dudek na antenie radia RMF FM ocenił, że doniesienia w sprawie sporu na szczytach Konfederacji nie są zaskoczeniem. Historyk przypomniał, że w polskiej polityce żadne duumwiraty się nie udawały.

Konfederacja może stracić gigantyczne pieniądze

Kolejny problem to partyjne finanse. Wprawdzie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN przyznała rację Konfederacji, uznała, że nie doszło do naruszenia przepisów i partia nie będzie tracić 8,4 mln zł rocznie z budżetu państwa, to jest to tylko jedna odsłona kłopotów.

– Do rozstrzygnięcia w Sądzie Najwyższym jest jeszcze sprawa najważniejsza: odwołanie od uchwały PKW odrzucającej nasze sprawozdanie finansowe za rok 2024. Realnie nasza subwencja zależy właśnie od tego. Jak przegramy, to na trzy lata tracimy subwencję – tłumaczy Michał Wawer, skarbnik Konfederacji.

Chodzi o decyzję PKW dotyczącą rozliczenia kampanii przed wyborami do PE w 2024 roku. Konfederacji zarzucono m.in. zakup alkoholu oraz przyjmowanie środków finansowych z niedozwolonego źródła. Jeśli SN ponownie uzna, że partia złamała prawo w tej kwestii, wówczas straci 12 mln zł.

Winą za zaistniałą sytuację część działaczy obarcza jednego z bliskich współpracowników Sławomira Mentzena. – Sławek mówił, żeby się nikt nie wtrącał w finanse. No i jego człowiek położył partię – przyznaje członek partii. – Partia mu zdycha, a Mentzen zjeżdża sobie w Dubaju najdłuższą tyrolką na świecie. Przecież to budzi politowanie. Nie załapał, że minął czas błaznowania – dodaje inny.

Jeśli utrata dotacji z budżetu państwa stanie się faktem, wówczas Konfederacja rozważa formalne założenie zupełnie nowej partii.

Dlaczego Konfederacja pozbyła się Zajączkowskiej-Hernik?

Niezrozumienie w Konfederacji – jak donosi „Newsweek” – budzi również pozbawienie stanowisk Ewy Zajączkowskiej-Hernik, jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy ugrupowania. – Ten Titanic Nowej Nadziei idzie na dno, a Sławek wyrzuca Ewę za burtę. Z pocałowaniem ręki wszyscy by ją wzięli, bo jest bardzo popularna, tylko że ona nigdzie się nie wybiera, choć ma dość Mentzena – podsumowuje jeden z działaczy.

Czytaj też:
WOŚP bez wsparcia Nawrockiego. Ta decyzja wywołała burzę
Czytaj też:
Sikorski spotkał się z Nawrockim. Są pierwsze komentarze

Opracowała:
Źródło: Newsweek